Login lub e-mail Hasło   

Postpolityka

Pewnie niczego nie da się zrozumieć, analizując życie publiczne w Polsce, jeżeli do rzeczownika "polityka" nie dodamy przedrostka "post". Postpolityka realizuje się wyłącznie w...
Wyświetlenia: 550 Zamieszczono 04/05/2013

Pewnie niczego nie da się zrozumieć, analizując życie publiczne w Polsce, jeżeli do rzeczownika "polityka" nie dodamy przedrostka "post". Postpolityka realizuje się wyłącznie w przestrzeni wirtualnej, a tworzą ją władze i media. W jakimś sensie politycy stają się dziennikarzami, a dziennikarze politykami. Świat pospolityki jest całkowicie odrębny od tego "realnego", rządzi się własnymi prawami, a jego cechą dystynktywną jest to, że zawieszone zostały w nim zasady etyczne. Oczywiście, uczestnicy owej przestrzeni odwołują się, i to całkiem często do etyki, ale odwołanie to ma jedynie wymiar retoryczny. jest tylko elementem "narracji organizującej". Największym paradoksem owego świata jest fakt, iż nie jest on "realny" w takim sensie, jaki potocznie nadajemy temu słowu, ale jest to świat "prawdziwy".

Może jest to nieco naiwne porównanie, ale mieszkańcy opisywanego świata przypominają mitologiczny Olimp zasiedlony przez bogów. Należało ich słuchać i składać im ofiary. Bogowie mili wśród ziemian swoich pupili, którym wyświadczali łaski; mieli też bohaterów negatywnych, którzy zazwyczaj kończyli marnie. Mieszkańcy Olimpu dumnie spoglądali z góry, jak na dole krzątają się ludzie i z jaka gorliwością wypełniają ich prawo.

Pojawia się pytanie: jeśli świat realny zbudowany jest z materii, to z jakich składników zbudowany jest świat postpolityki? Jeżeli przeanalizujemy wewnętrzne mechanizmy jej przestrzeni, odpowiedź na to pytanie stanie się banalnie prosta. Tymi składnikami są narracje, czyli tworzone, modyfikowane i narzucane "dołom" historie. Historie te tworzone są przez polityków, a rozpowszechniane przez dziennikarzy. Podział zadań jest klarowny.

Narracje polityczne są współczesnymi mitami. I, co więcej, pełnią tę samą funkcję. Mają one formatować świadomość zbiorową.

Nie dziwi fakt, że narracja ma wymiar przede wszystkim polityczny. Narracja wcale nie musi spełniać wymogów mimesis. Związek opowiadania z rzeczywistością może być bardzo luźny. Nie trzeba zresztą o to dbać, ponieważ odbiorca nie podejmie wysiłku konfrontacji historii opowiedzianej z rzeczywistością. Kryteria są zatem inne! O przyjęciu danej narracji świadczy głównie atrakcyjność jej  zasadniczego wątku oraz wewnętrzna zwartość. Narracja tworzy własną rzeczywistość i jako taka przyjmowana jest w społecznym akcie percepcji. Musi być ona zatem logicznie spójna, jej poszczególne elementy powinny tworzyć koherentny system, przynajmniej na poziomie najbardziej oczywistym, żeby odbiorca nie odczuwał poznawczego dysonansu. Jeżeli odbiorca, który jest jednocześnie wyborcą, nie będzie tego dysonansu odczuwał, kupi tę narrację nawet wtedy, kiedy obiektywnie będzie istniał rozziew pomiędzy opowiadaniem o świecie a nim samym.

            Polityka dzisiaj nie ma na celu tworzenia optymalnego porządku, który zagwarantuje najlepsze warunki do rozwoju indywidualnego i zbiorowego. Realizuje się ona w zupełnie innej przestrzeni, która dopiero czeka na jej opisanie. Jest to przestrzeń wspierających się względnie wykluczających narracji! Gdyby nie miały one zasadniczego przełożenia na dziedziny ekonomii, kultury, mechanizmy codziennego bytowania, sposoby odbioru rzeczywistości, można byłoby mówić o nieszkodliwym getcie, które funkcjonuje w zamkniętym, oderwanym od prawdziwych problemów życia wymiarze. Ale tak nie jest! Narracja polityczna zaciera kategorie prawdy i fałszu, stając się ponowoczesnym komunikatem, jednak takim, który nie realizuje ambicji czysto estetycznych. Postmodernistyczna polityka wyczerpuje się w narracji, z niej bierze swój początek i na niej się kończy. Byt polityka jest lokowany wewnątrz wciąż opowiadanej historii, dlatego staje się ona dla niego prawdziwym światem. Nie może, w tym kontekście, dziwić fakt, że polityk porusza się w przestrzeni osiedlowego sklepu jak w muzeum archeologicznym.

            Jeżeli treścią historii jest przeszłość, wówczas definiujemy ją jako politykę historyczną. Jeżeli jej treścią staje się teraźniejszość lub przyszłość, możemy mówić o polityce aktualizacji celów.

            Często bywa tak, że jakieś konkretne wydarzenie staje się ośrodkiem narracji – fakt polityczny lub społeczny, katastrofa albo śmierć. Wydarzenie obrasta kolejnymi emocjonalnymi skorupami, będąc jednocześnie źródłem politycznej i społecznej aktywności. Zostaje zmitologizowane w procesie kolejnych interpretacji, a sam proces mitologizowania generuje porządek świadomości i aktów percepcji rzeczywistości dużej grupy ludzi. Każda narracja wymusza w jakimś sensie porządek myślenia i działania, dlatego narracja jest władzą.

autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


55
komentarze: 59 | wyświetlenia: 4188
35
komentarze: 53 | wyświetlenia: 2264
40
komentarze: 67 | wyświetlenia: 4404
36
komentarze: 21 | wyświetlenia: 2525
35
komentarze: 19 | wyświetlenia: 1652
29
komentarze: 52 | wyświetlenia: 1400
34
komentarze: 38 | wyświetlenia: 2199
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2540
32
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1144
31
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1352
30
komentarze: 29 | wyświetlenia: 2063
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1203
29
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1938
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  04/05/2013

Polityka bez Boga zawsze kończy się katastrofą. Cała winę szatan zrzuca na człowieka, by go skompromitować w oczach Boga. Dlatego należy się skupić na własnych relacjach z Bogiem i bliźnimi pozostawiając plany zbawiania cywilizacji ambitnym głupcom, co na własnej skórze chcą odczuć Bożą sprawiedliwość.

  eugen,  06/05/2013

@swistak: Może już czas przestać mieszać Boga z WSZECHOBECNYM szwindlem i śmieciami życia.
Bóg to Bóg a człowiek to bardzo prymitywna istota obdarzona nieopatrzenie (LITOŚCIWIE) rozumem a tym samym wywołująca rumieniec na twarzy Stwórcy Świata.

  melodix,  04/05/2013

Otto von Bismarck powiadał, że ludzie nie powinni oglądać tego, jak się robi parówki i politykę, pewnie dlatego, że obie czynności mogą wywołać, w co wrażliwszych duszach, obrzydzenie i niechęć.

  ulmed  (www),  04/05/2013

Szalenie celne: ?Narracje polityczne są współczesnymi mitami. I, co więcej, pełnią tę samą funkcję. Mają one formatować świadomość zbiorową"
I formatują, albo już sformatowali?

@ulmed: Myślę, że już sformatowali.

  ulmed  (www),  07/05/2013

@Jan Stasica: Oj, co prawda, to prawda. Jest nas więcej czy mniej?

  Elba,  05/05/2013

Słowo wykorzystane jako pułapka, której większość nie dostrzega z powodu jej niematerialnej formy... Inteligentny system zniewolenia - KL Polska, KL Europa, KL Ziemia... (KL=Koncentration Lager)... ze swoim KAPO, od którego nikt nie wymaga inteligencji, tylko skuteczności.
Narkotyczne środki blokujace myślenie, na skutek chyba zwietrzenia lub braku możliwości podania większych dawek (skutku ...  wyświetl więcej

@Elba: Elbo! Dodaj do swojej listy jeszcze chorą edukację. Bo system, z którym mamy obecnie w Polsce do czynienia jest albo wynikiem urzędniczej głupoty, albo konsekwencją ogólniejszego planu totalnego zniewolenia.

  Elba,  07/05/2013

@Jan Stasica: ... paraedukacja, paraprawo, paranauka - same substytuty i protezy życia. Gdzie my żyjemy...?

  ulmed  (www),  07/05/2013

@Elba: W paraświecie toczy się parażycie. Aż boli.

  sim3on,  22 dni temu

W konsekwencji tego typu narracja wypiera samą siebie. Staje się ona nieznośnym bełkotem dla odbiorcy, który zaczyna jej unikać. Narracja w ten sposób osiąga swój cel, zobojętnia odbiorcę, odsuwając go tym sposobem od możliwości (ingerencji). Produkcja masy ignorantów trwa.

@sim3on: Pod ostatnim zdaniem podpisuję się obiema rękami.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2014 grupa EIOBA. Wrocław, Polska