Login lub e-mail Hasło   

Tautologia i "masło maślane"

Z jednej strony oczywista Prawda, z drugiej sformułowania logiczne traktowane z rezerwą ze względu na oczywistą i niejako nie wnoszącą dosyć Prawdę. Tautologia jest przez nas tr...
Wyświetlenia: 1.762 Zamieszczono 20/12/2012

Z jednej strony oczywista Prawda, z drugiej sformułowania logiczne traktowane z rezerwą ze względu na oczywistą i niejako nie wnoszącą dosyć Prawdę. Tautologia jest przez nas traktowana w szczególny niejednoznaczny sposób. W logice jest wyznacznikiem Prawdy, bezsprzecznej i niepowątpiewalnej. Ale w życiu praktycznym tautologie, te ich najprostsze formy postrzegamy z lekceważeniem traktujemy pobłażliwe, co wyrażamy w sformułowaniu "masło maślane" i nie tylko. Nie domyślamy się nawet z powodu nieuwagi i pewności, że o "maśle maślanym" wiemy wszystko, iż kryje się w nim większa głębia i istota tautologii, która czyni ją bezsprzeczną Prawdą. Tą, na której oprzeć można wszystko. Dodatkowo są także tautologie trochę szersze takie, że tracimy uwagę w procesie ich poznawania, że są to tautologie i traktujemy takie logiczne sformułowania z "nabożną czcią". Są nimi wszystkie definicje, czy wszelkie wyznawane przez nas prawa, które się sprawdziły. Zabawny stał się temat tautologii, gdy wmieszany został w potoczne myśleniem, bo jednak wydaje się, że to nie my ośmieszyliśmy tautologie "masłem maślanym", ale siebie nieprzemyślaną opinią.

Tautologia to zdanie wyrażające identyczność tego, co definiowane z tym, co definiuje. Zakłada prostą tożsamość pomiędzy oboma stronami sformułowania, tym jest p=p w logice. Ale jako takie tego typu formuły wydają się być puste, ponieważ nadal nie wiemy, co to jest "p". Z drugiej strony trzeba zauważyć, że słysząc p=p, na przykład w postaci "masło maślane" pierwsza rzecz, jaka do nas dociera to zasadnicza treść sformułowania, logiczna tożsamość obu "p". Na tym etapie dowiadujemy się, jaka jest reguła prawdziwości i w gruncie rzeczy to wystarcza do tego, aby dowidzieć się, że "p" jest, bo jest tożsame z sobą.

Ale oczywisty charakter tej wypowiedzi wywołuje w nas niejawne pytanie posiłkowe, "co to jest "p""? Ponieważ ta prosta wypowiedź nie wystarcza do zrozumienia znaczeń, o których w nim mowa. Naga tautologiczna reguła tożsamości wydaje się wyabstrahowana, zbyt oderwana od doświadczenia, aby ją zrozumieć bez wiedzy o tym, co mieści się w „p”. Jednak sformułowanie nie zawiera błędu, to my znając już tę regułę identyczności wiedząc, jaka jest zasada prawdziwości czegoś, że wyraża się w tożsamości porównywanych przedmiotów, chcemy dowiedzieć się więcej, "zajrzeć do środka" jednego "p", po to, aby poznać, co naprawdę definiowane jest przez drugie "p". Nadal takie sformułowanie to nie jest błąd, ale występuje tu niezakładana na początku dodatkowa potrzeba poznawcza. Powstaje, bo pierwotne sformułowanie p=p poznane zostało w doświadczeniu wcześniej, widome jest od dawna i sprawia wrażenie jakby nie wnosiło czegoś nowego. Ale stan jego poznania utkwił gdzieś na etapie pomiędzy znane p=p a nieznane p=xyz, czyli pomiędzy tautologicznym skrótem a rozwiniętą definicją.

"Masło maślane" jest przykładem na to, że nasze myślenie o tautologiach utknęło pomiędzy p=p a p=xyz. "Masło" odpowiada "p", "maślane" jednocześnie "p" i "xyz", czyli jakieś satysfakcjonującej nas definicji maślaności. Z jednej strony twierdzi się, że "masło maślane" to "to samo przez to samo", czyli tautologia albo „błąd kołowy”. Lecz namyślając się nad znaczeniem słowa "maślane" wychodzi, że jest to jednak nieco inne słowo jak "masło", co zresztą widać na pierwszy rzut oka, ale co zostaje przemilczane przy stosowaniu tego sformułowania. Maślane charakteryzuje byt - masło, który chcemy zdefiniować. Fakt, że powstaje z tego wyjaśnienie proste i oczywiste "masło maślane", wynika z pewnych niejawnych założeń jakie przyjmujemy, gdy spotykamy się z tego typu sformułowaniami .

Skąd wiemy, że masło jest maślane? Z doświadczenia, w nim przekonujemy się, na czym naszym zdaniem polega "maślaność", o czym zresztą przekonujemy się mając styczność z masłem. Dowiadujemy się wtedy, że maślaność to śliskość, lepkość, gęstość, miękkość itd. W doświadczeniu definiujemy to, czym jest masło, co czynimy przez odwołanie się do naszym postrzeżeń, poznanych charakterystyk maślaności. Gdy wtórnie spotykamy w doświadczeniu pytanie o masło lub tautologię p=p w innym wyrazie (np. dzika dzikość, istnieć to istnieć itd.) odpowiadamy potocznie, że to "masło maślane". Ażeby jednak nasz rozmówca mógł zrozumieć, co znaczy nasza odpowiedź także musi, to zakładamy, znać z doświadczenia to, czym jest "maślaność" lub "p", o którym mówimy używając tego oczywisto brzmiącego sformułowania p=p. Rozmowa jest zrozumiała, gdy prawdą okazuje się niejawne założenie, że świetnie znamy definicję masła i maślaności. Znamy znaczy tu, że co najmniej odwołujemy się do swoich doświadczeń, które je dla nas definiują, przypominamy sobie doświadczenie, do którego odwołuje się rozmówca. Natomiast jawnie udajemy, że „masło maślane" to tylko żar.

Dopowiedzieć warto, dlaczego definicje czy nawet różne prawa nazwać można tautologiami. Ponieważ jeśli logicznym zapisem definicji i prawa będzie p=xyz, wtedy znaczenie "p", czyli na przykład nazwy reguły fizycznej takiej jak "Teoria względności" wyjaśnione jest przez odwołanie się do "xyz", czyli do szczegółowego opisu tego prawa. Wystarczy odwrócić tę czynność, ale i tego nie potrzeba, aby dostrzec „lustrzane tautologiczne odbicie”. Gdy bowiem opisuje się spostrzeżoną regułę w sposób szczegółowy wtedy ktoś może wykrzyknąć "tak, to teoria względności" wyjaśniając ją następnie w inny sposób. Na to pierwszy rozmówca może zareagować podobnie, bo zidentyfikował swoje rozumienie w rozumowaniu kolegi. Taka dyskusja rozpisana przy pomocy tego prostego sformułowania wyglądała by następująco: xyz=p=xyz=p… itd. Różnica pomiędzy p=p jest tutaj oczywista i bardzo prosta, "p" to jedynie skrótowe sformułowanie tego, czym jest "xyz" i ono samo. "P" to jedynie skrót, który rozwija się, gdy "zaglądając do jego środka” wyjaśniamy "p" przez "xyz". Gdy owego „xyz” brakuje, takie nierozwinięte tautologie, definicje i prawa w postaci p=p traktujemy jako „masło maślane”, bo teoria względności to teoria względności.

Tautologiami są wszystkie przedmioty-zjawiska i twierdzenia o ich istnieniu, logicznie wynikają z siebie, jedno odwołuje się do drugiego, p(materialne) = p(mentalne), ich forma skrótowa p=p jedynie czeka na wyjaśnienie. Przykładem tego jest sformułowanie "ufoludek to ufoludek", gdzie musimy się najpierw spotkać z takim przybyszem, aby jedno "p" (ufoludek) zamienić na jakieś odpowiednie "xyz" i uzupełnić prawdziwość pierwotnego sformułowania „ufoludek to ufoludek”, p=p. Jednak kiedy rozważamy to czego doświadczyliśmy, na przykład zdanie "dzicz jest dzika", łatwo możemy zrozumieć, co to jest dzicz jeśli odwołamy się do już posiadanych doświadczeń dzikości i dzikiej natury.

Podobne artykuły


21
komentarze: 34 | wyświetlenia: 5893
18
komentarze: 30 | wyświetlenia: 3538
11
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2906
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1062
17
komentarze: 5 | wyświetlenia: 6349
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1633
22
komentarze: 16 | wyświetlenia: 11276
77
komentarze: 112 | wyświetlenia: 37620
44
komentarze: 38 | wyświetlenia: 6180
77
komentarze: 227 | wyświetlenia: 147690
59
komentarze: 26 | wyświetlenia: 14602
53
komentarze: 50 | wyświetlenia: 32117
37
komentarze: 18 | wyświetlenia: 289506
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska