Login lub e-mail Hasło   

Orientacja zewnętrzna i wewnętrzna

Świat jest dobry. Świat jest inteligentny a planeta jest bóstwem. Dlatego potrzebujesz zrozumieć świat i funkcję świata.
Wyświetlenia: 346 Zamieszczono 22/07/2013

Świat jest dobry. Świat jest inteligentny a planeta jest bóstwem. Dlatego potrzebujesz zrozumieć świat i funkcję świata. Świat jest tak zorganizowany, by utrudniać ci życie w określonych warunkach a w innych wspierać cię i je ułatwiać.
Pytanie: kiedy świat ci przeszkadza a kiedy pomaga? Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie na podstawie własnej wiedzy i doświadczeń z szamanizmem i nie tylko.
Świat przeszkadza ci, kiedy masz to, co można nazwać zewnętrzną orientacją. Masoni mówią o tym, jako o "światowości". Dzielą ludzi na światowych i nieświatowych. Nie chcę zagłębiać się w masonerię, jedynie używam jej pojęć dla opisania istotnie ważnej zasady życia na tej planecie.
Gdy jesteś światowy, świat ci przeszkadza. Dążysz ciągle do czegoś na zewnątrz i dlatego napotykasz tak wiele przeszkód. Z nich najgorsza jest jedna - śmierć.
Im więcej mnożysz doświadczeń zewnętrznych, tym bardziej narażasz się na śmierć i na cierpienia, choroby, wypadki. To wszystko płynie z orientacji zewnętrznej.
Tybetańskie powiedzenie głosi, że tylko głupcy wspinają się po górach. Alpiniści czy himalaiści symbolizują światową, zewnętrzną orientację. Świat zewnętrzny do tego stopnia ich pasjonuje, fascynuje, że są gotowi narażać swoje życie by osiągnąć szczyty. To nie płynie z mądrości, ale z głupoty. Podobnie jak sporty ekstremalne i wszystko, co powoduje, że ryzykujemy.
Ale nie musisz być wielkim egoistą - mały egoizm, egoizm codzienny wystarczy, byś czuł się przeklęty przez świat i rzeczywiście był. Są ludzie uwikłani w żądzę pieniędzy, seksu, siły i sprawności fizycznej, władzy czy jakichś duchowych, religijnych, fanatycznych osiągnięć. Religia też jest na świecie. Bycie religijnym to bycie światowym (gdy religijność ogranicza się do zewnętrznej przynależności i aktywności).
Dla wielu ludzi wejście na duchową ścieżkę oznacza wyjazd do Indii, Chin czy Tybetu i wzięcie udziału w jakichś naukach. Albo myśląc o szamanizmie, o hunie od razu stawiają sobie za cel dostać się na Hawaje, ponieważ tylko tam jest prawda. To podejście światowe. Istotą i pięknem huny jest to, że możesz nigdy nie wyjechać na Hawaje a używać jej do uzdrawiania siebie i świata. Szamanizm głosi orientację wewnętrzną, dlatego wszelkie tradycje, szkoły, nazwy itd. mają jedynie względne znaczenie, są nieistotne.
Dla tych jednak, którzy mają światową, zewnętrzną orientację, to, co na zewnątrz staje się istotniejsze niż to, co wewnątrz. Cały swój wysiłek, wszystkie swoje dążenia kierują ku temu, co na zewnątrz.
Skierowanie się na zewnątrz jest tendencyjne, swoiście automatyczne. Nie musisz się starać by mieć i realizować zewnętrzną orientację. Problem pojawia się z orientacją wewnętrzną - ta wymaga już twojej decyzji. Tendencja zewnętrzna przejawia się u człowieka podobnie, jak u zwierząt. Ma związek z ciałem i zmysłami. Świadomość jest naturalnie uwarunkowana przez ciało i zmysły. Bycie światowym to żadna sztuka. W bon nazywa się to "ignorancją naturalną". Rodzimy się z taką ignorancją. Jedynym na nią lekiem jest świadomie skierować się do wnętrza, ku swojej prawdziwej naturze, czyli zmiana orientacji z zewnętrznej na wewnętrzną, dokonanie określonego wyboru.
Ale zdaje się, że niewielu ludzi w ten sposób decyduje. Dlatego pojawia się kolejny rodzaj ignorancji: ignorancja kulturowa. Zewnętrzna orientacja ludzi tworzy religie, filozofie, inne elementy kultury, które odzwierciedlają tę orientację a nawet często ją uzasadniają, bronią i gloryfikują - jak poglądy oświeceniowych filozofów materialistycznych, choć filozoficznych początków można szukać u Arystotelesa, którego przeciwieństwem był Platon, skierowany do wnętrza.
Antropologia obu tych filozofów wskazuje na różnicę pomiędzy orientacją światową a duchową, czyli zewnętrzną i wewnętrzną. Człowiek arystotelesowski był specjalnie zorganizowanym ciałem, które po śmierci rozpada się na wieki, człowiek zaś platoński był nieśmiertelnym duchem, który podlega reinkarnacji.
Co jest bardziej optymistyczne już choćby z zewnętrznego punktu widzenia? Duchowość zawsze wspiera korzyści również i materialne, zaś materializm osłabia nawet materialny aspekt życia.
Ludzie o duchowej orientacji zdobywają bogactwo spontanicznie, traktując to jak przygodę, w radości i twórczo, zaś materialiści "po trupach do celu", z zaciśniętymi zębami, wyzyskując ludzi itd.
Tak jak z orientacji światowej wyrasta określona filozofia, wyrasta z niej określony światopogląd i sposób bycia. To samo w związku z orientacją wewnętrzną.
Sam sprawdź która z orientacji bardziej ci odpowiada. Orientacji materialistycznej nie musisz wybierać, narzuca się ona sama. Co do orientacji duchowej jest całkowicie odwrotnie - jeżeli nie zdecydujesz skierować się do wnętrza i ciągle szukać będziesz szczęścia na zewnątrz, będziesz zgubiony i świat będzie dla ciebie przerażającym miejscem.
Ten świat jest boski, duchowy. Jeżeli twoja orientacja nie jest duchowa, wewnętrzna, nie umiesz nawiązywać kontaktu z tym światem, a to znaczy, że go nie znasz i popełniasz w nim ciągle mnóstwo błędów. Całe twoje życie wydaje ci się błędem, pomyłką, przekleństwem.
Zmień orientację a zmieni się wszystko, choć pozostanie takie same. Świat zostanie twoim przyjacielem. Ujrzysz w nim eteryczne światła i subtelne wymiary. Otrzymasz wsparcie i błogosławieństwo w każdej sferze. Odkryjesz w końcu aurę, ciała subtelne, czakry i zdolności paranormalne. Na własnej skórze przekonasz się, że śmierć nie istnieje i że Platon miał rację - wielokrotnie zmieniałeś ciała, żyłeś w różnych epokach, nie jesteś nic nieznaczących śmieciem - czego wrażenie daje zewnętrzna orientacja, z którego światowe religie, nieoparte na wewnętrznym doświadczeniu uczyniły swoją podstawową doktrynę "grzechu pierworodnego" czy "skalanej ludzkiej natury", generując tym samym potrzebę jakiegoś "zbawcy", ostatecznie już negując sens wewnętrznej orientacji.
Dlatego historia tych religii jest tak smutna, pełna przestępstw, ciemności i nieszczęść. Świat, siły natury, szamanizm nie wpierają takich religii czy filozofii. Nie da się uprawiać szamanizmu i być wyznawcą takich rzeczy.
To smutne, martwe religie i systemy myślowe, pełne strachu, bezradności, pesymistyczne i zmysłowe, antyludzkie jak antropologia arystotelesowska.

www.muninszaman.blogspot.com

Podobne artykuły


34
komentarze: 18 | wyświetlenia: 14134
41
komentarze: 19 | wyświetlenia: 3367
33
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1681
33
komentarze: 33 | wyświetlenia: 2858
17
komentarze: 12 | wyświetlenia: 5483
28
komentarze: 7 | wyświetlenia: 3593
23
komentarze: 11 | wyświetlenia: 9456
18
komentarze: 16 | wyświetlenia: 4016
41
komentarze: 8 | wyświetlenia: 17677
19
komentarze: 35 | wyświetlenia: 5300
16
komentarze: 4 | wyświetlenia: 6379
16
komentarze: 60 | wyświetlenia: 2194
15
komentarze: 18 | wyświetlenia: 6016
34
komentarze: 26 | wyświetlenia: 18453
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 4978
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Zewnętrze zawsze ma kontakt z wnętrzem i odwrotnie. To co te dwa światy rozdziela, to swoista błona, skóra, przez którą dokonuje się ciagła wymiana informacji. Świat platoński - skrajnie idealny i antropologia arystotelesowska przenikają się wzajemnie. Zaprzeczanie temu jest ucieczką od rzeczywistości. Jak więc może istnieć wewnętrzne szczęście, które zbudowane jest na zewnętrznym strachu?

...  wyświetl więcej

@świnia: " To co go oddziela od zewnętrza to skóra. Przez skórę otrzymuje bodźce-informacje ze świata zewnętrznego - i właśnie te bodźce warunkują jego prawidłowe funkcjonowanie."
Właśnie te bodźce zewnętrzne "prawidlowe" dzisiejszego świata, pchające się przez wszystkie zmysły człowieka,
doprowadzają najczęściej do choroby ciała ,a w efekcie końcowym choroby świata.
Z wnętrza cieplejsze i naturalniejsze :)

  swistak  (www),  22/07/2013

Munin! Szamanizm czy szarlatanizm to orientacja na szmal wyłudzony od klienta!

@swistak:
Zapomniałeś, Świstaku, o "tacyzmie" (dla lepszego zrozumienia od: taca) i "cołaskiźmie" (dla lepszego zrozumienia od: co łaska, ale nie mniej niż...)

@swistak: bez pośrednika za kasę ,to chyba byś przestał wierzć

Artykuł - jak zwykle u Munina - na wysokim poziomie.
CYT.: "Ludzie o duchowej orientacji zdobywają bogactwo spontanicznie, traktując to jak przygodę, w radości i twórczo, zaś materialiści "po trupach do celu", z zaciśniętymi zębami, wyzyskując ludzi itd."
Celne spostrzeżenie - dotyczące przede wszystkim tych, którzy robią to, co im w duszy gra, którzy realizują samych siebie i dają innym to, co w nich najlepsze, którzy zostają mistrzami świata w swojej dziedzinie.

  swistak  (www),  22/07/2013

@Janusz Dąbrowski: branżowy solidaryzm hosztaplerów zobowiązuje. Duchowość bez Boga i włażenie w tyłek szatana to podstawa sukcesów materialnych, politycznych i artystycznych.

@swistak:
CYT.: "Duchowość bez Boga i włażenie w tyłek szatana to podstawa sukcesów materialnych, politycznych i artystycznych."
To daje mi podstawę do myślenia, że nie raczyłeś byłeś zrozumieć sensu tego bardzo ciekawego artykułu...

  mojra  (www),  23/07/2013

@Janusz Dąbrowski: Robert Monroe spotkał w astralu duszę ateisty, co lewitowała otoczona czarna pustką. Bóg ma poczucie humoru i na pewno coś dla was wesołków ignorujących Jego Stworzenie, przygotował! http://eiba.pl/b



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2014 grupa EIOBA. Wrocław, Polska