Login lub e-mail Hasło   

Z miłością o kotach

"Koty ... wciąż są przy mnie rozjaśniając moje dni"
Wyświetlenia: 1.700 Zamieszczono 05/10/2013

James Herriot – Kocie opowieści, wydawn. Bellona, 2001

O autorze:

James Herriot (właściwie James Alfred Wight) urodził się 3 października 1916 roku w Sunderland, Wielka Brytania. Zmarł 23 lutego 1995 roku.

W 1939 roku ukończył studia weterynaryjne na uniwersytecie w Glasgow. Po jego śmierci otworzono tam bibliotekę weterynaryjną jego imienia. Przez cale życie zawodowe (50 lat) pracował w hrabstwie Yorkshire, mieszkając w Thirsk. W czasie II wojny światowej był pilotem RAF.

Autor cyklu książek „Wszystkie stworzenia małe i duże” składającego się z 9 książek. Na ich podstawie nakręcono film i serial telewizyjny.

O książce:

Jak myślicie dlaczego autor wybrał ten zawód? „…postanowiłem zostać weterynarzem głównie dlatego, iż pragnąłem zajmować się psami i kotami”. Podejmując pracę polegającą  na leczeniu zwierząt na farmach obawiał się, że będzie mu brakować kotów. „Myliłem się – koty były wszędzie”.

Były wszędzie ale tylko niektóre zasłużyły na opowieść.  Dzięki temu mamy urodzą książeczkę „Kocie opowieści” ilustrowaną przez Lesley Holmes. W dziesięciu rozdziałach poznajemy Alfreda, Oskara, Borysa, Olly i Ginny, Emilię, Mojżesza, Friska i Bustera.

Alfred był ozdobą cukierni. Siedział zawsze w tym samym miejscu, każdy klient mógł go pogłaskać aż tu nagle potrzebował pomocy autora. Dlaczego?

Oskar zawsze w białych skarpetkach, uratowany przez listonosza miał niespokojny charakter. Na czym polegał?

Olly i Ginny zasłużyły na trzy rozdziały. To rodzeństwo matka przyniosła w pobliże domu autora. Czy stały się domowymi pieszczochami, czy może na zawsze pozostały dzikie i niezależne?

Emilia mieszkała w namiocie z ekscentrycznym Eugenem.  Na czym to polegało?

Gdzie znaleziono Mojżesza nie trudno zgadnąć ale  kto został jego matką zastępczą?

Dlaczego Frisk co jakiś czas tracił przytomność?

Czym był Buster, jakie zwyczaj miała Debbie, z kim mieszkał Bond?

Tego wszystkiego dowiecie się z tej książeczki. To lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników kotów. Przeciwnikom tych stworzeń też polecam.

Podobne artykuły


11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1366
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 513
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 710
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 375
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 378
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 347
8
komentarze: 12 | wyświetlenia: 303
8
komentarze: 7 | wyświetlenia: 198
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 687
8
komentarze: 3 | wyświetlenia: 269
7
komentarze: 2 | wyświetlenia: 601
7
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1092
7
komentarze: 51 | wyświetlenia: 288
7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 332
7
komentarze: 57 | wyświetlenia: 296
 
Autor
Artykuł



  hussair  (www),  06/10/2013

Przyznam, że myślę o trzecim kocie. Chyba zdziwaczałem, no co zrobić. :)

Też lubię koty i miałem ich w swoim życiu całkiem sporo - i może dlatego jestem trochę "porąbany" - a to dlatego, że są one nosicielami pierwotniaka toksoplazma gondii, który działa na myszy tak, że przestają się kota bać i stają się jego łatwym łupem, a gdy dostaną się do naszego organizmu, potrafią zmienić naszą osobowość:

"Toksoplazma gondii : po wniknięciu do mózgu w sposób znaczący po

...  wyświetl więcej

@Mirosław: Ha, ha ... teraz wiadomo, dlaczego Anglia jest krajem-rajem naukowców teoretyków: oni po prostu kochają koty, które można znaleźć, w prawie każdym przydomowym ogródku ...

@Mirosław: ten cytat chyba wzięto z nonsensopedii :) obu panom dziękuję za komentarz i pozdrawiam w imieniu swoim i kotki Misi

@alodia1949: No właśnie! Często mam takie głupie myśli, pewnie za często głaskałem koty i potem nie myłem rąk ...
Ten tekst powyżej jest z Newsweek'a z 2009 roku. Poniżej - podobny tekst z tego roku, na TVN24.pl:

http://tvnmeteo.tvn24.pl/infor(...),0.html

Dziękuję za informację o książce. Mam zamiar ja przeczytać. Na Eiobie aż roi się od miłosników kotów, więc zapewne nie będę jedyna.

  hussair  (www),  07/10/2013

@Alicja Minicka: Na pewno nie. Idźmy na układ: ja leżę na kanapie, obłożony termoforycznie kotami, i podjadam herbatniki, a Ty czytasz głośno. :)

@hussair:
Wchodzę w to pod warunkiem, że będziesz mruczał :)

Mam kota na dzialce juz trzeci rok.Codziennie po pracy jade 4 kilometry aby sie za nim spotkac i go nakarmic.On zawsze na mnie czeka.Biore go na ręce i przytulam a on milo mruczy.Kiedy on je ja leze na wersalcei czekam na niego.Po jedzeniu zawsze przychodzi do mnie i wlazi pod swetr na godzinna dzemke.Zimą zamykam go w domku na noc i włączam ogrzewanie.Taka to jest kocia milosc

@aleksander michalski: Pięknie, Aleksandrze :) Ja zaś buduję domek gankowy dla moich "cudzych" kotów, które czekają na mnie na ganku i w każdy weekend są dopieszczane i karmione. Jeden z sąsiadów podlewa im mleczka w tygodniu, a kotka łowi myszy... Rezydent wykurował się już po potraceniu przez samochód, ale ma niewładną przednią łapę, więc kuśtyka na trzech... Są takie wdzięczne za opiekę i dom - wiem, o czym mówisz w swoim powyższym komentarzu :)

@aleksander michalski: Nie masz wrażenia, że kot Ciebie uwiódł ...?

@Desipere: Chyba tak.

@aleksander michalski:
Jak pisał Jerzy Pilch "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie udało" :)

wWócilam ze szpitala po operacji, Misia była doglądana przez bliźnich ale troche jest na mnie obrazona

  silver500  (www),  10/10/2013

Widziałam już kilka książek (i nie tylko) o kotach i póki co prawie żadna mnie nie zawiodła, więc z ciekawością sprawdzę i tą:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska