Login lub e-mail Hasło   

Pochodzenie ropy naftowej a początki życia na Ziemi

Ta hipoteza jest szczególnie kontrowersyjna, ponieważ dotyczy zagadnień o zupełnie podstawowym znaczeniu dla gospodarki, ekonomii i polityki.
Wyświetlenia: 5.123 Zamieszczono 12/11/2012

...

Teoria (hipoteza), którą chciałbym przedstawić powstała w latach 70-tych XX wieku. Na początku lat 80-tych usiłowałem, bezskutecznie opublikować ją w czasopismach naukowych. Powody odrzucania, które mi podawano, to raczej preteksty niż argumenty. W roku 1995 opublikowałem ją w swojej książce pt. „Nie wszystkie kości zostały rzucone” jako jedną z hipotez konkurencyjnych dla standardowych naukowych poglądów. Wiele takich powszechnie znanych i uznawanych twierdzeń jest w rzeczywistości słabo uzasadnionych, lub wręcz  jedynym uzasadnieniem jest opinia większości naukowców.

 

Ta hipoteza jest szczególnie kontrowersyjna, ponieważ dotyczy zagadnień o zupełnie podstawowym znaczeniu dla gospodarki, ekonomii, polityki i równocześnie ma bardzo istotne znaczenie światopoglądowe. Dla ludzi dobrze obeznanych z fizyką, chemią i biologią jest dosyć prosta. Dla laików może być trudna do zrozumienia, ale za to bulwersująca.

Dotyczy powstania ziemskich zasobów ropy naftowej i gazu ziemnego (ogólnie węglowodorów), oraz inicjacji procesu ewolucji żywych organizmów, czyli powstania życia na Ziemi równocześnie.

 

Najprościej można ją sformułować w następujący sposób:

Ropa naftowa i gaz ziemny są produktami ubocznymi pierwszego etapu ewolucji, który spowodował przekształcenie pierwotnej atmosfery składającej się głównie z amoniaku (NH3) i dwutlenku węgla (CO2) w obecnie istniejącą atmosferę składającą się głównie z azotu (N2) i tlenu (O2).

Wykonane po raz pierwszy na początku lat 50-tych doświadczenia pokazały, że w mieszaninie amoniaku i dwutlenku węgla poddanej wyładowaniom elektrycznym, powstają w sposób naturalny skomplikowane związki organiczne. Takie same związki chemiczne, jak te, które wchodzą w skład białek żywych organizmów. Dlatego powszechnie uważa się, że pierwotna atmosfera Ziemi składała się z amoniaku i dwutlenku węgla, oraz że w tej atmosferze zainicjowany został proces życiowy.

 

Jeżeli taka NH3+CO2 była kiedyś atmosfera, a dziś jest w niej tylko N (azot) i O (tlen), to gdzie jest H (wodór) i C (węgiel), które poprzednio wchodziły w skład tej atmosfery?

Węgiel i wodór to są składniki węglowodorów ciekłych, czyli ropy naftowej i węglowodorów lotnych, czyli gazu ziemnego. Według mojej hipotezy węglowodory pochodzą właśnie z pierwotnej atmosfery ziemskiej. Są skutkiem ubocznym przekształcenia atmosfery. Efektem pierwotnego procesu ewolucyjnego, jeszcze bardzo różnego od tego, który wystąpił później, po powstaniu pierwszej komórki. Dokładna analiza, którą wtedy przeprowadziłem i która jest opublikowana w „Nie wszystkie Kości zostały rzucone” pokazuje zgodność teoretycznie wyliczonej średniej proporcji węgla do wodoru w ropie naftowej ze stanem faktycznym.

 

Skład chemiczny ropy naftowej jest bardzo dobrze znany. Mamy pełną zgodność jakościową teorii z doświadczeniem. A co ze zgodnością ilościową?

 W latach 70-tych XX wieku, gdy tworzyłem tę hipotezę powszechnie uważano, że zasoby ropy są już na wyczerpaniu i podawano daty graniczne zakończenia możliwości eksploatacji ropy jako surowca energetycznego. Daty wtedy najczęściej podawane, właśnie niedawno minęły. Do dziś uważam, że moja hipoteza dotycząca powstania ropy naftowej jest najbardziej prawdopodobną ze wszystkich jakie zostały do tej pory opublikowane.

Analiza ilościowa pokazuje, że węglowodorów tzn. ropy i gazu ziemnego, łącznie z łupkowym jest dokładnie tyle ile  jest w atmosferze ziemskiej tlenu potrzebnego do spalenia tych węglowodorów. Oznacza to, że bardziej powinniśmy się martwić o życiodajny tlen atmosferyczny, niż o ubytek zasobów ropy i gazu.

Podejrzewam, że moja teoria, mimo tego, że nie zaistniała w oficjalnym obiegu naukowym, jest znana ludziom, dla których ceny surowców energetycznych mają fundamentalne znaczenie. Dotyczy to przywódców państw żyjących z eksportu ropy i gazu, oraz właścicieli koncernów naftowych, przede wszystkim. Popularyzowanie tej teorii jest im bardzo, ale to bardzo nie na rękę.

 

Adam Jezierski

 

Przeczytaj również: >>> Naturalny początek ewolucji żywych organizmów

...

Podobne artykuły


10
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1155
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 841
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1299
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 356
6
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1486
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 719
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141456
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 237946
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 110193
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  golesz,  12/11/2012

W doświadczenie Mullera uzyskano tylko kilka prostych aminokwasów, istotnie potrzebnych w przemianach komorkowych, lecz przecież w znacznie większym niż otrzymano, asortymencie. A w tym przypadku do zainicjowania życia jeszcze bardzo daleko. Potrzebne jest RNA, DNA, skuteczna multiplikacja. Ostatnio mówi się, że pozostałe, niezbedne rodzaje aminokwasów przywędrowały na ziemię z meteorami, kometami ...  wyświetl więcej

Zgodnie z prawem wielkich liczb, gdy ilość prób dąży do nieskończoności to każda nawet najbardziej nieprawdopodobna struktura musi kiedyś powstać. Wyładowania elektryczne i zderzenia z wysokoenergetycznymi cząstkami pochodzącymi z kosmosu trwały miliony lat. W końcu powstała cząstka mająca zdolność autokatalizy. (samo-powielająca się).
Pozdr.

Cóż, teoria prawie przekonywująca. Sądzę, że dane liczbowe również jej nie przeczą. Z chęcią dowiedziałbym się czegoś więcej.

@Zbysław Śmigielski:
Przeczytaj : http://eiba.pl/1a



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska