Login lub e-mail Hasło   

Recenzja "Morderstwa w Miłowie"

Recenzja „Morderstwa w Miłowie” autorstwa Jacka Orlicza z dwumiesięcznika QFANT
Wyświetlenia: 1.525 Zamieszczono 07/12/2012

Trzeba przyznać, że trudno na bieżąco śledzić wydarzenia w światku polskich i zagranicznych kryminałów – tyle się tu dzieje... Łatwo jednak zauważyć, że ostatnio powieści sięgające do korzeni kryminału i odwołujące się do klasycznych motywów, i zagadek pojawiają się coraz częściej.

„Morderstwo w Miłowie” to powieść ze wszech miar tradycyjna, jeśli chodzi o swój gatunek – mamy tytułowe zabójstwo, inteligentnego, błyskotliwego policjanta, prowadzącego śledztwo, a także szeroką gamę różnorodnych postaci – każdą opatrzoną stosownym charakterem, cechami i przeszłością. Wszystkie te elementy, okraszone dość wolną, ale wciągającą akcją, składają się na książkę solidną i ciekawą. 

Forma kryminału, jaką posługuje się autorka „Morderstwa w Miłowie” jest znana i sprawdzona. Pisarka sięga do korzeni, opierając się na pierwszych znanych powieściach tego typu. Mamy tutaj jasno zakrojoną tajemnicę, wokół której toczą się wydarzenia, a także nie jesteśmy rozpraszani praktycznie żadnymi wątkami pobocznymi. Całość jest jasna i przejrzysta, przez co czytelnik może całkowicie skupić się na fabule i dać porwać się narracji. Kolejne elementy układanki powoli ujawniają się w trakcie śledztwa, wszystkie niemalże z chirurgiczną precyzją – średnio co 20-30 stron następuje ciekawsze, odstające od narracji, wydarzenie. Zdarzenie takie tylko troszkę zmienia tor akcji, bo dopiero co 50-60 stron lektury dzieje się coś naprawdę ciekawszego. Czytelnik nie musi być jednak bardzo zaskoczony koleją wydarzeń, by z przyjemnością czytać dalej. I nie dać się zanudzić.

Prostota książki jest na szczęście tylko pozorna. Cóż z tego, że całość oparta została na utartym schemacie, skoro powieść Minickiej czyta się przyjemnie i szybko? Rzecz to nie za długa, ani nie za krótka. Na nieco ponad dwustu stronach udało się autorce zawrzeć interesującą fabułę z początków XX wieku, umiejscowioną w niewielkiej miejscowości pod Poznaniem, gdzie bohaterowie, głównie związani z niewielkim dworkiem państwa Górskich, wplątani zostają w kryminalną intrygę. Mając do wyboru kolejną powieść Minickiej i typowy, nowy kryminał skandynawski, bez wahania wybrałbym pierwszą książkę. Autorka posługuje się przyjemnym językiem, jest precyzyjna i tworzy historię zwartą, dokładnie przygotowaną. Jednocześnie obsadza całość w swojskich, polskich klimatach, tworząc rzecz niezwykle smakowitą właśnie dla polskich czytelników. Zwyczaje służby, iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa wśród „swoich”, a także wszędobylska sztuczność tocząca dystyngowanych mieszkańców Miłowa, sprawiają, że czytelnik z uśmiechem na twarzy poznaje losy rodziny Górskich i ich przyjaciół.

Na uwagę zasługują bohaterowie powieści, a szczególnie jedna ich cecha – autentyczność. Młoda panienka z Wielkiej Brytanii – Sam Greenwood, która przyjeżdża na wakacje do Miłowa jest taka, jaka być powinna – delikatna, wrażliwa, ale stanowcza, empatyczna i utalentowana. Policjant, Łukasz Darski – opanowany, nietuzinkowy, z przeszłością i z charakterem. Pani domu, młoda żona wpływowego Andrzeja Górskiego – Teresa, nie pozostaje w tyle. Choć cierpi po niedawnej tragicznej stracie, okazuje się osobą bardziej skomplikowaną niż początkowo przypuszczamy. Prawie każdy bohater stworzony przez autorkę, kryje większą lub mniejszą tajemnicę. Wszędzie czai się drobna historia, ale nigdy wątki te nie przesłaniają całości. Wręcz przeciwnie – sprawy pobocznych dla śledztwa bohaterów ukazane są niejako z boku, bez natarczywości. To my, czytelnicy, wybieramy sami, na co chcemy zwracać uwagę. Ale to tylko sprytny zabieg – tak naprawdę jesteśmy prowadzeni za rękę przez autorkę aż do rozwiązania zagadki. Powieść przypomina w istocie sprawnie opowiedzianą bajkę, malowniczy film, który oglądamy z zaciekawieniem i zachwytem dla ukazanych detali, autentycznych dla tamtego okresu. Warto „obejrzeć”!

 

Jacek Orlicz

Podobne artykuły


16
komentarze: 110 | wyświetlenia: 729
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 963
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 396
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 968
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 740
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 527
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1677
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 437
11
komentarze: 24 | wyświetlenia: 523
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 504
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 995
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 455
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 927
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 313
10
komentarze: 143 | wyświetlenia: 501
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Brawo, Alu:)

  swistak  (www),  07/12/2012

Czy ten recenzent już się oświadczył ?

Tak, ale innej...

  swistak  (www),  08/12/2012

no i po bulu. Alicjo ! Uważam, że in vitro, to tworzenie potencjału medycznego do klonowania. Jakieś gremium będzie mogło tworzyć swoje klony i umieszczać w bankach zarodków. Niczego nieswiadomi rodzice odchowają dla celebryty żywy magazyn cęści zamiennych, który zniknie, by odnależć się jako denat pozbawiony organów.
Wątek o klonowaniu celebrytów wykorzystano w filmie Wyspa ...  wyświetl więcej

A kto by miał coś przeciw pochlebnej recenzji do powiedzenia, niechaj mówi teraz lub zamilknie na zawsze.:))
Pogratulować Alicjo.
I jak że mi powstrzymać żądło swego ozora,
gdy zawistnik spamem zwie recenzję...bawiąc się w cenzora.

  hussair  (www),  08/12/2012

No cóż, zgadzam się z tą recenzją w pełni. :)

  ewfor  (www),  10/12/2012

Drogi Kolego, a cóż to się stało z weną pisarską polskiego C.R Zafóna? Chyba od dawna niczego (oprócz komentarzy) nie czytałam. Ale miło widzieć wśród znajomych :)

  hussair  (www),  11/12/2012

Cześć, miło, że pytasz. Piszę coś w wolnym czasie pod Eiobę, wrzucę przed świętami (bo to świąteczna historia). Dzięki. :)
PS - komplement sporego kalibru, na wyrost, ale i tak sobie zęby szczerzę. ;)

  ewfor  (www),  10/12/2012

Przeczytałam, dodałam własną recenzję na www.nakanapie.pl i mogę z czystym sumieniem polecić każdemu. Gratuluję autorce :)

  Gamka  (www),  11/12/2012

Przyłączam się do tych wszystkich gratulacji Alicjo :)
Pozdrawiam serdecznie i obiecuje, że w wolnej chwili przeczytam Twoją książkę i napiszę na maila :) ........choćby mnie już tu nie było .... to napisze !

  hussair  (www),  11/12/2012

Czemu Ty znowu straszysz w ten deseń ,,odchodzeniowy'', co? Prowokujesz do klapsa, czy co tam? :)

  jotko49,  11/12/2012

I to podwójnego, przed nami się schować nie da rady. Ziemię i niebo poruszym...ha, takie mamy wejścia i układy.

Potrójnego, bo ja Gamce za takie głupie żarty też mam ochotę przetrzepać tyłek.

Jeszcze dodam, że klaps ode mnie miałby jedynie funkcję dyscyplinującą. Co do intencji Hussaira i Jotki nie byłabym taka pewna... To w końcu faceci.

  Amicus,  12/12/2012

:)))

  hussair  (www),  12/12/2012

Ja tam mogę obiecać jedynie piękne intencje. Klaps jest wszak... nośnikiem energii. Prawda? :)

Święta prawda. Wiedziałam, że macie czyste intencje.).).)

  hussair  (www),  12/12/2012

Tak? Taki kredyt zaufania? :)

A co mi tam! W końcu chodzi o klapsy dla Gamki.

  hussair  (www),  12/12/2012

Tyle że coś zamilkła. Spłoszyły ją te pogróżki. ;)

  Gamka  (www),  19/12/2012

@ Alicjo
@ Jotko
@ Hussair
@ Amicus ...:)) no no no i to tak ładnie ? zaocznie wytrzaskać mi tę część... mojego ciała ?
.
.
.
a i tak bym chyba pozwoliła ;-)... na te czułości :)
Pozdrawiam gorąco :)))

  hussair  (www),  19/12/2012

@Gamka: Oho! Pisz do mnie na poste restante!
;-)

Gamka i Hussair,
Dobra, to my już Wam nie będziemy przeszkadzać :):):)

  hussair  (www),  19/12/2012

@Alicja Minicka: Ale w czym? Gamka rzuca tylko prowokacjami z dystansu 2.500 km, a człowiek tu marznie na wietrze zagubiony w konceptach. :)

  Amicus,  19/12/2012

@Alicja Minicka: :)))

@hussair:
A co to za odległość? Dla śmiałego husarza - nic to!

  hussair  (www),  19/12/2012

@Amicus/Alice: Może raczej to WAM nie ma nikt przeszkadzać, co, państwo spiskowcy? :D

  Amicus,  19/12/2012

@hussair: :D

@hussair:
Prosimy nie zwalać na nas! Ponadto, o co chodzi? Sympatia dla Gamki jest zrozumiała i oczywista. Po prostu inni nie mają Twojej śmiałości.

  hussair  (www),  19/12/2012

@Alicja Minicka: Ja mam tylko śmiałość klawiaturystyczną. Jestem tchórzofretem wciśniętym w zbroję. :D

@hussair:
Biedna Gamka!

  Elba,  12/12/2012

A ja tam mam swoją receptę na życie: trzeba żyć - strach się bać... Nie ma odwagi i nie ma lęku. Jest tylko świadomość i nieświadomość. Świadomość to odwaga, nieświadomość to lęk.

Serdeczne gratulacje, Alu.
Czy zapowiada sie adaptacja filmowa? Wcale nie zartuje...Brakuje subtelnych wspolczesnych filmow kryminalnych z tej epoki.
Pamietam z Mama bylismy oczarowani nastrojowym i pelnym psychologicznego napiecia filmem/adaptacji "Sprawa Gorgoniowej" z tej samej/ zblizonej epoki...

@youngcontrarian:
Bardzo dziękuję. Sprawa Gorgonowej (świetna Ewa Dałkowska) często jest przytaczana w pitavalach, jako przykład wpływu ksenofobii (Gorgonowa była cudzoziemką) i wyparcia przez nią nauki. Polska policja kryminalna należała w międzywojniu do najlepszych, ale w tym przypadku było fatalnie przeprowadzone śledztwo - pod z góry wytypowaną oskarżoną - i poszlakowy proces. Ta spraw ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska