Login lub e-mail Hasło   

A jednak daliśmy się zwariować...

Polska jest krajem katolickim, w którym ludzie maja zarabiać mało. Maja żyć w niedostatku, bo tylko wtedy, będą pobożni i religijni, czyli posłuszni. Gdy ludzie zarabiają...
Wyświetlenia: 4.344 Zamieszczono 24/11/2012

Polska jest krajem katolickim, w którym ludzie maja zarabiać mało. Maja żyć w niedostatku, bo tylko wtedy, będą pobożni i religijni, czyli posłuszni. Gdy ludzie zarabiają mało, wtedy są nieszczęśliwi i szukają pocieszenia.

W tym miejscu wkraczają kapłani. Przychodzą do ludzi i na pocieszenie opowiadają im bajki, by ludzie nie szukali szczęścia na ziemi, w dobrobycie i wysokich zarobkach,. Niech szukają szczęścia w niebie, zaświatach, czekają na cuda, chodzą na pielgrzymki i modlą się o swoje szczęście w niebie. Za pieniądze, których i tak mało mają, zamiast dróg, autostrad, czy zakładów pracy…niech budują kolejne kościoły.

Kapłani żyją z tego, że sprzedają ludziom marzenia o szczęściu w niebie.

Mówią do ludzi:

 - Pan Bóg miłuje Was w waszej nędzy. Cierpienie zbliża Was do Pana Boga. Im większa Wasza nędza, cierpienie, im większy krzyż dźwigacie na swych barkach, tym większa będzie Wasza chwała w niebie.

A mówią to w porozumieniu z najbogatszymi ludźmi, bo oczywiście kapłani współpracują ze świeckimi sojusznikami i przyjaciółmi. Jak w tym dowcipie:

” Podchodzi minister do biskupa, bierze go pod rękę i mówi:

 

- Ty ich utrzymasz w głupocie, a ja ich utrzymam w biedzie”.

A jednak daliśmy się zwariować!

Zakres przewartościowań, które ciągnie za sobą rewolucja człowiecza, jest ogromny. Niestety daje się odczuć degeneracyjny charakter tych zmian oraz religijnych systemów wartości. Olbrzymia większość ludzkości, żyjąca w tych systemach (1600-1800 milionów osób, czyli 80-90% ludzkości) jest spętana od wewnątrz przez bierne poddaństwo, brak wiary w możliwość wyrawania się z systemu.
Uświadomienie sobie zasad, które są fundamentem krystalizującego się wielkiego przełomu, najbardziej znanego mi systemu wiary - chrześcijaństwa - pozwala ujrzeć rewelacyjne strony ideologii Chrystusowej. Rola, jaką spełniało chrześcijaństwo w Europie, a następnie w kręgu rasy białej, ukaże się nam w zupełnie nowym świetle. Odpada cały nimb wzniosłości. Dostrzegamy to, co jest rzeczywiście - starczą degenerację istoty człowieczej, utrwaloną w bardzo zwartej konstrukcji światopoglądowej. Jakby tak dobrze się przyjrzeć stylowi życia chrześcijańskiego (katolickiego), to wniosek nasuwa się sam, że nieuchronnie wiedzie on do upadku wolnego człowieka, czyniąc go pokornym niewolnikiem systemu. Jednak przeciętny wyznawca tak ma wyprany mózg, że nie jest zdolny do innego widzena i odczuwaniu swojego bytu.
Spostrzeżenia, jakże trafne, na temat chrześcijaństwa, a raczej katolicyzmu podaje OSHO RAJNEESH w publikacji pt. CHRZEŚCIJAŃSTWO - NAJBARDZIEJ ŚMIERTELNA ZE WSZYSTKICH TRUCIZN". Fragmenty przytaczam poniżej:

Mówią, że chrześcijaństwo dało światu wiarę, nadzieję i miłosierdzie.

Czym jest wiara? Wiara jest zawsze ślepa.

Człowiek, który wie, nie potrzebuje wiary.

Nie proszę was, abyście wierzyli we mnie.

Jezus i Kryszna proszą: "Uwierz we mnie".

Jesteście całkowitymi ignorantami. W cokolwiek uwierzycie w swej ignorancji, cokolwiek stanie się waszą wiarą, jest tylko produktem ubocznym niewiedzy, strachu, społeczeństwa, szacunku.

PRAWDA A WIARA.

 Wiara oznacza po prostu ukrytą ignorancję i jest bardzo tania. Prawda wymaga wielkiej energii, wielkiej pilności i całkowitego poświęcenia się jej poszukiwaniu.

Prawda jest w tobie, wiara przychodzi z zewnątrz. Nic, co przychodzi z zewnątrz, nie pomoże ci. Nie możesz tego czegoś przyjąć w siebie. Prawda już żyje w tobie, nie potrzebujesz żadnej wiary. To wiara utrzymuje ludzi w niewiedzy. Nie przyczynia się do ewolucji, ale do inwolucji. Inwolucja oznacza cofanie się wstecz, a nie pójście do przodu.

Wierzy się zawsze w coś innego - w Jezusa, w Boga, w niebo, w piekło. To zawsze jest na zewnątrz ciebie, a prawda jest w tobie. Mając wiarę, poruszasz się na zewnątrz, coraz dalej od prawdy.

Jestem absolutnie przeciwny wierze, przeciwny wszelkim systemom wierzeń, ponieważ przeszkadzają one ludzkości odkryć osobisty stan Buddy, osobistą boskość. Żaden kapłan nie chce, abyś odkrył, że jesteś boski. Każdy kapłan każdej religii chce, abyś odszedł od siebie, tak daleko, żeby mógł cię eksploatować.

W chwili, w której dowiesz się, że jesteś częścią tej egzystencji - nie tylko częścią, ale całą egzystencją - że w swoim własnym przekonaniu jesteś Buddą, żaden kapłan nie będzie cię wykorzystywał. Wiara jest potrzebna tylko do tego, żeby cię wykorzystywać.

Religie uczą wiary, ponieważ nie są w stanie pomoc ci w znalezieniu prawdy. Same nie wiedzą, czym jest prawda.

Naczelny wódz świata chce, aby jego armie miały wiarę. Wiarę w co? Każda chrześcijańska armia bierze z sobą, nawet na pole bitwy, małą Biblię. Kiedyś to działało - w całej historii - był to po prostu zbieg okoliczności, choć chrześcijańscy misjonarze mówią o tym raz za razem. Podczas I wojny światowej pewien żołnierz trzymał w kieszeni małą Biblię. Kula uderzyła w Biblię na sercu i zatrzymała się.

Powiedzieli; "To cud boski!". Chociaż zdarzyło się to tylko jednemu człowiekowi, odtąd wszyscy żołnierze noszą małą Biblię w kieszeni. To nie działa.

Nawet zwykła osoba rozumie, że wyjątki nie są regułami. Wyjątek zdarza się przez przypadek.

NADZIEJA.

Innym niebezpieczeństwem jest nadzieja... Kto potrzebuje nadziei? Bogaty człowiek się nie martwi; to biedni, chorzy, umierający, głodni, żebracy, to oni potrzebują nadziei na przyszłe życie, gdzie zostaną natychmiast nagrodzeni. Nie będą już biedni, nie będą żebrakami. Nie będą produkować dziesiątków dzieci i tworzyć większego ubóstwa w świecie, zostaną nagrodzeni w niebie.

Wydaje się, że Bóg pragnie, aby ten świat zamienił się w slumsy; wtedy będzie bardziej szczęśliwy.

Każdy będzie miał wiarę, wszyscy będą posłuszni, wszyscy będą chodzić do kościoła i Bóg będzie

bezgranicznie szczęśliwy.

Ale jeśli ludzie zaufają sobie, kto będzie się przejmował Bogiem? Będziecie się coraz bardziej zbliżać do swojej własnej boskości. Swoją własną świątynię odnajdziesz wewnątrz siebie. Zewnętrzny Bóg stanie się fikcją.

Nadzieja jest zawsze czymś na przyszłość, a rzeczywistość jest zawsze teraz. Nadzieja pozbawia was teraźniejszości, a teraźniejszość jest jedyną chwilą, w której możesz badać swoją rzeczywistość, swoje piękno, swoją prawdę, swoją boskość. Nadzieja to bardzo chytra strategia.

Nadzieja nie przyczynia się do postępu ludzkości. Zapobiega postępowi. Sprawia, że ludzie zaczynają wierzyć w sny. Nie tworzą rzeczywistości, nie przekształcają jej, nie zmieniają struktury społecznej, nie zmieniają instytucji, które tworzą wyłącznie cierpienie i nic innego. Zapobiega temu nadzieja! Dlaczego więc się martwić?

Rewolucja może przyjść, ale ciebie nie będzie. A w rewolucji, w zaangażowaniu, nie będziecie się mogli modlić, chodzić do kościoła, nie będziecie mieli dostatecznej wiary. Jeśli macie wystarczającą wiarę, wtedy to społeczeństwo, ta struktura są stworzone przez Boga; musicie być cierpliwi, to próba ognia dla was - waszego ubóstwa, waszej choroby, waszej śmierci, wszystkiego. Po prostu siedź cicho i wierz w Boga.

CIERPLIWOŚĆ.

Cierpliwość jest jednym z filarów chrześcijaństwa, wymierzonych przeciw wszelkiemu buntowi,

Wszelkiej rewolucji, wszelkiej zmianie. Cierpliwość jest opium, które oszałamia ludzi i wpędza ich w głęboką śpiączkę. Poruszają się jak roboty. Zapominają o tym, że są eksploatowani, że wysysa się ich krew. Pozwalają na to.

Biblia mówi, że nie powinno się niczego zmieniać, ani nawet próbować zmienić, ponieważ Bóg uczynił wszystko doskonałym. Jest to ostateczna wypowiedź przeciw rewolucji, zmianie, ewolucji, polepszaniu losu biedoty i chorych. To fundamentalne motto chrześcijaństwa: "niczego nie zmieniać", oznacza śmierć dla ludzkości, śmierć dla tej pięknej planety.

Chrześcijaństwo jest najbardziej przestarzałą religią. Wszystkie jego założenia są absurdalne. Człowiek musi się pozbyć wszystkich religii, w tym chrześcijaństwa, w przeciwnym bowiem wypadku nigdy nie będzie zdrowy, nie stanie się jednością, nigdy nie pozna radości i błogosławieństw życia. Nigdy nie pozna prawdy. Jeśli religie nadal będą istnieć, całą ludzkość wpędzą w szaleństwo. Nadszedł czas, aby pozbyć się chrześcijaństwa i wszystkich tak zwanych religii, będących rożnymi odmianami tej samej głupoty.

PRAWDA.

Chrześcijaństwo nie ma żadnego podejścia do prawdy, ponieważ prawda tkwi wewnątrz świadomości, jest jej wrodzona, znajduje się poza umysłem. Nie jest myślą. Nie jest sprawą filozofii, ani przedmiotem dysput teologicznych. Jest to kwestia głębokiej medytacji, która prowadzi cię poza myślenie, poza umysł, tak że stajesz się świadkiem, czystym świadkiem.

Ten świadek jest boski, ponieważ jest wieczny. Jest czymś ostatecznym w inteligencji, jest największą przejrzystością widzenia. Zabiera cię daleko od wszelkich dualności. Nawet prawda i fałsz są dualnością, tak jak narodziny czy śmierć, światło i ciemność. Wychodząc poza umysł, wychodzisz poza dualność.

Umysł funkcjonuje w ten sposób, że wszystko dzieli na biegunowe sprzeczności. Nie-umysł funkcjonuje całkiem odmiennie; sprzeczności sprowadza bliżej i łączy je w jedno. Nie-umysł zna tylko jedną egzystencję, w której wszystko się rozpuszcza. Nie jesteś już dłużej sobą, ja nie jestem już dłużej sobą. To zatopienie się w istnienie jest prawdą ostateczną.

Nie jest to jednak Bóg, jest to boskość. Dlatego więc istnieją religie, takie jak buddyzm czy dżainizm, które nie wierząc w Boga, wierzą jednak w boskość. Jest to całkiem odmienne podejście. Bóg jest osobą, boskość to właściwość. Nie możesz stać się Bogiem, ale możesz być boski. H.G. Wells napisał w swojej "Historii świata", że Gautama Budda był "najbardziej bezbożnym /godless/ człowiekiem, choć był najbardziej boski".

Prawda jest o wiele większa od ciebie, jest nieskończona, wieczna. Ty jesteś tylko kropelką rosy, a ona jest bezgranicznym, ogromnym oceanem. I ta kropelka rosy staje w obronie oceanu; czy nie widzicie nonsensu zawartego w tym pojęciu? Ocean może chronić kropelkę rosy, tylko ta kropla musi spaść z liścia lotosu i zmieszać się z ogromnym oceanem. Religijność to uczucie oceaniczne, oceaniczne doświadczenie. Cały kosmos jest jeden i posiada bezgraniczną, wielowymiarową inteligencję.

A chrześcijaństwo zostało zarżnięte modlitwą. Każda religia, która jest zarżnięta modlitwą, nie jest w istocie religią. Wyłącznie medytacja otworzy ci drzwi do religijności, do boskości. Modlitwa to ruszanie się na zewnątrz, spoglądanie w górę, poza chmury. Im bardziej się modlisz, tym dalszy jesteś od prawdy.

Medytacja nie jest modlitwą, jest pełnią ciszy. Modlitwa to mamrotanie. Do kogo mówisz? - to obłęd, Boga nie ma.

WIELKIE OSZUSTWO.

Chrześcijaństwo jest jedną z najbardziej oszukańczych religii. Jezus nie miał z nią nic wspólnego. A papież reprezentuje Jezusa i chce, abyście byli lojalni wobec niego. Papież chce, abyście byli lojalni wobec nienaruszalnych praw.

Całe chrześcijaństwo jest bardzo niebezpiecznym, trującym fenomenem, ponieważ naucza, że Bóg stworzył doskonały świat; nie musisz go więc zmieniać, żadna rewolucja nie jest potrzebna. Bądź lojalny wobec Boga i wobec wszystkiego, takim jakie ono jest. Kapitalista musi pozostać kapitalistą; Bóg potrzebuje go takim, jaki jest, a nic nie może się wydarzyć wbrew woli Boga. Jeśli jesteś biedny, to dobrze, Bóg chce cię takim widzieć. Jeśli jesteś kobietą i nie jesteś równa mężczyźnie to dlatego, że pragnął tego dobry Bóg. Bóg stworzył świat taki, jaki jest.

Chrześcijaństwo nie wierzy w ewolucję, wierzy w kreację. Powinniście wyraźnie zobaczyć tę różnicę.

Papież powiedział do Galileusza:

- Musisz zmienić swoją książę. Musisz napisać, że słonce krąży wokół ziemi, ponieważ tak jest napisane w Biblii. Biblia jest świętym, boskim pismem, napisanym przez samego Boga, a Bóg nie może popełnić błędu. - Nawet papież nie może popełnić błędu, jest nieomylny.

Galileusz musiał mieć ogromne poczucie humoru. Powiedział:

- Nie widzę w tym problemu. Mogę zmienić swoją książkę, mogę napisać że Słońce krąży wokół Ziemi, ale pamiętaj; to niczego nie zmieni. Ziemia ciągle będzie krążyć wokół Słońca. Ziemia nie będzie czytać mojej książki. Tak samo Słońce. Dlaczego tak bardzo się tego boisz? Mogę to udowodnić w sposób naukowy.

Papież odrzekł:

- Nie chcę nawet tego słuchać. Jeśli bowiem w Biblii odkryje się nawet jedną błędną rzecz, ludzie pomyślą, że jeśli jedna rzecz może być nieprawdziwa, to inne również mogą być błędne. A jeśli nawet Biblia może być omylna, to co będzie z moją nieomylnością?

Podobne artykuły


17
komentarze: 77 | wyświetlenia: 2200
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1221
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1068
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1124
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 549
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 798
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 644
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 682
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 490
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 984
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 624
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Zaraz przyjdzie Marcin Sznajder i powie, że Bóg jest miłością, albo Jak mogę Ci pomóc (on i ludzie ideowo z nim związani operują często tymi dwoma zwrotami)

  Noemi*,  24/11/2012

Ludzie wybitni rozmawiają o problemach, ludzie przeciętni o wydarzeniach, ludzie mali o bliźnich.

  greenway,  24/11/2012

Noemi a marzyciele prawią o swoich wizjach i marzeniach. :)

  Noemi*,  24/11/2012

Tak, Green, dzięki takim właśnie marzycielom, współczesnym Don Kichotom, ten świat nie upodlił się do końca:-)

To jest właśnie problem, że on to mówi...w kółko!

  Elba,  24/11/2012

Badmanners - to normalne, że nie możesz dziś pojąć słów mistrza Marcina, będącego na innym poziomie rozwoju. Zapewniam Cię, że to, co on głosi, zrozumiesz za jakiś czas i będziesz się śmiał z tego, co wiesz dziś.
Wszystko przed Tobą, a czy zrozumiesz to dziś, czy za kilkadziesiąt lat, to inna sprawa. W zasadzie masz na to wieczność... Ale nie sądzę, że jesteś taki niekumaty, a więc pojmniesz to wcześniej. Pozdrawiam :)

Ten mistrz fotografii, który zamieszcza zdjęcia do góry nogami i nawet o tym nie wie? W czym on jest tym mistrzem? To normalne, że Marcin jeszcze nie może pojąć, że Boga nie ma- ma na to czas aż do śmierci. Myślę, że zrozumie wcześniej i będzie się śmiał, z tego co wie teraz...- tak mniej więcej wygląda Twoja retoryka, tylko przedstawiona w drugą stronę. Wszyscy tu tacy uduchowieni i na innym pozi ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  24/11/2012

Badmanners :)
Kim jesteś ?
...a może - kim byłeś ?
Jesteś tu aż 4 dni i tak wnikliwie poznałeś wszystkich ?
Wielka sztuka, wielka wnikliwość, skrupulatność w poznanie ludzi będących na portalu :) zazdroszczę !...ja po tych moich latach bycia z tymi wspaniałymi ludźmi mogę napisać coś więcej , ale Ty ? skąd taka wiedza ? ...z obserwacji czterodniowej :)))

Tak, ponieważ ja jestem na jeszcze innym poziomie....dużo czytałem bez logowania- ot, taka prosta odpowiedź!

  Noemi*,  24/11/2012

Gameczko, powrócił "amator lodów".:-):)

  Gamka  (www),  24/11/2012

:) ano widzę Noemi :) a i ostatnio to nawet, sprawdziły się moje wizje :) co do niektórych tu osób tu na Eiobe, aż wyć się chce z tej kultury osobistej piszących :)
Pozdrawiam Noemi:))

@badmanners :) no to faktycznie sporo musiałeś czytać, i chyba jakieś ze dwa lata :-))) bo wiedzę masz sporą, ale Twe pióro! jest mi jakieś znajome :-)) te same lotki!?

  Noemi*,  24/11/2012

Gamko, ze wszystkiego można czerpać wiedzę o życiu, np. w przyrodzie nie zobaczysz przeistoczenia się motyla w poczwarkę, a tu i owszem tak:-)

  Gamka  (www),  24/11/2012

Ano, święta racja Noemi :) pochodną postaci ludzkiej również :)) możemy zobaczyć a świat eiobowy zbliża się do końca ! ? chyba nie możemy na to pozwolić ?

  Noemi*,  24/11/2012

W żadnym razie. Poczucie humoru i śmiech mogą się stać, jeśli nie orężem, to przynajmniej tarczą:):)

Do badmanners Dziękuję za komentarz. Przykro mi, ze tak to opisujesz. Z Elbą zawsze się zgadzam. Mamy bardzo podobne poglądy. Ten artykuł jest znakomity. Otwiera oczy i zmusza do myślenia. Często się zdarza, ze ludzie mylą "rozwój duchowY" z wiarą i religią. Rozwój duchowy to rozwój swiadomości (samoswiadomosci) - oczywiscie zaczyna się od momentu kiedy człowiek już wie, ze jest "kimś" więcej niż ...  wyświetl więcej

  Remter,  24/11/2012

System ten ma 3 filary; POLITYKĘ, GOSPODARKĘ i RELIGIĘ. Wszyscy trzej tworzą jedność w swoim wnętrzu.. na zewnątrz toczą jedynie ustaloną za kurtyną grę. Żaden ten filar bez następnych dwóch nie mógł by istnieć. Ci trzej są sobie wiernie podporządkowani .. Co powie religia - zrobi polityka i gospodarka, co powie gospodarka - zrobi to polityka i religia.. co powie polityka - wykona to gospodarka i ...  wyświetl więcej

  Elba,  24/11/2012

Każdy trójkąt - to taka sztywna, płaska, trudna do rozerwania konstrukcja, za wyjątkiem trójkąta małżeńskiego...
Ku głębszej refleksji polecam art. o trójkątach :)
http://eiba.pl/3

  swistak  (www),  24/11/2012

Elba. jest róznica miedzy ateizmem a wojującym ateizmem, Jak nie ma Boga to dzięki Bogu, bo się nie narzuca, ale jak jest, to niech cie Bóg broni ! To moja modlitwa dla ciebie

  Elba,  24/11/2012

Świstaku, Bóg jest - tylko zupełnie inny niż ten jaki religie przedstwiają wykorzystując do własnych interesów. Najwidoczniej on do świata materialnego jeszcze się nie wtrąca, pozwalając ludziom wyhasać się dowoli w ramach "wolnej woli" i dając im szansę zrozumieć samemu ten świat. Dlatego ludzie są jakby w letargu.
Przebudzenie nastąpi wtedy, gdy Bóg będzie miał już dość tego, że jest tak błędnie przedstawiany i pojawi się Sam. Pozdrawiam :)

Droga Elbo - Wiara jest odbiciem potrzeb człowieka, próbującego zrozumieć Naturę. Problem w tym, że Natury zrozumieć się nie da - ona się ciągle zmienia. Są takie "pieczęcie Boga" - zwane w biologii molekuranej chaperonami - które powodują, że kształt powstających białek, jest stały (pamiętajmy - nie tyle budowa, co kształt białka jest dla nas ważny). A więc i stałe jest dążenie człowieka do przyj ...  wyświetl więcej

  Elba,  26/11/2012

Twój przypadek, Desipere, dowodzi tylko jednego, że wiara w whisky czyni cuda... Jak to się dzieje, ze whisky działa prozdrowotnie? Może nie rozpracowałeś jeszcze tego fenomenu i chwolowo swoją niewiedzę na ten temat zastępujesz wiarą...?
Od zachowawczego myślenia - zachowaj nas Boże. Życie jest żywe, a więc zmienne, ruchliwe, nieprzewidywalne... Jak się zatrzyma, to bedzie... z nim koniec. ...  wyświetl więcej

To fakt - świat ludzi trzeźwych jest czasami nie do zniesienia. Skrzywienia moralne, przekręty, kłótnie, wytyki, przetyki, podtyki ... a po whisky wszystko się jakoś prostuje i uśmiech ciepła wraca do serca - więc może niedługo znowu zacznę grać, tak jak kiedyś:
http://webmuzyka.pl/Community/(...)ng.html

Na jednego działa "boska" whiskey, na innego coś innego. A ważne przecież, by - cokolwiek robimy - przyjmować do ust coś więcej niż Bogopapkę, o której pisze Autorka.
Desipere - szacun za Twój komentarz. :-)

  swistak  (www),  25/11/2012

Modlitwą dla Boga, jest odczuwanie przez naszą swiadomość, Jego żywej obecności. Wystarczy mówić o sobie My
a mamy Jego opieke i łaske. Idziemy do pracy. Pojedziemy samochodem na zakupy itp. Medytacja w ciszy pozwala sercu poczuć ciepło Jego ojcowskiej Miłości. Wyobrażmy sobie w takiej chwili, że jesteśmy malutkim dzieckiem otulonym ramionami Matki albo Ojca. O taką modlitwę do swojego Ojca prosi nas Jezus.

  Elba,  25/11/2012

Współczesną ludzką zabawą w Boga jest dążenie do zawłaszczenia światem poprzez imitację natury i nadawanie jej własności (patentu) przez pewną grupę ludzi, którzy wykorzystując genetyczną modyfikację natury majstrują przy niej, uzurpując sobie własność przetworzonych przez siebie kopii natury i przy pomocy patentów narzucając ją całemu światu, a nam każąc żyć w tak spreparowanym świecie. Czy przeż ...  wyświetl więcej

  ewfor  (www),  25/11/2012

"Jeśli jesteś biedny, to dobrze, Bóg chce cię takim widzieć" - Nie będę się wywodzić, czy Bóg istnieje, czy nie bo każdy chyba ma swój rozum, ale odwołując się do powyższych słów, to Bóg musi nienawidzić księży, bo ich przeraźliwe bogactwa chyba nie są przez. Niego mile widziane. Zgadzam się jednak z tym, że im człowiek słabszy tym goręcej wierzący - "jak trwoga to do Boga".

  Elba,  25/11/2012

Problem jest w tym, że modląc się i ufając ziemskim instytucjom przekierowywani jesteśmy na fałszywego "Boga" - boga Mamona.
Tak jak w XVI w. pokonaliśmy jako ludzkość ciemnotę feudalną blokujacą nam dostęp do wiedzy (wynalezienie druku, powszechna nauka czytania i pisania), tak i dziś w XXI w. musimy pokanać naszą ciemnotę co do funkcjonowania naszych ciał na poziomie komórkowym oraz przyczyn naszego zdrowia lub choroby - inaczej marny los nas czeka!

To wielkie oszustwo trwa od czasu faraonów.....a może jeszcze wcześniej? Chrześcijaństwo jest kontynuacją tego stanu.

  Elba,  26/11/2012

Pytanie: Gdzie podziali się ówcześni kapłani faraona...? Nie rozpłyneli się przecież w eterze...? Mojżesz był szkolony na kapłana egipskiego. Czyż to nie on przeprowadził ich do innej epoki...?

Może istnieje reinkarnacja?
Jest to swego rodzaju fenomen; organizacja ta czerpie zyski z naiwności wyznawców, pobrudzona jest krwią a wyznawcy i tak idą za nią, jak za wyrocznią. A przy napomknięciu, że to niewłaściwa droga, wyzwala się w nich(wyznawcach) agresja, jeśli nie w czynach i słowach to przynajmniej w 'piorunującym' spojrzeniu.

  Elba,  27/11/2012

Z nauk Jezusa jednoznacznie wynika, że prawdziwi chrześcijanie powinni być „przebiegli jak węże i niewinni jak gołębice...”, a nie jakimiś tam bezwolnymi, naiwnymi i niedorozwiniętymi istotami, jakimi chciałby ich kler uczynić. Oj, nie tędy droga wiedzie do Boga!

  antyk,  28/11/2012

no cóz podobno wybitni rozmawiają o problemach. więc przyszedł pacjent do psychologa i... :-)
ale na poważnie, w art. jest tyle ciekawych bzdurek ze podam kilka. Własnie bez wiary i nadziei świat stałby w miejscu. Moge iść co prawda kopać rowy bez wiary i nadziei, ale przy odkrywaniu czegogokolwiek przyda się jeszcze cierpliwość.
Ciekawe też jest, że z jednej strony według oświeconyc ...  wyświetl więcej

  Elba,  01/12/2012

Temat jest jak rzeka... Jednemu wystaczy zaczerpnąć kubek wody z niej, by zorientować się, czy nadaje się do konsumpcji, czy nie. Inni zaś będą szukali coraz to nowego miejsca, że może gdzieś jest takie, w którym ta woda będzie zdatniejsza... Dla mnie jest mętna, co niniejszym wszem i wobec komunikuję!

  Elba,  04/12/2012

Postawmy pytanie inaczej: Obnażasz Elbo interesowność podstawowych filarów każdej religii: wiarę, nadzieję ubóstwo i pokorę, wskazując je jako główne narzędzia wykorzystywane do manipulacji i kontroli wiernych...
Jakie proponujesz więc w zamian cechy godne człowieka współczesnego i nie dające się wykorzystać do sterowania i manipulowania nim...?
Jako pierwsze przyszło mi na myśl słow ...  wyświetl więcej

  amon12  (www),  28/11/2012

Jakże mocny, ale prawdziwy tekst. Tu właściwie nie ma o czym polemizować. Gdy spojrzymy na suche fakty wszystko się rozjaśnia. To nie jest kwestia wiary, niewiary, przekonań czy innych więzień mentalnych, w których żyje większość społeczeństwa.

Szanowny Amonie12
Puść ten komentarz np. na www.katolik.pl, a wnet Cię wypiorą jak w "QQłczym gnieździe"... ;-)

CYT: "Mówią, że chrześcijaństwo dało światu wiarę, nadzieję i miłosierdzie".
Jako Chrześcijanin, potwierdzam: Chrześcijaństwo dało MI OSOBIŚCIE wiarę, nadzieję i miłosierdzie".
I właśnie dlatego nie chodzę do Kościoła, gdyż nie pokładam w nim ani nadziei, ani niczego innego, a już szczególnie wiary. :-)
Więcej o tym jak wierzą Chrześcijanie: www.eioba.pl/a/3s1x

  antyk,  30/11/2012

po za tym jak tu chodzić jak się jest cały czas w kościele.

Hahaha! ;-)

  Elba,  01/12/2012

Będąc ostatnio w kościele z ust księdza słyszałam wyraźnie o świątyni duchowej, nie zbudowanej ludzką ręką, w której modlą się duchowni. Wynika z tego, że te budowane ludzką ręką - są tylko dla owczarni, która niegodna jest świątyni duchowej, bo by ją zbeszcześciła. Do mnie to dotarło, na nikim nie zrobiło wrażenia. Albo "mają uszy i nie słyszą", albo w ogóle nie słuchają, co się do nich mówi...

Tak jest: koniec świątyń murowanych - początek duchowych. Amen mówię temu.
PS: A swoją drogą, Elbuniu, cóżeś tam robiła...? Poszłaś pewnie na przeszpiegi, hę? Albo po inspirację do niniejszego artykuliku... ;-)

  Elba,  01/12/2012

Są różne okazje, na które jest się zapraszanym w różne miejsca... Zaproszona, zachowuję się stosownie do miejsca... i słucham z uwagą, co się do mnie mówi i w jaki sposób. Dzięki temu moja wiedza poszerza się, a ja nie tracę czasu, tylko go wykorzystuję...
Księżulo przstrzegał też młodych przed pochopnym zaciąganiem kredytów... ale tego też nikt nie słuchał. Gdy potem zapytałam znajomych, c ...  wyświetl więcej

I to jest przerażające... Jednak ciężko pomóc gdy ktoś sam nie widzi potrzeby ani pomocy, ani zmiany. :-/

  jack2  (www),  08/12/2012

Dokladnie tak jest jak napisane. To stara strategia wszystkich religii i podobnych im instytucji, by trzymac ludzkosc w ignorancji, strachu i pokorze.
Szkoda tlyko, ze tak niewielu ma odwage, by stawic czola prawdzie.

  Elba,  09/12/2012

„Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie” ( O motłochu - Fryderyk Nietzsche). Ktoś je wszystkie pozatruwał! No kto...?

  nse,  12/12/2012

"Jesteście całkowitymi ignorantami. W cokolwiek uwierzycie w swej ignorancji, cokolwiek stanie się waszą wiarą, jest tylko produktem ubocznym niewiedzy, strachu, społeczeństwa, szacunku."
...
Wiara jest fundamentalnym elementem życia, próby pozbywania się wiary to świadome dążenie do życia w strachu ...
Myślę że wiarę należy kształtować, wzmacniać i korygować w miarę nabywania ...  wyświetl więcej

  Elba,  13/12/2012

Czy może być wiara bez wolności...? Czymże ona wtedy jest...? Do zmiany każdego systemu potrzebna jest świadomość wolności. Gdy naród ma mentalność niewolnika, to czy nam się to podoba, czy nie, stanowi społeczność niewolniczą. A taka bez względu na jej oficjalną nazwę będzie kierowana przez "panów", którzy się nią "opiekują" w imię fałszywego "bezpieczeństwa" lub rzekomego "pośrednictwa" w kotakc ...  wyświetl więcej

  nse,  13/12/2012

Czy może być wolność bez wiary ... ??
Myślę że trzeba tu rozgraniczyć wiarę na dwie fundamentalne części ..
1. wiara naiwna ( ślepa ) ...
2. wiara oparta na wiedzy, doświadczeniu i pokorze; wiara prowadząca w przyszłość z nowo wyciągniętymi wnioskami ..
Każdego dnia przy wszystkich zadaniach jakie się podejmujemy towarzyszy nam wiara, bo toważyszyć musi kiedy ciągle pod ...  wyświetl więcej

  Elba,  13/12/2012

@Mariusz Kajstura: Jak zwykle i tu istnieje złoty środek, za którym powinniśmy podążać w swojej ziemskiej wędrówce, czyli powinniśmy umieć łączyć wiedzę z wiarą, bo jak dowiodło wielu, tylko takie połączenie przybliża nas do prawdy...
Księga Urantii mówi, że wiara musi pozostać wiarą, a istnienie Boga nigdy nie zostanie udowodnione naukowo.
„Czy wiara - najwyższa pewność myśli ludzki ...  wyświetl więcej

  nse,  13/12/2012

@Elba:
W jednym ułamku sekundy istnieje nieskończona liczba okoliczności które splatając się ze sobą wywołują zdarzenia, jak myślisz ile słów musiała by mieć taka książka w której było by naukowo opisana świadomość rzeczywistości nieskończonego wszechświata .. ??

  Elba,  14/12/2012

@Mariusz Kajstura: Oboje dobrze wiemy, że opisać świat nie jest łatwo, lecz opisać nonsens - to jest już raczej niewykonalne...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska