Login lub e-mail Hasło   

Więcej serca dla zwierząt!

Obserwując zachowania wielu ludzi względem zwierząt, nasuwa się myśl, że człowiek zapomniał, iż jest odpowiedzialny za miejsce, w którym żyje i istoty, które są obok niego.
Wyświetlenia: 809 Zamieszczono 10/08/2013

Od kilku lat mieszkam na wsi, wcześniej mieszkałam w małym mieście, a jeszcze wcześniej w całkiem dużym. Wszędzie spotkałam ludzi, którzy kochali zwierzęta i im pomagali - byli oni zawsze w mniejszości - oraz takich, którzy nie interesowali się ich losem lub co gorsza ten los pogarszali swoją bezmyślnością lub źle pojętym rozumieniem rozrywki.  Ci pierwsi starali się zrekompensować  i zrównoważyć zło, które wyrządzili zwierzętom inni ludzie. 

A zło bierze się głównie stąd, że ludzie posiedli ziemię we władanie i zapomnieli, że zmieniając ją i gospodarując na niej, powinni wziąć odpowiedzialność za wszystkie istoty żywe, które się na Ziemi mieszkają. Zapomnieli też, lub nigdy nie pomyśleli, że zwierzęta to żywe istoty, które czują… ból i strach.

I stąd zdarzają się takie sytuacje:

Człowiek bierze małe zwierzątko, a gdy dorasta lub choruje- wyrzuca do lasu skazując niejednokrotnie na śmierć z głodu i tęsknoty…

Człowiek wyrzuca zwierzątko, bo nie ma co z nim zrobić, gdy wyjeżdża na wakacje, a dalej dzieje się jak wyżej…

Człowiek katuje zwierzę i trzyma w koszmarnych warunkach…

Człowiek traktuje zwierzę jak towar i fabrykę rozrodczą, a po wyeksploatowaniu wyrzuca…

Człowiek włamuje się do zoo i swoją głupotą (naprawdę okazuje się, że głupotą można zabić) zabija żyrafy…

Człowiek głodzi zwierzęta…

Człowiek zamurowuje małe kotki w piwnicy…

Człowiek zakłada wnyki w lesie, żeby zwierzę umarło w cierpieniu…

Człowiek topi kocięta i szczenięta…

Człowiek nie chce ulżyć zwierzętom w chorobie, bo mu szkoda czasu…

Itd…

Dlatego szanuję ludzi, którzy pomagają zwierzętom, szukają im nowego domu, leczą, karmią.

Sama mam obecnie kilkanaście kotów, dwa psy i dwa żółwie. Dużo ta gromadka kosztuje czasu i pieniędzy, których czasem brakuje… ale nie mogłabym im odmówić pomocy. Odkąd mieszkam na wsi przygarniam przybłędy (głównie koty, bo właśnie koty najchętniej przychodzą, w kulminacyjnym momencie mieliśmy 20 kotów!), karmię je, leczę, odrobaczam, sterylizuję, daję im dom.

Anetta Stępnik

Podobne artykuły


12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 1222
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1101
11
komentarze: 278 | wyświetlenia: 894
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 638
10
komentarze: 37 | wyświetlenia: 822
9
komentarze: 42 | wyświetlenia: 667
9
komentarze: 31 | wyświetlenia: 568
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 965
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 789
9
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1119
9
komentarze: 75 | wyświetlenia: 414
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  annamu,  10/08/2013

Warto zastanowić się skąd tyle zła i okrucieństwa jest w człowieku. Jeśli zwierzę innego gatunku potrafi zaopiekować się innego gatunku małym bezradnym stworzeniem... i go nie pożre. Co czynią ci którzy człowiekowi "wklepują do łepetyny" nauki o miłości bliźniego a on tak ma to gdzieś... Może warto zwrócić uwagę na fakt, że zło bez dobra, którym się karmi nigdy by nie istniało.

  swistak  (www),  10/08/2013

Jest też druga strona medalu gdy zwierzęta zastępują ludziom dzieci i Boga!

Może poszukać gdzie na Ziemi jest Bóg - Księga objawienia.
prof. Walter Veith - Totalny atak (Amazing Discoveries)
To dopiero strona medalu...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska