Login lub e-mail Hasło   

I tylko wspomnienia zostają

Przeszłość ,we wspomnienia żyje ,godnie lub nienawistnie, urozmaica nam życie
Wyświetlenia: 1.367 Zamieszczono 18/07/2013

Nad Brzezinką

Z Głębokiego płynęła, zataczała półkole, przed włościami dziedzica spiętrzała się, koło młyńskie obracała i potem spokojnie przez

łąki torfowe na pólnoc zmierzala ku granicy litewskiej, po drodze rozdziela wioski, czasami wychodziła z brzegow, zalewa pola, porywała stogi siana i znosiła drewniane mosty, w dnie pogodne srebrzyła rybami, jak w lustrze widziałem twarz i brzozki w bialutkich sukienkach, płynęły ze mną.

Nad jej brzegiem dziadek za cara Mikolaja mieszkał, czterech synów miał,

Starszy Andrzej w obronie cara kulkę od czekisty dostal, mlodszy Jerzy legionista z szablą wrocił z wojny,świecila chwałą ,ale chleba nie dawala,zbudował kuznię i koni podkuwał, wieczorami pod oknem piętnastoletniej ślicznotki grał na harmoszce i spiewał,a kiedy ujrzałem świat,to ponoc i nogą z radosci przytupywał.

Z kołyski wylazłem,na podworku srod kur raczkowałem,a nad rzeczką świat poznawałem.

.

Ludzie  tam , oddaleni od  miastaczka złą drogą byli zdani tylko na     swoje prawo.

Za miedzę zaoraną orczykami walili w łeb , z nahajkami na zabawę szli , samogon animuszu dodawał, za dziewuchę zazdrośni kindżał w bok rywalow wbijali, poharatanych , ubitych grzebano obiecując zemstę .

Bolszewicy ich uspokoili , z cerkwi i kościołów domy kultury zrobili, do kołchozów zapędzili, prawoslawnych i katolikow tym pogodzili, na cmentarzu bez krzyży chowano, niechrzczone bachory ,o północy ponoć wołały "tato, mam ochrzcijcie nas"

Pamiętam z tamtych czasów też wychodek za stodołą , muchy bzykały , sikać przeszkadzały, boso chodziłem tam do póznej jesieni. Brudasa mama myła w drewnianym korytku, tatarakiem szarowała .

Latem w rzece kąpała ,woda pachniała rybami i tatarakiem ,

Od jesieni do lata na piecu glinianym spałem, w szparkach pluskwy wielgachne gnieździły, na plecy właziły, w kuchni kury gdakały i kogut piał ,a braciszek wołał”mamo chleba daj”– trudno było usnąć.

W dzien błotem nogi paćkał, a po tyłku ja dostawałem. Nie było sprawiedliwości!

Pozno z sierpem na plecach wracala . U dziedzica długi odpracowywała, nie wydojona krowa ryczała , braciszek płakał, w izbie ciemno jak w kominie,a biesy z belki na podłogę skakali .

. Na niebie gwiaździstym księżyc wedrował,kiedy tato wroci z Lotwy pytałem go w myslach? I tak mijały miesiące .

Zimą ciocia z koszykiem żurawin i wędzonką nie raz przyszła z odleglej wsi i zmykała przed zmrokiem , śnieżyca szalala,a mamy nie bylo , wiatr wył w kominie , braciszek szeptał to biesy .To wiatr synku pocieszala mama po powrocie ,modliła się z nami o ojca i zmęczonym,smutnym glosem spiewała kolysanki do snu.

Latem w stodole spałem ,pod strzechą ptaszki spiewały,a przez szparki słonko zagladało, rano ryby łowilem, srebrzyły się w zasięgu ręki,a głupia Frania wronę tam wroną była, krakała, fornalom tyłek pokazywała , aż bękarta powiła ,a jesienią w nurty wrzuciła, dalej tylkiem swiecila  , sowieci ją potem gdzieś wywiezli,ryby lowilem bez krakania.

Po sześćdziesięciu latach tam pojechałem , wody mętne niosla Brzezinka , na ugorach wiatr i kąkole, zniknęły zagrody ,został ino kamień znajomy ,usiadłem na nim ze łzami w oczach i jakby we snie tamte lata ujrzałem , poczułem zapach czeremchy, slyszałem szczebiot ptaków i kumkanie żab ,- to zielone serce przyrody bije mowił ojciec ,plynałem łodzią,w poblizu rozlegały trwożne krzyki żurawi. Rzeka skręcała w ich kierunku. To wielkie i ostrożne ptaki szepnął ojciec. Leząc na dnie łodzi dotarliśmy pod rosochatą wierzbę , za nią, szare z długimi szyjami baraszkowały,nieostrożny

plusk wiosła spłoszył ich, czarna czapla patrzyla na naszą łodz ze stoickim spokojem .

. Słońce rozlewało wokół błogosławione ciepło, wielobarwne motyle i pszczoły. baraszkowały srod kwiatow, skowronek piosnkę nad nami dzwonił,a łodź mknęła z prądem pod las dziedzica.Tato kocham ciebie.!Ja tez synku-

Jesienią tu - barwny dywan z liści ,a borowiki same do koszyka skoczą ,

,to wielkie szczęście , ripostowalem .



Za parę miesięcy czołgi z czerwonymi gwiazdami stanęły nad Brzezinką zgniotły  lodź., zawisła groźba Syberii, ojciec ukrywał się w znajomych nam miejscach nad jej brzegami

. We wspominach widzę samotną matkę ze snopkiem żyta i ojca słowa słyszę " pilnuj mamy, bog da,a znów popłyniemy do żurawi . Na tym kamieniu rozumiałem ,że najbardziej brakuje rodziców na starość, wspomnieńia o nich , jak wiosna kwiatami pachną

Podobne artykuły


12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1127
11
komentarze: 278 | wyświetlenia: 933
10
komentarze: 37 | wyświetlenia: 837
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 655
10
komentarze: 75 | wyświetlenia: 497
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 990
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 830
9
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1140
9
komentarze: 31 | wyświetlenia: 590
8
komentarze: 6 | wyświetlenia: 498
8
komentarze: 73 | wyświetlenia: 627
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Szymonie dzieciństwo jakie by nie było, jest zawsze najpiękniejsze. Mojego bym nie zamienił na żadne inne. Wspaniały tekst, czekam na książkę, pozdrawiam

@Krzysztof Mrozowski: Dzięki ,pozdrawiam

Drogi Szymonie,

Wzruszylem sie do lez...
To chyba najbardziej "duszeszczypatiel'nyj" zyciorys jaki kiedykolwiek przeczytalem.
Pomyslec, ze sa tu na Eiobie osoby, ktore probuja pouczac Cie jak masz zyc...
Sciskam Cie mocno, nauczycielu.

P.S.
Mam nadzieje, ze powyzszy tekst znajdzie sie w zapowiadanej ksiazce/monografii.

@youngcontrarian: A kto ja zapowiedział,a jaki śmiałek wyda?Moje próby spaliły si e na panewce,machnąłem ręką,pisze,bo mnie wtedy lżej, to taka psychoterapia, ,a aprobata i kontra- dopingują i tak to już trwa...,tylko co raz trudniej kleją się literki pozdrawiam

@Szymon Bachir: Szymonie nie wolno się poddawać, ja w każdym bądź razie czekam nadal.

@Krzysztof Mrozowski: Miłe wsparcie,dzięki!

  koobe  (www),  24/07/2013

Przejmujące. Dziękuję!

@koobe: Pozdrawiam

Dzieciństwo . . . bardzo przejmująco opisane.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska