Login lub e-mail Hasło   

Pisarski „Second Life”

Dla kogo w końcu piszemy?
Wyświetlenia: 1.488 Zamieszczono 29/03/2013

Niektórzy, korzystający z Internetu, poświęcają wirtualnemu światowi mnóstwo czasu i energii. Jest taka sieciowa gra (a może raczej zespół gier) dostępnych na platformie „Second Life” (ang. Drugie Życie). Trudno o trafniejszą nazwę. Główne hasło reklamowe: “Your World. Your Imagination” (Twój Świat. Twoja Wyobraźnia) mówi samo za siebie. Cyberprzestrzeń może być miejscem, do którego uciekamy, wybierając drogę łatwiejszą niż czaso- i pracochłonne modyfikowanie realnego życia. Miliony graczy zarejestrowanych w „Second Life” świadczyć może o istnieniu potrzeby takiej ucieczki. To, rzecz jasna, tylko jeden z aspektów.  Czasami chodzi po prostu o rozrywkę.

Dzięki Internetowi możemy wchodzić w rozmaite interakcje z innymi użytkownikami. Stąd powodzenie  portali i forów internetowych. Ogólnych, takich jak Facebook czy też ułatwiających kontakt z ludźmi o zbliżonych upodobaniach albo borykających się z określonymi problemami.

Z możliwości tych korzystają także osoby zainteresowane literaturą. Sądzę, że największe zmiany dotyczą liczby autorów, których, dzięki Internetowi, ujawnia się o wielu więcej. Niemal każdy z piszących chciałby wydać swoje dzieło, najlepiej w tradycyjnym wydawnictwie, gdyż nadal książka „papierowa” cieszy się, słusznie czy niesłusznie, większym poważaniem. Potrzebę tę w pewnym stopniu zaspokajają liczne portale literackie, na których kandydaci na pisarzy mogą publikować. Każdy portal ma swoje indywidualne motto, wyraźnie skierowane do określonej grupy potencjalnych użytkowników. Oto niektóre z nich:

Allarte – “Piszesz?Publikuj.”

Portal Pisarski – „Wyjdź z szuflady, stań na półce!”

 Weryfikatorium – „Sprawdź swoje umiejętności przyszły pisarzu!”

Publixo- „Pisz, czytaj, oceniaj”

Czy warto być na takich portalach? Na pewno tak. Przede wszystkim można poddać swoje teksty ocenie innych użytkowników. Użytkownikami niektórych portali są znani i uznani pisarze. Na Weryfikatorium jest dział Strefa Autorów, gdzie można zadawać pytania na przykład Andrzejowi Pilipiukowi, Agnieszce Hałas czy Jackowi Skowrońskiemu.

Należy jednak zachować dystans do portalowych ocen. I tych negatywnych i tych pochlebnych.

Określiłam kiedyś literackie portale, jako nieco schizofreniczne. Czasami tworzą zhierarchizowane struktury z przewodnią grupą autorytetów. Tyle, że z tymi autorytetami bywa różnie. Jest o wiele więcej osób pragnących nimi zostać niż takich, które mają de facto coś sensownego do powiedzenia. Należy zawsze brać poprawkę pod kątem trzech kwestii. Po pierwsze, nikt nie jest w stanie uwolnić się od własnego subiektywizmu. Po drugie, przeciętny użytkownik portalu traktuje go z reguły, jako odskocznię dla celu właściwego, którym zazwyczaj jest wydanie własnego utworu. Ci, którzy pisarzami już są i mają na koncie wydane książki, stanowią niewielką część portalowej społeczności. Znakomita natomiast większość dopiero marzy o pisarskiej sławie. Dlatego, pragnienie autopromocji, jest tym trzecim filtrem, przez który musimy przepuścić każdą portalową wypowiedź. Ponadto, sama chęć zostania autorytetem, bywa pokusą tak nieodpartą, że prowadzi nieraz do zbyt nachalnego protekcjonalizmu i zbędnej pompatyczności.

Nadmierna wiara w portalowe autorytety może skutkować albo niepotrzebnym zniechęceniem albo, przeciwnie, nadmiernym zadufaniem. Zamiast się zniechęcać, lepiej pokazać swój tekst na innych portalach. Jest ich naprawdę sporo.

Nie zapominajmy, że nie da się uniknąć powstawania nieformalnych TWA. Na niektórych literackich portalach bywają one bardzo ekspresywne. Zdarza się, że na wykreowaną przez nie gwiazdę, która wyjdzie poza portalowe podwórko, zostaje wylany kubeł zimnej wody. Ostatecznej weryfikacji dokonują bowiem czytelnicy, do których znawcy różnego autoramentu niejednokrotnie odnoszą się z pewną dozą lekceważenia.

Dla kogo w końcu piszemy?

Doceniając korzyści płynące z portali literackich, nie zapominajmy, że bywa im nieraz bliżej do swoistego pisarskiego „Second Life”. Świat realny to świat czytelników. I lepiej nie mylić ich ze sobą.

 

Alicja Minicka

http://mysli-o-ludziach.blog.onet.pl

 

Podobne artykuły


16
komentarze: 111 | wyświetlenia: 1783
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 461
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 726
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1291
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1127
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 725
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 827
10
komentarze: 298 | wyświetlenia: 802
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 569
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 535
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 501
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 467
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 386
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 529
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  mojra  (www),  29/03/2013

Piszemy wtedy gdy służymy Bogu! Reszta to bazgranina mająca dowartościować własne ego, które czasem potrzebuje kasy na seks i prochy.

@mojra:
Widzę, że ktoś dał Ci już minusa. Wyrównuję.
Co do własnego ego, masz rację. Wprawdzie prochów nie zażywam i za seks nie muszę na razie płacić, ale... ludzkie potrzeby są nieograniczone, nigdy nie nadążają za możliwościami ich zaspokojenia.
Służenie Bogu to tylko inna nazwa dowartościowywania własnego ego. Niekoniecznie ta najskromniejsza.

  mojra  (www),  29/03/2013

@Alicja Minicka: Opcja Panu Bogu świeczką a diabłu ogarek to literacka fikcja. Jest albo Bóg albo Szatan.

@mojra:
Mam z Tobą dużo roboty. Wyrównuję minusy.
Czy ktoś wierzy w Boga (jednego ze stu tysięcy) czy w Szatana czy w Latającego Potwora Spaghetti, to dla mnie bez różnicy. Liczy się tylko to, do jakich rezultatów dochodzi w kwestii stosunku do drugiego człowieka.

  Hamilton,  30/03/2013

@mojra: lepiej i bezpieczniej nic nie czytać. To może spowodować proces myślenia. Dozwolone lektury to książeczka do nabożeństwa i czekowa.

@Hamilton Starszy:
Zapomniales o kodeksach karnych... ktorymi zaczytuja sie ostatnio duchowni w Stanach , w Irlandii i innych swieckich krajach zachodnich ... powaznie przy tym zaniedbujac czytanie/studiowanie ... Pisma Swietego...

To eiobowe Second Life jest często First, bo cięzko się przebić w realu. Czy to źle?

@Ewa Łokuciejewska:
Ewo, uważam, że należy odróżnić dwie sprawy.
Pierwsza to fakt, że ciężko się przebić.Wiedzą o tym nawet pisarze, których nazwiska są doskonale znane. Im również bywa nieraz trudno wydać następną książkę.
Druga sprawa, to nasz czysto subiektywny stosunek do własnej twórczości i małych szans na, jak to nazwałaś, przebicie się. Należy chyba zadać sobie pytanie ...  wyświetl więcej

Uważam, że warto narazic się na frustrację. Czytelnik każdy jest dobry, nawet taki popaprany jw.(:. Poza tym... Wierzę, że mozna byc pisarzem nawet wtedy, gdy nikt nie czyta.

@Ewa Łokuciejewska:
Ewo, mnie taka frustracja na pewno nie grozi. Cieszę się, że mogę pisać.

@Alicja Minicka: To gratuluję. Ja tam jestem przygotowana i na takie uczucia. Nie ma cudów, wszystko wszystkim nie będzie się podobac. Mam też nadzieję, że jeśli będę coraz lepsza, to coś wreszcie ruszy. Ale ilu pisarzy wybiło się za życia?

  mojra  (www),  29/03/2013

poczytajcie Marie Valtortę "Poemat Boga Człowieka", bo to dzieło dopiero może każdego uczynić czymś na wzór i podobieństwo Stwórcy!

  ulmed,  29/03/2013

Czy warto się zastanowić nad second lifem? Jak takie słowa padają z ust neurochirurga to są bardziej, dla niektórych, przekonujące, niż słowa swistaka : "Z błota raz za razem wychylały się karykaturalne, zwierzęce twarze, jęczały lub skrzeczały, a potem znów znikały. Sporadycznie słyszałem głuchy ryk. Czasem przechodził w niewyraźne, rytmiczne, monotonne melodie, które jednocześnie przerażały mnie ...  wyświetl więcej

@ulmed: Widocznie neurochirurgia rozwija wyobraźnię bardziej niz inne zawody.

@ulmed:
Na haju i w delirium też ponoć wizje są niezłe :)

  ulmed,  29/03/2013

W obliczu Zmartwychwstania Pańskiego to drugie życie jest ważniejsze, niż to po portalowe :))

Co do meritum, sądzę, że ostrzeżenia i uwagi są bardzo cenne.

PS. Co do zjawisk, zwących się "ulmed" i "mojra" - po prostu szkoda mi czasu. Dmuchanie wciąż w ten sam gwizdek winno się znudzić nawet diabłu.

  swistak  (www),  30/03/2013

@Zbysław Śmigielski: teraz wiem dlaczego oddał ci ten gwizdek

@swistak:

  ,  30/03/2013

Hmmm, piszemy dla czytelników jednocześnie ograniczając ich liczbę poprzez publikację tekstów na licencji copyright. W obecnych czasach, wg mnie jest to już archaizm spychający autorów do takiego "second life". Tekst ma "żyć" (być rozpowszechniany z podaniem autorstwa), a nie "umierać" na blogu czy w serwisie z kilkudziesięcioma wyświetleniami.

@viverti:
Rzecz w tym, że nie ma żadnych wzorców. Każdy autor ma swój indywidualny sposób na dotarcie do czytelnika. Ja za darmo udostępniam moje opowiadania i artykuły. I wiem, że są tacy, którzy, znając tę darmową część, sięgnęli po płatne publikacje - powieści.
Zetknęłam się też z opinią o wielkiej szkodliwości - dla ewentualnego wydania "papierowego" - self-publishingu.
Ni ...  wyświetl więcej

@Alicja Minicka:
Uważam podobnie, chociaż czasem przetrzymuję teksty mając nadzieję na sprzedaż. Jak dotąd jednak sprzedawałem drobniejsze utwory. Kiedyś to zresztą szło łatwiej, a teraz coraz trudniej. Może to jednak mój subiektywny punkt widzenia?
Ale mam dobrą wiadomość dla Ciebie, bo po dłuższym już zastanawianiu się skusiłem się na "Morderstwo w Miłowie". Na razie przeczytałem pierwszą część.

@Andrzej P Urbański:
Każdy ma swoje podejście i swoje metody. Chyba punktem wyjścia są jednak cele, jakie sobie stawiamy, biorąc się za pisanie.
Cieszę się, że się skusiłeś na "MwM". Ale dobra wiadomośc będzie, gdy Ci się spodoba. :) :) :)
Pierwsza część ma charakter taki trochę obyczajowy, w zasadzie nie ma tam kryminalnych elementów. Życzę miłej lektury.

@Alicja Minicka:
Jest dobra wiadomość!!! Książka mnie tak wciągnęła, że ją szybko przeczytałem. :)

Co do tych celów to pewnie jak ktoś ma wydawców, którzy czekają na każde jego słowo to nie będzie publikował za darmo. Ale to coraz większa rzadkość i trzeba chociaż sobie prowadzić stronkę na facebooku.

@Andrzej P Urbański:
Bardzo się cieszę, że Ci się podobała!

  seta1212,  26/04/2013

Trochę Alu uporządkowałaś mi bałagan na biurku - dziękuję...)))

@seta1212:
No co Ty! To nie ja, nie znoszę sprzątania :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska