Login lub e-mail Hasło   

Z cyklu PeKaeS - Sonet wrześniowy (11)

Przeszłość nie istnieje - istnieją tylko niezliczone wersje - Ryszard Kapuściński
Wyświetlenia: 877 Zamieszczono 16/09/2013

No i doczekaliśmy się - ucieka  nasze Lato z kluczami ptaków.

Nawet bociany posejmikowały i postanowiły dać nogę..Las się zasmucił , ale nasz Pajęcznik nie próżnuje. Miłośnie gwarzy, do zbytków miłosnych namawia i bawi się babim latem i cudowne makatki wyplata.

A i coś z mchów i liści wyrasta, czerwienieje, żółci się,  zielenieje, brązowieje...Oko zmęczone przyciąga a smaki czarowne obiecuje.chodzi Wrzesień po rosie zbiera grzyby we wrzosie.

I choć smutno trochę i melancholijnie,  jakoś nikomu nie głodno choć chłodno  bo kiedy  Wrzesień - jabłek pełna kieszeń, a spiżarnie pęcznieją, łakocie i przysmaki obiecują, aż  Mister September puchnie z dumy - czujnie w niebo patrzy...i kapelusza uchyla.

A ja wracam do moich gór raz jeszcze.

Kiedyś mój przyjaciel  - Jasiek – szef kółka łowieckiego, zakochany w swoich szlakach zaprosił mnie na nocne czuwanie na  tzw. „zająca”. po stokach  krynickich Florynki, Huzarów, potem Jaworzynki i Łosiów. Spędziliśmy w lesie dwie noce.

Las wrześniowy - cudowny nocą. Najbezpieczniejszy na świecie…podejdziemy pod rykowiska  - tam gdzie się polują byki – posłuchasz – zrozumiesz.

Znałem  te klimaty niepowtarzalne… to były nasze młodzieńcze pasje. Skradaliśmy się po połoninach,  siedzieliśmy na ambonach chłonąc pozorną ciszę…  plus pucharek pysznej nalewki…

Jaśka nie ma już na tym świecie - jego pamięci ten sonet poświęcam...

 Mgły płyną jak chorągwie - bo przypięte rogom,

już się rosochy - wieńce pochyliły nisko…

Zaczyna się misterium – bitwa – rykowisko:

wystrzeliły kopyta w hołdzie leśnym bogom !

 

Zadudniły racice w nos się śmiejąc trwogom,

że polany się kończą a dalej urwisko…

Walka musi się odbyć a tam wrzosowisko

pozwoli się zatrzymać rozszalałym nogom.

 

To jest pieśń o kochaniu, co w sonet ujęta,

sam ją słyszałem nocą, gdy tętniła drżeniem.

I ta noc się wydała w swej melodii święta…

 obrazki z google

Bo była o miłości, która jest natchnieniem,

kiedy jest z mgły utkana - na wrzosach rozpięta,

by zwycięzcę otulić spełnionym marzeniem.

© Janusz D.

Podobne artykuły


12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 361
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1002
10
komentarze: 142 | wyświetlenia: 1205
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 755
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 713
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1491
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 973
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1566
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1591
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 593
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 258
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1157
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 194
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 637
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 536
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





W Bieszczadach byłeś? Kiedyś i ja byłam z moim gospodarzem z koła łowieckiego na bezkrwawym polowaniu na jelenie... wysoko... Tam też kwiat dziewięćsiła po raz pierwszy zoczyłam... Piękny sonet:)

  hussair  (www),  16/09/2013

@Skalny Kwiat: Jaki przebieg miało to bezkrwawe polowanie? :)

  greenway,  16/09/2013

Przepięknie. Lirycznie, nastrojowo, jesiennie. I tyle znaczeń. Można się delektować. :))

  Noemi*,  16/09/2013

Twój sonet wrześniowy brzmi równie nostalgicznie jak wiersz Józefa Weyssenhoffa „Soból i panna”
„Las gadał: - Szumię, szumię na cześć dzikiego życia,
na cześć wolnej wędrówki wiatru,
na cześć lęgu i żeru stworzenia żywego w moich gąszczach i cieniach.
We mnie jest wieczność zadumy nad sprawami ważnymi…
Nic ponad mnie po polach nagich albo porosłych lepiankami twego pomysłu, człowiecze…”



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska