Login lub e-mail Hasło   

Akcja "Wisła"

czyli o złych Polakach i skrzywdzonych Ukraińcach
Wyświetlenia: 1.902 Zamieszczono 12/01/2013

Przeczytałem w ostatnim NIE pokorną suplikę pani Zwolińskiej do Ukrainy o wybaczenie okraszoną skąpanym we krwi konterfektem Świerczewskiego. Jest to z pewnością krew szlachetnych bojowników z UPA, bo przecież nie jego własna przelana pod Baligrodem. Autorka usiłuje relatywizować zbrodnie wołyńskie kładąc na drugiej szali powojenne wysiedlenia „bogu ducha winnych” Ukraińców. Na tej wadze nie da się jednak pomimo jej zabiegów utrzymać równowagi. Nie wiem, jak pani Zwolińska, ja jednak widzę pewną różnicę pomiędzy tymi dwoma metodami i zdecydowanie wolałbym być wysiedlony, niż spalony w stodole, lub uwolniony z łona matki przy pomocy ukraińskiego bagnetu. Użala się pani Szlachetna także nad tym, że po wysiedleniu Ukraińców na Ziemie Odzyskane „długo poziom ich życia ustępował poziomowi polskich rodzin”. Otóż stan taki odwzorowywał model z jakim mieliśmy do czynienia przed wojną m.in. na Wołyniu i który to stan był z pewnością jedną z przyczyn późniejszych pogromów, kiedy to sąsiedzi Ukraińcy wysiedlali na tamten świat sąsiadów Polaków.

Od pewnego czasu zapanowała moda na pochylanie się z troską na losem złoczyńców, a nie ofiar. Mamy już za sobą gorzkie żale nad biednymi Niemcami zatopionymi na Gustloffie, czy wypędzonymi z Prus Wschodnich, teraz oczekuję, że ktoś weźmie ma warsztat (może autorka?) tragedię biednych Niemców bombardowanych przez całą wojnę przez zwyrodniałych oprawców z RAF-u. Notabene połowa pasażerów Gustloffa to byli żołnierze, no ale jak wiadomo zabijanie niemieckich żołnierzy było naganne, przecież to nie sowieci, a wśród pozostałych najliczniejszą grupę stanowili gestapowcy z rodzinami, którzy mieli niejakie podejrzenia, że Rosjanie mogą być mniej wyrozumiali niż dzisiejsi celebranci ich gestapowskiej niedoli. Przy okazji jeszcze krótko o innym micie rozpowszechnianym przez naszych „historyków” o pacyfistach z Wehrmachtu. Hołubiony przez nasze media Stauffenberg był zdeklarowanym polakożercą. Jego rodzina to junkrowie z poznańskiego. A Hitlera chciał zabić, nie dlatego, że wywołał wojnę, ale dlatego, że zanosiło się na klęskę, a on i jego kumple myśleli, że jak zabiją parweniusza to uda im się zawrzeć pokój separatystyczny. Jakoś dziwnie w latach sukcesów niemieccy generałowie nie próbowali się na Hitlera zamachiwać. Po prostu realizował ich dążenia. 

Pisząc ten tekst autorka, mam nadzieję że w sposób niezamierzony, staje w jednym szeregu z „historykami” głoszącymi modne ostatnio tezy, że powinniśmy byli ustąpić Hitlerowi i że wojna wybuchła, bo zdenerwowaliśmy tego dobrodusznego człowieka swoim oślim uporem w sprawie jakiegoś tam korytarza, czy też przedpokoju. Otóż nie, ci panowie bredzą z sobie tylko znanych powodów, gdybyśmy ustąpili Hitlerowi, on tą wojnę by i tak przegrał, a my znaleźlibyśmy się w obozie pokonanych, co skutkowałoby nie tylko utratą ziem wschodnich (co nastąpiło), ale także brakiem rekompensaty terytorialnej na zachodzie i północy, co w efekcie spowodowałoby powstanie kadłubowego państewka, takiego jak np. Księstwo Warszawskie. I podobnie, gdyby nie Akcja „Wisła” walki z bandami UPA, przepraszam chciałem powiedzieć bohaterskimi obrońcami „samostijnoj” Ukrainy, w tej części Polski trwały trwałyby jeszcze długo i kosztowały życie kolejnych tysięcy polskich żołnierzy, ale cóż to jest wobec faktu, że dzisiaj mógłby każdy nas podziwiać w lustrze swój profil Szlachetnego Polaka/Polki. Jak widać przysłowie „kto sieje wiatr, ten zbiera burzę” jest autorce nieznane, lub też dla niej niezrozumiałe.  

Niewątpliwie Polacy mają także niechlubne karty swojej historii, których powinni się wstydzić, jednak przy hurtownikach śmierci, Niemcach jesteśmy marnymi  detalistami. Były np. pogromy żydowskie, ale nie organizowała ich oficjalna machina państwowa, a jedynie aktywiści parafialni i nie ten poziom ilościowy. Daleko nam do takich mistrzów zagłady jak pewien Gruzin z Kremla, Austriak ze śmiesznym wąsikiem, Hiszpan o szalonym spojrzeniu (Tomás de Torquemada), czy amerykańcy „czciciele wolności i demokracji”, którym udało się wymordować praktycznie całą tubylczą populację Ameryki Północnej. Trzeba znać proporcje mocium Pani.

Centus

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1644
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1513
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1067
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 903
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1003
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 981
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 926
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 613
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 956
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 822
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 364
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 533
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Taaa... Polityczna "poprawność". Wahadło wychyliło się jakiś czas temu w stronę przeciwpołożną... Niepoprawne jest mówienie o ukraińskich zbrodniach (zwłaszcza rzezi wołyńskiej), już mało poprawne o niemieckich. Dawniej kazano kochać nam "źązek radziecki", teraz jest tenże (były już) bardzo "be". Dawniej na cokole stawiano Armię Ludową, a Armia Krajowa była "zaplutym karłem reakcji", a dziś... Uff ...  wyświetl więcej

  wurkut,  12/01/2013

Że też nie możemy jak pragmatyczni Czesi zająć się czymś pożytecznym, tylko cały czas roztrząsać martyrologię :/
BTW, wolę Szwejka albo Miłosza Pipkę od Wołodyjowskiego czy innego Robaka...

  ...,  12/01/2013

@wurkut:

Tak Wurkut. Zostawmy historię historykom. Najlepiej zapędzonym do piwnic. Pozamykajmy archiwa i zajmijmy się budowaniem przyszłości, jak to głosił swego czasu pewien aparatczyk Przewodniej Siły Narodu, który został dwukrotnie prezydentem.

Żeby zająć się czymś pożytecznym - jak piszesz - najpierw trzeba nazwać rzeczy po imieniu i określić swą własną tożsamość. Naród nie zna

...  wyświetl więcej

  wurkut,  13/01/2013

@Łukasz Grysiak: Historia powinna być pozostawiona historykom (niekoniecznie tym spod znaku IPN). Politycy zaś powinni się od historii trzymać z daleka, bo w ich wykonaniu jest to zwykle historia alternatywna. Tak jak Gall Anonim dopisywał władcom w kronikach zasługi bojowe, tak teraz politycy dopisują sobie zasługi kombatanckie (szczególnie jeden, co stan wojenny przesiedział pod sukienką u mamus ...  wyświetl więcej

  centus,  13/01/2013

@wurkut: Nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy byciem "duchowym spadkobiercą Komunistycznej Partii Polski", a byciem jak Rymkiewicz duchowym spadkobiercą polskiej falangi.

  centus,  13/01/2013

@wurkut: No bo bracia Czesi to zdecydowanie najmądrzejszy słowiański naród.

@centus: Ta uwaga o Rymkiewiczu dotyczyła oczywiście tekstu Łukasza Grysiaka

  hussair  (www),  13/01/2013

Głosuję, aczkolwiek nie na ustęp o historykach. Mają prawo dumać nad różnymi wariantami przeszłości (każdy z nas ma), zważywszy, że nasi wspaniali sprzymierzeńcy zrobili sobie z polskiego poświęcenia polędwicę. Założenie, że Polska za przymierze z Hitlerem poniosłaby większą ofiarę, pozostanie wyłącznie założeniem. Niezależnie od tego, jaką czujemy dziś dumę z naszych przodków-obrońców, taki waria ...  wyświetl więcej

Jeszcze jedna sprawa - to jak daleko w głąb przeszłości mamy zaglądać? Cofać się do Mieszka I i chwalebnych bojów pod Cedynią? I jak mówić o czasach przeszłych?
Być dumnym z Beresteczka (największa bitwa XVII Europy), a jednoczenie mówić o przyczynach straszliwej naszej klęski i rzezi pod Batohem (rok później)?
Być dumnym z wyprawy hetmana Żółkiewskiego na Rosję i zajęcia Kremla (co ...  wyświetl więcej

  centus,  13/01/2013

@Janusz Dąbrowski:
Ja myślę, że to nie ramy czasowe rozważań stanowią jakąś cezurę, tylko zdrowy rozsądek i badawcza uczciwość. W wielu przypadkach domorośli historycy wypisuję różne wyssane teorie, tylko po to, aby byś oryginalnym i cytowanym. Nie mówię oczywiście w ogóle o „historykach“ z IPN, bo to o nie są ludzie nauki, tylko pracownicy frontu ideologicznego. Jak byłem na studiach, to w ...  wyświetl więcej

@centus:
Wyrażasz więc i moje zdanie w tej kwestii, że przede wszystkim uczciwość, rzetelność, zdrowy rozsądek i zdecydowany sprzeciw wobec prostackich uogólnień itd.
A cezura czasowa, o jakiej pisałem, miała być jedynie swoistą "prowokacją" wobec tych domorosłych historyków i wszelkich manipulatorów, o których wspominasz. Czy pojmą, o co tak naprawdę chodzi?

  centus,  13/01/2013

@Janusz Dąbrowski:
Myślę , że większość z nich doskonale wie o co im chodzi. Prosta sprawa, konfitury. Część być może nawet w to co głosi wierzy, a ci są bardziej niebezpieczni, bo nieprzewidywalni. Zawsze zastanawiam się ile jest w takim np. Maciorewiczu wyrachowania, a ile szaleństwa?

Pozdrawiam!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska