Login lub e-mail Hasło   

Legenda o Królowej Drzew.

Dawno temu, nad dziką i piękną krainą gór, skał i jezior niepodzielnie panował bóg Thor.
Wyświetlenia: 4.231 Zamieszczono 23/09/2013

 

 Dawno temu, na ziemiach zamieszkanych dziś przez Szwedów i Norwegów, nie było jeszcze ludzi. Mieszkali tam herosi wielcy jak drzewa, gnomy, krasnale i wiele innych magicznych stworów. Nad całą tą dziką i piękną krainą gór, skał i jezior niepodzielnie panował bóg Thor.

 

 

 Pewnego razu Thor wędrując przez świerkową puszczę spotkał nad brzegiem turkusowego jeziora piękną nimfę Soroya. Hoża dziewoja nieświadoma (a może i świadoma, kto ją tam wie), że jest obserwowana, pochylała się nad taflą wody podziwiając swoje odbicie. Naga, w księżyca poświacie, urzekła boga piękną twarzą, modrymi oczami, włosami spływającymi niczym krople majowego deszczu na alabastrowe ramiona, stromymi jędrnymi piersiami i całą resztą swej wielce ponętnej postaci. Piorunującego wrażenia dopełniał śpiew dziewczyny, słodki niczym malina moroszka do dziś porastające podmokle tereny Norwegii.

Dziki bóg postanowił posiąść nimfę bez zwłoki, tak jak to czynił wcześniej z innymi boginkami. Ta jednak, zamiast mu ulec, rzuciła się do ucieczki. A że pędziła jak wiatr po polu czy spłoszony zając, nieco już leciwy władca nie mógł jej dogonić. Zmęczony Thor po trzech dniach pogoni dał za wygraną i spoczął pod górą Trollheimen, której zbocza i jaskinie, jak sama nazwa wskazuje, były licznie zamieszkiwane przez złośliwe trole. Przywódca plemienia zwany Troll Bjorn, czyli Trol Niedźwiedź, miał z Thorem stare porachunki, a tu okazja sama do niego przyszła. Szczegółów tej rozmowy nie znajdziemy nawet w najstarszych skandynawskich sagach. Wiadomym jest jednak, że Troll Bjorn doradził Thorowi małżeństwo z szybkonogą Soroyą. Tym razem dziewczyna nie odmówiła.

 Z początku żyli nawet zgodnie i szczęśliwie, z czasem jednak młoda żona zaczęła utyskiwać na nudę tej odludnej krainy. Jak wiadomo stary mąż zawsze ulega młodej i pięknej żonie, więc i tym razem tak się stało. Thor po raz pierwszy przyjął zaproszenie na Olimp, gdzie młodożeńcy mieli całkiem dobre entre przybywając na grzbiecie zionącego ogniem smoka Hornavena. Na Olimpie, jak to na Olimpie, bale, uczty i intrygi. O ile Thor nie czuł się mocny w żadnej z tych dyscyplin, to jego młoda i piękna połowica już po kilku dniach poczuła się tam jak Bliźniak w Sejmie.  Soroya tak bardzo rozsmakowała się w imprezowaniu, że postanowiła wcale nie wracać do swojej północnej ojczyzny.

 Gdy do cna wyczerpany nieustannymi tańcami i libacjami Thor postawił ultimatum, postanowiła uśpić go na długie lata. By wprowadzić w życie swój niecny plan Soroya wdała się w potajemny romans z Bachusem, który to uwarzył dla Thora wino tak mocne, że ten zaledwie po jednym pucharku usnął na siedemdziesiąt lat.  O tym, co wyczyniała hoża dziewka milczą nawet mity greckie. Wiadomo jednak, że romansowała, z kim się tylko dało, balowała bez umiaru i tak bardzo intrygowała, że gdy mąż wreszcie się przebudził, nikt nie chciał jej pomóc w przedłużeniu pobytu.

Zawstydzony Thor natychmiast po powrocie do świata jawy zabrał wiarołomną żonę i dosiadłszy smoka Hornavena powrócił na północ. Tam jednak w międzyczasie trole zawiązały koalicję z gnomami, krasnalami i herosami, by pozbyć się surowego władcy. Osłabiony chybionym małżeństwem Thor zaraz po powrocie musiał stoczyć bój z przeważającymi siłami wroga. Pokonany uciekł na południe pod postacią góry skał, lodu i kamieni, którą my zwiemy lodowcem. Rozżalony i zdetronizowany władca miażdżył wszystko, co stało na jego drodze. Puszcze łamały się jak zapałki. Na szlaku wędrówki pozostawała tylko goła ziemia. Z czasem stracił jednak impet i zatrzymał się gdzieś tam, gdzie dzisiaj płynie rzeka Bug.

Obejrzawszy się po raz pierwszy za siebie dostrzegł ogrom zniszczenia. Zapłakał nad sobą i zniszczoną krainą. Spłynęły łzami Bug, Narew, Wieprz, Nurzec, Biebrza i inne rzeki. Chociaż wody ożywiły nieco krajobraz, wokół była głucha cisza i martwota, bowiem drzewa zostały całkiem zmiażdżone przez lądolód. Thor ruszył na północ, by wezwać na pomoc Królową Drzew - pramatkę wszystkich puszcz. Wędrując w stronę domu często odpoczywał. Tak powstały jeziora nazwane dziś Mazurskimi czy Suwalskimi.

 Thor wezwał do siebie Królową Drzew i rozkazał jej udać się na południe i zasiać nowe puszcze. Królowa Drzew wygląda jak wierzba i rodzi nasiona z pozoru identyczne, jednak każde z nich kiełkuje w drzewo właściwego rodzaju w zależności od tego, na jaką glebę padnie. Królowa ruszyła nie zwlekając, siejąc po drodze: wierzby, lipy, dęby, sosny, świerki i wszelkie inne gatunki drzew i krzewów, jakie porastały nasze dawne puszcze. Wędrowała długo i powoli, bo drzewa nie są sprinterami, a poza tym na drodze wędrówki napotykała liczne jeziora i rzeki. Gdy, po kilkuset latach, dotarła do miejsca, które dziś zwiemy Puszczą Białowieską postanowiła odpocząć. Tam właśnie wydała najokazalsze potomstwo, które do dziś wśród polskich drzew wydaje najdorodniejszy owoc.

 Matka Drzew nadal tam jest. Wiadomym jest jednak, że jeśli zostanie ścięta ręką ludzką - zginą wszystkie lasy, które zasadziła na długim szlaku swojej wędrówki.

 Czarna linia puszczy nadal do duszy przemawia. Fantastyczne kontury lasu nadają mu wygląd jakiegoś miasta olbrzymów, ponad którego gmachami sterczą tu i ówdzie wynioślejsze kopuły wiekuistych dębów i jodeł wieże gotyckie. W Puszczy Białowieskiej starego lasu Ci dostatek, wprowadza on  pewną tajemniczość,  szczególnie wieczorem, gdy wywołuje surrealistyczne wrażenia, tak jakby czytało się baśnie braci Grimm lub Jana Christiana Andersena. Brakuje tylko chaty na kurzych nóżkach.

Wszelki ogrom w naturze, czy to góry, czy morze, czy ten las bez końca, zawsze na człowieku wywiera wrażenie groźnego jakiegoś majestatu, czegoś, co miażdży jego maleńkość. Cała pyszałkowatość ludzka nagle przycicha i znika, a dreszczem wstrząśnięta dusza odczuwa nagle obecność Twórcy w nieskończoności.


 Zdjęcia z zasobów gogle i własne.

           

Podobne artykuły


11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1362
29
komentarze: 21 | wyświetlenia: 4101
26
komentarze: 22 | wyświetlenia: 2564
21
komentarze: 6 | wyświetlenia: 3227
7
komentarze: 6 | wyświetlenia: 979
77
komentarze: 227 | wyświetlenia: 147696
66
komentarze: 28 | wyświetlenia: 56641
41
komentarze: 13 | wyświetlenia: 35084
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5455
24
komentarze: 9 | wyświetlenia: 27772
21
komentarze: 27 | wyświetlenia: 15851
20
komentarze: 21 | wyświetlenia: 7547
19
komentarze: 8 | wyświetlenia: 18245
 
Autor
Dodał do zasobów: Noemi*
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy



Tak... Komunia z Naturą daje odczuć moc.... Piękna legenda.

  hussair  (www),  23/09/2013

Ze dwa dni temu zastanawiałem się, kiedy coś wrzucisz. :) Okazuje się, że Thor jest nam całkiem bliski. ;)

  Noemi*,  23/09/2013

@hussair: A widzisz, mówisz/myślisz i masz.:-) Legenda, to prawda ukryta w słowach, starannie przekazana przez wieki w języku, nie do końca dziś dla nas zrozumiałym, więc pozwoliłam sobie trochę tę legendę uwspółcześnić. Zwłaszcza, że legendy mają przesłanie długowieczne, i realizują się w czasie. Naszym zadaniem jest, rozkodowanie przekazów i przetłumaczeniem je na język naszego pokolenia. A co zrobimy z tą wiedzą to już inna historia.

@hussair:

To od jego imienia pochodzi Thorsdag (Thursday) co oznacza Czwartek, (dag=dzien) (dzien Thura)
A od innegoa boga z mitologii skandynawskiej Oden pochodzi Onsdag, u nas Sroda. (dzien Odena)

  hussair  (www),  24/09/2013

@zakrawarski: Dzięki, pojęcia nie miałem. Teraz będę w czwartki pouczał kamratów, że mamy dzień Thora. Zwłaszcza jednego mam umiłowanego w Nord-kulturze, Tolkienie, magii i mieczu. :)

Kiedy umierały stare religie, ich wyznawców uznawano za dzikusów, a ich wierzenia za przesądy. Bez opamiętania wycinano lasy (najlepiej to widać w Wielkiej Brytanii i Irlandii), eksploatowano naturalne złoża, zanieczyszczano środowisko aż w końcu naukowcy zaczęli interesować się konsekwencjami. Okazało się, że jeśli nie zachowamy umiaru w zużywaniu naturalnych zasobów, to prędzej czy później się s ...  wyświetl więcej

  eugen,  23/09/2013

@pasjonatpl: ostrzegający zawartą w nim prawdą - teraz rządzi pieniądz i dobra materialne. Czas na wybiórczą kosę dla oszołomów, ogień już skrzesano...

@eugen i pasjonat: Uhm...

  Noemi*,  23/09/2013

@pasjonatpl: Zachodnia myśl opiera się na dualizmie, który to oddziela umysł od ciała, ducha od materii, męskie od żeńskiego, ludzi od przyrody... Kiedy tylko człowiek zaczął kolonizować ekosystemy podatne na zniszczenie, od razu uruchomił pewne diaboliczne procesy. To czynniki ekologiczne stają się głównym motorem historii, decydującym o losie ludów, społeczeństw i wreszcie całej ludzkości. Narus ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  23/09/2013

@Noemi*: Mogę dać tylko 1 plus, niefortunnie. Tak dokładnie jest. Dodajmy - mało już kto wierzy w słuszność i ,,ogólnopożyteczność'' tej, hm, kultury zachodniej.

  melodix,  23/09/2013

Piękna legenda. Przy okazji chcę tu wyraźnie powiedzieć (jako leśnik), że leśnicy również są ekologami. Działacze organizacji ekologicznych zabiegają o to samo, co leśnicy - dobro polskich lasów i naszej przyrody. Łączna powierzchnia obszarów chronionych i wyłączonych z wszelkich działań gospodarczych w nadleśnictwach Puszczy Białowieskiej jest blisko dwukrotnie większa niż całkowita powierzchnia ...  wyświetl więcej

@melodi: Ano, dla pieniędzy w ludziach uruchamia się "zbrodniczy" pierwiastek... tylko wpajana od dziecka moralność i/lub filozofia życia w zgodzie z naturą i prawem naturalnym, zapobiega w nagminnym popełnianiu przestępstw.

  Noemi*,  23/09/2013

@melodi: Znam kilku leśników i wierzę, że jest tak jak piszesz. Między leśnikami i ekologami pojawia się nieufność, myślę, że do jej przełamania potrzebna jest merytoryczna dyskusja i otwartość z obu stron. Na szczęście (to widać nawet na tym portalu) pojawia się coraz więcej ludzi, którym los Natury nie jest obojętny.:-)

  Areva,  23/09/2013

Fajna powieść

  Noemi*,  23/09/2013

@Areva: Dziękuję:-)

  jotko49,  23/09/2013

W młodości nie wciągały mnie te klimaty, dziś mam uczucie szczególnej straty, nadrabiam szacunkiem do całości Natury bez której świat byłby bez sensu, ponury.
Dzięki.

  Noemi*,  23/09/2013

@jotko49: W książce i filmie "Konopielka" Kaźmierz tłumaczył swojemu synowi: " Jak rodził się ja, babka drzewko koło węgła zasadzili. No i rośnie razem ze mną, jak brat. A jak by nie daj Bóg kto jego ściął to i ja umarł by. Drzewa to nasze braty i siostry" i jeszcze jedno: " Las słyszy, pole widzi, nigdzie nie schowasz się. Wszystko na ciebie patrzy, czy kradniesz, czy oszukujesz, czy robote marnu ...  wyświetl więcej

@Noemi*: Dokładnie tak!

  adammm,  24/09/2013

Fajne zdjęcia, nie wspomnę o legendzie ;) brawooo....!

  seta1212,  24/09/2013

I tu pewien morał -zawsze jednak trzeba uważać kiedy wpuszcza się młodą żonę na salony .Tak czy siak Noemi
zadziorna z Ciebie kobietka...)))

  Noemi*,  24/09/2013

@seta1212: Nareszcie! Już myślałam, że nikt nie widzi wątku damsko-męskiego w tej legendzie. Zauważyłam, że z wiekiem jakby ubywa tej zadziorności, ale do delikatnej mimozy jeszcze mi daleko:-):)

  adammm,  27/09/2013

@seta1212: Dodałbym, ze tak to jest jak bierze się za żonę o wiek młodszą od siebie :)) Konflikt pokoleń ?

@AdamA: Nie, Adamie... konflikt libido... Zazwyczaj też, po okresie zauroczenia, a już zapewne po latach pożycia, osoba w związku, która ma szersze spektrum postrzegania i jest na wyższym poziomie rozwoju duchowego (nie intelektualnego), zaczyna dostrzegać przepaść w odczuwaniu i odbieraniu tego, co w życiu naprawdę ważne. Często też, taka wrażliwa osoba (zarówno mężczyzna, jak i kobieta), tkwią w ...  wyświetl więcej

  adammm,  27/09/2013

@Skalny Kwiat: Mój konflikt pokoleń-ironizowałem. A tak to zgadzam się z Tobą i podobnie myślę o nieudanych związkach, szczególnie gdzie są dzieci.

@AdamA: Uhm... Dużo osób się zgadza, ale nie wyciąga daleko idących wniosków w ich własnym życiu. A w końcu przecież, nie o zgadzanie się w życiu chodzi, tylko o dialog i rozwój - zgadzanie się, godzenie się = stagnacja i zapętlenie, które w końcu kończy się erupcją a to gniewu, a to chorobliwej wręcz zazdrości, a to donosicielstwem, a to rozwodem, a to wreszcie w ekstremalnym położeniu przemocą fizyczną...

  adammm,  27/09/2013

@Skalny Kwiat: Bez komunikacji nie ma żadnego związku. Bez szacunku nie ma miłości. Bez zaufania nie ma powodu aby to kontynuować.

@AdamA: Tak. Tylko dlaczego ludzie tkwią w takich beznadziejnie unieszczęśliwiających związkach, w których brak tego wszystkiego, o czym wspominasz? Kontynuują i... Potem wzajem sobie urozmaicają życie ciekawymi zabawami... i próbują wybaczać, ale nic z tego nie wychodzi... I próbują znowu... Nie ma nic gorszego, jak te próby, prowadzące w tak ślepy zaułek, że już potem jest wszystko jedno, a potr ...  wyświetl więcej

Łezka w oku się kręci.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska