Login lub e-mail Hasło   

Czas i pieniądze. Autor Monika Srebrzyńska

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://przewodnikduchowy.pl
Znalazłam w Internecie tekst, który moim zdaniem uzupełnia treści z artykułu "Pani domu jako profesja". Dzielę sie nim z Wami
Wyświetlenia: 1.226 Zamieszczono 13/01/2013

Nie jestem autorką tego tekstu. Nie znam tej mądrej kobiety. Uważam, że jest świadomą matką i żoną. Artykuł bez żadnych zmian przeniosłam z Przewodnika duchowego a poniżej podaję link do artykułu.

http://przewodnikduchowy.pl

 Nie pracowałam z konieczności. Marek, mój mąż, prowadził własną firmę i całkiem przyzwoicie zarabiał. Nie brakowało nam pieniędzy i nie byłoby problemu, gdybym zrezygnowała z pracy zawodowej. Nie chciałam jednak tego zrobić. Nigdy nie widziałam siebie w roli kury domowej, której jedynym problemem dnia były niesforne dzieciaki. Uważałam, że to nie dla mnie.

Oczywiście, dysponowałam całym zestawem argumentów przemawiających za tym, że powinnam pracować. Mówiłam, na przykład, że pracuję na naszą (moją i męża) przyszłą emeryturę; broniłam się wysokim standardem życia i tymi wszystkimi rzeczami, na które nie byłoby nas stać, gdybyśmy oboje nie zarabiali pieniędzy. Uparcie tkwiłam przy swoim.

Tymczasem życie moich dzieci przepływało gdzieś obok mojej kariery.

Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem złą matką. Kocham swoje dzieci i poświęcam im (tak było od ich narodzin) każdą wolną chwilę. Niestety tych chwil zawsze było mało. Mój mąż spędza z dziećmi więcej czasu mimo prowadzenia firmy.

Według powszechnej opinii osoby prowadzące własną działalność gospodarczą pracują dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. To dość powszechny mit panujący w naszym społeczeństwie.

Prawda jest taka, że wielu ludzi potrafi pogodzić ze sobą kierowanie przedsiębiorstwem i posiadanie rodziny. Mój mąż również nie miał z tym problemu. Natomiast ja, osoba pracująca na etacie, miałam dla swoich bliskich bardzo mało czasu. Jak to możliwe?

Co powinnam zrobić?

To pytanie pojawiało się od czasu do czasu, gdy omijało mnie kolejne ważne wydarzenie z życia któregoś z dzieci. Małgosia pierwszy raz szła do przedszkola, kiedy ja byłam w dwutygodniowej delegacji. Gdy Adaś miał zły sen, spałam jak zabita, więc mój mąż koił jego lęki. To tylko przykłady. Wydarzenia, podczas których byłam nieobecna, mogłabym wymieniać godzinami.

Rok temu mój pracodawca doświadczał skutków światowego kryzysu gospodarczego. Ze względu na to, że prawie cała nasza produkcja jest eksportowana na Zachód, problemy UE były naszymi problemami. Zaczęły się zwolnienia, które mnie na szczęście ominęły. Oddychałam z ulgą, ilekroć dowiadywałam się o koleżankach i kolegach, którzy stracili posady. „Uff, znowu mi się udało” – myślałam w takich chwilach. W firmie były trzy fale zwolnień. Nie był to przyjemny okres; chodziłam ciągle zestresowana i poirytowana. W końcu doszło do tego, że moje zdenerwowanie zaczęło odbijać się negatywnie na rodzinie.

Pokłóciłam się z mężem o jakiś drobiazg; nawet nie pamiętam, o co poszło.

Właśnie wtedy zadałam sobie to pytanie:, co powinnam zrobić? Odpowiedź pojawiła się natychmiast, ale nie chciałam się do niej przyznać. Wiedziałam, że praca powinna zostać odłożona na dalszy plan. Jak jednak miałam zrezygnować z czegoś, co stanowiło dla mnie sens istnienia? Biłam się z myślami przez dwa miesiące. I była to zaciekła walka.

Rozmowa z teściową

Co dajesz innym ludziom, to otrzymasz od nich w zamian”. Usłyszałam to zdanie od swojejteściowej pewnego wieczoru, kiedy po raz kolejny opiekowała się dziećmi przez większość dnia. W pierwszej chwili nie zrozumiałam, co miała na myśli. Dopiero po dłuższej rozmowie uświadomiłam sobie, jaki popełniam błąd. Chodziło o to, że w gruncie rzeczy nie posiadałam nic poza swoim czasem. Pieniądze zgromadzone na koncie w banku to tylko zbiór cyfr. Ich wartość jest umowna i w każdej chwili mogą zniknąć. Podobnie jest z domem czy samochodem. Przypominam sobie, jak mojakuzynka straciła dach nad głową w czasie Wielkiej Powodzi w 1997 roku. Dorobek jejżycia dosłownie spłynął do kanału. Zachowało się tylko trochę drobiazgów, które wraz z mężem zdołała uratować podczas ewakuacji. Wszystko, co posiadamy, mamy tylko na chwilę. Przedmioty są nietrwałe, a więc wymieniamy je na nowe. Można je łatwo zastąpić. Czasu jednak nie da się wymienić na coś innego. Jest bezcenny, ponieważ tracimy go bezpowrotnie.

Popularne powiedzenie brzmi: czas to pieniądz. Święte słowa! Czas jest najcenniejszą walutą ludzkiego życia; a właściwie jedynym prawdziwym pieniądzem w materialnym świecie. Za jego cenę można zdobyć praktycznie wszystko. Radości życia rodzinnego są najpiękniejsze na świecie, a radość, jakiej rodzice doświadczają na widok swych dzieci, jest najświętsza.- Johann Heinrich Pestalozzi

Zamieniamy swój czas na gotówkę pracując na etacie w firmie, bądź prowadząc działalność gospodarczą. Jeśli zarabiamy 2000 zł miesięcznie, pracując 40 godzin tygodniowo, godzina naszego czasu jest w przybliżeniu warta 12, 50 zł. Rata kredytu zaciągniętego na zakup domu wynosi ok. 1000 zł, czyli 80 godzin pracy. Ten przykład jasno pokazuje, jak płacimy czasem za dobra materialne. Kiedy kogoś kocham, chcę obdarować go tym, co mam najcenniejsze. Przez wiele lat sądziłam, że jest to praca, dzięki której zapewniałam im dostatnie życie. Twierdziłam, że moje dzieci powinny mieć wszystko to, czego ja nie miałam w dzieciństwie. I rzeczywiście, mają mnóstwo rzeczy, o jakich ja nawet nie śmiałam marzyć. Jest jednak coś, czego im brakuje – czasu swojej mamy; jej uwagi i codziennego uśmiechu. I to właśnie tego najbardziej pragną. Nie marzą o kolejnych grach komputerowych i drogich zabawkach. Tego typu przedmioty zaspokajają głód serca tylko na chwilę. Dzieci są o wiele szczęśliwsze, mogąc bawić się zwykłą piłką, o ile robią to w towarzystwie rodziców.

Czym jest miłość?

Wielu ludzi zadaje sobie to pytanie. A odpowiedzi jest całe mnóstwo. Dla mnie miłość to nie tylko uczucie, ale również czas spędzony z ukochaną osobą. Jeśli kogoś kochasz, podarujesz mu każdą możliwą chwilę. Będąc w pracy, nie możesz się doczekać powrotu do domu, ponieważ ukochana osoba tam właśnie na ciebie czeka. A kiedy już znowu się spotkacie, będziecie mogli być razem. Tak po prostu: być.

Miłość jest więc poniekąd czasem. Nie jest tym, co możemy komuś dać w zamian za swój czas. Nie jest drogim prezentem, zabawką dla dziecka czy biżuterią dla żony. To, w jaki sposób wykorzystujemy swój czas, stanowi wielką różnicę. Czas może być darem miłości. Pieniądze możemy oszczędzać w banku, czasu natomiast oszczędzić się nie da. Jeśli raz go stracimy, już nigdy nie odzyskamy. Czas po prostu przemija, nie zważając na nasze marzenia i nadzieje, ani na to, co z nim robimy. Możemy tylko zdecydować, w jaki sposób go wykorzystamy.

Kiedy chcę powiedzieć komuś, że go kocham, nie robię już tego przez prezenty. Wolę poświęcić tej osobie swój czas.

Zmiany

Kiedy zrozumiałam, czym jest miłość i jak można ją okazywać, wiedziałam, co powinnam zrobić w kwestii pracy. Z początku nie chciałam tego, ale dotarło do mnie, że nie ma innego wyjścia. Mój mąż nie zatrudniał w swojej firmie księgowej. Samodzielnie prowadził księgi, ponieważ lubił to robić. Tego dnia po rozmowie z teściową, widząc go zaglądającego do programu księgowego, postanowiłam przygotować sprawozdanie „finansowe” naszej rodziny To może wydawać się dziwne, ale ja uznałam ten pomysł za wyśmienity. Takie zestawienie pozwoliło mi dokładnie rozeznać się w naszych rodzinnych finansach. Do tej pory działaliśmy na wyczucie, podejmując decyzje w zależności od aktualnej sytuacji i potrzeb.

Tak naprawdę nie wiedziałam, ile mamy pieniędzy. Kiedy dokonałam podsumowania i poważnej analizy, okazało się, że stoimy całkiem nieźle. Nie byliśmy bogaczami, ale do biednych również nie należeliśmy. Pokazałam wyniki swojej pracy Markowi. Tego dnia długo rozmawialiśmy: o dzieciach, naszej rodzinie, przyszłości i paru innych sprawach. Podjęliśmy decyzję. Następnego dnia złożyłam wypowiedzenie w pracy. Mój przełożony był bardzo zdziwiony. Przetrwałam tyle zwolnień i moja pozycja w firmie była niezachwiana. Kiedy inni drżeli o swoje posady, ja zrobiłam coś zupełnie przeciwnego.

Pierwsze koty za płoty

Po tym zdarzeniu nadszedł czas na przystosowanie się do nowego trybu życia. To były trudne, ale piękne dni. Uczyłam się życia od nowa. Każdy dzień był lepszy od poprzedniego, aż wreszcie poczułam, że do pracy zawodowej już mnie nie ciągnie.

To ogromne szczęście móc każdego dnia robić to, co się kocha i być w gronie ukochanych osób. Moja rodzina zaczęła cieszyć się życiem. Nawet Marek poświęcał mniej czasu firmie, ponieważ pomagałam mu w papierkowej robocie. Spędzaliśmy razem więcej czasu, jednocześnie mając go więcej dla dzieci. Chwilami nie mogłam uwierzyć w to, jak łatwo przyszło rozwiązać Chwilami nie mogłam uwierzyć w to, jak łatwo przyszło rozwiązać nasze rodzinne problemy. Czy ktoś mógłby pomyśleć, że nadmiar pieniędzy może przeszkadzać w osiągnięciu szczęścia? Kiedyś sądziłam, że pieniędzy nigdy nie jest za dużo i to dzięki dostatkowi człowiek może zapewnić szczęście członkom swojej rodziny. Dzisiaj wiem, że pieniądze nie są gwarantem radości i spełnienia w życiu. Są potrzebne, owszem, ale nie są najważniejsze.

Na pierwszym miejscu są ludzie, których kochamy i chwile z nimi spędzone.

Podobne artykuły


32
komentarze: 5 | wyświetlenia: 13774
50
komentarze: 27 | wyświetlenia: 50431
25
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7509
31
komentarze: 30 | wyświetlenia: 5807
25
komentarze: 14 | wyświetlenia: 9759
37
komentarze: 60 | wyświetlenia: 12888
52
komentarze: 21 | wyświetlenia: 16782
19
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4392
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 11087
50
komentarze: 17 | wyświetlenia: 55064
51
komentarze: 81 | wyświetlenia: 10056
46
komentarze: 20 | wyświetlenia: 6324
19
komentarze: 8 | wyświetlenia: 7327
43
komentarze: 9 | wyświetlenia: 22453
 
Autor
Dodał do zasobów: 8Sun
Artykuł



  Paweł Malec  (www),  15/01/2013

Pieniądze nie są warte każdej ceny. Banał, którego sens dociera do niektórych z nas późno, do niektórych wcale.
A w tytule jest literówka.:))

  8Sun  (www),  15/01/2013

@Paweł Malec: Dzięki za wskazanie literówki. Nie rozumiem jak mogłam jej nie zauważyć? Co do wartości pieniądza mierzonej czasem to niestety sama dałam sie wciągnąć kiedyś w taka destrukcyjna spiralę _Potrzeba materialna=kasa=czas= brak czasu na konsumpcje potrzeby materialnej. Niektórzy gromadzą dobra po to aby ich potomkowie mogli z nich korzystać bo sami nie maja czasu i nie potrafią cieszyć sie życiem.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska