Login lub e-mail Hasło   

Lektura obowiązkowa dla nauczycieli na wakacje!

Rok szkolny się kończy. Jeszcze tylko dwa dni i wakacje.
Wyświetlenia: 803 Zamieszczono 26/06/2013

Rok szkolny się kończy. Jeszcze tylko dwa dni i wakacje.

.
Dla mnie to był wyjątkowo ważny rok, pełen wzlotów i twardego lądowania na... ;) Praca w szkole nie należy do łatwych, ale kocham dzieciaki i dla nich to robię. Wszystko inne nie jest warte wspominania.  Postanowiłam polepszyć sobie nastrój i przeczytać ponownie dwie książki: "Helena Keller" Alicji Kaczyńskiej i "Historia mojego życia" Helen Keller. Zawsze do nich wracam...


 
tytuł: Helena Keller
autor: Alicja Kaczyńska

wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
data polskiej premiery: 1998
liczba stron:  350
 
moja ocena:  / 6



 
Piszę zatem dziś o wielkiej osobie i jednym z moich autorytetów - Anne Sullivan. To tak dla podkreślenia, że pedagogiem jest się cały czas, a nie tylko bywa czasami ...
Kim była Anne? Hmmm, niewiele mamy o niej wiadomości w języku polskim, ale wystarczy poszukać czegoś o Helen Keller, a zawsze będzie się pojawiało nazwisko Anne Sullivan. Nauczycielka i uczennica są nierozłączne na kartach historii. 


Helen Keller (ur. 27.06.1880) traci wzrok i słuch mając zaledwie 19 miesięcy. Od tego czasu świat dla niej "znika", a dziewczynka przestaje się rozwijać - żyje w ciszy i ciemności.  Rodzina nie może się z nią porozumieć i mała powoli staje się "dzika" niczym zwierzątko. Jest jednak bardzo inteligentna i mając 5 lat zaczyna sama sobie zdawać sprawę, że inni ludzie mówią (dotyka ich warg i zaczyna rozumieć, że muszą w ten sposób się porozumiewać). Nie może jednak niczego im przekazać, nic nie rozumie... Zapewne  pozostałaby w ciszy i ciemności, gdyby nie nauczycielka, która przyjeżdża do niej z Bostonu - Anne  Sullivan.











Anne pochodzi z biednej rodziny i jako dziecko również była niewidoma.  Trafia do przytułku, a później do Szkoły Perkinsa dla Niewidomych. Dyrektor zauważa jej talent i zachęca do nauki. Po kilku latach, na skutek operacji, odzyskuje wzrok i ukończy szkołę z najlepszym wynikiem. Jest młoda, ambitna i całkowicie pochłonięta pasją nauczania. Zostaje wysłana do domu państwa Keller... I tu zaczyna się przygoda, praca oraz przyjaźń trwająca prawie 50 lat i będąca inspiracją dla wielu pokoleń pedagogów, wychowawców i innych ludzi na całym świecie. Anne musi znaleźć klucz do świata małej Heleny. Ale jak przemówić do dziewczynki, jak wyjaśnić jej, że istnieją słowa, zdania i gdy je pozna, będzie mogła zrozumieć świat? Upór, spryt, ogromne zaangażowanie sprawiło, że nauczycielka nie poddaje się.



Anne  "literuje" każde słowo Helenie na rączce, jak matka mówiąca do dziecka mimo, że ono nie rozumie, co to słowo oznacza. Helen broni się przez tym, nie wiedząc, że to drzwi na świat. Anne uważa, że z czasem dziewczynka skojarzy, że dany znak oznacza konkretną rzecz, że znaki układają się w wyrazy, a te komunikują to, co mamy w myślach i to, czego chcemy. Jednak praca jest trudna i z pozoru bezsensowna. Helena powtarza znaki, ale nie rozumie, że każdy oznacza coś innego. Przełomem staje się wydarzenie przy pompie wodnej, kiedy Helena pierwszy raz wiąże wodę ze znakiem na ręce. Od tego czasu nauczycielka i uczennica każdą sposobność wykorzystają na naukę. Helena poznaje świat już nie tylko przez zmysł dotyku, ale w umyśle - poprzez pojęcia i definicje.
.
.
.
Anne Sullivan uratowała życie małej Helence - wyrwała ją z pułapki samotności i otworzyła przed nią cały świat... Helen Keller skończyła studia, nauczyła się kilku języków obcych, jeździła wraz ze swoją nauczycielką po świecie prowadząc spotkania i wykłady. Opanowała nawet technikę czytania z ruchu warg przykładając palce do ust i gardła mówiącego, z czasem sama nauczyła się również mówić.  Helen Keller została pisarką, angażowała się w pomoc upośledzonym, spotykała z wielkimi tego świata. Dowiodła, że wszyscy jesteśmy równi, a ciężką pracą można osiągnąć wszystko. A Anne? Czego mnie uczy? Uporu, cierpliwości, dobroci i tego, że trzeba tylko znaleźć klucz do serca drugiego człowieka i odkryć jego możliwości...

.
Jedną z najlepszych książek pokazujących drogę Helen Keller jest jej autobiografia "Historia mojego życia"- polecam! Czytając zapiski kobiety, która nie słyszy i nie widzi, a mimo to opisuje kolory, muzykę, wzrusza się nad sztuką, ma ulubionych malarzy, mam pewność, że rację ma autor  "Małego Księcia" - "On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux" (Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu).



autor: Helen Keller
tytuł oryginału: The story of my life

wydawnictwo: Czytelnik
data polskiej premiery: 1978
liczba stron:  332
 
 
moja ocena:  / 6







Anne Sullivan zawsze będzie dla mnie niedościgłym wzorem do naśladowania...


Anna M.
.
.
zapraszam

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4063
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2180
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1832
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 26414
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1414
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2390
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1431
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1140
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 328
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 996
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 286
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 871
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 208
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 883
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 944
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  26/06/2013

Aniu po każdym artykule mam ochotę Cię uścisnąć. Cudownie, że tacy ludzie jak Ty są w polskiej szkole. :) A historię Hellen Keller i jej nauczycielki Anne Sullivan też sobie przypomnę, choć nie jestem nauczycielką w szkole. Uważam jednak, że wspólnie dla siebie jesteśmy nauczycielami w wielkiej szkole życia. :)

  Amicus,  26/06/2013

@greenway: "Historię mojego życia" A. Keller dostałem od rodziców "zjakiejśtamokazji" będąc jeszcze nastolatkiem, ale mocno mnie wtedy "staruszkowie" przecenili. Książkę przeczytałem ca 10 lat później. Pewnie zalega gdzieś jeszcze w archiwach, nie wiem tylko pod którym adresem (nawet teraz mam ich kilka). Jeśli znajdę - przesłać? :)

  greenway,  26/06/2013

No ba, rzecz jasna, że przesłać w pakiecie razem ze sobą. ;)))

  Amicus,  26/06/2013

@greenway: "w pakiecie razem ze sobą"
Chyba przeceniasz "gabarytowe" możliwości Poczty Polskiej :))

@greenway: dziękuję za miłe słowa ;)

Powyżej: napisałem A. Keller, a powinno być oczywiście H. Keller. Chyba się zagapiłem na imię autorki artykułu ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska