Login lub e-mail Hasło   

Niech Chrystus rozpali wasze serca

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.naszdziennik.pl/wiara-stolica(...)ce.html
Homilia Ojca Świętego Benedykta XVI wygłoszona w czasie uroczystej Eucharystii sprawowanej w święto Ofiarowania Pańskiego w Bazylice św. Piotra w Watykanie:
Wyświetlenia: 663 Zamieszczono 05/02/2013

Drodzy bracia i siostry!

Opowiadając o dzieciństwie Jezusa, św. Łukasz podkreśla, że Maryja i Józef byli wierni Prawu Pańskiemu. Z głęboką pobożnością wypełniali to wszystko, co było wymagane po urodzeniu pierworodnego syna. Chodzi o dwa bardzo stare przepisy: jeden dotyczył matki a drugi nowo narodzonego dziecka. Kobieta była zobowiązana do powstrzymania się od praktyk rytualnych przez czterdzieści dni, po czym składała podwójną ofiarę: baranka na całopalenie i młodego gołębia lub synogarlicę za grzech, ale jeśli kobieta była uboga, mogła złożyć w ofierze dwie synogarlice albo dwa gołębie (por. Kpł 12, 1-8). Święty Łukasz uściśla, że Maryja i Józef złożyli ofiarę ubogich (por. 2, 24), aby ukazać, że Jezus urodził się w rodzinie ludzi prostych, pokornych, ale głęboko wierzących: w rodzinie należącej do tych ubogich Izraela, którzy tworzą prawdziwy Lud Boży. Za pierworodnego syna, który zgodnie z Prawem Mojżeszowym był własnością Boga, przepisane było natomiast wykupienie ustanowione w darze pięciu syklów, które należało zapłacić kapłanowi w dowolnym miejscu. Było to na odwieczną pamiątkę faktu, że w chwili wyjścia z Egiptu, Bóg ocalił pierworodnych narodu żydowskiego (por. Wj 13,11-16).

Trzeba zauważyć, że w przypadku tych dwóch aktów - oczyszczanie matki i wykupienia syna - nie było trzeba udawać się do świątyni. Natomiast Maryja i Józef chcieli dokonać wszystkiego w Jerozolimie, a św. Łukasz pozwala dostrzec, że cała scena zmierza do świątyni, a więc koncentruje się na Jezusie, który do niej wkracza. I właśnie poprzez przepisy Prawa wydarzenie główne staje się innym to znaczy „przedstawieniem” Jezusa w świątyni Boga, oznaczającym czynność ofiarowania Syna Boga Najwyższego Ojcu, który Go posłał ( Łk 1, 32.35).

Ta narracja Ewangelisty znajduje odzwierciedlenie w słowach proroka Malachiasza, które usłyszeliśmy na początku pierwszego czytania: „Tak mówi Pan Bóg: »Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, ... On oczyści synów Lewiego ...a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe«”(3, 1.3). Oczywiście nie ma tu mowy o dziecku, a przecież słowo to znajduje swoje wypełnienie w Jezusie, ponieważ „natychmiast”, dzięki wierze swoich rodziców, został zaniesiony do świątyni, a w akcie jego „przedstawienia” lub „ofiarowania” osobistego Bogu Ojcu, wyraźnie pojawia się motyw ofiary i kapłaństwa, podobnie jak we fragmencie z proroka. Dzieciątko Jezus, które jest natychmiast przedstawione w świątyni, jest tym samym, które, gdy dorośnie, dokona oczyszczenia świątyni (por. J 2, 13-22; Mk 11, 15, 19 i paralelne), a nade wszystko uczyni z siebie samego ofiarę i arcykapłana Nowego Przymierza.

Jest to również perspektywa Listu do Hebrajczyków, którego fragment usłyszeliśmy w drugim czytaniu. W ten sposób podkreślony został temat nowego kapłaństwa: kapłaństwo zainaugurowane przez Jezusa jest kapłaństwem egzystencjalnym: „W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom” (Hebr. 2, 18). W ten sposób odnajdujemy także kwestię cierpienia, bardzo wyraźnie zaznaczoną we fragmencie Ewangelii, tam gdzie Symeon wygłasza swoje proroctwo o Dziecięciu i Jego Matce: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2, 34-35). „Zbawienie”, które Jezus przynosi swemu ludowi, a które sam uosabia, przechodzi przez krzyż, przez gwałtowną śmierć, którą On zwycięży i przekształci ofiarą swego życia z miłości. To ofiarowanie jest już w pełni zapowiedziane w geście przedstawienia w świątyni, geście z pewnością wynikającym z tradycji Starego Przymierza, ale wewnętrznie ożywianego pełnią wiary i miłości, odpowiadających pełni czasu, obecności Boga i Jego Ducha Świętego w Jezusie. Duch rzeczywiście unosi się nad całą scenę Ofiarowania Jezusa w świątyni, w szczególności nad postacią Symeona, ale także i Anny. Jest to Duch „Pocieszyciel”, który przynosi „pocieszenie” Izraela i porusza krokami oraz sercami tych, którzy na Niego czekają. To Duch podpowiada Symeonowi i Annie prorocze słowa, słowa błogosławieństwa, uwielbienia Boga, wiary w Jego Pomazańca, dziękczynienia gdyż w końcu nasze oczy widzą, a nasze ramiona mogą objąć „Twoje zbawienie” (por. 2,30).

„Światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela” (2, 32): tak Symeon określa Mesjasza Pańskiego na zakończenie swego hymnu błogosławieństwa. Motyw światła, który nawiązuje do pierwszej i drugiej pieśni Sługi Jahwe z Księgi Izajasza (por. Iz 42, 6;49,6), jest w tej liturgii bardzo obecny. Rozpoczęła się ona od sugestywnej procesji, w której wzięli udział, niosąc zapalone świece, przełożeni i przełożone generalne reprezentowanych tutaj Instytutów Życia Konsekrowanego. Ten znak specyficzny dla liturgicznej tradycji tego święta jest bardzo wyrazisty. Ukazuje piękno i wartość życia konsekrowanego jako odbicia światła Chrystusa; znak, który przypomina wejście Maryi do świątyni: Dziewica Maryja, konsekrowana par excellence, niosła w ramionach samo Światło, Słowo Wcielone, które przyszło, aby rozproszyć ciemności świata miłością Boga.

Drodzy bracia i siostry, konsekrowani, wszyscy byliście tutaj reprezentowani w owej symbolicznej pielgrzymce, która w Roku Wiary wyraża jeszcze bardziej wasze zespolenie się w Kościele, aby być umocnionymi w wierze i ponowić ofiarowanie samych siebie Bogu. Do każdego z was, do Waszych instytutów kieruję z miłością najserdeczniejsze pozdrowienie i dziękuję za waszą obecność. W świetle Chrystusa, z wieloma charyzmatami życia kontemplacyjnego i apostolskiego, współpracujecie w życiu i misji Kościoła w świecie. W tym duchu wdzięczności i komunii, chciałbym do was skierować trzy zachęty, abyście mogli w pełni wejść w te „podwoje wiary”, które są dla nas zawsze otwarte (por. List apostolski. Porta fidei, 1).

Po pierwsze, zachęcam was do podtrzymywania wiary, tak aby mogła ona oświecać wasze powołanie. Zachęcam więc was, abyście przypomnieli sobie, jakby w pielgrzymce wewnętrznej o „pierwszej miłości”, którą Pan Jezus Chrystus rozpalił wasze serce, nie z powodu nostalgii, ale aby podtrzymać ten płomień. Z tego względu trzeba z Nim przebywać w ciszy adoracji i rozbudzić w ten sposób wolę i radość dzielenia Jego życia, wyborów, posłuszeństwa wiary, błogosławieństwa ubogich, radykalnej miłości. Wychodząc nieustannie na nowo od tego spotkania miłości porzucacie wszystko, aby być z Nim i tak jak On oddać się na służbę Bogu i braciom (por. adhortacja apostolska. Vita consacrata, 1).

Po drugie, zachęcam was do wiary, która umie rozpoznać mądrość słabości. W radościach i smutkach obecnego czasu, kiedy dają się odczuć twardość i ciężar krzyża, nie wątpcie, że kenoza Chrystusa jest już zwycięstwem paschalnym. Właśnie w ograniczeniach i w ludzkiej słabości jesteśmy powołani do życia na wzór Chrystusa, we wszechogarniającym napięciu, uprzedzającym na ile to możliwe w czasie, eschatologiczną doskonałość (tamże, 16). W społeczeństwach skuteczności i sukcesu, wasze życie naznaczone „małością” i słabością maluczkich, współczuciem z tymi, którzy pozbawieni są głosu, staje się ewangelicznym znakiem sprzeciwu.

Zachęcam Was wreszcie do odnowienia wiary, która sprawia, że jesteście pielgrzymami ku przyszłości. Ze swej natury życie konsekrowane jest pielgrzymką ducha, w poszukiwaniu Oblicza, które niekiedy się ujawnia, a niekiedy jest skryte „Faciem Tuam, Domine, requiram” (Ps 27(26),8). [Szukam, o Panie, Twojego oblicza]. Niech to będzie niezmiennym pragnieniem waszego serca, podstawowym kryterium, ukierunkowującym waszą drogę, czy to w małych codziennych krokach czy też w najważniejszych decyzjach. Nie dołączajcie do proroków klęski, głoszących koniec, czy też brak sensu życia konsekrowanego w Kościele naszych czasów. Raczej przyoblekajcie się w Jezusa Chrystusa i nakładajcie zbroję światła - jak napominał św. Paweł (por. Rz 13, 11-14) – będąc przebudzonymi i czuwającymi. Święty Chromancjusz Akwilei napisał: „Oddal od nas o Panie takie niebezpieczeństwo, abyśmy nigdy sobie nie pozwolili na obciążenie snem niewierności, ale udziel nam swojej łaski i miłosierdzia, abyśmy zawsze mogli czuwać w wierności Tobie. Bowiem nasza wierność może czuwać w Chrystusie” (Kazanie 32, 4).

Drodzy bracia i siostry, radość życia konsekrowanego wiąże się nieuchronnie z udziałem w krzyżu Chrystusa. Tak było w przypadku Najświętszej Maryi Panny. Jej cierpienie jest cierpieniem serca, stanowiącego jedno z Serca Syna Bożego, przebitego z miłości. Z tej rany wypływa światło Boga. Także z cierpienia, ofiary, daru z samego siebie, którym osoby konsekrowane żyją ze względu na umiłowanie Boga i bliźnich promieniuje to samo światło, które ewangelizacji ludzi. Z okazji tego święta życzę szczególnie wam, konsekrowanym, aby wasze życie zawsze miało smak ewangelicznej paruzji, aby Dobra Nowina była w was przeżywana, świadczona, głoszona i jaśniała jako Słowo prawdy (por. List apostolski. Porta fidei, 6).

Amen.

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 486
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1144
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 289
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 670
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 325
6
komentarze: 58 | wyświetlenia: 2478
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1036
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141782
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 239777
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111166
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122175
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





A mnie interesuje, co działo się z Jezusem w latach 13-30 Jego żywota...

  Amicus,  05/02/2013

@Janusz Dąbrowski: A ja się założę, że to wiesz ;)

  swistak  (www),  05/02/2013

@Janusz Dąbrowski: Wszystko pięknie podyktował Jezus, Marii Valtorcie w " Poemacie o Bogu Człowieku ". http://www.objawienia.pl/valto(...)al.html

@Amicus:
A dobrze! zakład stoi. O flaszkę wina z wesela w Kanie Galilejskiej... :))

@Amicus: przegrałeś zakład :) Teraz musisz dogadać się ze Świstakiem. On ma "chody" gdzie trzeba, to może coś załatwi. :D

@swistak:
I myślisz,Świstaku, że Jezus przez kilkanaście lat (13-30) heblował deseczki i robił stołki w stolarni taty? Naprawdę tak myślisz?

@Robert Molnar:
Skąd wiesz, że Amicus przegrał zakład? Może znów cud się zdarzy? I flaszka przyleci mu niespodziewanie z niebios? :)

Januszu, obaj wiemy, że nie ma żadnych wiarygodnie udokumentowanych źródeł, z których można by czerpać wiedzę na ten temat. Wniosek? Amikus przegrał zakład! :) Co do flaszki spadającej z nieba, to wszystko jest możliwe, oby tylko nie była pusta! :D

@Robert Molnar:
Zawsze mam nadzieję - w tym przypadku potrójną (ach ta dywersyfikacja...):
1. że spadnie,
2. że nie będzie pusta,
3. że WSPÓLNIE będziemy delektować się jej zawartością... :))

  swistak  (www),  05/02/2013

@Janusz Dąbrowski: ",Poemat Boga-Człowieka nie jest zwykłym obiawieniem, ale daje do myślenia to, że "wiedziała wiecej niż Jan apostoł". Dla mnie czytanie fragmentów było ogromnym przeżyciem. Czytanie przykładowo dialogów jak młody Chrystus dyskutuje z mędrcami w świątyni, czy Chrystus oceniający postać Piłata zrobiły na mnie piorunujące wrażenie.

Chociażby wypowiedzi Św. Ojca Pio (będąceg

...  wyświetl więcej

  Amicus,  05/02/2013

@Robert Molnar: "Co do flaszki spadającej z nieba, to wszystko jest możliwe, oby tylko nie była pusta!"
I oby tylko nie walnęła mnie prosto w łepetynę - to by dopiero była niepowetowana strata (chodzi oczywiście o flaszkę)!
;)

  Amicus,  05/02/2013

@Robert Molnar: "nie ma żadnych wiarygodnie udokumentowanych źródeł" Ano nie ma. Dotyczy to także Biblii.

@Amicus: Co to, to nie! :P Biblia - sama z siebie - jest wiarygodna. Wiarygodniejsze są tylko arty Świstaka! Oczywiście te zawierające Objawienia Valtorii i nie tylko jej. :P

  swistak  (www),  05/02/2013

@Robert Molnar: zamiast pereł prawdy, wolisz koryto i paciorki tak jak kolega amicus



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska