Login lub e-mail Hasło   

ABC

Z ciekawości: ilu z Was kiedyś miało do czynienia ze sprzedażą bądź negocjacjami?
Wyświetlenia: 560 Zamieszczono 19/12/2012

Zasada ABC.
Always Be Closing!



Wyobraź sobie, że jesteś sprzedawcą. Rozmawiasz z setkami klientów, masz świetnie przygotowane prezentacje, próbki produktów, w bardzo profesjonalny sposób prowadzisz spotkania. Masz nienaganny ubiór, zawsze czyste buty i jesteś zawsze ogolony. Po każdym spotkaniu wszyscy klienci są zainteresowani Twoim produktem, ale... Nigdy nie podejmujesz próby zamknięcia sprzedaży. Nigdy nie pytasz się klienta, kiedy powinieneneś dostarczyć produkt. Nigdy nie prosisz o podpisanie zamówienia. Nigdy nie przechodzisz do sfinalizowania transakcji.

Jakie miałbyś wyniki? Prawdopodobnie... Ekhm, kiepskie. Chyba, że pracujesz w sklepie spożywczym.

A teraz wyobraź sobie, że jesteś przeciętnym sprzedawcą. Nie jesteś najlepszy, ale zawsze proponujesz klientowi zamówienie testowej partii produktów, które może w razie czego zwrócić. Zawsze oferujesz mu możliwość podpisania papierów. Jakie miałbyś rezultaty? Czy nie o niebo lepsze?

Pamiętaj, że kobiety są trochę jak klienci.  Rzadko kiedy klient sam zadzwoni do Ciebie i poprosi: "Panie, błagam, sprzedaj mi to Pan!" Często kobiety myślą "kurde, fajny facet", ale ten "fajny facet" nic z tym nie robi i wtedy wszystko się rozmywa.

Praktycznie na każdym szkoleniu moi kursanci podchodzą do ślicznych dziewczyn, fajnie im się rozmawia, po czym... Wracają do mnie. Wtedy stosuję tajemniczą technikę ZPŁ (Zdziel Przez Łeb ) i pytam się: "Czemu zatem nie wziąłeś numeru telefonu?". 
I z reguły słyszę wtedy:
  • A bo chciałem tylko poćwiczyć.
  • A bo i tak w niedzielę wyjeżdżam.
  • A bo zapomniałem.
  • A bo nie chciałem z nią długo rozmawiać tylko podejść znowu.
  • A bo nie jestem stąd.
  • A bo...
  • A bo...
  • A bo...

Excuse!


Bo ja wtedy odpowiadam:
  • No to trzeba było poćwiczyć też branie numeru.
  • No to trzeba było i tak wziąć numer, może spotkałbyś się następnym razem jak będziesz w mieście.
  • No to następnym razem pamiętaj. 
  • 2 minuty dłużej w secie by Cię nie zbawiły, a dałyby Ci więcej energii.
  • A może byście się spotkali jeszcze przed Twoim wyjazdem, albo "pociąg by Ci uciekł"  i ona by Cię przenocowała?
  • Itd...
  • Itp...
  • Etc...

Jednym słowem,
gdy tylko masz okazję - domykaj!


Dopóki nie spróbujesz, poruszasz się w sferze swoich domysłów i wyobrażeń.

Pewien mądry pan, Juggler, opowiadał kiedyś o tzw. oknach szansy. Podobnie jak w sprzedaży, emocje i stan klienta się zmienia, tak samo i kobiety. Czy kiedyś zdarzyło Ci się, że miałeś wrażenie, że kobieta jest gotowa do pocałunku, ale tego nie zrobiłeś? Jak później rozwinęła się Wasza interakcja? Jak mniemam, pewnie jej zainteresowani nieco opadło... 

Postaw sobie za cel robienie wszystkiego na 100%. Nie swoich możliwości, bo z reguły mamy tendencje do oceniania ich jako mniejsze niż są w rzeczywistości. Rób to na 100% tego, co jest potencjalnie możliwe. Nie na 100% pewne, ale możliwe. Jeśli nie stoi nad Tobą jej chłopak sapiąc i ściskają w garści stłuczoną butelkę, pociskasz ile wlezie. 

W ten sposób osiągniesz cztery rzeczy:
  • Ilościowo będziesz miał większą skuteczność, ponieważ więcej razy podejmiesz działanie.
  • Nauczysz się częściej zauważać okazje.
  • Rozciągniesz swoje pole postrzeganych przez siebie możliwości. Staniesz się bardziej czuły na podświadome sygnały zainteresowania
  • Zrozumiesz, że np. to, co do tej pory uważałeś za średnie zainteresowanie i nie podejmowałeś działania może też przynieść efekty.

Na koniec drobna historia. Jakiś rok temu jechaliśmy z Vekanem pociągiem z Inner Game Conference. Spotkaliśmy się przypadkowo na dworcu, on miał już otwarty set, więc siedliśmy w przedziale z grupką jakichś 5 studentek. Cóż, trochę mu powingowałem, pożartowaliśmy z dziewczynami, poleciało trochę DHV. Była tam jedna ładna dziewczyna, która niby nie była zainteresowana, ale czasami coś dorzucała. Większość początkujących nie dostrzegłaby nawet szansy. Ale gdy dziewczyna wyszła do toalety, Vekan poszedł "rozprostować kości".  To było w zasadzie jedyne solidne okno szansy, które się otworzyło. Wymieniłem z Vekanem znaczące spojrzenia i dokonał NC. Nie zastanawiał się, tylko zrobił to co trzeba. I o to chodzi.

Nie ważne, jakie jest prawdopodobieństwo, że się uda. To, że są niewielkie szansę jest jedynie wymówką, która ma chronić Twoje ego przed "porażką". Pomyśl tak:
Lepiej wziąć numer i mieć nawet 10% szans,
że coś z tego wyjdzie, niż nie wziąć i mieć 0% szans.

Bo jeżeli nie podejmiesz próby zamknięcia masz 0% szans, że cokolwiek z tego wyjdzie. Jednym słowem - czas i energią są zmarnowane.

I dotyczy to każdego rodzaju domknięcia: kino, NC, KC, propozycji spotkania, seksu...


Pozdrawiam ciepło,
Merlin

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1515
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1148
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1117
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 858
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 712
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 406
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1178
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 588
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 522
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 939
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 945
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1534
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1059
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska