Login lub e-mail Hasło   

Chłopiec, którego nikt nie kochał....

Samotność boli, skazuje bowiem człowieka na życie "za szybą". Dorosły zbyt często wie, jak smakuje gorycz samotności. Ale co zrobić, gdy przekonuje się o tym dziecko?
Wyświetlenia: 1.245 Zamieszczono 25/04/2013

Wiem, że dzieci są skarbem tego świata. Dostajemy je w darze i w zaufaniu. Opiekujemy się nimi - jako rodzice, nauczyciele, wychowawcy, ciocie, wujkowie, babcie... - jako dorośli. Nie mamy często zbyt wiele do zaoferowania, a dzisiejszy świat próbuje dodatkowo nas przekonać, że posiadanie choćby dziecka jest zbyt drogie. Stop. Błąd. Nie można posiadać dziecka, posiada się meble, lodówkę, buty, psa. Dziecko się gości pod swoim dachem. Ale ten mały człowiek potrzebuje przede wszystkim miłości. Znam wiele rodzin, biednych rodzin, gdzie nie brakuje już chyba tylko miłości. I tam jest dom :) Znam wiele dzieci niekochanych z tzw. bogatych i dobrych domów (choć nie lubię tego określenia), które nigdy nie były szczęśliwe. Nigdy nie dzielę dzieci na dobry dom i zły, na bogaty i biedny, nigdy nie dzielę, staram się łączyć, tak zostałam wychowana...


Dziecko jest niepowtarzalne. My dorośli (tak tak dawno już dorosłam, i chyba też zdecydowanie za wcześnie) często nie dostrzegamy dzieci. Janusz Korczak mawiał, że dziecko to mały dorosły i musi być traktowane poważnie. Moja uczennica powiedziała mi, że dorośli jej nie słuchają, bo jest mała. A ona nie jest głupsza, tylko młodsza. Dla świata to dziecko jest ważniejsze ode mnie i od nas wszystkich - dumnych i egoistycznych dorosłych.

 Dwa lata pracowałam w domu dziecka, część z tego czasu w rodzinie zastępczej. Mam rożne doświadczenia z tego okresu, pozytywne (m.in. miłość i zainteresowanie dziećmi ze strony zastępczej matki), ale i negatywne (biurokracja, urzędnicy, za mało rodzin, za dużo dzieci). Często słyszę, jak dorośli już "zaszufladkowali" dziecko i nie starają się nawet dostrzec w nim odrobiny dobra. A przecież dziecko rodzi się DOBRE. A to, kim jest dziś, to wyłącznie zasługa dorosłych, czyli nas ...
Dlaczego to wszystko piszę? Przeczytałam wczoraj w nocy książkę Casey Watson: "Chłopiec, którego nikt nie kochał". Wstrząsająca historia małego Justina, który w wieku 5 lat spalił dom. Ale to wcale nie początek jego tragedii, to sam środek, bo chłopiec nie zaznał nigdy wcześniej miłości, a rany wyniesione z domu rodzinnego były zbyt głębokie, aby mógł zaznać jej kiedykolwiek później. Cały świat widział w nim już tylko chuligana, zdemoralizowanego gimnazjalistę, jakich wielu nawet na naszych polskich osiedlach.  Justin z małym pudełkiem, jedyną pamiątką jego życia i dwudziestu dotychczasowych rodzin zastępczych trafia do kolejnego domu, z tą jednak różnicą, że w tym domu jest miłość. Nikt już go nie określa mianem "nagłówka w gazecie, który tylko czeka na swój czas", ale jest pełnoprawnym członkiem jakiejś RODZINY, pierwszy raz w jego smutnym i samotnym życiu jest jakaś rodzina. Justin ma 12 lat, ale to, co przeżył, to co widział, czego nie przeżył i co zagłuszył, nie mieści się w głowie zwykłego dorosłego. Czytając jego zwierzenia o biciu, narkotykach, alkoholu, wykorzystywaniu, głodowaniu, opieką nad młodszymi braćmi, można zadać sobie pytanie: jak on to wszystko zdołał przetrzymać?A jednak... Są takie dzieci... I nikt ich nie widzi...

Dlaczego przeczytałam tą książkę? Bo znam takie dzieci...
Czekają tylko na jeden gest miłości... Tylko jeden, tylko tyle...
 
Ale nie czarujmy się, to nie jest takie proste. Nie ma gotowych odpowiedzi, słowo kocham nie rozwiąże wszystkich problemów. Ale otworzy drzwi do serca niejednego malucha... Życie jest drogą, każdy z nas potrzebuje bratniej duszy, przewodnika, przyjaciela i miłości... 
 
ZWŁASZCZA   DZIECI
 


Anna M.

annamatysiak.blogspot.com



polecam oficjalną stronę Casey Watson, która stworzyła specjalistyczną rodzinę zastępczą dla dzieci z trudnymi doświadczeniami życiowymi

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1316
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 980
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 743
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1054
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 559
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1024
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 770
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 425
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 541
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 855
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1371
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 403
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 621
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 463
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 965
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Prowadzisz interesujący blog - będę częstym gościem, Anno:)

Dziękuję za miłe słowa i zapraszam :)


zapraszam na mój blog i do pozostawienia również tam komentarza

http://annamatysiak.blogspot.com/

dziękuję :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska