Login lub e-mail Hasło   

Rodzic-Senior

Rodzic-Senior-Staruszek czy Rodzic-Senior-W sile wieku (80+)
Wyświetlenia: 1.082 Zamieszczono 21/01/2013

Zbliżająca się wielkimi krokami starość rodziców-seniorów często zaczyna spędzać sen z powiek nie jednej osobie. Ustabilizowane, spokojne życie, po odejściu z domu dorosłych już dzieci nagle może zostać zburzone, bo poczucie obowiązku opieki nad starzejącym się rodzicem-seniorem często nie potrafi być urzeczywistnionym.

Często rodzic-senior mieszka sam, w innej dzielnicy, czy w innej miejscowości i nie ma problemu jeżeli jest to kilka lub kilkanaście kilometrów, bo można często wsiąść w samochód czy transport publiczny i pojechać, odwiedzić rodzica-seniora, sprawdzić jak się czuje, co można mu pomóc, ale gorzej jest jeżeli ta odległość jest większa - na przykład 500-600 km lub więcej.

„Starych drzew się nie przesadza”, dlatego też rodzic-senior nie zawsze chce opuścić swoje mieszkanie i zamieszkać z dorosłym-dzieckiem. Ma już swoje przyzwyczajenia, ma swoich znajomych, ma swoje seriale i przestawienie się na życie z kimś, nawet jeżeli jest to jego własne dziecko może być trudne. Dla obu stron.

Dorosłe-dziecko jeżeli nie pracuje, to jeszcze pół biedy, ale jeżeli jest jeszcze w wieku produkcyjnym i musi codziennie rano jeździć do pracy, to niewiele może zagwarantować towarzystwa i opieki swojemu rodzicowi. A rodzic-senior, po kilkugodzinnej samotności w pustym domu spragniony jest rozmowy, towarzystwa i nie zawsze potrafi zrozumieć, że jego dorosłe już dziecko wróciło z pracy i ma ochotę na chwilę odpoczynku. Nie przyjmuje do wiadomości, że jego dorosłe-dziecko też ma już swoje nawyki, przyzwyczajenia itp, ciągle uważa, że jego obowiązkiem jest przekazywanie rad, i krytykowanie tego, co uważa za niepoprawne. No cóż – samo życie.

Jeżeli rodzic-senior jest w miarę osobą sprawną ruchowo i może sam wyjść na spacer czy do pobliskiego sklepu, to problem jest dużo mniejszy. Gorzej jest jednak, kiedy zdrowie (a raczej jego brak) nie pozwala mu na samodzielne wyjście z domu, wtedy uzależniony jest wyłącznie od swojego dorosłego-dziecka.

Mieszkanie z rodzice-seniorem może być czymś całkowicie normalnym, przecież wielopokoleniowe rodziny mieszkające w jednym mieszkaniu czy domu to dawna tradycja rodzinna, ale może też być koszmarem obydwu stron.

Niestety starość ma swoje wady, których ani rodzic-senior, ani nikt inny nie jest w stanie zlikwidować. Można je oczywiście trochę zminimalizować, ale nie zawsze się to udaje. A dorosłe-dziecko, bardzo często nie przyjmuje do swojej świadomości, że jego kiedyś czeka to samo. Małemu dziecku, kiedy zachowuje się niepoprawnie można dać klapsa, (jeżeli ktoś stosuje kary cielesne) albo wyznaczyć jakąś karę np. ograniczenie dostępu do telewizora, komputera, czy zakaz wyjścia na dwór. Rodzica-seniora jak ukarać za zachowanie, którego często on nawet nie jest świadom, bo przecież „chciał dobrze”? Zabronić oglądania ulubionego serialu, zabrać słodycze, nie odzywać się?

Kiedyś byłam oburzona, kiedy słyszałam, że ktoś oddał swojego rodzica-seniora do Domu Seniora, (czy innego, nazywanego Domem Pomocy Społecznej) ale mając okazję praktykować w takim domu, dziś wiem, że dla wielu rodziców-seniorów jest to lepsze niż mieszkanie razem ze swoim dorosłym-dzieckiem. Opieka medyczna 24h, posiłki o stałych porach przynoszone do pokoi lub w stołówce, pokoiki sprzątane codziennie, stałe towarzystwo rówieśników itp. Wiem, że dla wielu DS kojarzą się źle, ale ja jak będę już rodzicem-seniorem i nie będę potrafiła funkcjonować samodzielnie, nie chciałabym mieszkać razem z moimi dorosłymi-dziećmi i codziennie czekać w samotności kilka, a czasami kilkanaście godzin na ich powrót z pracy, tylko właśnie w takim Domu Seniora. Nie każdego stać na to, ale coraz częściej dorosłe-dzieci wolą dopłacić, ale zagwarantować swojemu rodzicowi mieszkanie w takim domu, pod warunkiem oczywiście, że rodzic-senior sam tego chce. W przeciwnym razie niestety ten rodzic-senior będzie się czuł odrzucony przez własne dziecko, a to wtedy będzie wielki dramat.

Niestety odwieczny konflikt pokoleń nie dotyczy tylko rodzic-dziecko/młodzież. Bardzo często ten konflikt nasila się, kiedy rodzic staje się seniorem, a dziecko dorosłym. I tylko, wielka miłość, bardzo duży spokój, oraz ogromna cierpliwość uchronią dorosłe-dzieci przed ciężarem starości rodzica-seniora, który nie jest już aktywnym seniorem w sile wieku.

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4037
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2163
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1829
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2383
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1409
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 26313
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1137
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1423
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 283
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 990
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 871
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 279
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1371
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 867
13
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1171
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  golesz,  21/01/2013

Dawno, dawno, miliony lat temu, ludzie żyli razem wielopokoleniowo. Oczywiście były warunki - duży, wielopokojowy dom, zarobki aktualnej głowy domu wystarczające, inne, lepsze zwyczaje. Komu to przeszkadzało?

@golesz: Czasy się zmieniły... Dawniej, by przetrwać, każda para rąk się liczyła - nie było przedszkoli i żłobków, ani domów opieki dla ludzi starszych, babcie i dziadkowie wnuków pilnowali, gdy zdolni do pracy w polu i fabrykach zasuwali... Ej, nie wrócą już te czasy, a na pewno nie w aglomeracjach miejskich...

  hussair  (www),  22/01/2013

Szkoda tych rodzinnych domów... Ale czasy faktycznie inne. ,,Stare'' nigdy nie wraca, Goleszu.

  golesz,  22/01/2013

@hussair: Czasem wraca jako Nowe.

  ewfor  (www),  22/01/2013

@Skalny Kwiat: I szacunek do tych starszych był inny.

@golesz: a Teraz trzeba utrzymywać wielką biurokracje.

  Mirka_ B,  21/01/2013

> I tylko, wielka miłość, bardzo duży spokój, oraz ogromna cierpliwość uchronią dorosłe-dzieci przed ciężarem starości rodzica-seniora, który nie jest już aktywnym seniorem w sile wieku.<
Święta racja Ewfor :) coś o tym wiem.Moja mama w czerwcu tego roku skończy 85 lat ! piękny wiek, umysł ma na szczęście sprawny.Gdyby nie było tej miłości, spokoju, zrozumienia , mieszkając pod jednym dachem :) byłoby bardzo ciężko, a tak jakoś dajemy radę :))

  ewfor  (www),  22/01/2013

@Mirka_ B: Niestety w niewielu domach tak jest :( Widzę to z racji zawodu jaki wykonuję.

@ewfor: Oj, Ewo, ty to się napatrzysz... czasem aż serce ściska, gdy czytam twoje relacje...

  ewfor  (www),  22/01/2013

@Skalny Kwiat: Napatrzę się, napatrzę :( a najgorsze z tego wszystkiego jest to, że czasami tak mi żal kogoś, że wieczorem nie mogę zasnąć, bo myśli mam zaprzątnięte tymi ludźmi.

@ewfor: Jako nauczyciel, rozumiem cię. Często przenoszę do domu problemy swoich uczniów i myślę nad najlepszą formą ich rozwiązania lub pomocy... Zarwane noce to znak powołania zawodowego... Wieczorności, Ewo:)

  ,  21/01/2013

To wszystko pod warunkiem, ze rodzice byli rodzicami, jakimi byc powinni.....ale nawet jezeli nie byli....ma sie wyrzuty sumienia, ze nie poswieca im sie tyle czasu, ile wydawaloby sie, ze sie powinno.....Dla mnie to bardzo trudny temat.

@palomita50: To jest bardzo trudny temat... Ale dzięki wyrzutom sumienia, nie staje się łatwiejszy. Szczególnie w przypadku rodziców, którzy nie wpajali miłości i opiekuńczości swoim dzieciom, dylemat moralny urasta do monstrualnej wielkości...

  ewfor  (www),  22/01/2013

@palomita50: Czasami rodzice nie potrafią okazać dziecku tyle miłości i uczucia jakiego ono by oczekiwało, i potem na starość dopiero zdają sobie z tego sprawę, ale w końcu stary-chory człowiek, to też człowiek i często trzeba uzbroić się w wielką cierpliwość. Ale temat bardzo trudny i nie każdy potrafi go zrozumieć.

  ,  22/01/2013

Wydaje mi się, że DPS-y czy DS są zbyt zinstytucjolizowane, przez co tracą rodzinny klimat (kojarzą się ze szpitalami, itp.). Tymczasem powinny być optymalnie samorządne, bez całodobowej opieki (opieka dochodząca w zależności od potrzeb), bez personelu sprzątającego i przygotowującego posiłki. Pensjonariusze powinni się czuć jak u siebie w domu, a nie jak w instytucji, która ich na każdym kroku we ...  wyświetl więcej

@viverti: Do tego potrzeba zmiany mentalności i ukrócenie społecznego przyzwolenia na zinstytucjonalizowane traktowanie ludzi starszych i to za ich własne, oddawane na cel tej opieki emerytury, nierzadko dofinansowywane jeszcze z kieszeni dzieci... Ludzie młodzi czasem mają taką sytuację rodzinno-zawodową, że nie są w stanie opiekować się rodzicem, który wymaga 24 godzinnej opieki - stąd dążą do z ...  wyświetl więcej

  ewfor  (www),  22/01/2013

@viverti: Nie wszystkie DS są takie, ja miałam praktyki w takim, który bardziej przypominał dom niż szpital, a pensjonariusze mieli do wyboru, albo stołówkę albo własną kuchnię. Chcieli sobie sami sprzątać - to sprzątali, nie chcieli robiła to opiekunka. Plusem było właśnie to, że w każdej chwili mogli liczyć na czyjąś pomoc, a we własnym domu nie zawsze tak jest.

  ewfor  (www),  22/01/2013

@Skalny Kwiat: Masz rację Kasiu, ale często te dzieci po prostu chcą się pozbyć "kłopotu".

@ewfor: Nie mówię, że nie... biorąc pod uwagę upadek moralności naszych czasów, nic już dla nikogo nie jest świętym obowiązkiem... nawet zdefiniowanie tego pojęcia sprawia wielu osobom trudność...

  ewfor  (www),  22/01/2013

@Skalny Kwiat: Miejmy nadzieję, że nasze dorosłe-dzieci nie wyrzucą nas kiedyś ze swojego życia. Nie chciałabym na starość mieszkać z moimi dziećmi, ale w jakimś sensie chciałabym uczestniczyć w ich życiu. Jak to mówi moja mama : "z wami, ale u siebie" :)

@ewfor: To najbardziej optymalne rozwiązanie:) Moi rodzice temu hołdują, a i ja optuję za taką relacją:)

  ewfor  (www),  22/01/2013

@Skalny Kwiat: Ok, wrócimy do tematu za około... 30-40 lat :) Pogadamy wtedy jak nam się wiedzie.

@ewfor: Oky:) A tymczasem, zobacz, jaki artykuł mi wpadł w oko...
http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrow(...)zi.html

  ewfor  (www),  23/01/2013

@Skalny Kwiat: Dzięki Kasiu, poczytałam i filmiki też zobaczyłam, myślę że większość ludzi powinna to przeczytać aby zrozumieć. P.S. Czy wiesz kto Cię tak sabotuje minusami?

@ewfor: Wiem, kochana, ale to nieistotne i w sumie nieszkodliwe, gdyż się do tego mocno zdystansowałam. Cieszę się, że linki były ciekawe:)

Mądry art. Dziękuję. Cóz - "dzieci ostrzą sobie zęby na rodzicach" - ale nie wszyskie i wtedy spływa na rodziców - szczęście. Pozdrawiam Serdecznie

  ewfor  (www),  24/01/2013

@Marcin Sznajder: Mam tylko nadzieję, że mnie starość nie dopadnie :))

  *Karo*  (www),  26/01/2013

@ewfor: nie wszytkim dane odejść młodo;)

  ewfor  (www),  26/01/2013

@*Karo*: Nie chcę odejść młodo, (bo już młodość mam dawno za sobą), ale mając na myśli słowa "dopadnie starość" myślałam o tym, żeby nie doczekać zniedołężnienia fizycznego i umysłowego, bo wtedy zaczyna się prawdziwa starość.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska