Login lub e-mail Hasło   

Rewolucyjny czy kontrowersyjny hamburger

Pierwszy hamburger bez zabijania zwierząt. Użyto komórek macierzystych i biogeneratora do wytworzenia wołowiny. Produkcja masowa ma być tańsza, ekologiczna i etyczna
Wyświetlenia: 1.109 Zamieszczono 05/08/2013

Pierwszy w historii burger z probówki. /PAP/EPALudzie decydują się na wegetarianizm używając zazwyczaj argumentów etycznych lub zdrowotnych. Nie chcą bowiem, nawet pośrednio, przyczyniać się do uśmiercania zwierząt. Uważają też, po części słusznie, że tłuszcze zwierzęce są niezdrowe. W ostatnich latach pojawiły się również nowe argumenty natury ekonomicznej i ekologicznej. Krowa potrzebuje 100 gramów białka pochodzenia roślinnego, by wytworzyć tylko 15 gramów białka zwierzęcego. Do tego dochodzą ogromne ilości wody jakie trzeba jej dostarczyć. Podobno 5000 litrów na kilogram mięsa. Wielkie farmy zwierząt przyczyniają się do wzrostu efektu cieplarnianego, odpowiadając za wytworzenie blisko 40 proc. metanu i 5 proc. dwutlenku węgla znajdujących się w naszej atmosferze. Doliczmy emisję gazów cieplarnianych związanych z przetwórstwem i transportem mięsa. Gdyby nie przyzwyczajenia smakowe pewnie znacznie więcej ludzi decydowałoby się na rezygnację z mięsa w swojej diecie. 

Dlatego już od dawna myśli się o wykorzystaniu niewielkiej liczby komórek macierzystych, które można pobierać bez zabijania zwierząt, a następnie namnażać w biogeneratorach z wykorzystaniem impulsów elektrycznych. I tak właśnie zrobiono przygotowując w Maastricht mięso do hamburgera zjedzonego dzisiaj w Londynie. Hanna Tuomisto, której badania posłużyły za podstawę hodowli mięsa in vitro, zauważa, że byłaby ona tańsza od tradycyjnego chowu przemysłowego dlatego, że ograniczałaby się do produkowania jedynie jadalnego mięsa, bez "produktów ubocznych". Poza tym w trakcie produkcji energia, powietrze i woda nie byłyby marnowane do "napędu żywej hodowli mięsa" jaką jest zwierzę, a cały proces można by, jak się wydaje, łatwo zautomatyzować. 

Jednak dzisiaj jesteśmy na samym początku drogi, bowiem eksperyment z wyprodukowaniem jednego hamburgera kosztował aż ćwierć miliona funtów. Ci którzy śledzą postępy różnych technologii wiedzą, że tak było z komputerami, które na przestrzeni kilkudziesięciu lat staniały miliony razy. Bliższą dziedziną jest sekwencjonowanie ludzkiego DNA, którego pierwsze efekty kosztowały 3 mld dolarów wpakowane przez USA w Human Genome Project. Dzisiaj są to dziesiątki tysięcy złotych, a niebawem koszt będzie porównywalny z typowym badaniem w laboratorium medycznym. Na ile szybki będzie postęp w uzyskiwaniu "mięsa z probówki" zależy od przekonania organizacji i kapitału, że jest to droga do likwidacji klęski głodu, a jednocześnie rozwinięcia wysoko wydajnej i dochodowej produkcji. Równie ważne jest przekonanie rzeszy konsumentów przede wszystkim przez pokonanie bariery nieufności, a także uniknięcie konfliktów z lobby hodowców bydła. Najważniejsze dla powodzenia jest uzyskanie namacalnych dowodów, że takie mięso ma korzystne własności odżywcze i zdrowotne, a także zdobycie odpowiednich certyfikatów. 

Mam wrażenie, że cały ten proces będzie niezwykle długi, żmudny i najeżony konfliktami, bowiem zbytnio narusza tradycyjne tabu i interesy ekonomiczne. Być może pierwszymi konsumentami mięsa z probówki będą kosmonauci uczestniczący w dalekich wyprawach kosmicznych. Zamiast zabierać zapasy żywności będzie się wyposażać statki kosmiczne w zminiaturyzowane i zautomatyzowane fabryki, które będą wymagały dostarczenia jedynie energii. Takie urządzenie będzie użyteczne również dla kolonistów, bowiem koszty i trudności rozwinięcia hodowli na docelowej planecie będą przekraczały ich możliwości, a raz pokonane bariery psychologiczne nie będą przeszkadzać. 

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1068
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 1061
11
komentarze: 22 | wyświetlenia: 583
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 876
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 989
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 555
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 686
9
komentarze: 44 | wyświetlenia: 682
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 671
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 450
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 777
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 679
9
komentarze: 13 | wyświetlenia: 529
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 857
9
komentarze: 56 | wyświetlenia: 245
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  05/08/2013

Barkarz: Dziś zmielić i wymieszać można wszystko jak i wmówić lemingom, że naukowcy amerykańscy połączyli przełyk z odbytem, tworząc obiekt zamknięty, w którym włączony w obieg agregat, zamienia gówno w papu!

@swistak: Może przydałaby się tobie wizyta w rzeźni i przetwórni, aby zobaczyć czym nas żywią. Weź torebkę foliową aby ktoś nie musiał jeszcze potem tego efektu niesmaku konsumować.
A to, że temat jest kontrowersyjny to wiem(w ankiecie obok artykułu o tym 60% osób nie zjadłoby tego, 20% nie ma zdania), tylko, że zupełnie nie pasują tu użyte przez ciebie porównania. Trochę więcej wyobraźni.

  nse,  06/08/2013

@Andrzej P Urbański: "Na ile szybki będzie postęp w uzyskiwaniu "mięsa z probówki" zależy od przekonania organizacji i kapitału, że jest to droga do likwidacji klęski głodu, a jednocześnie rozwinięcia wysoko wydajnej i dochodowej produkcji."

Po ostatnim renesansie po śmietnikach, tak tylko zapytam ... Jakiej klęski głodu ??
Myślę że problem głodu nie opiera się na niedoborach produk

...  wyświetl więcej

@Mariusz Kajstura: Wyraziłem się nieprecyzyjnie. Myślałem o lokalnych obszarach głodu w wyniku klęsk żywiołowych i słabej gospodarki regionów. Chociaż akurat nie jest pewne czy mięso z probówki pomoże. Inny problem to, że produkcja zwierzęca wyssała już większość zasobów naturalnych w postaci terenów pod uprawę paszy. Tak naprawdę to nikt nie wie czy w tych problemach pomoże mięso z probówki, ale ...  wyświetl więcej

  nse,  06/08/2013

@Andrzej P Urbański: Właściwie hamburgery sojowe nie są takie złe, i nie muszą to być hamburgery z próbówki ;), a jeśli chodzi o kaloryczność żywności to w czasach automatyzacji nie będzie potrzeby jedzenia mięska, a walory smakowe to bardziej kwestia przyzwyczajenia niż konieczności ...

@Mariusz Kajstura: Jadłem kotlety sojowe i jak dla mnie mogą być, chociaż można mieć zastrzeżenia. Nie pisałem tego artykułu jako wielki zwolennik "hodowania" mięsa z probówki, ale zaciekawił mnie ten news i chciałem go przedyskutować i przemyśleć. Zauważyłem, że mogłaby to być potencjalnie świetna metoda dla kosmonautów, gdzie produkcja roślinna wcale nie jest taka prosta w warunkach kosmicznych. W każdym razie jesteśmy na samym początku drogi, która jeszcze nie wiadomo dokąd prowadzi.

  nse,  07/08/2013

@Andrzej P Urbański: Uporczywe tkwienie w miejscu na pewno prowadzi do degradacji, jednak naszym obowiązkiem jest wyciąganie właściwych wniosków na przyszłość z danych historycznych jakie do tej pory zdołaliśmy zgromadzić.

Ps. Też nie wiem dokąd prowadzi droga w przyszłość :)

Ten projekt sfinansował Sergey Brin, współtwórca Google. Bill Gates nie pozostaje w tyle, sponsorując własnego sztucznego hamburgera - czytamy w dzienniku "The Washington Post". Gates zainwestował pieniądze w start-up o nazwie Hampton Creek Foods - ma on wyhodować mięso z komórek macierzystych krowy. Stworzenie "mięsa z probówki" sponsoruje także Peter Thiel, twórca PayPala i wspierana przez niego ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska