Login lub e-mail Hasło   

Zamieszanie z zawierzeniem

Burmistrz Goleniowa zawierzył swoje miasto Jezusowi Chrystusowi, co zrodził pytania — co jest ważniejsze: bezstronność przedstawiciela władzy, czy jego wolność sumienia i wyznania.
Wyświetlenia: 2.102 Zamieszczono 19/12/2013

Pod koniec listopada burmistrz Goleniowa Robert Krupowicz zawierzył siebie, rodzinę i mieszkańców miasta Jezusowi Chrystusowi, Królowi Wszechświata. Do aktu zawierzenia doszło w miejscowym rzymskokatolickim kościele św. Jerzego.

 

Akt wiary?

Uprzedzając mogące się zrodzić zarzuty o naruszenie zasady bezstronności władzy wobec przekonań religijnych obywateli, burmistrz kwitował je twierdzeniem, że zawierzenia dokonuje jako osoba prywatna i jako taka ma prawo do wyznawania publicznie swej wiary, w tym do modlenia się za innych ludzi. A jego akt religijny nie będzie miał żadnych konsekwencji prawnych ani finansowych dla gminy i nikogo do niczego nie będzie zobowiązywał. Swój zamiar zawierzenia gminy Jezusowi uzasadnił osobistą głęboką wiarą w „konieczność stwarzania dobra” oraz tym, że zależy mu na jej pomyślności, spokoju, harmonijnym rozwoju oraz poprawie jakości życia publicznego. I o to ma zamiar się modlić — stwierdził — nawet jeśli to nie będzie zbyt poprawne politycznie.

Zamiary burmistrza spotkały się z pełnym poparciem lokalnego duchowieństwa rzymskokatolickiego, które podkreślało, że  czyn burmistrza jest prawdopodobnie pierwszym takim zawierzeniem w Polsce dokonanym przez osobę świecką. Wyjaśniając istotę zawierzenia, duchowni twierdzili, że chodzi w nim o uświęcenie danego miejsca, danej przestrzeni, żeby ludzie w niej mieszkający się nawrócili, stali się lepsi, skłonni do przyznawania się do błędów, bardziej pokorni; że będzie to modlitwa za wierzących i niewierzących.

Zdaniem lokalnych przedstawicieli Sojuszu Lewicy Demokratycznej burmistrz złamał zasadę rozdziału Kościołów i innych związków wyznaniowych od państwa oraz świeckości państwa. Ich zdaniem burmistrz mógł sobie zawierzać Bogu siebie i własną rodzinę, ale nie gminę, która nie jest jego prywatną własnością. Przedstawiciele SLD stwierdzili, że był to czyn dyskryminujący lokalnych ateistów i wyznawców innych religii. Burmistrzowi zagrożono skierowaniem sprawy do prokuratury. Burmistrz na to ironizował, że kolejnym krokiem będzie Trybunał Stanu, a może nawet pluton egzekucyjny oraz protestował przeciwko ograniczaniu jego swobód obywatelskich.

 

Podzielone zdania

Czyn burmistrza podzielił w opiniach zarówno mieszkańców Goleniowa, jak i internautów. Jego zwolennicy wyrażali się o nim pozytywnie, jako o świadectwie wiary człowieka, których chce dobrze dla innych. Twierdzili, że burmistrz dał czytelny sygnał co do wartości, jakimi się kieruje, co ma świadczyć o jego politycznej odwadze. Podkreślali, że choć byli tą decyzją zaskoczeni, nawet jako katolicy, to jednak uważają ją za słuszną i wierzą, że przyniesie dobre skutki. Ich zdaniem burmistrz ma prawo wyrażać swoje religijne poglądy. Krytykowali postawę przedstawicieli SLD, zarzucając im atak na wolność jednostki i brak tolerancji religijnej. Nie rozumieli, dlaczego tym, którzy w nic nie wierzą, miałoby przeszkadzać, to że ktoś inny jest wierzący.

Przeciwnicy zawierzenia stwierdzali, że niewierzący lub inaczej wierzący mogą nie życzyć sobie, aby ktoś obcy modlił się o ich nawrócenie czy powierzał ich swojemu Bogu. Niektórzy odbierali to jako dyskryminację niekatolików przez katolicką większość. Ich zdaniem burmistrz nie powinien tak publicznie demonstrować swojej wiary. Padały słowa „kpina”, „śmieszność”, „widzimisię”, „żart”. Pytano, czy zwolennicy zawierzenia też nie mieliby nic przeciwko temu, gdyby burmistrz był muzułmaninem i prywatnie zawierzył gminę Allahowi, albo gdyby jako żyd zawierzył gminę Jahwe. Padały też pytania, jakie konkretne korzyści miałoby to przynieść gminie. Postulowali, by nie robić z wiary propagandy politycznej.

 

Przypadek ze Szczytna

Historia z Goleniowa przypomina wydarzenia ze Szczytna na Mazurach z kwietnia 2006 roku, kiedy to na uroczystej sesji połączonych rad miasta, gminy i powiatu radni podjęli uchwałę o odnowieniu zawierzenia tych trzech jednostek samorządowych „Matce Bożej Fatimskiej”. Odnowieniu, bo do pierwszego zawierzenia doszło dziesięć lat wcześniej z inicjatywy rzymskokatolickiego proboszcza jednej z miejscowych parafii. Widocznie tamto pierwsze zawierzenie nie było w pełni skuteczne, dlatego postanowiono „wspólnymi siłami” je odnowić. Za drugim razem inicjatywa wyszła od starosty — notabene z partii, która statutowo opowiada się za „wolnością sumienia i wyznania, tolerancją światopoglądową i świeckością państwa”, a w programie chce bronić „prawa obywateli do swobody i wolności wyboru przed presją moralnej albo religijnej większości”, twierdząc, że „jedynie państwo neutralne światopoglądowo (…) jest nowoczesnym państwem demokratycznym”.

Na przeszkodzie „urzędowemu” zawierzeniu starał się stanąć jeden z radnych, członek jednej z lokalnych wspólnot protestanckich, człowiek, dla którego świeckość i neutralność państwa oraz wolność od presji religijnej większości nie były pustymi frazesami. Cytując wiele fragmentów Pisma Świętego, zakwestionował zasadność oddawania czci, w tym dokonywania zawierzeń, komukolwiek innemu poza jedynym Bogiem. Historycznie wykazał, że ilekroć dochodziło do zbytniego zbliżenia władzy świeckiej z religią, zawsze towarzyszyły temu religijne prześladowania mniejszości. W końcu przypomniał przedstawicielom władz samorządowych, że kiedykolwiek poruszają się w sferze publicznej jako radni, burmistrzowie, starostowie, to nie wypada im opowiadać się po stronie tylko jednego z Kościołów przez uznawanie jego wierzeń za pewnik, bo narusza to zasadę neutralności światopoglądowej władz. Prywatnie, zdaniem owego radnego, mogą oni sobie wierzyć, w co chcą, ale publicznie nie powinni preferować żadnego wyznania.

 

Ocena

Pomimo pewnego podobieństwa przypadki zawierzenia z Goleniowa i Szczytna jednak się od siebie różnią i to w sposób, który może mieć decydujący wpływ na ich ocenę.

Po pierwsze, w Szczytnie mieliśmy do czynienia z zawierzeniem dokonanym uchwałą organów władz publicznych podjętą na ich wspólnej sesji. Było to ewidentnym naruszeniem art. 25 ust. 2 Konstytucji RP, który stanowi: „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. W Goleniowie nic takiego nie miało miejsca. Inicjatywa burmistrza była całkowicie prywatna.

Po drugie, argument, że jemu też — mimo iż jest burmistrzem — przysługuje prawo do wolności sumienia i religii, również jest trudny do podważenia. Art. 53 Konstytucji RP mówi bowiem: „Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują” (ust. 2). A nieco dalej: „Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych” (ust. 6). Wynika z tego, że burmistrz może się modlić i sam, i z innymi, i w domu, i w miejscu publicznym, a już w kościele w szczególności. I nikt nie może mu tego zabronić.

Po trzecie, wolność religii z samej istoty rzeczy zakłada również wolność w zakresie formy modlitwy i jej treści, a to oznacza, że burmistrz — czy to się komuś podoba, czy nie — mógł modlić się i za swoją rodzinę, i za niewierzących, i za wierzących inaczej. Chrześcijan, nawet niekatolików, nie powinno to w żaden sposób dziwić, gdyż i Jezus Chrystus uczył: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują”[1]. Każdy wierzący, niezależnie od wyznania, ma prawo modlić się, za kogo chce, i nie potrzebuje do tego niczyjej zgody.

A co z modlitwą za całe miasto? I to nie jest z perspektywy biblijnej nic dziwnego. Do izraelskich wygnańców przesiedlonych w czasach starotestamentowych do Babilonu prorok Jeremiasz pisał: „A starajcie się o pomyślność miasta, do którego skazałem was na wygnanie, i módlcie się za nie do Pana, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność!”[2]. W ogóle chrześcijanie mają nie tylko prawo, ale i świętą powinność modlić się za pomyślność wszystkich pozostałych ludzi. Apostoł Paweł napominał, „aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi, za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości”[3].

Po czwarte, to, co różni przypadek z Goleniowa od przypadku ze Szczytna, to również osoba, której miasta te zostały zawierzone. Szczytno — „Matce Bożej Fatimskiej”, a Goleniów — Jezusowi Chrystusowi. Dla katolików to nie stanowi istotnej różnicy, ale dla chrześcijan opierających swą wiarę tylko na Biblii już tak — wierzą oni bowiem, że jest tylko „jeden Bóg [i], jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus”[4]. Dlatego powierzanie w modlitwie własnej rodziny i miasta w opiekę Jezusowi Chrystusowi nie powinno bulwersować żadnego chrześcijanina, niezależnie od wyznania. Czego nie można powiedzieć o przypadku zawierzenia ze Szczytna.

Ocenę prawdziwych motywów aktu wiary burmistrza Goleniowa — jeśli były inne od deklarowanych — zostawmy Bogu. Miłość bowiem „nie myśli nic złego” i „wszystkiemu wierzy”[5].

Olgierd Danielewicz

 

[1] Mt 5,44. [2] Jr 29,7 — kursywa autora. [3] 1 Tm 2,1-2. [4] 1 Tm 2,5. [5] Zob. 1 Kor 13,5.7. 

[Artykuł ukaże się w miesięczniku „Znaki Czasu” 1/2014].

Podobne artykuły


33
komentarze: 49 | wyświetlenia: 3381
27
komentarze: 32 | wyświetlenia: 7690
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1327
124
komentarze: 93 | wyświetlenia: 60835
79
komentarze: 98 | wyświetlenia: 30722
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 91197
18
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2269
46
komentarze: 54 | wyświetlenia: 3677
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 706
36
komentarze: 21 | wyświetlenia: 8021
28
komentarze: 28 | wyświetlenia: 23386
26
komentarze: 7 | wyświetlenia: 3370
 
Autor
Artykuł



  swistak  (www),  20/12/2013

Szatanowi i autorowi się zdaje, że jak wyprze Matkę Boską z ludzkiej świadomości, to nie będzie miał kto wykonać biblijnego wyroku zmiażdżenia mu durnego łba. Eliminacja NMP to próba eliminacji objawień do których, jako jedyną, upoważnił Bóg na czasy ostateczne

@swistak: Świstak swoje, a apostoł Paweł swoje: "Jeden Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus". Jakoś nie mam dylematu, komu wierzyć.

@swistak: I jeszcze jedno. Napisał Pan, że Matka Boska w końcu zmiażdży szatanowi, i mnie przy okazji, durny łeb, zgodnie z biblijnym wyrokiem. Rozumiem, że ma pan na myśli wyrok na węża — szatana zapisany w Księdze Rodzaju 3,15. Tyle że tam to nie kobieta miażdży głowę węża, ale jej potomek. Uparcie wbrew Biblii twierdząc, że to jednak kobieta ma ją zmiażdżyć, umniejsza Pan rolę Chrystusa.
...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  20/12/2013

@Andrzej Siciński: autor artykułu to Olgierd, ale po tym uzasadnieniu nie ma czego prostować!

@swistak: Jako zamieszczający artykuł identyfikuję się z autorem. Ale jak z Pana taki "aptekarz" ;-) to proszę udzielić odpowiedzi Olgierdowi.

Ani mnie ziębi, ani grzeje co burmistrz robi w wolnej chwili. Nie zrobił tego na sesji, więc to jego sprawa. Na marginesie, miło poczytać jak się spierają bajkolodzy :))))

@Krzysztof Mrozowski: Miło poczytać, że jednak nie wszystko Pan neguje z tego, co publikuję. Rozumiem, że ateistyczny światopogląd to monolit, bez żadnych różniących się odmian i ateiści nigdy, ale to przenigdy nie toczą, ani nie toczyli ze sobą sporów światopoglądowych. Dobrze zrozumiałem? Bo jeśli nie, to przyganiał kocioł garnkowi:-)

@Andrzej Siciński: Panie Andrzeju, przepraszam za uszczypliwość, mój sprzeciw wobec wszelkich religii bierze się( co pewnie pan zauważył) z próby ingerencji tychże religii( a właściwie jednej) w moje życie. Jeżeli chodzi o światopogląd ateistyczny, to trafił pan w sedno ( podoba mi się stwierdzenie: monolit), tak Panie Andrzeju tutaj nie ma różnic. jesteśmy jednomyślni- wszyscy odrzucamy wiarę w b ...  wyświetl więcej

@Krzysztof Mrozowski:
CYT : "Nie zrobił tego na sesji, więc to jego sprawa." – ładnie powiedziane! :-)

@Krzysztof Mrozowski:
...oj, żeby tak ateiści tylko o różowe smoki i nosorożce się spierali w swojej niewierze, to byłoby pół biedy... Oni zaś spierają się o Naukę, wręcz ją podważają, raz stwierdzając, że nie ma niczego z Niczego, drugi zaś raz twierdząc, że tak właśnie powstał ten Wszechświat.
Mały paradoksik? :->

@Jacek Wąsowicz: Jacku, nie myl naukowych sporów ludzi niewierzących, oni mogą się spierać o tezy naukowe, ale nie o to czy są bardziej czy mniej niewierzący. Spór o początki świata, czy ewolucję to są spory naukowe, które bez względu na wynik nie zmienią tego, że Ci ludzie nagle zaczną wierzyć. Ateiści nigdy nie spierają się o sedno ateizmu czyli niewiarę.
Aby wyjaśnić to jeszcze bardziej: ...  wyświetl więcej

@Krzysztof Mrozowski: Podzielam twój pogląd i szanuję punkt widzenia p.Andrzeja,zwlaszcza za tolerancję,krytyczne podejście do kościoła,a co do burmistrza-to nie on jeden,sejm kiedyś postulował Chrystusa na króla Polski.U nas od wartości katolickich na wymioty bierze.W sraczach publicznych na dworcach ich figurki stoją

@Krzysztof Mrozowski:
Już tylko dziecko wie i rozumie, że z Niczego nie zrobisz Coś - no, chyba że w bajce do poduszki… ;-)
A potem dziecko dorasta, wtłaczają mu do główki, że było Nic, Nic puchło i puchło, aż wreszcie ta (wieeelka) Nicość… wybuchła! Chła, chła! ;-)
Oto prawdziwa "Nauka" (przez duże N, a jakże!). ;-))))
Ale cóż - każdy ma prawo mieć swoją wiarę, prawda? :-)

Dobry artykuł.
Oba przypadki rzeczywiście mają ze sobą tyle wspólnego co kultura z kulturystyką.
Burmistrz Goleniowa nie odstawił religijnej "szopki" w urzędzie miasta, a więc nie w miejscu i przy pomocy narzędzi swej pracy, tak więc mieć do niego pretensje o to co zrobił to tak jakby mieć pretensje, że ludzie w ogóle mają różne światopoglądy, w tym, że są ateistami. A gdyby burmistr ...  wyświetl więcej

@Jacek Wąsowicz: O ludzie, ratunku! Cóż za hipokryzja, a do tego niekonsekwencja! Jacku to nie jest hipokryzja, to jest normalna głupota ( ateiści też się dzielą na głupich i mądrych )

  hussair  (www),  20/12/2013

@Jacek Wąsowicz: No otóż że to właśnie. Dlatego konkluzja brzmi: nie ma o co robić larum. Najlepiej spojrzeć na sprawę z humorem. Po chrześcijańsku. ;)

@hussair: amen, bracie.

Błąd (zapewne zamierzony) tkwi w ocenie faktów. Burmistrz, jako przedstawiciel władzy państwowej i administrator terenu jest zobowiązany prawem do zachowania bezstronności światopoglądowej. Nie miał więc prawa do aktów religijnych związanych z administrowanym przez siebie terenem oraz zamieszkałą ludnością.

Pan Robert Krupowicz ma prawo do pełnych, gwarantowanych prawem, swobód i wolności

...  wyświetl więcej

@Michał Aleksy Mentrak: MIchaś, jest dużo racji w tym co piszesz (nawet powiem, że wszystko ), ale czy nie przypomina Ci to szumu wokół Nergala czy Masłowskiej. Ludzie, którzy tego nie widzieli protestowali przeciwko działaniom tych artystów. Tutaj jest podobnie, ateiści protestują przeciwko czemuś co znają z przekazów prasowych ( bo przecież nie byli w kościele, kiedy odbywało się to "misterium". ...  wyświetl więcej

Cieszy to, gdy ludzie zaczynają doceniać ten fakt, że Jezus a nie Maria - matka Jezusa jest Zbawicielem i jedynym pośrednikiem między Bogiem i człowiekiem. Obawiam się, że nawet osoby w habitach rozmijają się z najistotniejszą Prawdą, którą jest Jezus. Czyż Zbawiciel nie powiedział "Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. Jana 14:6 Podoba mi się także ini ...  wyświetl więcej

Burmistrz Goleniowa - jeszcze jeden karierowicz, który na grzbiecie Jezusa Chrystusa chce się wozić, żeby być lokalnym ważniakiem, a może jeszcze przeskoczyć na wyższy stołek. "Dał nam przykład" T. Rydzyk, który używa Jezusa Chrystusa i Matki Boskiej w charakterze koników pociągowych, które obwożą jego bryczkę po jego królestewku. A Królestwo Boże? A Królestwo Boże jest dla frajerów. Krzyż? Krzyż ...  wyświetl więcej

Najbardziej interesuje mnie ten fragment:
"Jego akt religijny nie będzie miał żadnych konsekwencji prawnych ani finansowych dla gminy i nikogo do niczego nie będzie zobowiązywał."

Nie popieram jego zawierzenia w imieniu mieszkańców, bo ich o zgodę nie pytał. Jestem ateistą i wg części z was powinno mi to być zupełnie obojętne. Nie do końca, bo jednak w imieniu mieszkańców coś, co mo

...  wyświetl więcej

@pasjonatpl:
Wybieg to w przyszłość ciekawy, a i całkiem możliwy, szczeg. znając nasze realia. Niemniej trudno komukolwiek odpowiadać za działania osób nie będących pod tej osoby kontrolą. W tym kontekście, ciężko byłoby burmistrzowi "pożałować swojej decyzji". :-)

@Jacek Wąsowicz:
Nie to miałem na myśli. Może żałować swojej decyzji w tym sensie, że zrozumie, jaki ciąg wydarzeń zapoczątkował.

Zawierzanie to zestaw myśli. Każda myśl dzieli - tworząc chaos. Znakomity opis tego jak taki chaos powstaje. Objawia się najpierw w "głowach", potem werbalnie aż w końcu w czynach. Myśl burmistrza o zawierzeniu spowodowała nawet na Eioba podział i minusiki i plusiki. Pokłosie? Pozdrawiam Serdecznie

@Marcin Sznajder: Gdyby każda myśl powodowała chaos, to ludzkość niczego by nie zbudowała. Zwerbalizowane myśli rzeczywiście powodują chaos... jeśli to głupie myśli. Mądre też mogą spowodować chaos, jeśli są w mniejszości i spotkają się z oporem myśli głupich, będących w większości. A że głupoty coraz więcej, to i chaos narasta. Która to zasada termodynamiki, ta o entropii? Nieważne. Wszystko zmierza do rozpadu. Po tej stronie nieba oczywiście:-)

@Andrzej Siciński:
Dobrze powiedziane!

@Andrzej Siciński: Wszystko zmierza do rozpadu. Po tej stronie nieba oczywiście:-). I tu jest Pan w błędzie, bo po tamtej stronie się już dawno rozpadło :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska