Login lub e-mail Hasło   

Apophis - egipski demon chaosu.

-
Wyświetlenia: 2.063 Zamieszczono 04/04/2013

Podobno za 17 lat, 13 kwietnia 2029 roku planetoida o tej wdzięcznej nazwie (Apophis) przeleci bardzo blisko Ziemi. Na tyle blisko, że może zniszczyć niektóre satelity meteorologiczne. Podobno, bo nikt nie wie na ile dokładne są obliczenia astronomów. Może odrobinę się pomylili i wcale nas nie ominie. Planetoida jest na tyle duża, żeby zrobić ze wszystkimi ludźmi koniec. Ma 270 metrów średnicy i masę wielu hm .... chyba miliardów ton. Nie wiem dokładnie ile to jest 2,7 x 1010 kg ale to na pewno sporo.

Astronomowie z NASA zdają się sprawę bagatelizować. Wspominają wprawdzie, że jest to największe ciało niebieskie w całej znanej historii, które przeleci tak blisko Ziemi. Twierdzą, że będzie je można obserwować gołym okiem z Europy i Azji. Jest jednak kilka spraw nie do końca jasnych.

Pierwsza: Dlaczego obiekt kosmiczny tej wielkości jaką ma Apophis został odkryty dopiero w 2004 roku. Przecież krąży wokół naszego Słońca od zawsze i dwa razy w roku przecina orbitę, po której porusza się Ziemia.

Druga: Po wykryciu planetoidy szacowano, że ryzyko zderzenia z Ziemią wynosi 2,7%, teraz wikipedia twierdzi, że wynosi ono 0,0000043%, może po to żeby nas uspokoić. Nie wiadomo. Zresztą w wielu sprawach wikipedia jest mało precyzyjna. Na Discovery z kolei mówią, że o ile w 2029 r. Apophis przejdzie blisko Ziemi, to w 2036 na pewno w nią uderzy. Nie wiem czy będę jeszcze wtedy żył, widok na pewno będzie oszałamiający. Na Discovery pokazują symulacje, mówią że już teraz ludzkość powinna zacząć konstruować pojazdy kosmiczne, żeby później móc zmienić kurs planetoidy. Tylko jak tą ludzkość zjednoczyć? Jak wytłumaczyć zagrożenie takiemu prymitywnemu wodzowi Korei Pn. skoro nie jest nawet pewne czy on wie, że ziemia jest kulą.

Trzecia: Skoro Apophisa, który przelatuje blisko nas od wielu tysięcy lat wykryliśmy dopiero 8 lat temu jaką mamy gwarancję, że nie ma takich obiektów więcej i nie natkniemy się na któryś z nich znienacka?

Podobne artykuły


16
komentarze: 111 | wyświetlenia: 1817
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 536
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 740
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1309
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1151
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 834
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 740
10
komentarze: 298 | wyświetlenia: 814
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 587
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 495
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 557
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 517
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1032
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 879
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Darwolf  (www),  04/04/2013

2,7 x 10^10 kg to 27 milionów ton - a więc jeszcze nie w miliardach, ale i tak sporo. Jej energia kinetyczna, przy podawanej prędkości 30,73km/s wynosi 11x10^9TJ, ale rzeczywista energia przy hipotetycznym zderzeniu z Ziemią zależy także od prędkości Ziemi, kąta wektorów prędkości Apophisa i Ziemi w momencie zderzenia, a także - co trudniejsze do określenia - oddziaływania z ziemską grawitacją i atmosferą.

Zadziwiające jak mało się pisze o czekających nas na przełomie roku fajerwerkach związanych z kometą C/2012 S1 ISON, która może bardzo namieszać w naszym układzie słonecznym. Mimo że ISON znajduje się w tzw. Zewnętrznym Układzie Słonecznym już jest aktywna a jej ogon obliczony na 18 stycznia tego roku wynosił 64 400 km długości. 28 listopada 2013 roku gdy będzie najbliżej słońca, prawdopodobnie bę ...  wyświetl więcej

  barkarz  (www),  05/04/2013

@roszpunek:
Być może astronomowie z różnych środowisk po prostu się kłócą. Nie są w 100% pewni co i kiedy będzie widoczne. Nie chcą się skompromitować.

Nie będzie tak źle. Krater Chicxulub na półwyspie Yukatan, ma około 150 km szerokości, z zewnętrznym pierścieniem ok. 240 km. Powstał wskutek uderzenia w Ziemię komety lub planetoidy o średnicy 10 km, i masie około biliona ton. Jak widać życie na Ziemi istnieje nadal. :)))

  barkarz  (www),  05/04/2013

@Robert Molnar:
Może masz rację, szkoda tylko że nie wiemy nic na pewno.

  Elba,  07/04/2013

To, co nazywamy panowaniem człowieka nad naturą, okazuje się być panowaniem jednych ludzi nad innymi ludźmi przy pomocy natury jako narzędzia... Tym w starożytności zajmowali się egipscy kapłani. Gdzie oni sa dzisiaj? No bo przecież nie rozpłyneli się ot tak nagle we wszechświecie ani dali się zasypać piaskami pustyni? Ktoś ich wtedy wyprowadził z Egiptu i wprowadził na cesarskie podwoje...

  barkarz  (www),  07/04/2013

@Elba:
teraz nazywają ich naukowcami:)))

Interesuję się Apophisem od samego początku całego tego zamieszania. Pierwsze obliczenia faktycznie wskazywały, że w piątek, 13 kwietnia 2029 roku asteroida uderzy w naszą planetę. Wraz z dokonywaniem dokładniejszych szacunków prawdopodobieństwo kolizji zaczęło się zmniejszać. Dziś wiadomo już, że tego dnia Apophis minie naszą planetę w bardzo niewielkiej odległości - znajdzie się bliżej niż satel ...  wyświetl więcej

  Rotek  (www),  10/04/2013

Dużo też zależy z czego jest zbudowana ta planetoida. Jak to jakiś kamyczek to i tak z 90% spali się w atmosferze ziemskiej. Jeśli to jednak bryła np. żelaza to już gorzej.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska