Login lub e-mail Hasło   

Odchudzanie po głupiemu

Kilka słów o podstawowym błędzie odchudzania…
Wyświetlenia: 785 Zamieszczono 04/06/2013

… czyli wierze w kalorie.

Znacie to: kompulsywne czytanie tabel kalorii. Wychodzi z tego na przykład, że wypić szklankę coli i zjeść porcję brukselki to właściwie to samo. Otóż – nie.

Kalorie są jednostką energii: pokazują, ile jej potrzebujesz oraz ile dostarczasz. Jednak nie mówią o jej jakości, która też jest bez znaczenia. Tak samo, jak robi różnicę, co wlewasz do baku swojego samochodu albo czy palisz w piecu węglem, czy starymi meblami. Tak samo dla Twojego organizmu nie jest tym samym dostarczenie energii ze szklanki coli i garści brukselki. Pomyślmy intuicyjnie: czy ktoś, kto odżywiałby się małą ilością fastfoodów byłby szczuplejszy od kogoś, kto je dużo warzyw? O tym, jakie znaczenie ma dany produkt dla naszego organizmu, decyduje wiele czynników, m.in. zawartość cukru i tłuszczu, indeks glikemiczny…

Hejże, powiecie, ale to znaczy, że mam przez godzinę analizować, co zjem? Studiować wiele parametrów? A gdzie przyjemność? Przecież to bez sensu! Jedzenie to jedzenie, świat się wokół tego nie kręci i nie ma co się nad tym nadmiernie zastanawiać.

Niestety, prawda jest taka, że z edukacją żywieniową w Polsce jest nie najlepiej, jakoś zakładamy, że dzieci w szkołach warto uczyć abstrakcyjnej chemii, na wypadek, gdyby któreś z nich chciało kiedyś skonstruować bombę, a nie aplikować teoretyczną wiedzę do troski o organizm (każdy ma jakiś organizm, nie każdy chce budować bombę). Podobnie lekcje wf, które mogłyby służyć poznawaniu ciała, albo biologii, pozostawiają dzieci z pustymi rękami, jeśli chodzi o codzienne kompetencje – wiedzy o sobie samym. Dlatego wszystko, co mamy, to albo dziedzictwo naszych rodziców, albo samokształcenie. Trzeba przeczytać parę książek (np. świetne „Dlaczego tyjemy?”, które rozprawia się właśnie z takimi mitami, do których przyzwyczajamy się z powodu niewiedzy), pogadać, pouczyć się.

Najczęściej tak właśnie robimy: zamiast uzupełnić braki w wiedzy, zaczynamy od działania. Mniej kalorii, mądrości ludowe w stylu diety NŻT, a potem efekt jo-jo, nie mówiąc o niedoborach składników odżywczych. Do dziś pamiętam, jak odchudzałyśmy się w gimnazjum: na technice opracowywaliśmy jadłospisy oparte JEDYNIE na kaloriach, a potem wszystkie chrupałyśmy jabłka, odmawiałyśmy obiadów, na wf-ie byłyśmy wiecznie „niedysponowane” i zajęte szczypaniem swoich ud i porównywaniem ich otyłości. A potem, w domu, ciemną nocą, wyjadałyśmy z lodówki lody, czekoladę albo nawet grzanki z keczupem, bo nie mogłyśmy zasnąć z głodu. Kiedy dorastamy, nie dzieje się inaczej. Wf-u nie ma, ale nasze kompetencje dalej są zerowe. Pragniemy ciał jak z Photoshopa, ale nie mamy pojęcia, na czym polega proces przemiany materii. Ba, nie wiemy, jak wygląda nasz własny proces przemiany materii, co i jak przyswaja nasze własne ciało. Zmieniamy radykalnie dietę pod wpływem jednego artykułu lub pogawędki z koleżanką: nasza wiedza jest tak mała, że wszystko można nam wmówić (przypomnieć gigantyczny sukces diety Dunkana?).

Powiecie, że zrzędzę. Tak, zrzędzę. Ale czy nie trzeba nam po pierwsze, innej edukacji dla naszych dzieci (wiedzą, jak odżywia się stułbia, ale o własnych organizmach nie wiedzą już tyle), po drugie, zmiany stosunku do własnych ciał, skoro wiemy już, ile nie wiemy? Inwestujmy czas w uczenie się tego, czego nie nauczył nas system. 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1588
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 911
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1180
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1197
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 748
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 457
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1028
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 583
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 731
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 505
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 721
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 992
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Jestem za edukacją żywieniową - czas obalać mity, a szczególnie te propagowane przez reklamy "pro zdrowotne" ...

No więc co trzeba robić aby się odchudzić?

  jotko49,  04/06/2013

@lejos4: Stracić pracę przy zerowym koncie bankowym bez szans na pracę przez wiele m-cy. :(

  koobe  (www),  10/06/2013

@lejos4: ja wierzę, że po prostu zrozumieć swoje ciało i nauczyć się, jak ono działa. Większość z nas np. nie wie, co dla nich jest dobre, jakie potrawy trawi dobrze, a jakie źle. A jeśli chce się zrzucić tłuszczyk i w tym kierunku ma się motywację, to najlepszy jest sport: pilates, zumba, nordic walking, bieganie. Nie głodzenie się. Nigdy głodzenie się.

  koobe  (www),  10/06/2013

@jotko49: tak na marginesie, bo mi się skojarzyło: są badania, które dowodzą, że w krajach rozwiniętych bogaci są szczupli, a biedni otyli. W krajach mniej rozwiniętych - odwrotnie. Więc Twoja wypowiedź właśnie zyskała kontekst polityczny ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska