Login lub e-mail Hasło   

Objawienia dla Swiata-Rozalia Celakówna

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://poznajmy-prawde.blog.onet.pl/2010(...)akowna/
Warto przytoczyć fragmenty pism czcigodnej Rozalii Celakówny – której proces beatyfikacyjny się właśnie toczy i toczy i toczy, przy wyciu stada wilków biurokracji Watykanu
Wyświetlenia: 1.045 Zamieszczono 05/04/2013

Przemawiając do błogosławionej Siostry Faustyny Pan Jezus uprzedza, że Polska będzie wywyższona, jeśli będzie Mu wierna. Świątobliwa Rozalia podkreśla, że otrzyma nasza Ojczyzna wielkie łaski, jeśli rozwinie się kult Najświętszego Serca Pana Jezusa. A więc jest możliwa odnowa, tak potrzebna Polsce po półwiecznym panowaniu bezbożnego komunizmu i kilkunastu latach liberalizmu. Wizje, jakie otrzymała czcigodna Rozalia Celakówna, nie pozostawiają żadnych wątpliwości. W 1937 roku dany jest jej widzieć Kraków pełen uciekinierów. Objawiająca się Rozalii postać mówi do niej: - Patrz, dziecko, uważnie na to, co się dziać będzie. Co teraz widzisz, stanie się niedługo rzeczywistością. Nastaną straszne czasy dla Polski. Burza z piorunami oznacza karę Bożą, która dotknie Naród polski za to, że ten naród odwrócił się od Pana Boga przez grzeszne życie. Naród polski popełnia straszne grzechy i zbrodnie, a najstraszniejsze z nich są: grzechy nieczyste, morderstwa i wiele innych grzechów. /…/ Czas kary za grzechy może minąć ale pod pewnym warunkiem: Naraz coś dziwnego się stało: znikły domy od plant Dietla po Rynek. Natomiast zobaczyłam olbrzymi plac, na którym gromadzili się ludzie wszystkich stanów. Najwięcej widziałam ludzi wiejskich z koszykami, inteligencji, robotników, żydów itp., którzy znosili kamienie na budowę. Więc pytam dalej tego nieznanego człowieka: - Powiedz, mi św. Józefie, co oni będą budować? Na co te kamienie, cegły, piasek, drzewo i inne przedmioty tak znoszą? Wtedy oblicze nieznajomego nabrało dziwnego blasku i majestatu i mówi mi: - Patrz dziecko, a wnet się dowiesz, co tu powstanie. Stąd będzie Chrystus królował. Za chwilę zobaczyłam na tym placu pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa tak olbrzymich rozmiarów, że nic, żaden dom nie da się do tego przyrównać, ani żaden kościół. Pan Jezus był tak wysoko, postawiony na tym pomniku, że nie tylko cała Polska, ale cały świat mógł Go widzieć. Jak ten pomnik wyglądał, jak ludzie wszyscy całego świata widzieli Pana Jezusa, tego ja pojąć ani opisać nie potrafię, bo rzeczy Bożych, rzeczy duchowych nie można wypowiedzieć ludzkim językiem. Oczy wszystkich były zwrócone do Pana Jezusa, który stał w prześlicznej jasności nad całym światem. Przy tym pomniku składali ludzie ofiary wszystkich stanów, również w postaci ślicznych kwiatów o kolorze białym i czerwonym. Jaka to była dekoracja, to można ją tylko przyrównać do nieba, nie do ziemi. Ten nieznajomy daje mi do zrozumienia, że u stóp Chrystusowych trzeba było złożyć taką ofiarę: modlitwy i różne ofiary z serc czystych płynące, nie tylko samej Polski, ale na pierwszym miejscu Polski. Naraz niebo prześlicznie wypogodziło się, znikły z jego horyzontów wszystkie czarne chmury. Na niebie ukazało się słońce, księżyc i gwiazdy to nie była zwyczajna światłość dzienna, lecz taka, której nie potrafię opisać. Ten nieznajomy mówił do mnie: - Patrz, dziecko! Królestwo Chrystusowe przychodzi do Polski przez intronizację. Po chwili w otoczeniu duchowieństwa i wiernych przyszedł do tego pomnika Jego Eminencja Prymas Polski. (…) Za kilka chwil Jego Eminencja odmawiał uroczyście akt ofiarowania całej Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, zaczynający się od słów: O Jezu, Najsłodszy Odkupicielu nasz, Twojemu Boskiemu Sercu polecam Ojczyznę Naszą, Polskę… …lecz dalej nie pamiętam. Kończył słowami: Chwała bądź Bożemu Sercu. Na koniec zaintonował pieśń „Przez śmierć bolesną, Królu wiecznej chwały’. Gdy śpiewano: ‚więc Królem królów zowie Cię świat cały, króluj nam Chryste”, wtedy ten olbrzymi tłum ludzi krzyczał z całych sił: ‚Króluj nam, Chryste! Króluj nam, Chryste!’ I tak bez przerwy krzyczeli, a wtedy Pan Jezus Swym Boskim wzrokiem i rękami jakby objął całą Polskę. Ręce wszystkich ludzi były wzniesione do Pana Jezusa, nawet żydów i innowierców. Jeszcze raz usłyszałam głos: - To niedługo się stanie, co teraz oglądasz, ale trzeba dużo wpierw wycierpieć! Tego dziwnego człowieka [potem] już nie widziałam, gdzieś tajemniczo usunął się ode mnie i widzenie znikło, wprowadzając w moją duszę głęboki pokój i pewność, że naprawdę Pan Jezus będzie królował w Polsce przez Intronizację. W marcu 1938 r. głos wewnętrzny tak pouczał Rozalię: - Trzeba ofiary za Polskę, za grzeszny świat. (…) Straszne są grzechy Narodu polskiego. Bóg chce go ukarać. Ratunek dla Polski jest tylko w Moim Boskim sercu. W kwietniu 1939 r. Cichy głos Najświętszej Maryi Panny upewniał: - Ratunek dla Polski jest tylko w Sercu Jezusa, Mojego Syna. A Jezus dodał: - Strasznie ranią Moje Najświętsze Serce grzechy nieczyste. Żądam ekspiacji. W lipcu 1938 roku Rozalia ma następujące widzenie dotyczące wydarzeń najbliższych oraz późniejszych: - Moje dziecko! Za grzechy i zbrodnie (wymieniając zabójstwa i rozpustę), popełnione przez ludzkość na całym świecie, ześle Pan Bóg straszną karę. Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków. Ostoją się tylko państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. (…) Pamiętaj, dziecko, by sprawa tak bardzo ważna nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie… Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona. (…) - Trzeba wszystko uczynić, by Intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek Miłości Jezusowej na te ostatnie czasy! - Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu; jeżeli się podporządkuje pod prawo Boże, pod prawo Jego Miłości. Inaczej, Moje dziecko, nie ostoi się. - Oświadczam ci to, Moje dziecko, jeszcze raz, że tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez Intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem. Przyjdzie straszna katastrofa na świat – mówił – jak zaraz zobaczysz. W tej chwili powstał straszliwy huk. (…) Widziałam zniszczone Niemcy i inne zachodnie państwa Europy. Z przerażeniem uciekłam do tej osoby. Pytam: - Czy to koniec świata? Otrzymuję odpowiedź: - To nie jest koniec świata ani piekło, tylko straszna wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia. Granice Polski były nie naruszone: Polska ocalała. Ta osoba nieznana mówi jeszcze do mnie: - Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu dojdą do szczytu potęgi i będzie już „jedna owczarnia i jeden pasterz”. (…) Po Komunii świętej (…) pytałam Pana Jezusa, co to ma znaczyć. Otrzymałam pouczenie: - Tak się, dziecko, stanie, jeżeli ludzkość nie zwróci się do Boga. Nie trzeba zaniedbywać sprawy przyspieszenia chwili Intronizacji w Polsce. Pierwszego kwietnia 1939 roku, a więc na pięć miesięcy przed wybuchem wojny, czcigodna Rozalia usłyszała: - Powiedz, dziecko, ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyspieszenia Intronizacji. Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat, i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez Intronizację. Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa: silna i potężna, o którą się rozbiją wszelkie ataki nieprzyjacielskie. W maju tegoż roku Rozalia pisze: Podczas modlitwy czy też pracy Jezus poucza moją duszę najnędzniejszą: Żeby Dzieło Intronizacji było rychło przeprowadzone, potrzeba ofiary. Chwalebne Zmartwychwstanie Jezusa nastąpiło po strasznych cierpieniach; tak też i przyjście Królestwa Chrystusowego do Polski w pierwszym rzędzie, a potem do innych narodów, musi być odkupione wyjątkowymi cierpieniami… ze strony dusz, którym sprawa Jezusowa jest bardzo droga. W dniu ataku Niemców na Polskę Pan Jezus powiedział: - Ludzie Mnie nie zrozumieli, przeto przemawiam do ich twardych serc kulami i bombami, a to dlatego, że ich miłuję. I to wszystko jest z miłości, bo jest wiele dusz takich, które przez akt doskonały żalu znajdą przebaczenie… Do końca strasznego roku czcigodna Rozalia Celakówna zapisała: - Popatrz, dziecko, jaką straszną zniewagę i ból zadają Mi grzechy nieczyste, morderstwa (dzieci) i straszna nienawiść, która nie wie, co to jest ukarać niewdzięczny naród, który się nie chce nawrócić. - Ja chcę niepodzielnie panować w sercach ludzkich. Proś o przyspieszenie Mego panowania w duszach przez Intronizację. - Moje dziecko! Najbardziej boli mnie obojętność, wzgarda i zdrada kapłanów. Módl się gorąco za nich. - Módl się, dziecko, i składaj ofiary z siebie, by kapłani byli świętymi, a których brak. Dlatego tyle jest zła, bo nie ma świętych kapłanów.

***

Niestety człowiek, korzystając ze swojej wolności, może – na swoją zgubę – odrzucić pomoc ofiarowaną w nieskończonej dobroci przez samego Boga. Czy Polska kolejny raz odrzuci tę pomoc, która dana jest nie tylko nam lecz całemu światu? Od nas grzeszników zależy odpowiedź: tak lub nie!

Podobne artykuły


12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1125
11
komentarze: 278 | wyświetlenia: 930
10
komentarze: 37 | wyświetlenia: 835
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 653
10
komentarze: 75 | wyświetlenia: 494
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 827
9
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1139
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 987
9
komentarze: 31 | wyświetlenia: 589
8
komentarze: 107 | wyświetlenia: 598
8
komentarze: 73 | wyświetlenia: 623
 
Autor
Dodał do zasobów: mugol
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska