Login lub e-mail Hasło   

Przesilenie słoneczno - umysłowe

Jednym z wzorców, które można nazwać apriorycznymi występującymi w ogólnoludzkim doświadczeniu jest przesilenie zimowe i letnie. Dotyczy to całego procesu s...
Wyświetlenia: 1.278 Zamieszczono 24/12/2013

Jednym z wzorców, które można nazwać apriorycznymi występującymi w ogólnoludzkim doświadczeniu jest przesilenie zimowe i letnie. Dotyczy to całego procesu stawania się tych przesileń wraz ze szczytową zmianą jak ta, która właśnie wystąpiła 21 grudnia, gdy doszło do przesilenia i zmiany tendencji. Znów wydłuża się dzień, nie skraca i przybywa światła, gdy przed chwilą był największy „cień” za sprawą nachylenia Ziemi do Słońca.

Należy najpierw zapytać, co to są wzorce aprioryczne, aby uzmysłowić sobie ich wszechobecność i konkret tego pojęcia w doświadczeniu? Tego rodzaju jest wiedza, w którą wyposażeni jesteśmy zanim spotykamy pierwsze swoje doświadczenie. Dana z góry, wyznaczająca pewne podstawy mające wpływa na to, co i jak poznajemy i tworzymy. Do takich wzorców należy Prawda, podstawowy wyznacznik tego, co w ogóle istnieje, istnieje naprawdę. Po tym dopiero można powiedzieć o tym, co istnieje coś jeszcze, co także musi być Prawdą. Fałsz nas nie interesuje, bo znać Prawdę jest czymś konstruktywnym i konkretnym. Do grona apriorycznej wiedzy zaliczyć można choćby przyczynę i skutek. Także wszechobecne i przed naszym doświadczeniem, bo poznając to prawo orientujemy się w doświadczeniu, wszystko w około w ten sposób działa. Albo, że występują właśnie takie nie inne ciała ludzi, zwierząt, przedmioty. Z aprioryczności wynika również, że można to wszystko zrozumieć, bo to jest wyższym celem, klarowną (aprioryczną) wiedzą o wszystkim. Celem i sensem dla procesu aposteriorycznego, doświadczania życia. Tu owe wzorce wydobywamy z uśpienia z własnego umysłu, łatwo poznajemy, gdy wystąpią w naszym doświadczeniu.

Do takiej aprioryczności zalicza się także przesilenie słoneczne, które przeszliśmy kilka dni temu. Wydarzenie obecne w wielu kulturach, ale wydaje się, że niezgłębione w swojej transcendentalnej symbolice, aprioryczności. Pod tym względem, czyli zrozumienia symboliki przesilenia wiele ciekawych rzeczy wypowiedziała starożytna filozofia chińska, ale nie tylko. W starożytnym Rzymie przesilenie słoneczne (zimowe) znane było jako święto o nazwie Saturnalia. Symbolizowało jedność, równość, pojednanie. W czasie jego trwania świętowali zarówno obywatele rzymscy i ich niewolnicy składając ofiary, obdarowując siebie, ucztując i bawiąc się.

Przesilenie znane jest także w związku z kultem Mitry, który najsilniej występował na terenie starożytnej Persji, gdzie Mitra utożsamiany był ze słońcem i narodzinami światła w przesileniu. Należy do bóstw hinduizmu i pojawia się w starożytnej Grecji. Święto obecne w wierzeniach pogańskich całej Europy. W pierwszych wiekach naszej ery chrześcijaństwo wybiera datę narodzin Chrystusa na święto przesilenia.

Wszystko to z powodu „narodzin światła”, które od połowy roku, około 21 czerwca zaczyna zanikać. W czerwcu dzień zamiast nadal stawać się dłuższy, pierwszy raz staje się krótszy. Proces ten rozwijając się trwa właśnie do około 21 grudnia, kiedy światło rodzi się na nowo. Znów dzień wydłuża się względem nocy, która jeszcze nad nim góruje, choć czyni to biernie. To spostrzeżenie, proces narodzin i zanikania światła zaakcentowany zostaje w kulturze chińskiej i silnie przebija w taoizmie i u Konfucjusza komentującego Księgę Przemian I – Ching. Ta księga wróżebna i doradcza opiera się na głównej idei przemian wszystkiego w myśl zastępowania się odwrotnych elementów, najogólniej przemiany światła i cienia.

Występują tam dwie siły in i yang, męska siła i żeńska uległość. Pierwiastek męski utożsamiony zostaje ze światłem i aktywnością, żeński z cieniem, czy biernością. Te dwie siły przenikają siebie wzajemnie, zastępują w całym kalendarzowym roku, w każdej przemianie niezależnej od czasu wyznaczając wszystkie bardziej skonkretyzowane zdarzenia od pór roku, siewu, zbioru do poszczególnych zachowań ludzi, czy myślenia jednostki sięgającej po Księgę Przemian. Układ męskiego i żeńskiego przybiera w I – Ching graficzną postać linii ciągłej i przerywanej. Z sześciu linii utworzone zostają heksagramy. Z sześciu, ponieważ tyle trwa jedna przemiana w pewnej wskazywanej i tłumaczonej przez I-Ching sprawie, co się często w niewyjaśniony bliżej sposób sprawdza, a co łatwo przeoczyć.

Przykład czterech heksagramów

Przesilenie letnie i zimowe wiąże się z kluczową dla życia globu ziemskiego sprawą, wyznacza pory roku trwające po 6 miesięcy. Licząc w myśl przesilenia mamy zimę-wiosnę i lato-jesień, to 6 lini w heksagramie, a najogólniej 6 stadiów przemiany. Wzorcowo – 6 stadiów przechodzenia jednej siły w drugą, skrajności męskiego w skrajność żeńską lub na odwrót. Albo najogólniej przechodzenia światła w ciemność i ciemności w światło. Każdy szczyt jednej z odmienności, to moment przesilenia. Co ważne nie ma tu przeciwieństw, czy przeciwstawienia, o czym trochę się zapomina i mówi, że coś przeciwstawia się czemuś. Ważne to jest, bo w naturze coś z czymś nie walczy (pomijając subiektywizm), choć występuje różna dynamika. Przeciwstawienie wyraża walkę, a w idei przemiany mowa o wkraczaniu odmienności aktywnie w miejsce, z którego względnie biernie ustępuje odwrotna strona, tam gdzie następuje to łagodnie, naturalnie.

Tak właśnie jest z uniwersalnymi kulturowo narodzinami światła w przesileniu, gdy pierwsze światło przedziera ciemność. Rozświetla się z coraz większą, bo rosnącą siłą, obejmuje coraz więcej, aż do 21 czerwca. Ustanawia wtedy porządek, przejrzystość, tworzy i przeradza wszystko w dojrzałą postać.

W I-Ching przesilenie zimowe utożsamione jest z wyzwoleniem od najwyższych trudności, bezwładu i rozpadu. To spektakl rozgrywający się w całym wszechświecie w procesach przemiany. Tu na ziemi bezpośrednio unaoczniony w ruchu Ziemi względem Słońca, wynikających z tego porach roku, itd., w tym ludzkich zachowaniach, bo dotyczy przemian w myśleniu. Przed samym przesileniem ciemność dochodzi do szczytu, ogarnia wszystko (daną sytuację) i... „zjada swój ogon” nie mając, co pożreć więcej. Z tego zdarzenia rodzi się światło, które dzięki sile stałości (Prawda) zdołało przetrwać i wyzwolić się, gdy w szczycie upada ciemność, słabość, bezwład i rozkład. Przemiana dotyczy wyznaczenia tego, co dzieje się po sytuacji granicznej, gdy np. ta panująca ciemność obejmuje wszystko i nie ma podstaw, aby się rozwijać, upada pochłaniając sama siebie. Wydarzenie to wynika z cechy tej siły nie tworzącej z siebie, ale zdobywającej to, co znalezione. Tak jak następuje rozkład, nie tworzy celowo, ale przenosi się na to, co sąsiednie.

Wraz z przesileniem, gdy rodzi się światło, w miejsce opuszczone przez upadek bezwładu wkracza światło, siła aktywności, która przetrwała „chowając się w sobie”, ustępując, aby pozostać sobą, być twórczym, nie niszczyć. Dysponuje energią gromadzoną wtedy, gdy doszło do ustępstwa wobec siły żeńskiej (21 czerwca) wkraczającej początkowo w sposób ukryty ujawniający się wyraźniej wraz z czasem. To ustępstwo światła, wycofanie, brak siły, celu i jednocześnie usunięcie się przed konfliktem. Przed siłowymi staraniami na rzecz usunięcia czynnika, który pojawił się wraz z dojrzałą postacią rozwoju, niedopuszczanie do walki ze starzeniem, z przemianą, która już wystąpiła i rozwija się wszędzie. Bo owy bezwład i rozpad zaczynający się od 21 czerwca zaczyna dotykać tego, co dojrzało, co nie mając wyższej postaci obecnego rozwoju, dalej idącego celu, ulega przekształceniu zaczyna zanikać, tracić wigor, kontrolę, ulega bezwładowi, rozpadowi, schodzi w cień.

21 grudnia przekroczyliśmy ten szczyt, jak mówi I – Ching budzi się światło będzie od tej pory nieustannie wzrastać, aby ujawnić się w drugiej fazie przemiany, gdy nastaje wiosna i to, co rozwijało się do tej pory w sposób ukryty, zaczyna się ujawniać. Druga jak i pierwsza faza przemiany oznacza tu dwie części z sześcioliniowego heksagramu symbolizującego tę całą przemianę. Natomiast połączenie dwóch odwrotnych heksagramów w procesie ich przechodzenia w siebie (po kolei od dołu rosnące o jedną linie tylko ciągłe lub tylko przerywane, symbole wzrastania o stopnie męskiego i żeńskiego), to symbolika Tao. Naprzemienny wzrost i zanik in i yang, elementarnych odmiennych cech Bytu, które uzupełniają siebie i dzięki temu tworzą nieskończone koło przemian, Absolut. Warto podkreślić, że proces przechodzenia jednej siły w drugą utożsamiany jest z każdą przemianą szczegółową. Gdy wszystko najpierw zaczyna się, dojrzewa i przechodzi w swoją odwrotność, zanika. Choćby kamień, który najpierw wyskakuje gorący z wulkanu, formuje się po czym ulega erozji i zanikowi. Między innymi dotyczy powstania, postaci dojrzałej i zaniku jakiejś mody wśród ludzi, czy oczywistych przemian organicznych, a także w myśleniu ludzkim, w sposobie dojrzewania umysłu. In i yang rzutowane są na wszystkie wydarzenia szczegółowe.

Dlatego warto powiedzieć o myśleniu i przemianach umysłu następujących zgodnie z opisywanym apriorycznym symbolem narodzin światła zastępującego cień.

Idąc za symboliką męskiego i żeńskiego, rosnącej i ustępującej aktywności można to prawo przemiany znaleźć w myśleniu ludzkim na przestrzeni życia jednostki. Cykle poznawcze, które w całości opisuję jako ewolucję świadomości pojawiają się w myśleniu od narodzin i uprzytamniają stopniowo, czym jest podmiotowość, czym jest własny umysł za pośrednictwem ponawianego oglądu siebie, namysłu nad sobą. Cykle te zbudowane są z takich dwóch faz, wzrostowej i zaniku, po czym następuje wyższy cykl poznawczy zbudowany w ten sam sposób. Każdy z sześciu podstawowych cykli zaczyna się od rozpoznania nowatorskiego sposobu postrzegania świata i wzrostu zainteresowania tą wiedzą. Co ważne następuje to w szczególnym i silnym akcie uświadomienia wypełniającym cykl wcześniejszy.

Wzrost poznawczy pchnięty owym Uświadomieniem, to proces poznawania tego, jak nowy sposób „widzenia rzeczy” i rozwijania własnej aktywności według niego odnosi się do całego świata, jakiego podmiot doświadcza, całego doświadczenia podmiotu. Aby, gdy osiągnięta zostaje względna pewność i tożsamość z osiągniętym myśleniem, dojrzałość (wiedza cyklu rozpoznana zostaje w wielu doświadczeniach), przeistoczyć się w proces odwrotny, kiedy zainteresowanie zanika, a podmiot wiedząc już stara się używać w swoim postępowaniu wyuczone i sprawdzające się myślenie i zachowania. W tym właśnie czasie, drugiej fazy cyklu w doświadczeniach narzucają się takie zdarzenia dotyczące życia i sposobu funkcjonowania całego świata, które przeczą (uznanej pochopnie) zupełności posiadanej wiedzy. Narzucają się wymagając poznania, bo to niezrozumiała niezdolność uczynienia czegoś. Gdy owe doświadczenia występują, zmuszając niejako podmiot do dalszej aktywności poznawczej i w ich wyniku dochodzi do nowego szczytowego aktu Uświadomienia, momentu przesilenia, w którym wkracza nowa wyższa holistyczna wiedza pozwalająca na dotychczasowe doświadczenie i siebie spojrzeć znów w świeżym poznawczo świetle. Zaczyna się cykl wyższy według tego samego schematu, wzrostu i zaniku przekraczanego znów wyższym, bo bardziej abstrakcyjnym ujęciem siebie jako umysłu, ciała i Bytu.

Tu także występuje sześć cykli przemiany. Można za J. Piagetem i K. Wilberem wskazać na okres początkowy, kiedy rodzi się człowiek i dopiero poznaje, że pojawił się w zmysłowym świecie. Kiedy zaczyna odkrywać, że narzucona mu została tożsamość z ciałem, zmysłowością, namacalnością doświadczenia. To cykl pierwszy, kiedy dochodzi do wyróżnienia własnej cielesności. Po nim następuje cykl, który dzięki uwidocznieniu własnego odczuwanego bezpośrednio ciała jako innego względem pozostałych, pozwala na rozwinięcie postrzegania ponadzmysłowego, bo wyróżnieniu ulega własna emocjonalność, zdolność umysłowa. Cykl trzeci zostaje zapoczątkowany, gdy do ciała wyróżnionego pośród innych z końcem cyklu drugiego dołącza także własna szczególna i na swój sposób oderwana emocjonalność, umysłowość. Gdy podmiot odkrywa, że wszystko to, co do tej pory wydawało mu się podmiotowe i przychylne okazuje się naprawdę wyżej przedmiotowe, nastawione na swój cel, nie zainteresowane podmiotem, choć on myślał inaczej, jego egocentryzm ulega wyższemu osłabieniu, świat wyżej ujawnia się jako obiektywna nie subiektywna wielość. Kolejne cykle, to kolejne zdarzenia na płaszczyźnie umysłu i ciała osiągające z każdym cyklem wyższy poziom abstrakcji. Cykl trzeci, to początkowa wiara w irracjonalizm, występująca u dzieci. Osiągnięta pewność w tym przeistacza się w świadome zmyślanie przez dzieci przebiegu wydarzeń, budowy świata i wszystkiego, co rozważają. Cykl czwarty zaczyna zawód nad irracjonalizmem, gdy względem rozpoznanego racjonalizmu, logiki, rozumu, irracjonalizm okazuje się złudny. Poznawany rozum na tym cyklu podnosi się wyraźnie do abstrakcji, gdy zaczyna pojmować i obejmować naczelne idee społeczne. Odrywa się od początkowej prostej logiki fizyczno-mechanicznej do logiki światopoglądowej. Na środku cyklu, czyli na środku przemiany in - yang osiąga postać „absolutną” swojej wiedzy i tożsamości. Praktycznie zaczynając absolutyzować swój światopogląd przez to błędnie przeciwstawiając go odwrotnym (poglądom politycznym, religinym, sportowym i innym), co doprowadza do postrzeżenia względności światopoglądów i przekroczenia poziomu. Po czym na tym piątym cyklu zaczyna proces relatywizacji „ustalonego porządku świata”, porządku wyuczonego w dotychczasowym procesie życia wśród ludzi, aby odkrywać wolność i pozorną trwałość całego tego układu.

Kolejny krok jest bardzo szczególny, bo oderwanie przy pomocy idei społecznych od wcześniejszej prostej zmysłowości i prostego pojmowania otaczających zjawisk osiąga poziom abstrakcji umożliwiający ogląd własnego umysłu i rozpoznanie w sposób świadomy „ja”, siebie. W naturalny sposób odkryte zostaje cogito ergo sum, co otwiera wyższą płaszczyznę istnienia – świadomy namysł w oderwaniu od doświadczenia, poprzedzanie działania myśleniem, gdy wcześniej jest w malejącym stopniu odwrotnie.

Myślenie na płaszczyźnie wyższej od zmysłowej pozwala ujmować zmysłowość w sposób abstrakcyjny. Pozwala także ujmować siebie i swoje myślenie w taki sposób. Zatem następuje tu już bezpośrednie poznawanie siebie, wglądanie we własnym umysł celem poznania tego, co najbardziej pierwotne i najpewniejsze.

Stąd, gdy wreszcie dochodzi do poznania, wypełnienia już szóstego cyklu, dochodzi tym samym do wypełnienia globalnej przemiany, jaką jest ewolucja umysłu jednostki. Przebudzenia światła w ludzkim umyśle przez samopoznanie, co wyzwala od zmysłowości, uświadamia nadzmysłową podstawę umysłu. Bo uświadamia, w jaki sposób cały ogromny proces przemiany, jakim jest Byt służy temu, aby umysł ze stanu pierwotnego (podświadomego własnej natury i apriorycznych wzorców) przeistoczył się w stan dojrzały tożsamy z Absolutem. Tym jest samopoznanie, w którym dochodzi do poznania i otwartej zgodności z tym, co aprioryczne. Następuje Wyzwolenie duchowe. Stąd też symbolika 21 grudnia jest bardzo wymowna, świetnie dopasowany jest tutaj Chrystus jak ten, który uwidocznił tę przemianę ludzkiego umysłu. Myślę, że akt poznania siebie i przemiany ludzkiego umysłu najbardziej istotowo oddaje symbol przesilenia, bo sześć cykli poznawczych to rozwijająca się i utrwalająca tożsamość ze światem zmysłowym, z myśleniem które stara się tłumaczyć umysł jako materialny, co ulega skokowemu przekształceniu u przejścia najwyższego cyklu szóstego na siódmy. Siedem to liczba utożsamiana ze światłem, przesilenie słoneczne także wyraża tę tożsamość. W I – Ching, gdy wkracza siódma linia dokonująca całkowitego przekształcenia sześciolinowego heksagramu mówi się o pojawieniu „młodego światła”, bo dopiero w zarodku rozwijanym przez kolejne linie heksagramu. Siedem zapoczątkowuje wiec nową przemianę, wprowadza światło tam gdzie go nie było, zapoczątkowuje proces tworzenia, stanowi długo oczekiwane wypełnienie, światło przedziera ciemność, która światłu ustępuje. Obecnie mamy to święto i pozostaje życzyć wszystkim najlepszego w to kulturowo uniwersalne święto światła.  

Podobne artykuły


34
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5568
33
komentarze: 33 | wyświetlenia: 5391
29
komentarze: 7 | wyświetlenia: 6554
16
komentarze: 18 | wyświetlenia: 7553
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1419
15
komentarze: 4 | wyświetlenia: 7789
15
komentarze: 44 | wyświetlenia: 2170
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 7575
12
komentarze: 10 | wyświetlenia: 6766
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19353
20
komentarze: 16 | wyświetlenia: 6481
8
komentarze: 8 | wyświetlenia: 9279
113
komentarze: 226 | wyświetlenia: 35221
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27114
45
komentarze: 29 | wyświetlenia: 7188
 
Autor
Artykuł



Drogi Marcinie, gdybys mogl to wszystko ujac w 2 zdaniach ,to co bys napisal?

Wszelkie przemiany składają się z dwóch pod-przemian, jedna to proces, na który składa się: pojawienie się (czegoś danego), rozwoju/wzrostu i stadium dojrzałego. Druga podobnie: starzenie się i rozpad, jako także rozwijanie się procesu starzenia/rozpadu i dojrzałej postaci rozpadu. Taki schemat naprzemienności dwóch pod-przemian tworzy każdy przedmiot i zdarzenie, najogólniej przemianę wyższego rzędu niż te dwie.

Co z tego, że wiesz, skoro nie wiesz
jak z tego galimatiasu słów przyczyna-skutek
spowodować, by wodospad myśli kombinującej
użyźnił piaszczystej Sahary odmęty
- gdzie dzieci z głodu umierają.

Co z tego, że figuratywność i malowniczość
Twojego słowa ubarwia nasz świat wewnętrzny
- skoro pustka gości w nim bezdenna.

Wypróżniasz słowa, by świ

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska