Login lub e-mail Hasło   

Jałowy świat rozumu.

PIĘKNO I ZŁUDZENIE UMYSŁU Odkryć piękno w drugim – to miłość. Piękno jest abstrakcja, czystą potencją czekającą na uruchomienie. Odkrywca „wydobywa&rd...
Wyświetlenia: 2.164 Zamieszczono 27/08/2012



                                     PIĘKNO I ZŁUDZENIE UMYSŁU           

 

 

 

Odkryć piękno w drugim – to miłość. Piękno jest abstrakcja, czystą potencją czekającą na uruchomienie. Odkrywca „wydobywa” piękno na zewnątrz. W pewnym sensie owo piękno obiektywizuje.







            Dymitr Karamazow – wyobraźnia

            Aleksy Karamazow – uczucie

            Iwan Karamazow – rozum

            Fiodor Karamazow – ciało

 

 

            Deifikacja rozumu, która nastąpiła w okresie oświecenia, pozbawiła świat Boga. Doktryna deistyczna – według niej Pan Bóg stworzył świat, nadał mu prawa i mechanizmy, ale od tej pory już w niego nie ingeruje. Miejsce Boga w świecie zajął rozum.

            Nikt nie dowartościował bardziej rozumu niż Immanuel Kant. Według filozofa z Królewca wszystko musi stanąć przed trybunałem rozumu. Jest on najwyższym sędzią. To on ostatecznie rozstrzyga, co jest godziwe, sprawiedliwe, słuszne, dobre i prawdziwe. Rozstrzygnięcia rozumu są ostateczne, bo jest on centralnym elementem całej rzeczywistości. Kopernikański przewrót w filozofii polegał na tym, że to nie rzeczy i zjawiska konstytuują rozum, ale rozum tworzy wokół siebie porządek rzeczy. Bez porządkującej pracy rozumu postrzegalibyśmy świat jako chaotyczny ruch cząstek elementarnych. Tym, co jest przede wszystkim tworem umysłu, jest czas i przestrzeń, będące czystymi formami naoczności.

            W ten oto sposób rozum człowieka stał się bogiem. Kant wierzył, że imperatyw kategoryczny stanie się prymarną zasadą etyczną. Skupieniem całego dekalogu w jednej zasadzie. Nie przewidział jednak, że człowiek może wybierać to, co jest niegodziwe, niesłuszne, niesprawiedliwe i nieprawdziwe.

            Czekać nie trzeba było długo. Historia dwudziestego wieku dowodzi, co znaczy świat bez Boga. Rozum zabił wyobraźnię. Pisał już o tym dwieście lat wcześniej William Blake. Świat Urizena pozbawiony jest kreatywnej mocy wyobraźni. Jest jałową ziemią, światem wydziedziczonego rozumu.

            Smutna jest Ziemia Ulro pozbawiona ciepła i słońca, szara i uboga.

            Rozum to intelekt, wyobraźnia to miłość. Dymitr Karamazow jest uosobieniem pełni życia. Zawsze oscyluje na emocjonalnych biegunach; jak kocha, to do ostatnich granic, kiedy nienawidzi, to z całego serca.

            Wyobraźnia jest „boską sztuką”. Siłą kreacyjną, która – jak pisał Blake – najbardziej upodabnia człowieka do Stwórcy. Pozwala tworzyć , co jest równoznaczne z aktem przekraczania ograniczeń świata fizykalnego.

            Pisarz powołuje do istnienia zupełnie autonomiczną rzeczywistość. Tworzy miejsca, rzeczy,  zjawiska i ludzi. Tworzy świat, nadaje mu prawa i nad nim panuje. Najwięksi – Dante, Szekspir, Dostojewski – kreowali rzeczywistość tak prawdziwą w swoim istnieniu, że czytelnik ma wrażenie jakby autorzy tracili nad nią kontrolę.

            Autor staje się bogiem – powołuje do życia. W ten sposób Wokulski przestaje być wyłącznie zrealizowaną ideą pisarza. Jawi się raczej jako niezależny byt – i to niezależny zarówno od twórcy, jak i czytelnika, choć przecież odbiorca właśnie, w trakcie lektury, konstytuuje byt będący czystą potencją ( w myśl fenomenologicznej teorii Romana Ingardena). Tu spotykają się dwie wyobraźnie – pisarza i czytelnika, który staje się w ten sposób współtwórcą dzieła (genialna intuicja Norwida).

            Wyobraźnia jest boską sztuką dlatego również, że transcenduje nasze moce duchowe. Władza przekraczania granic jestestwa sprawia, że zaczynamy funkcjonować w przestrzeni zupełnie nieznanej, ciemnej. Wyobraźnia rozświetla mroki tej ciemności, byt wydobywając z nicości. Tak jest z nieistniejącym istnieniem i istniejącym nieistnieniem w poezji Bolesława Leśmiana. Istniejąca kraina niebytu pełna jest indywidualnych bytów, naprawdę pusta jest wyłącznie „bezbożyzna”.

            Trup anioła „coraz wyżej ulatał, coraz wyżej nie żył” (poemat Eliasz). Pomieszanie kategorii egzystencjalnych z kategoriami przestrzennymi jest jawnym świadectwem prób kreowania rzeczywistości przekraczającej newtonowskie ograniczenia fizykalne i kantowskich kategorii czasu i przestrzeni jako form czystej naoczności.

            Zauważyć trzeba, że wyobraźnia tworzy światy niepodobne do matrycy realności, w której na co dzień funkcjonujemy. Autor jest egzystującym podmiotem w wykreowanym przez siebie świecie. Ale zdarza się i tak, że jest na zewnątrz niego.

            Pan Błyszczyński z innego poematu Leśmiana „wywiódł” ogród „błyszczydłami swych oczu”. Mogłoby się wydawać, że wszystkie elementy tego ogrodu są tworem wyobraźni poety. Tak jednak nie jest. W świecie tym pojawiają się twory „obce” - Dziewczyna i Bóg, który w ogrodzie Błyszczyńskiego pojawia się jako gość. Stajemy przed trudnym problemem. Na ile twory naszej wyobraźni autonomizują się? Do jakiego stopnia stają się składnikiem przestrzeni obiektywnej, to znaczy ludzkiej?

            Czytelnik przecież wchodzi w świat Pana Błyszczyńskiego. Czy zatem wchodzi do ogrodu, czy tylko w przestrzeń poetyckiej wyobraźni Leśmiana? To ważne pytania, bowiem od odpowiedzi na nie zależy to, w jaki sposób zafunkcjonujemy jako odbiorcy. Czy będziemy jedynie poznawać z pozycji obserwatora, czy też wzbogacimy świat wywiedziony z wyobraźni o siebie samych?

            Rozum i wyobraźnia! Jaka jest prawdziwa relacja pomiędzy nimi? Czy analityczna praca intelektu i kreacyjna moc wyobraźni naprawdę wykluczają się wzajemnie?

            Idąc tropem przemyśleń oraz badań Goethego, Mickiewicza, Blake'a czy Miłosza trzeba byłoby odpowiedzieć – tak! Wykluczają się! Dychotomia ta świetnie ukazana została  w wierszu Mickiewicza Rozum i wiara. Rozum poznaje bardzo skromny wycinek rzeczywistości, a i tak nie mamy gwarancji, że jest to poznanie pewne. Wiara zaczyna się tam, gdzie kończą się możliwości rozumu. Autor przyznaje zatem pierwszeństwo wierze, nie tylko w aspekcie zakresu poznawczego, ale także ich wzajemnych zależności. Rozum funkcjonuje poprawnie, jeśli jego fundamentem jest wiara. Odnajdujemy tu charakterystyczny rys romantycznego światopoglądu tj. epistemologiczny maksymalizm.

            Postulatem staje się poznanie całej rzeczywistości, a metodami poznawczymi są: sen, poezja, uczucie, szaleństwo, wyobraźnia, mit, itp.

            Poznanie filozoficzne (empiryzm, racjonalizm) zostaje wzbogacone o poznanie poetyckie (magiczne?, mityczne?)

            Jednak najwyższym stopniem poznania było poznanie momentalne, kiedy człowiek w mistycznym uniesieniu jednoczył się z Bogiem. W tej tajemniczej chwili epifanii, iluminacyjnym zachwycie następowała „sekunda” zrozumienia wszystkiego.

            Poznanie romantyczne byłoby zatem czymś pośrednim pomiędzy analizą racjonalną a mistycznym uniesieniem. I tutaj rola wyobraźni jest nie do przecenienia, ponieważ tworząc poetyckie światy artyści za każdym razem przesuwają granice poznania, poszerzają epistemologiczny horyzont. Ze względu na funkcję wyobraźnia przypomina Hermesa Trismegistosa, który łączył różne sfery bytu. Imaginacja łączyłaby zatem trzy, wymienione wyżej, poziomy poznania.

            Wyobraźnia romantyczna jawi się jako matka procesu poznawania. Syntetyzuje różne, nieraz przeciwstawne, metody i sposoby poznania rzeczywistości. Jest syntezą również w znaczeniu heglowskim, tj. znaczeniu dialektycznym. Jeśli bowiem poznanie racjonalne uznamy za tezę, a mistyczna iluminację za antytezę, to syntezą, czyli całkowicie nowa jakością, byłaby wyobraźnia.

            Czym jest owa jakość? Świat wyobraźni, jego poszczególne elementy możemy poddać analizie intelektualnej. Załóżmy, że poddajemy takiej analizie „świat przedstawiony” w poemacie Eliasz. Zobaczmy fragment, kiedy to Bóg skarży się prorokowi na swoje stworzenie. Mówi mu to, czego nie wyzna nikomu:

 

świat mój mija się ze mną

źle mi w moim domu

 

 Przekroczyć język codziennych doświadczeń, język automatyzmów i schematów jego użycia. Neologizmy tworzą tunele czasoprzestrzenne umożliwiające czytelnikowi moment transgresji.

            Wyobraźnia łączy intelekt i duszę. To, co zostało rozdzielone w człowieku w wyniku jakiejś katastrofy, jednoczy się w tajemniczym procesie, który zostaje dzięki niej zapoczątkowany.

autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 645
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 623
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 723
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 640
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 866
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 601
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 567
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 432
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 404
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 492
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 675
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 453
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 467
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 771
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 415
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Rozum zabił wyobraźnię .. tak to prawda, stajemy się ubodzy we własnych doznaniach, poszukujemy nie siebie aby odnaleźć się lecz pragnień jakie serwuje nam ten dziwaczny świat.. Poczuć Boga - to poczuć piękno istnienia w pełnym przejawie , czyli i zaspokojeniu. Rozum nigdy się nie zaspokoi, on zawsze potrzebuje pożywki, aby nią się zaspakajać , lecz to trwa chwilę.Świetny art. Pozdrawiam;)

Nawet dla mnie , osoby ktora pisze rzeczownik "bog/bogowie" mala litera jest to swietny bardzo wszechstronny tekst z pogranicza filozofii, literatury, psychologii a nawet lingwistyki ...
Ale...ten tytul...? Janie na milosc blizniego ....

Janie poruszyłeś tak wiele strun mojego jestestwa, że trudno mi nawet myśleć w zalewie tych dźwięków. Przede wszystkim jawisz się jako wielki humanista pochylający się nad człowiekiem i nad drogą jaką przyszło Mu przebyć w przestrzeni życia. W jego misji w której ma właściwie wykorzystać i w pełni wybrzmieć, wykorzystując instrumenty w jakie został wyposażony czyli umysł i czucie. Jak ważna jest u ...  wyświetl więcej

Żyjemy, green, w jakiejś mgle, w której nie można rozeznać ani prawdy, ani dobra. Przynajmniej ja mam ostatnio takie poczucie. Na własną rękę próbuję szukać i tymi poszukiwaniami, a raczej tym, co z tego wynika, staram się dzielić. Gorąco pozdrawiam!

  ulmed,  28/08/2012

Myślę podobnie, żyjemy we mgle. Sami tego chcieliśmy, to jest rezultat, jak piszesz wykluczenia Boga, a świat bez Boga - 'pozbawiony jest kreatywnej mocy wyobraźni. Jest jałową ziemią, światem wydziedziczonego rozumu'.
I schniemy. Uschnięte nasze dobre uczucia, uschnięta wyobraźnia, czy coś może zwilżyć kroplą miłosną nasze suszki?
Jest nadzieja, bo na początku było słowo, słowo i pierwszy krok.

Ja, Ulmed, podobnie jak Ty, wierzę w magiczną moc słowa. Heidegger pisał, że język jest mieszkaniem bytu. Każde wypowiadane przez nas słowo tworzy konkretną, bardzo realną rzeczywistość. I dlatego ma znaczenie, czy wypowiadamy słowa wielkie i wzniosłe, czy podłe i nikczemne.

Piękny merytorycznie i pieknie napisany tekst. Szkoda, że mogę głosować tylko jednym punktem. Dzieki też za koincydencję - Dante, Szekspir, Dostojewski, Prus. "Lalka" z Wokulskim, mimo, iż była to kiedyś pozycja obowiązkowa, szkolna, to dotąd moja ulubiona, wielokrotnie odnawiana lektura.

W tej przedstawionej w artykule idei twórczości poszedłbym dalej - aż do kategorycznego stwierdzenia,

...  wyświetl więcej

I jeszcze przyczynek osobisty. W zdaniu: "Jednak najwyższym stopniem poznania było poznanie momentalne, kiedy człowiek w mistycznym uniesieniu jednoczył się z Bogiem. W tej tajemniczej chwili epifanii, iluminacyjnym zachwycie następowała „sekunda” zrozumienia wszystkiego.", zawiera się pewna, nieogarnialna prawda.

ędąc małym szczylem, przeżyłem coś takiego w chwili ostrego, ciężkiego kryzy

...  wyświetl więcej

Golesz podobno taki jasny błysk wszech-poznania czeka Nas w chwili śmierci.

Niezmiennie liczę na ten błysk, na powtórkę. Nie żebym się już Tam wybierał, jednak mam na "to światło" nadzieję. I że będzie świecić nieprzerwanie.

Podpisuję się pod tym obiema rękami. Pozdrawiam.

Szacunek.

Bardzo się zastanawiałem, czy w ogóle skomentować ten tekst. Zdecydowałem się jednak - ze względu na samego siebie.

Więc jest on (tekst) rzeczywiście "z pogranicza" - czego? Ano niczego. Jest w nim wszystko i nic, czyli - nic. Zwykła (a może niezwykła) żonglerka słów i znaczeń, których pojęcie wykracza poza moje możliwości. No, ale mam takie IQ, że to chyba nic dziwnego.

Pogranicza

...  wyświetl więcej

Zbysławie drogi! Twój komentarz -emocjonalny - świadczy o tym, że masz jakiś problem osobisty z moimi tekstami. Czyżby przyczyną było to, że kiedyś wytknąłem Ci brak wiedzy w pewnej konkretnej sprawie? Czepianie się stylistycznych niezgrabności i przypominanie, w tym kontekście, mojej profesji jest po prostu zwyczajną złośliwością. Ceniłbym Twój komentarz, gdybyś odniósł się do tekstu merytoryczni ...  wyświetl więcej

Cenię Zbysława za jego powściągliwość emocjonalną, profesjonalizm i cenne na ogół
uwagi ale uważam że w odniesieniu do tego artykułu podszedł nieobiektywnie. Poruszyłeś
Janie intrygujący temat, człowiek, rozum, Bóg, wyobraźnia, intelekt. Choćbyśmy połknęli
encyklopedię i recytowali definicje z pamięci to i tak byłaby to jałowa wiedza, tylko zrozumienie
jest kluczem mądr ...  wyświetl więcej

W tradycji europejskiej współistniały (i pewnie współistnieją) dwa nurty. Jeden to nurt, nazwijmy go, racjonalny, nawiązujący do kultury antycznej i filozofii Kartezjusza. Drugi to nurt wyobraźni, raczej podziemny, i to on decyduje o naszym duchowym rozwoju.

  gnostyk,  27/08/2012

Zgadzam się Janie, są źródła według których inkwizycja na początku XIII W. wydała totalną
wojnę temu właśnie nurtowi i wcale nie chodziło o gnostycyzm tylko o te podziemie.

Kościół, niestety, tłamsił siły wyobraźni i wolnego ducha rozwoju oraz dążenia do prawdy.

  Psst,  27/08/2012

Jałowy świat rozumu przestanie istnieć dla obserwatora, gdy obserwator zrówna się z obiektem obserwacji poprzez szacunek. To sprawi, że zniknie to, co przesłania mu widok i odsłoni mu się nowy obszar doświadczeń.

Skoro wszystko dzieje się dla naszego dobra, dlaczego nie patrzeć na to z właśnie tej perspektywy? Czy nie ona jest tą właściwą-prawdziwą?

Czyli odejście od paradygmatu antropocentrycznego?

  Psst,  27/08/2012

I tak i nie. Zależy od założeń. Człowiek nie jest tym, co myśli umysł i nie jest tym, co czuje serce. To tylko wyniki doświadczeń. Człowiek nie jest nawet umysłem i sercem, gdyż nie jest narzędziem pomiarowym.
Idąc na spacer z psem nie można dawać się wyprowadzać psu. Jest to niewłaściwy porządek miłości. Wszystko musi znać swoje miejsce.
Z resztą antropocentrycznego punktu widzenia się zgadzam.
Szacunek to piękne słowo.

Prawda jest wypadkową naszych doświadczeń? Ale wówczas jest wartością relatywną.

  Psst,  27/08/2012

Jak najbardziej. Zmienna, jak pogoda. Nieustannie ewoluująca, jak przyroda.
Za dzieciaka za prawdę uważałem co innego niż teraz, co nie znaczy, że nie było to prawdą. Było.
Podejmując się prowadzenia kogoś można mu podać jedynie zrozumienie i akceptację, Reszta go spowolni.
Umysł nie chce spokoju. On chce wiecznie myśleć, gdyż do tego został stworzony. Dlatego tak hałasuje. Jeśli nie umiemy nad tym zapanować to znaczy, że pies nas wyprowadza na spacer, a nie my psa.

  Psst,  27/08/2012

Przeszłość gdyby miała się wydarzyć jeszcze raz, byłaby dokładnie taka sama. Jednak nie ogranicza nas w żaden sposób w teraźniejszości, gdyż nie jesteśmy tym, co myśli nasz umysł ani też tym, co czuje nasze serce. To trójwymiarowa forma próbuje ograniczyć coś, co jest nieograniczone, by podtrzymać samą siebie.

Sory Wolny Duchu, chciałem plusować-wybacz:( A co powiecie na Kartezjańskie cogito?
" Jestem rzeczą myślącą, rzeczą która wątpi, przeczy, czuje. Określam się jako dusza
niematerialna, jako substancja, której jedynym atrybutem jest myślenie i która z myśleniem
jest identyczna. Nawet wtedy gdy zwracam się do świata zewnętrznego, poznaję przecież
najoczywiściej nie sam świat, lecz własne stany psychiczne i akty intelektualne"

  Psst,  27/08/2012

Kierowałbym się własnym dobrem. Jeśli, by mnie to w jakiś sposób ograniczało odciąłbym się od tego. Dostrzegam w tym sens, jednak łatwo zrozumieć to niewłaściwie i ograniczyć własne ja do tego, co myśli umysł i czuje serce. Pozdrawiam.
P.S. Coś, co odczuwam niekoniecznie może być moim własnym stanem emocjonalnym. Często zdarza się tak, że to ktoś inny narzuca nam własny stan emocjonalny. Na ...  wyświetl więcej

Masz rację Wolny Duchu, tyle że wchodzi tu w grę aspekt do którego nawiązał wcześniej
Jan, chodzi o nasz antropicznny punkt widzenia, krążek z którego nie sposób wyjść.
Dopóki zmysły determinują sposób naszego myślenia jest to nierealne.

  Psst,  28/08/2012

Tak, dlatego należy się od nich odciąć i nie utożsamiać się z nimi za mocno.
Jest taka grupa pasożytów, które są w stanie zawładnąć umysłem ofiary. Zainfekowana gąsienica wdrapuje się na sam czubek krzaka po to, by zostać zauważoną przez drapieżnika. Tak działa pasożyt. Dzięki temu zmienia żywiciela na ptaka. Człowiek zainfekowany nadmierną ilością pasożytów ma silne zapotrzebowanie na cuki ...  wyświetl więcej

Polecam książkę Baudrillarda pt. "Pakt jasności".

Przejdźmy Wolny Duchu na bardziej obrazowy język, w moim oglądzie życie doczesne w ciele
to błysk, bardzo ulotna chwila. W drodze ewolucji kosmologicznej doświadczamy takich chwili
w ilości o której nie mamy bladego pojęcia. Od najdawniejszych czasów wśród myślicieli
panuje zgodność że wartością dominującą i ponadczasową jest nasze prawdziwe Ja,
niematerialna dusza. Prz ...  wyświetl więcej

  Psst,  28/08/2012

Twoja droga Gnostyku i nic mi do tego.
Doszedłem kiedyś do przypadku w którym stanąłem w miejscu. Zdałem sobie sprawę z tego, że pozbawiono mnie czegoś w przeszłości i przez to za nic nie mogłem mieć tego w teraźniejszości. A jednak powiedziałem nie. Mam to i już. Dlaczego? Bo tak, bo mam. Kompletnie wyrwało mnie to z ciągu myślowo-uczuciowego i już się tym nie zajmuję. Teraz na wydarzenia ...  wyświetl więcej

Witaj Wolny Duchu:) Dziękuję za filmik, pisałem o tym swego czasu rozpatrując zamknięty
model wszechświata Friedmana gdzie wszystko sprowadza się do punktu. To są tylko
dywagacje, tymczasem w trzecim wymiarze każda droga ma swój koniec, więc kiedy
dotrzemy do kresu być może będzie nam dane kroczyć po wielu wymiarach ale wygląda
na to że z koła nie wyjdziemy:) Pozdrawiam serdecznie:)))

Janie, to Twój zdecydowanie najlepszy tekst.
Pomijam nawet Twe natchnienie z poetów i pisarzy i zrzucam je na karb zawodu. Do mnie np. bardziej przemawiają naukowcy, lecz wniosek wyciągniemy ten sam: niech ktoś teraz jeszcze nam powie, że sam rozum, wyalienowany z naszego ciała i tego Czegoś w nim, to taka wspaniała rzecz. :-)
Czy zaczęło się od Kanta? Myślę, że de facto już o wiele, wiele wcześniej, gdzieś w Ogrodzie Eden.
Janie, warto tropić nasze korzenie! :-)

Dziękuję, Jacku, za komentarz. Nie wiem, czy jest to mój najlepszy tekst, za to powstawał w bardzo ważnym i bolesnym okresie mojego życia, więc dla mnie ważny.
Swoją drogą, nie spodziewałem się, że sprowokuje do tak fascynującej dyskusji pomiędzy Wolnym Duchem a Gnostykiem. Już samo zderzenie nicków jest niezwykłe.

  Psst,  28/08/2012

Poglądy są jak ubrania a te się rozpadają, przesłaniają, zawadzają, nudzą i są rzeczą gustu :)
Jednym słowem są do du.., ale są i można się z tym świetnie bawić :)

Duchu,
no, chyba że są to MOJE poglądy... ;-)

Janie, trzymaj się więc w tym okresie. Tylko, na Boga, nie tylko rozumu! ;-)
Co zaś do mnie, trafia do mnie szczególnie Twoja demityzacja Deizmu, chyba najbardziej niewiarygodnej teorii świata. Lecz człowiekowi najprościej jest nie wierzyć w Boga, jednocześnie oskarżając Go (jego niebyt?) o zło na Ziemi.
Rozum zabił wyobraźnię – przypomina mi to naszą małą rozmowę pod moim "Nauka dla Naukowców, wiara dla nieuków" sprzed miesiąca. :-)

  modeoff,  28/08/2012

Wsiąść w kolejkę życia,
przejażdżkę autobusem szkolnym,
która kończy się nieubłagalnie powrotem do domu.
Można zadawać pytania co będzie na obiad,
schabowy, rybka, coś wegetariańskiego?
Myślec o tym można aż dojdziemy do wniosku,
ze po powrocie się okaże wiec szkoda czasu na to.
I tylko podziwiać widoki, słuchać przewodników,
rozmawiać z dziewczynkami i chłopcami,
zając się wycieczka i jej sprawami.

Zdałaby się do tego jakaś muzyczka, a piosenka - ba, przebój - gotowy! :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska