Login lub e-mail Hasło   

Życie... Życie... kocioł niedorzeczności...

...
Wyświetlenia: 1.641 Zamieszczono 23/01/2013

ŻYCIE… ŻYCIE…

Motto: Ksiądz Twardowski: ”Na świecie bywa dobrze i niedobrze – to dobrze. Jeżeli bywa tylko dobrze – to niedobrze.”

Ja zaś dopiszę: „Jeśli na świecie jest tylko niedobrze – to niedobrze.”

 

Każde Życie, tak jak cała Natura, jest ambiwalentne – ani dobre, ani złe, ale jest KONIECZNE jako ostateczny, antropocentryczny cel i sens Wszechświata. Natomiast inną rzeczą jest, iż każda istota świadoma i myśląca ma teoretyczną możliwość kształtowania biegu swego życia, chociaż ograniczoną perfidnie rozmaitymi determinantami.  Dlatego jeden osobnik ma życie udane, inny zaś ma życie zafajdane. Wydaje się nam, że możemy wybierać drogi życia, tymczasem w większości to życie wybiera za nas. Dychotomiczna konstrukcja świata pełna komplementarnych przeciwieństw – swoistej różnicy potencjałów – generuje wszelkie „dzianie się” w tyglu różnych form energetycznych i rodzi nieogarnione implikacje między rozmaitymi bytami.

Na Ziemi życie każdego z nas jawi się jako nieustanne splatanie skomplikowanego warkocza z nieuświadomionych i uświadomionych determinizmów; z pragnień i działań w ramach mniej lub bardziej ubezwłasnowolnionej wolnej woli; i z walki z okolicznościami skutków nie zawsze znanych nam przyczyn. Coraz bardziej wydaje się, ze żyjemy w uciążliwym i złowrogim potrzasku chorej cywilizacji, bezpowrotnie zamkniętym bezmyślnymi i degradującymi paradygmatami.

Wprawdzie mamy już początek XXI wieku, ale wciąż jesteśmy w okowach nieustających stresów i wciąż aktualne jest stwierdzenie Bertranda Russela: „Moje dzieci urodziły się w XX wieku, nie będą więc nigdy wiedziały, co to jest szczęście.” Wprawdzie szczęścia jak i cierpienia nie da się pomierzyć ilościowo i jakościowo, ale ogólna masa ziemskich nieszczęść niewątpliwie rośnie, a wszelkie prawdy lawinowo się degradują. Wszystko to dzieje się faktycznie i rozpływa w morzu opinii, wierzeń i doktryn. Jednym zdaniem –WSZYSTKO JEST PRAWDZIWE I NA ODWRÓT.

Nasze życie lęka się przyszłości, a sami niejednokrotnie nie potrafimy sprecyzować swoich obaw. Pominąwszy wszystkie aktualne klęski polityczne, ekonomiczne, ekologiczne i socjologiczne, ten realny lęk nie poddaje się jakiejś konkretnej ocenie intelektualnej, lecz uwiera nas intuicyjnie i stresuje psychicznie. Eklezjastyczna niepewność i fatalizm jest więc stygmatem ziemskiej współczesności. Religia dawno już przestała być jakimkolwiek oparciem, rozpadają się rodziny, państwa stają się dopustem dla większości obywateli, obłuda, korupcja i zakłamanie polityków urągają historii, nauka – niepopularyzowana nawet dostatecznie wśród ogółu – stała się enklawą dla wtajemniczonych, wykorzystywaną do niecnych celów przez garstkę nieprawdopodobnie bogatych i wyzbytych z jakiejkolwiek moralności decydentów o przyszłość globu i jego mieszkańców. Różnorodne „interesy” i oparta na oszustwach i zdzierstwach ogólnoświatowa polityka finansowa i fiskalna rządzą populacją, decydują o konfliktach, wojnach i losach ludzkich, a celowo inspirowani i manipulowani odmóżdżeni, fanatyczni terroryści bawią się w destrukcyjnych Don Kichotow.

Brutalna, hedonistyczna, konsumpcyjnie i biurokratycznie nastawiona współczesność osacza i systematycznie ogranicza naszą wolność, generuje nierówności, zawiści, spory i krwawe zatargi. Niebezpiecznie rosną wskaźniki demograficzne. Jest nas już ponad siedem miliardów. Malejące zasoby pitnej wody, czystego powietrza i przestrzeni, a także powiększające się miasta- molochy; ośrodki przerażającej nędzy i chorób; fatalna opieka zdrowotna zależna od pieniędzy, a nie od potrzeb; zatruwana gleba, zaśmiecane oceany, ginące w szybkim tempie gatunki zwierząt i równie trzebiona szata roślinna – są zarzewiem niewyobrażalnego globalnego nieszczęścia.

W tym kotle niedorzeczności rozsiane są niezbyt gęsto LOKALIZMY NORMALNOŚCI, gdzie istnieją środowiska życzliwych ludzi, którym nieobca jest jakaś etyka, zasady, różnie pojmowana, ale jednak miłość, altruizm i chęć bezinteresownej pomocy dla bezradnych i pokrzywdzonych, pragnienie sprawiedliwości i poszanowania dla swego ziemskiego domu. Niestety – także poczucie bezsiły i niemożności realnego przeciwstawienia się ekspansywnej i dominującej nieuczciwości i systemowemu oszustwu.

Te lokalizmy to małe oazy – analogia zielonych skrawków o niewielkiej entropii w bezkresnej pustyni entropii wszechogarniającej Kosmos, w której wpisany jest koniec wszelkiego życia. Mimo to CHCE SIĘ ŻYĆ, „a jednak tak bardzo CHCE SIĘ ŻYĆ!”

Autor: Piotr Stanisław Issel

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1450
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1560
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2030
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 2621
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2278
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1178
10
komentarze: 36 | wyświetlenia: 625
10
komentarze: 20 | wyświetlenia: 1125
10
komentarze: 65 | wyświetlenia: 3242
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1307
10
komentarze: 38 | wyświetlenia: 1414
10
komentarze: 123 | wyświetlenia: 955
10
komentarze: 81 | wyświetlenia: 2239
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  23/01/2013

Chwała Bogu - i dzieciom jego - za te LOKALIZMY!
A Panu Piotrowi zdrowia i mocy. :)

@hussair: Jedyny pozytyw zauważył ten mój ojczulek...pewnie dlatego tak lubi mój wiejski "lokalizm" :)

  hussair  (www),  23/01/2013

@Skalny Kwiat: Dziś każdy pożąda tego lokalizmu. :)

Już od dawna czekałam na głos Twojego Taty i warto było czekać. :)

  hussair  (www),  23/01/2013

@greenway: Świętujemy. :)

@greenway: Wczoraj mi powiedział, że już nic więcej nie napisze, bo jest tak obdarty ze złudzeń, że cokolwiek może się zmienić... Muszę go częściej zapraszać do oazy normalności, to mu dobrze robi:)

@Skalny Kwiat: o tak, może wiosna ze swym czarem coś zdziała w tej oazie. :)
@hussair: owszem, fajnie z Tobą świętować. ;)

  hussair  (www),  23/01/2013

@greenway: Bo wiesz, że mam zawsze w zamrażarce paczkę snickersów na okazyjnego ,,sylwestra''? ;)

@hussair: snickersami się dzielisz. Wow. No to świętujemy, może być sylwester. ;)))

@greenway: Nie przesadzajcie ze świętowaniem, podpowiem wam, że mojego ojca najlepiej podbierają i zachęcają merytoryczne komentarze do jego tekstów i dyskusja na poruszony temat... Wówczas, z ripost lub odpowiedzi cały artykuł może mu wyjść, jak to kilkukrotnie bywało już tu na eioba:)

  hussair  (www),  23/01/2013

@Skalny Kwiat: Słuszna uwaga. Niestety, mądrość wypowiedzi mnie tu przerasta. Mogę tylko rzec, że jestem przekonany, że kwestia LOKALIZMÓW za jakiś czas będzie odnosiła się do niszczycieli, a nie ludzi świata. Ot, się zmieni. Na tym polega ewolucja. A przecież u jej steru jest poważny Kapitan.

@Skalny Kwiat: czuję się przywołana do porządku. Muszę powiedzieć, że prowadziłam kiedyś podobne analizy rzeczywistości i robię to nadal. Wnioski są nadzwyczaj pesymistyczne, że ten świat nieuchronnie zdąża ku zagładzie. Nawet doszłam do wniosku, że jesteśmy pionkami w "rękach" złego i dobrego demiurga, że jest rozgrywana nami kosmiczna potyczka i ten zły demiurg wygrywa. Zawsze jednak wtedy pojaw ...  wyświetl więcej

@hussair: Pokładam moją nadzieję w tym, że możesz mieć rację i że jednak paradygmat Nowego Świata będzie miał inne proporcje lokalizmów normalności do egoistycznej destrukcyjności...

@greenway: I tak ja to rozumiem...:)

@Skalny Kwiat: ego to niesforne dziecko, nad którym kiedyś człowiek przejmie kontrolę i będzie dla niego mądrym i czuwającym rodzicem.

@greenway: Pracujmy więc nad tym, by do tego doszło jak najszybciej i działajmy, robiąc swoje, dając radość i zaszczepiając nadzieję zmian we wszystkich, z którymi przyjdzie nam się spotkać...:)

@Skalny Kwiat: przecież już to robisz, kochany Kwiatuszku. :)

@greenway: Robię, robię, ale czasem ciężko bywa... mogę się tylko modlić o siłę do dalszego działania pomimo wszystkich zniechęcających do tej pracy działań z zewnątrz...

  hussair  (www),  23/01/2013

@Skalny Kwiat: Miało być ,,ludzi światła'', nie ,,świata'', ale mnie wywaliło z Sieci i za późno na poprawkę.
No cóż, gdy patrzeć wokoło na rzeczy złe, to rzeczywiście pesymizm oplata jak anakonda... A jednak jest i sporo dobrych sygnałów. Świat nie zginie.

  Remter,  23/01/2013

Naoczna rzeczywistość.. smutnie brutalna.. daleka od subtelności .. pogłębiona w okowach otchłani do jakiej zmierza ... lecz jest zalążek .. Nowej Ziemi .. czyli Istoty istnienia.. która idei z wyższych wibracji się domaga i pole uzyskuje poprzez rozrzedzenie materii.. pozdrawiam;)

@Teresa Rembielińska: Jest zalążek... to pocieszające dla tych, którzy jeszcze wciąż są zdeterminowani do wędrowania pomiędzy dwoma światami...

  jotko49,  23/01/2013

Smutny, pełen bezsilności rzeczywisty obraz świata, bez promyka nadziei i drogowskazu. Aż odbiera ochotę na uśmiech, radość czy żart choćby lub psotę.
Ech, zdołowany jestem...

  hussair  (www),  23/01/2013

@jotko49: Hm, trzeba by sobie jakiś wspólny lokalizm stworzyć na pocieszenie. ;)

  swistak  (www),  23/01/2013

Kwiecie ! Życie bez Boga jest niedorzecznościa i kończy się kotłem ze smołą

  hussair  (www),  23/01/2013

@swistak: A ponieważ nie ma życia bez Boga (chociaż niektórym tak się wydaje), to i kotła nie będzie. :)

Świstaku, co do kotła to się nie zgodzę, ale co do pierwszej części twojego zdania, to nie zaneguję :)

  Elba,  23/01/2013

Też mam takie wrażenie, że coś z tym naszym światem jest nie tak...? Ustawiczna praca u podstaw wielu społecznych instytucji, jak kropla drążąca skałę, zamienia entuzjastycznych twórców w nieszczęśliwe twory.
Każde dziecko rodzi się szczęśliwe, boskie, lecz życie go wykańcza i kończy jako obłąkany. Starość zamiast mądrości potęgą, staje się plagą... Kto i po co robi ludziom taką krecią robotę...?

@Elba: Jaszczurze plemię w ciągłej bitwie o strefę wpływów z Dziećmi Słońca:)

  hussair  (www),  23/01/2013

@Skalny Kwiat: Icke miał rację, niech go przepraszają ci, co weń rzucali pomidory i rabarbary.

@hussair: Głupcy zawsze będą czymś rzucać, a najczęściej kalumniami;)

  hussair  (www),  23/01/2013

@Skalny Kwiat: To i prawda. Szkoda, że przy okazji w dzieci takich śmiałków jak on. Ale i to się zmieni...

  hussair  (www),  23/01/2013

Aha, ja też jestem ,,nuts'', bo mi się mocno marzy ,,house full of cats''. Żeby tak z tuzin... :)

Masz racje Kwiatuszku. Mimo wszelakich trudności i wyzwań: chce się życ!!! Kiedyś byliśmy dziećmi i nasi Rodzice niepokoili sie o nasz los... przyszła kolej na nas...Przyjdzie wiosna i Słoneczko oczysci wszystkie chmurki i smutne mysli zamieni w cudowny sposób na RADOŚĆ z zycia. Buziaczki Kwiatuszku

Dziękuję , Marcinie, radość w życiu najważniejsza, dobrze, że mój tato choć enklawy radości zauważa w powodzi swego pesymizmu:)

  wlokaz,  25/01/2013

Myślę, że daliśmy się wciągnąć do , jak się okazuje morderczej gry. Staliśmy się peryferiami systemu telekomunikacyjno-informatycznego. Myślimy, że jesteśmy razem, ale tak nie jest. Łączą nas jedynie bity. Te bity właśnie połączyły nas wielu w działaniu w pewnym przypadku szczególnym. Kiedy chodziło o ACTA. Było to tak mocne, może to dla tego, że właśnie chodziło o te ostatnie nici jaki nas łączą. ...  wyświetl więcej

@wlokaz: Tekst jest autorstwa mojego taty... Dziękuję za tę wypowiedź, mój ojciec lubi odniesienia do tekstu w dyskusji pod artykułem, więc nie przepraszaj za przydługą wypowiedź - jest cenna:) Ja zajmuję się właśnie lokalną enklawą, gdzie spotkania z ludźmi i wymiana doświadczeń jest priorytetem, jak również życie blisko Natury i dzielenie się przemyśleniami wypływającymi z doświadczeń życiowych, ...  wyświetl więcej

Niestety, zgadzam się Z Twoją diagnozą.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska