Login lub e-mail Hasło   

Krzyż jak śmietnik.

Śmieci to nie tylko odpady materialne cywilizacji
Wyświetlenia: 1.285 Zamieszczono 05/08/2013

Idąc drogą pośród pól dochodzi się do niedużego wzniesienia. Ludzie uprawiający ziemie wydobyli z niej głazy narzutowe, złożyli w jednym miejscu między drzewami a potem prawdopodobnie ustawili drewniany krzyż. Krzyż drewniany został zastąpiony rurami stalowymi, mocno wywyższając się nad drzewami, patrzy na liczne poletka leżące odłogiem, na których zadomowiły się zioła i trawy sięgające powyżej pasa. Stąd do najbliższych zabudowań jest około trzy kilometry, panuje cisza przerywana brzęczeniem owadów. Urzeczony spokojem postanowiłem określić energię miejsca.

Między akacjami krzyż otaczają półkolem kamienie, z których kilka waży powyżej tony, przypomina to trochę krąg kamienny. Energia pośrodku wynosi 22 500 jednostek Bovisa w kolorze radiestezyjnym fioletowym, występuje również promieniowanie mentalne 13 jednostek SRW. Z energią mentalną możemy się spotkać w zakładach karnych, szpitalach psychiatrycznych lub u ludzi w dużym stresie. Prawdopodobnie miejsce to odwiedzają ludzie z problemami, w tej oazie spokoju starają się zrzucić z siebie złość i strach zanieczyszczając energetycznie otoczenie.

             

  Podstawa krzyża wysyła silne promieniowanie elektromagnetyczne 45 jednostek SRW. Czternaście kamieni ułożonych blisko siebie (z takim układem mamy do czynienia) mogą wskazać ponad 100 000 jednostek Bovisa, występujące promieniowanie elektromagnetyczne i mentalne znacznie zmniejsza energię otoczenia. Miejsce przy krzyżem nie poprawi równowagi energetycznej osobie, która będzie chciała to uzyskać. Najbliższa utwardzona droga jest w odległości dwóch kilometrów przez pola gdzie dominuje czysta biała energia. Powiew wiatru, głosy ptaków zawieszonych wysoko na niebie i zapach traw, wspaniale zregenerują organizm.

       Andrzej Pietrzak

Podobne artykuły


11
komentarze: 22 | wyświetlenia: 602
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 1076
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1085
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 568
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 894
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1003
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 701
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 788
9
komentarze: 13 | wyświetlenia: 543
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 459
9
komentarze: 44 | wyświetlenia: 713
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1153
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 697
9
komentarze: 56 | wyświetlenia: 313
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 773
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  05/08/2013

@swistak: Jaki poziom takie anegdoty.

  jotko49,  05/08/2013

@swistak:
Używaj dowcipu, żeby bawić, nie ranić. H. Jackson Brown, jr

  swistak  (www),  05/08/2013
  swistak  (www),  05/08/2013

@swistak: Powtarzasz się jak z krzyża zdjęty wniebowzięty

  Noemi*,  05/08/2013

Gdybym miała wybrać miejsce na odpoczynek zapewne byłaby to polna czy leśna droga. Przydrożne kapliczki wtopione w krajobraz nie wprowadzają dysharmonii, natomiast pojedyncze czy wręcz grupowo ustawiane krzyże sprawiają dość ponure i przygnębiające wrażenie. Uważam też, że ustawienie potężnej metalowej konstrukcji w kształcie krzyża na szczycie Giewontu w Tatrach było delikatnie mówiąc niestosowne ...  wyświetl więcej

  Darwolf  (www),  06/08/2013

@Noemi*: a'propos krzyża na Giewoncie:
Całe lata już nie byłem w Tatrach, ale pamiętam widok tego stalowego straszydła - chyba tylko kolejka na Kasprowy bardziej szpeci majestat gór... Dlatego chodziłem zwykle w inne rejony Tatr, jeszcze (w t e d y - nie wiem jak dziś?) mniej zeszpecone i zadeptane.
Ale co do tego, że "każdego roku ginie tu kilkoro (nieświadomych zagrożenia) turystów ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  06/08/2013

@Noemi*: Krzyż to upierdliwy wyrzut sumienia dla grzesznika. Trudno więc go lubić, a co dopiero kochać Jezusa Boga, co na nim poniósł śmierć męczeńską za nasze grzechy!

  Noemi*,  06/08/2013

@darayavahus: Na Giewont wchodzą najczęściej przypadkowi turyści, którzy są w Zakopanym przejazdem, szkolne wycieczki, pielgrzymki itp, ci ludzie mają zerową wiedzę na temat gór, a Giewont jawi im się jako symbol Tatr, gdzie koniecznie trzeba pstryknąć fotkę. Podobnie jak ty nie wchodzę na Giewont od kilkunastu lat, ale czasami wchodzę na Czerwone Wierchy i tam jestem świadkiem wielu dramatów. Ci ...  wyświetl więcej

  Noemi*,  06/08/2013

@swistak: Dla ciebie On umarł na krzyżu dla mnie nadal żyje, we mnie, i w każdym napotkanym człowieku. Co do wyrzutów sumienia, staram się żyć tak, aby mnie nie nękało w dzień i w nocy;-)

  Darwolf  (www),  07/08/2013

@Noemi*: Masz całkowitą rację, ale widocznie jestem wrednym typem, który nie potrafi zmusić się do współczucia dla głupców.
A co do Czerwonych Wierchów - pamiętam konfigurację terenu, łagodne szczyty i urwiska poniżej: typowa "pułapka" na żółtodziobów chcących sobie skrócić drogę. Jest więcej takich miejsc w Tatrach, choćby na Granatach.
...Odeszliśmy od tematu artykułu, więc już zamilknę.

Wczoraj rozmawiałem z osobą, którego babcia mieszkała na tym terenie. W czasie pierwszej wojny światowej w okolicy wystąpiła zaraza powodując śmierć wielu ludzi. Zwłoki wywożono w miejsce gdzie stoi krzyż. Żal, bezradność i złość na świat ludzi, którzy wywieźli tam bliskich, mogła zostać utrwalona. Energia pozostawiona przez człowieka potrafi wiele lat tkwić w jednym miejscu



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska