Login lub e-mail Hasło   

Leśniczy w szkole

A lasy wiecznie nam piosenki śpiewają...
Wyświetlenia: 1.015 Zamieszczono 01/06/2013



Dubeltówka przy tablicy, a na środku klasy leśniczy opowiadał o borsukach i lisach, kukułkach i dzięciołach i czarnej czapli w mokradłach, co to godzinami stoi nieruchomo i udaje martwą. Mówił o piżmowcach i zachęcał do łowienia ich. Słuchały z otwartymi buziami, cisza jakby makiem zasiał. Nawet Jasio w nosie nie dłubał, kumał.

Zapraszał do lasu sadzić maleńkie drzewka, pachną żywicą powiedział. Przyjedziecie jutro z panem?

Tak, odpowiedziały gromko.I dalwej zachęcał.

Patrzyłem na sad, wiosna w nim spacerowała,pachniała niby usta kochanki, nad kwiatami unosiły się pszczoły i srebrno złote motylki.Założę pasiekę, na szkolnej ziemi rzepak zasieje-myslalem., o zamiarze tym powiedziałem lesniczemu, a on na to „kto ma pszczoły, to ma miód”,. pomogę w tym,-oznajmił. Na listę płacy drwala wniósł moje nazwisko, pracę za mnie inni , za drewno na opał. wykonywali , plan wyrębu lesniczemu realizowali,inkosowalem tylko gotowkę w tym połowę on zabierał i mordę w kubeł przypominał przy każdej wypłacie.A kiedyś zakomunikowal:

dzieci posadzą las ku chwale władzy ludowej, a ty pojedziesz za to na zlot przodowników pracy. ! Umowa stoi, odpowiedziałem... Trzeba umieć budować socjalizm-dodał.

Napomknął o grze w pokera z księdzem i rekinami z powiatu.Z torbami pościmy namiestnika Chrystusa, panów prokuratorów i ginekologa też. Znasz porzekadła „jedna spraw, druga sprawa” i samochód marki „warszawa”. Jedna piczka , druga picza i masz „Moskwicza”. Nie ma co żałować drani,a żyć po partyjnemu trzeba- powiedział, nalewając do szklanic jałowcówkę. Do stołu podawała jego gosposia autochtonka,corka niemieckiego gajowego, zginął pod Stalingradem. wyjasnił i dodał do tanca i rózanca, najdzie chcica, to wałzachęcał.

Na furmankach jechałem z dziecimi sadzić las , śpiewały szkolny hymn „tańcowała igła z nitką". Na leśnej polannie czekały na nas sadzonki i łopatki Leśniczy przywitał usmiechem i powiedzial
jodełka posadzona ręką dziecka , to gwóźdź do trumny zgniłego imperializmu.

Za dwadzieścia lat wyrośnie tu zielony las, będzie śpiewać piosenki o nas wiecznie , ocalą one ten dzień od zapomnienia, to czyn ku czci tysiąclecia ojczyzny, pod sztandarem PZPR podejmuje go cały kraj , chcecie w tym współzawodniczyć zapytał. Tak rozległa się chóralna odpowiedź i echem poleciała na krańce lasu.

Ku zdumieniu rodziców, szkoła została przodownikiem pracy w sadzeniu lasu, każde dziecko posadziło po pięc set drzewek. To nie prawda zauważyłem. Nie szkodzi, posadzą inni, wojsko, więźniowie. W lesie nic nie ginie odpowiedział leśniczy i podsunął listę płacy do podpisu. Zarobiłeś półtora tysiąca złotych, wypłacił jednak połowę., ucz się budować socjalizm i grać w pokera tylko frajerom o tym nie mów powiedział-.

Karta to nie siekiera drwala, trzeba główkować,poczymz tajemniczym uśmieszkiem podał kopertę i powiedział otwórz. Był tam dyplom dla mnie za zajęcie pierwszego miejsca w socjalistycznym wspołzawodnictwie pracy soraz talon na motocykl., to dobry początek na drodze do socjalizmu powiedział. No to siup za twój przyszły czerwony dziob. Stukałem się szklanicami, aż w butelce zaświeciło puste dno. Żegnając się przypominał „postaraj się wypełnić deklarację partyjną”.i w szkole wystawę: „My i nasz las” zrób. Podziwiali ją rodzice,a dzieci pisały wypracowanie o mieszkańcach lasu , chwaliły leśniczego, za poczęstunki . kolorowe ołówki i nowe podręczniki.

Mijały szybko miesiące, zycie oświatowe wsi ogniskowało się w szkole,kino objazdowe ściągało spotkania z ludźmi kultury
były wielkim wydarzeniem. Gałczyński recytował wiersze , lekarze obalali mit o bocianie, co dzieci pod strzechę przynosi.

Święto Mikołaja - była frajda na cztery fajerki . Leśniczy przywiózł jodełkę w saniach, dzieci wniosły do klasy, robiły zabawki, i wieszały na gałązkach .. Była to ostatnia z udziałem księdza choinka,.. Kolędy i inscenizacje uczniów oklaskiwano i śpiewano mnie sto lat, wiejski grajek obertasa walił i przytupywał nogą,hulanka jak w remizie strażackiej , Mikołaj workiem wymachiwał i podarki rozdawał i rózgą po tyłkach dziewuchom walił, magiczna noc pełna wrażeń , niebo srebrzyło od gwiazd, a betlejemska była wśród nas. Stoły uginały od jadła i wódki,księdza na rauszu rodzice nad ranem zawiezli na plebanię,a mnie zostawili. list od świętego Mikołaja ,po charakterze pisma poznałem,że autorem był ksiądz,radził stawić ,nie

zadawać się z ladacznicą rajoną przez leśniczego,a żenić się z cnotliwą córką sołtysa.

I co dalej , pytałem siebie ? Życie piękne, porywające, a różne drogi prowadzą do szczęścia. Miłość, pieniądze, nauka, co wybrać, by z stracony czas w więzieniu nadrobić?

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2183
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1214
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1065
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1121
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 538
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 792
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 641
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 678
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 487
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 980
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 621
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Szymonie... Dziwne byly te poczatki PRL-u...

@youngcontrarian: A no dziwne, i dziwy te uprawiali rożnie nasi i z rożnych pobudek i nie tylko inspirowanych z Moskwy,robili to z własnej inicjatywy,z przekonanie o słuszności,chcieli być mądrzejsi od papieża,Bieruta inni ulegali pokusie raju za żelazna kurtyna,min i ja.ale dorobek wladzy ludowej jest niezaprzeczalny,szkoda,ze tak po chamsku deptany,nienawidzony iście miłością katolicka,w żadnym ...  wyświetl więcej

@Szymon Bachir:
Pan Pleban w najlepsze grajacy w karty przy wodce z komuszymi lokalnymi bonzami za czasow Bieruta... troche nie miesci mi sie to w glowie... ale gdyby Niemcy wygrali wojne zapewne rowniez gralby z panami w czarnych mundurach i trupimi glowkami na czapkach zgodnie z zasada:

"Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawian

...  wyświetl więcej

@youngcontrarian: Za komuchów byli księża patrioci,szpicle,za okupacji na Jasnej gorze esesmani ucztowali- z przeorem,pozdrawiam

Ja tzn.. (cała moja klasa) sadziliśmy takie lasy jeszcze w 1987 roku już wtedy nam płacono tzn nie nam tylko .. mieliśmy kasę na wycieczki klasowe .... bez tych otoczek socjalistycznych..
Także wspominam no.. z sympatią .. bo zazwyczj sadziło się parami chłopak machał lancetem a dzieweczka wsadzała dzrewka czasem było na co popatrzeć...
a dziś też dzieciakom przydałyby się takie prace bo wielu nie wie do czego służy szpadel ..

@DONATello: Cieszy mnie takie przekonanie,oby było takich więcej,pozdrawiam!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska