Login lub e-mail Hasło   

Prawdziwe życie

Czym jest?
Wyświetlenia: 2.560 Zamieszczono 24/08/2012

Nagle poczuła w piersi bolesny skurcz, dojmującą, palącą tęsknotę. Serce zaczęło się trzepotać jak ptak schwytany w sidła. Zapragnęła natychmiast być w lesie, późno sierpniowym jeszcze zielonym, nasyconym ciepłem upalnego lata. Chodzić po mchu udekorowanym zaschłymi liśćmi i zeschłym igliwiem. Tam było prawdziwe życie, nie tu przed aparatem z migającymi cyferkami. Ale ten bunt przeciw niewoleniu, którego była jednocześnie sprawcą i ofiarą zaowocował tylko niepokojem i przyśpieszonym biciem serca. Przecież nawet te porywy serca były regularnie gaszone tabletkami regulującymi jego pracę. System niewolenia działał kompleksowo i całkowicie, ale wewnętrzny bunt stał się faktem. Siedziała w pracy dokonując pomiarów i marzyła o wędrówce przez las i o oczach, spoglądających ciepło i życzliwie.

Na ile można być sobą, jeśli wewnętrzny bunt sięga tak głęboko by sprzeciwić się systemowi. Bez tłumaczenia wybiec z budynku przed siebie jak najdalej zgodnie z pragnieniem serca. Co sił. Przed siebie. Za miasto, bezduszne, nigdy niemilknące, obezwładniające, ogłuszające, ogłupiające. Uciec do ciszy. Do pól, do łąk, gdzie można dostrzec daleki horyzont i kopułę nieba nad sobą. Uciszyć ten ból, ten nagły wewnętrzny nakaz. Wypełnić go. Już! 

Jednak nie ruszyła się z miejsca. Praca. Praca. Jest ważna. Ale wyobraźnia oszalała. Rozpędzona poruszała się gdzieś w nieskończonym Kosmosie. Po zerwaniu pęt, zbyt ciasnych i zbyt długo więżących.      Miała w oczach gorączkę i obłęd, dobrze, że nikogo oprócz niej tu nie było. Bezsens tego, co robiła był nie do zniesienia. Przecież najważniejszym było wtopić się w naturę, chodzić po lesie, przytulać do drzew, słuchać ptaków, patrzeć w niebo. O tak! Patrzeć w niebo godzinami. W całym Kosmosie nie ma tak pięknego widoku jak błękitne Ziemskie Niebo z fascynującym niepowtarzalnym spektaklem chmur i obłoków w różnych tonacjach kolorów. To jest cud, codzienny cud, który tak ludziom spowszedniał. Ale nie jej. Patrzyła urzeczona na niebo z falującymi fantastycznymi animacjami milionów kropelek wody i chłonęła ten Boski dar z wdzięcznością. To dla mnie. To dla Nas. Świadomość skończoności życia, powodowała właśnie te bolesne zrywy, aby zdążyć nacieszyć się pięknem życia, ale przede wszystkim wypełnić jak najlepiej Boski plan wobec niej samej.

To ją zajmowało i stanowiło cel jej rozważań jak współdziałać z tą Boską Kosmiczną Świadomością, która ją stworzyła. Jak nadać swemu życiu pełnię, poprzez całkowite zestrojenie się z Najwyższą Wolą, wykorzystać możliwości swego Ziemskiego ciała, wykonać pracę, jaka jest potrzebna tej Najwyższej Świadomości. Przecież to jest właśnie powołanie Ziemskiego Człowieka, współdziałać z Bogiem.

Pamięta tamten smutny czas, kiedy ciało i umysł zaległ mrok. Leżała bez sił i nieustannie modliła się i próbowała z trudem, bo od dawna tego nie czyniła, dokonać całkowitego rachunku sumienia, ukorzyć się przed Bogiem za te wszystkie lata pychy i gniewu. Jednocześnie próbowała zrozumieć, dlaczego tak cierpi i co jest najważniejsze w życiu? I co się stało? Nikt jej nie potępił, nie pytał o grzechy, o przewinienia. Usłyszała tylko „A co Ty lubisz robić?”. I ten nagły niespodziewany życiowy drogowskaz wywołał zamęt. Po pierwsze brak osądu jej osoby, po drugie jak odpowiedzieć na to pytanie, jeśli już od tak dawna nie jest się sobą. Wiedziała, że musi rzetelnie rozliczyć się z sobą i odpowiedzieć na to pytanie, aby zgodnie z wewnętrznym programem żyć i tym samym wypełnić Boski zamiar. Natomiast zdarzyło się jej to, co zapewne zdarza się wielu ludziom, by się upodobnić do innych, zgasić swą indywidualność, bo to zbyt drogo kosztuje, to powoduje brak akceptacji, śmieszność. A teraz powoli wracała do swej prawdziwej natury, do tego, co głęboko czuła w swoim sercu i onieśmielona, swym dziwnym odkryciem wyszeptywała w niebo nieraz, „Bo ja Boże, bo ja… najbardziej lubię kochać”.

Obrazki wypożyczone z Google.

Podobne artykuły


159
komentarze: 44 | wyświetlenia: 44848
70
komentarze: 33 | wyświetlenia: 14431
38
komentarze: 55 | wyświetlenia: 4966
30
komentarze: 82 | wyświetlenia: 3221
31
komentarze: 21 | wyświetlenia: 5773
29
komentarze: 13 | wyświetlenia: 21691
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1392
27
komentarze: 40 | wyświetlenia: 4215
25
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1858
24
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1824
23
komentarze: 10 | wyświetlenia: 3127
23
komentarze: 10 | wyświetlenia: 4101
18
komentarze: 2 | wyświetlenia: 7490
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1222
 
Autor
Artykuł



  hussair  (www),  24/08/2012

A jednak i taka ucieczka ma znaczenie, Green... ;)

  greenway,  24/08/2012

Ty to wiesz... :)

  hussair  (www),  24/08/2012

Tak. Oj, tak...
PS - "obrazki wypożyczone z Google". Pamiętaj, że za pół godzinki musisz odnieść. ;)

  greenway,  24/08/2012

Własnie, zaraz nastawię zegarek. Za pół godzinki...

  berni*,  24/08/2012

hussair! Nie dołuj kobiety! ::-)))

  hussair  (www),  24/08/2012

Przepraszam uniżenie! Green, jeśli w grę wchodzi ucieczka grupowa, proszę mnie dopisać do listy. :)

  greenway,  24/08/2012

Hussair! Na każdej liście jesteś, obowiązkowo. :)))

  hussair  (www),  24/08/2012

Ufff! ;)

  berni*,  24/08/2012


Cyt."Hussair! Na każdej liście jesteś, obowiązkowo" Oby nie na liście straceńców!-:))). Oj byłby płacz! A jaki lament! A jaka strata?

  hussair  (www),  24/08/2012

Dla jednych strata, dla drugich tańce, Berni, taki zawsze bilans wychodzi! :))
Aleś mnie zmroził, jakby mnie do robura-chłodziarki rybnej wessało... O TAKICH listach nie pomyślałem. :O

  greenway,  24/08/2012

Berni ja nie tworzę takowych list, o co Ty mnie posądzasz. Wszelkie pozytywne przedsięwzięcia zakładają obecność Hussaira. I już! :)))

  berni*,  24/08/2012

greenway. Taką nadzieje właśnie mam!

  hussair  (www),  24/08/2012

No, to Was biorę w ramiona! Bo już nerwowo szukałem na piersi swej podrygującego, czerwonego punkciku...
;)

  greenway,  24/08/2012

W sam raz na wieczór te tulanki.;)

  hussair  (www),  24/08/2012

Tulanki są z natury 24h, proszę Panienki. ;)

  greenway,  24/08/2012

Hussair. Tak, to też jest moja filozofia. ;)

  hussair  (www),  26/08/2012

To najlepsza filozofia. Marnie z tymi, co ją odrzucają.

  greenway,  26/08/2012

Witaj hussair. Albowiem wzorem kotów można się delektować takim przytulaniem i przyjmować wszystkie wybryki świata ze stoickim spokojem. ;)

  hussair  (www),  26/08/2012

To tak wygląda właśnie. Przytulisz tę swoją ostoję i cały nie wiem jak najeżony świat przestaje niepokoić, drażnić, przynajmniej na chwilę. Ale te chwile liczą się pierońsko.

  grazaa,  26/08/2012

Oj, prawdę powiadacie...

  berni*,  24/08/2012

Życie upływa nie ubłagalnie! Szkoda marnować czas na tęsknoty, pragnienia i marzenia. Zrób wszystko co potrafisz! Resztę zostaw bogu. Zabierz mnie proszę, do tak pięknych miejsc. Pozdrawiam.

  greenway,  24/08/2012

Berni, pojedziemy tam razem. Zobaczysz. :)))

  berni*,  24/08/2012

Oj tam. Obiecujesz? Jeszcze publicznie? Z tego się już nie wykręcisz!.:-)))

Każda ucieczka, która pozwala oderwać się od szarego świata ma wielkie znaczenie. Pozwala dostrzec dużo więcej i sprawia, cze możemy poczuć się szczęśliwi:) Greeni dałaś mi pomysł na następną fraszkę, ale to już nie dzisiaj:)

  greenway,  24/08/2012

Asieńku, dziękuję Ci jak nie wiem co i już czekam z niecierpliwością. :)))

  berni*,  24/08/2012

Nie obijaj się! Do roboty.:-)))

  berni*,  24/08/2012

Ja się tak nie bawię. Odpisuje osobie, trafia tam gdzie chce!! Będę płakał!

  greenway,  24/08/2012

Berni to jest właśnie Eioba. Wystarczy, że do każdego komentarza będziesz dodawał na początku nick osoby, do której go kierujesz. :)))

  berni*,  24/08/2012

Ale ja leniwy jestem! :-)))

  Noemi*,  24/08/2012

Bo tępo życia w mieście powoli zabija, odbiera poczucie, że każdy dzień może do czegoś prowadzić. Życie w mieście jest ciągłym wybieraniem pomiędzy tym, co ono narzuca, a tym, co skrzętnie ukrywa. Kiedy mnie dopada, ta przemożna chęć ucieczki od zgiełku i betonu, znikam na kilka godzin lub kilka dni w lesie. Las to organizm tętniący życiem. Szumi dokoła, daje schronienie, wytchnienie, pożywienie. ...  wyświetl więcej

  greenway,  24/08/2012

Bo to jest nasz pierwszy dom. Las. Czyż nie słychać go w naszej mowie? Pośród poszumów, szelestów, szeptów, chrzęstów, szczebiotów, świergotów, chrumknięć, wzlotów...

Zastanawiające. I miasto i las to swiat zewnętrzny - trudno coś zmieniać, ingerowac. Ale swiat wewnetrzny mozemy zmieniać według własnych potrzeb - i to jest ta dobra nowina. Ktos to wypowiedział tak: tam dobrze gdzie nas nie ma.
Oczywiscie żartuje. Buziaki Noemi

  grazaa,  24/08/2012

Dopiero tam można odnaleźć siebie, dopiero tam można być szczęśliwym, poczuć miłość, spokój, ukojenie... Chyba się rozmarzyłam :)

  greenway,  25/08/2012

@Marcin Sznajder
@grazaa
Nie da się ukryć, że zainspirowały mnie Wasze przepiękne zdjęcia. Dziękuję! :)))

  grazaa,  25/08/2012

Jeśli te zdjęcia tak inspirują, to naprawdę warto je robić :)

Greenway.....Nawet mnie "nongodbotherer''a" twoj hymn ku czci Matki Natury powalil na kolana...

  greenway,  25/08/2012

New York jest fascynujący, jedyny w swoim rodzaju, ale myślę, że fantastycznie się z niego ucieka. ;)

  ananke50,  25/08/2012

A jeśli wszystko to już było i nagle się zmieniło?"To, co dał nam świat, niespodzianie zabrał los"?Pozostała jedynie uciążliwość istnienia?

  barkarz  (www),  25/08/2012

Uciążliwość???

O jeżu... Green!

  hussair  (www),  25/08/2012

A więc dołączasz do Wielkiej Ucieczki? :)

  grazaa,  25/08/2012

Chętnych jest więcej, ja też :)))

Ależ ja już od lat w niej uczestniczę...
:-)

  grazaa,  25/08/2012

@GrzegorzMniejszy: To mam niezłe opóźnienie :)

Nie smutaj się! Zdążysz...
:-)

  grazaa,  25/08/2012

Nie smutam się, tylko cieszę... Znowu sobie pobiegam :)

Och!
„A co Ty lubisz robić?” – superpytanie, otwierające każdemu każde drzwi. Jeśli tylko słuchamy siebie... :-)
greenway'ku,
Najbardziej poruszył mnie akapit: "bunt przeciw niewoleniu, którego była jednocześnie sprawcą i ofiarą".
Uwielbiam też Twoje kapitalizacje pewnych pojęć, niby-zwykłych rzeczowników. :-)
Głos jak dzwon!

  greenway,  26/08/2012

Wow. Dziękuję Jacku. Czuję się doceniona. :))) Moim pragnieniem jest wyrażać emocje, przelewać je w słowa i zarażać nimi. Bo przecież emocje są uniwersalnym "językiem", każdy je przeżywa.

Absolutnie są! To taka muzyka "dla niesłyszących". :-)
Wniosek: jedziemy na tym samym wózku pragnień. A niech będzie nawet, że na Wózku Pragnień. :->

  golesz,  26/08/2012

Szczególnie ujął mnie ten fragment:

"W całym Kosmosie nie ma tak pięknego widoku jak błękitne Ziemskie Niebo z fascynującym niepowtarzalnym spektaklem chmur i obłoków w różnych tonacjach kolorów. "

A dlatego, że już nie trawię, znaczy konwulsyjnie i kompulsyjnie zwracam. tych idiotycznych, infantylnych zachwytów panienek zapowiadających pogodę, gdy znowu, kolejny tydzień, ach, ach,

...  wyświetl więcej

  greenway,  26/08/2012

Ach golesz, wspaniale się denerwujesz. Lubię to, bądź sobą. Pozdrawiam deszczowo i nareszcie bez-upalnie.;)))

  hussair  (www),  26/08/2012

No cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Taki Kalifornijczyk pewnie by Ci przyklasnął, Goleszu. Ja zaś mam taki widok, jak niebo nieskalane farfoclami, dwa-trzy razy w roku, tu, w Irlandii. Więc jest taki błękit istotnie urzeczeniem.
Ale Green ma rację, oczywiście. Te wszystkie naloty Gości Stamtąd mają swój powód... ;)
PS - "Dla takiej tępej pindy..." - rzeczywiście Golesz się zdenerwował. ;)

  golesz,  26/08/2012

Ta prosta prawda o punkcie widzenia i siedzenia, nie trafia jednak do niektórych. A wystarczy tylko nie wartościować, i nie mówić piękna, słoneczna pogoda, a tylko słoneczna pogoda. Proste jak drut..

  rumi,  26/08/2012

Prawdziwe życie - mglisty termin , nie da sie go zdefiniowac , dla kazdego jest czyms innym , dla drugiej osoby moze byc banalne dla ciebie bedzie najwyzsza wartoscia ,j Boski plan wobec niej samej. , nie uwazam aby realizowanie czjegos planu bylo prawdziwym zyciem jesli jestem wolny to sam chce decydowac jak bedzie wygladac moje zycie , nie ma zadnej wolnosci jesli przyjmujemy punkt widzenia ze nasz los zostal juz spisany i ustalony

  greenway,  26/08/2012

Widzisz Rumi, ale to jednak moim wyborem było iść zgodnie z wolą Boga. To mój wybór. Nikt mi nie nakazywał wyboru mojej drogi. I ja nikomu nie narzucam. Dzielę się moim wewnętrznym światem. Dziękuję za Twoją opinię.

  Gamka  (www),  26/08/2012

...."Tylko poprzez współpracę i ścisłe związki emocjonalne z innymi ludźmi, oparte na prawdziwej miłości, tylko przez rozwój osobowości, tożsamości dążenia do spełnienia społecznie akceptowanych celów człowiek może uwolnić się od nieznośnego poczucia samotności, bezsiły, beznadziejności, lęku i zgubienia..." (cytat)
Pięknie Green to napisałaś ...>musi rzetelnie rozliczyć się z sobą i odp ...  wyświetl więcej

  greenway,  26/08/2012

Pięknie to napisałaś Gamko. :)

Bardzo piękna opowieść, Słoneczko! Twoje słowa jak napełnony słońcem przejrzysty ruczaj: grają światłem i przelewają się. :)
Kiedy byłem junak, też odchodziłem do lasu, daleko nad brzeg morza. Jeden, na kilka dni. To było zadziwiająco. Na żal, już wielu lat nie mogę sobie to pozwolić.

  greenway,  31/08/2012

Dmitrij, las zostawił ślad w naszej mowie szumiącej i szeleszczącej, jest kolebką Słowian. A Ty drogi druhu jawisz mi się jako mocny, prawy i rzetelny dąb. :)

Dąb? Na pewno tak. Ugiąć jego niemożliwie, złamać - można, ale ciężko. Jednak Ci, po rosyjsku, podaruję mój dębowy ukłon:)
Dobranoc i miłych snów, Słoneczko. :)

  *Karo*  (www),  15/09/2012

Świetny tekst;) Twoja dusza ciągle w etapie poszukiwań - a co do lasu to ja go mam po przeciwnej stronie ulicy i......nie ma czasu tan nawet pójść, a co mówić pokontemplować;)

  greenway,  15/09/2012

A możesz *Karo* zajrzeć do lasu i poczuć, że jesteś otoczona zewsząd życiem. Bo ono jest w pniach drzew, w których nieustannie krążą życiodajne soki, w liściach, źdźbłach trawy, w maleńkich serduszkach różnych stworzonek walczących o przetrwanie. Można poczuć, że naprawdę należy się do tej pulsującej, oddychającej Natury i uświadomić sobie, że uczestniczy się w Wielkim Cudzie, Boskim Projekcie zwanym Życiem. :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska