Login lub e-mail Hasło   

Żołnierze wyklęci

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://http://pawellis.home.pl/odlamkiczasu/
Komuniści fałszowali historię dla własnych potrzeb i upodobań. Rządzące dziś prawicowe elity robią to samo, tylko że wahadło politycznych sympatii wychyliło się w drugą stronę.
Wyświetlenia: 1.461 Zamieszczono 02/03/2013

             Wieść gminna o bohaterskich wyczynach partyzantów wędrowała z ust do ust. Przyjemnie było posłuchać wieczorami o legendarnych zmaganiach nielicznych, źle uzbrojonych oddziałów, które toczyły zwycięskie potyczki z uzbrojonymi po zęby watahami Gestapo, SS i Wermachtu. Rosła wtedy a słuchaczach duma narodowa, szczególnie, kiedy skutecznie ją wspierała kolejna, litrowa butelka wypitego samogonu. Nie inaczej było jak weszli Ruscy. Funkcjonariusze NKWD, a później Urzędu Bezpieczeństwa i milicji tropili resztki partyzanckich ugrupowań, które odmówiły złożenia broni i podjęły walkę z nowym okupantem. Powojenne, zbrojne podziemie budziło wśród ludności mieszane uczucia, niektórzy z sympatią wyrażali się o bojownikach walczących z władzą ludową. Tak myśleli przede wszystkim ci, których los bezpośrednio z nimi nie zetknął. Innego zdania byli ludzie, którzy doświadczyli osobistych kontaktów z antykomunistyczną partyzantką. Im bardziej się oddalał wojenny czas i normalizowało codzienne życie tym gorsze było morale tych zbrojnych grup nazywanych przez komunistów bandami. Dobrze było pogadać wieczorami o ludziach z lasu, którym przypisywano brawurę i czyny graniczące z fantazją. Dobre wieści z podziemia krzepiły w ludziach siłę przetrwania, tak było za Niemców. Za Ruskich partyzanci mścili się na ubekach, milicjantach i kapusiach. To była jedna strona medalu, niby chwalebna i chętnie eksponowana, ale była też strona mroczna, wstydliwie ukrywana. Ukrywający się partyzant musi jeść, na grzybach i jagodach nie wyżyje. Nie ulegało, więc wątpliwości, że ciężar utrzymania podziemia spadał na barki miejscowej ludności chłopskiej. Ludzie obrabowani przez Niemców i Sowietów nie mieli prawie nic i często głodowali. Bywało tak, że za dnia funkcjonariusze ludowej władzy zabierali gospodarzowi resztę zboża, trzymaną na zasiew. Pod osłoną nocy zaś łomotali do drzwi partyzanci żądając bimbru i żywności, jeśli nie dostali szlachtowali chłopu ostatniego prosiaka. Z czasem zdemoralizowane grupy zbrojne przestały się zadowalać rekwizycją żywności. Interesowało ich złoto i kosztowności. Było tego wprawdzie w ubogich wsiach tyle, co kot napłakał, ale patrioci z lasu nie gardzili ślubnymi obrączkami i innymi mniej cennymi przedmiotami. Nową specjalizacją leśnych stał się rabunek sklepów. Najlepiej, jeśli to były sklepy prywatne, bo zaskoczony właściciel oddawał pod groźbą użycia broni trzymane w domu pieniądze. Ofiarą rabusiów padały też sklepy spółdzielcze, głównie tekstylno-obuwnicze, gdzie przechowywano bele sukna o dużej wartości. We Woli przy ulicy Kościuszki stoi budynek wzniesiony niemałym trudem przez spółdzielców w latach międzywojennych. Mieściło się tam skromne biuro i gospoda „Kasia”. W głównej części budynku za potężnymi kratami i drzwiami obitymi blachą urządzono sklep tekstylno- odzieżowy. Po wojnie właśnie ten sklep stał się celem akcji bojowych zbrojnego podziemia. Na nic zdały się zabezpieczenia. Oświetlenie i stróż na etacie. Na widok nadchodzących głęboką nocą uzbrojonych ludzi, największym marzeniem stróża było schować się do mysiej nory. Pełniący kolejno wachtę mieszkańcy udawali ślepych i głuchych, a jeśli ktoś zauważył coś podejrzanego, za Boga nie odważył się uderzyć w wiszący na słupie żelazny lemiesz i milczał ja grób. Partyzanci nigdy nie żartowali i wymierzali donosicielom dotkliwe kary, od brutalnego pobicia po rozstrzelanie. Z upływem czasu te zbrojne watahy nie udawały nawet, że walczą z komuną, do cna zdemoralizowane, korzystając z powojennego chaosu trudniły się tylko rabunkiem, poszukiwaniem bulwersujących przygód i mocnych przeżyć. Większość tych rabusiów skutecznie ukrywała się przed bezpieką, ale nie byli w stanie ukryć się przed wzrokiem i językami mieszkańców, ani oni ani ich zdobyte niegodnie bogactwo. Takie były fakty zacierane jednak dość skutecznie w społecznej świadomości przez upływający czas. Z biegiem lat okazało się, że upływ czasu tak bardzo niesprzyjający faktom okazał się o wiele łaskawszy dla mitów. Starzejący się świadkowie tamtych wydarzeń ze zdumieniem spostrzegli, że watażkowie i rabusie zmienili się po latach w bohaterów nadstawiających piersi do zawieszania orderów i bez wstydu korzystający z niezasłużonych przywilejów. Rodziny pokrzywdzonych ze zdumieniem i grozą patrzyły na swoich prześladowców, gromadzących się pod zawołaniem Bóg, Honor, Ojczyzna. Nie pierwszy to i nie ostatni przykład bezczelnej hucpy, bo odwracanie kota ogonem jest głęboko zakorzenioną cechą w naszej świadomości.

Podobne artykuły


71
komentarze: 22 | wyświetlenia: 17726
12
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2368
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 6030
29
komentarze: 9 | wyświetlenia: 11794
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3605
28
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5473
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 11064
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 67154
27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21588
26
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1775
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 27715
23
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1443
24
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3366
 
Autor
Artykuł



  jotko49,  02/03/2013

Czas wojny i walk o przyszłość niweczy wcześniej eksponowane ideały.
Nie każdego stać było na zduszenie swych skrywanych mrocznych cech. Należałoby te sprawy zostawić historii i czasowi leczącemu rany.
Dobitnie pokazują to nawet nieodległe czasy z Bałkanów, Azji i w zasadzie wszystkich kontynentów wczoraj i dziś.
Całej prawdy nigdy nie poznamy i nie powinniśmy jej nawet próbow ...  wyświetl więcej

@jotko49:
"Czas wojny i walk o przyszłość niweczy wcześniej eksponowane ideały."
Jak bardzo Twoje slowa odzwierciedlaja moje balkanskie wojenne doswiadczenia i obserwacje.

Ile razy - juz po wojnie - slyszalem od moich balkanskich przyjaciol, ktorzy przezyli ta miedzysasiedzka rzez:
"W tej wojnie nie bylo zwyciezcow. Wszyscy przegralismy"

Najlepiej, najbardziej

...  wyświetl więcej

Panie Wlodku, polecam Panu teksty Pana Bachira na te tematy.

@youngcontrarian: Czytam i cenię Bachira, bo jego wiedza o życiu jest ogromna.

Zapewne bezstronny osąd nie jest możliwy wcześniej jak na Sądzie Ostatecznym. Należy jednak starać się oceniać fakty bez ideologicznego zacietrzewienia.

  mugol  (www),  02/03/2013

@Włodzimierz Dajcz: Kneblowany i niszczony politycznie IPN odkrywa prawdę o przebierankach UBowskich oddziałow udających Armię Krajową, by na jej konto mordować i rabować. To wszystko można uczciwie rozliczyc bo są świadkowie i dokumenty. Dla mend i wesz jest lepiej jak Polacy nadal są podzieleni co widać w komentach i artach.

@mugol: Dzieckiem będąc słyszałem szeptane dorosłych rozmowy o okrucieństwie i rabunkach partyzantów, którzy nie wykonali rozkazu dowódców nakazujących złożenie broni. Zwykli ludzie po prostu bali się ic nocnych wizyt. Żaden IPN tego zmienić nie może. Tak jak komuniści nie potrafili wybielić ubowców, Okrucieństwo jedno ma imię niezależnie od koloru politycznej motywacji.

  mugol  (www),  02/03/2013

@Włodzimierz Dajcz: Bez Boga człowiek staje się bestią i wilkiem, Kainem dla Abla, Ubowcem dla Akowca i vice versa ku uciesze Szatana. Warto w koncu wyciągnać wnioski i nie dawać sie szczuć na siebie nawzajem.
Pedałow na mohery, kiboli na gestapo, Dworaka na Rydzyka, Palikota na Krzyż w sejmie.

@mugol: Też tak myślę.

  andrzejs,  02/03/2013

@mugol:
>"... Pedałow na mohery, kiboli na gestapo, Dworaka na Rydzyka, Palikota na Krzyż w sejmie".
Jasne. Tak samo jak:
Moherów na pedałów, kiboli na dziennikarzy, Rydzyka na Dworaka, czy Krzyża w sejmie na Palikota.

Widziałem ich okrucieństwo na własne oczy,to swołocz sanacyjna.. ,wznoszą ją na piedestały ze śpiewem kościelnym wyznawcy Radia Maria i inny co prawdy o sobie znać nie chcą,pozdrawiam.pozdrawiam

@Szymon Bachir: Szymonie wiem, że wiele widziałeś.Dobrze,że otwarcie o tym piszesz.Pozdrawiam.

  kontolk,  05/03/2013

@Szymon Bachir: widział Pan albo i nie - prokuratora przy tym nie było,
w tych opowieściach więcej jest zasłyszanych historii,
i powielania stereotypów z sowieckiej propagandy,
możliwe że nasi wposzczególnych przypadkach nie ustępowali
w okrucieństwie innym, ale w takim razie należało by posłuchać ich historii,
skąd wzięła się ich nienawiść, przypominam że to my ...  wyświetl więcej

  kontolk,  04/03/2013

witam,
myślę że takich opowieści można snuć dowolną ilość,
np o bojowcach PPS-u z 1905 roku, niestety wojna często wydobywa z człowieka najgorsze instynkty,
partyzanci byli tacy sami za okupacji hitlerowskiej i sowieckiej. Różnica polega na tym że sowietom udało się
podzielić naród (przekupić część) i pozbawić partyzantów wsparcia , nie rozumiem dlaczego strzelanie do konfidentów hitlerowskich było dobre a do sowieckich złe - jedni i drudzy mieli rodziny.

  kontolk,  04/03/2013

Cześć i Chwała wszystkim poległym w obronie Ojczyzny, oraz pomordowanym przez okupantów i ich pachołków



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska