Login lub e-mail Hasło   

Pamięci Grażyny

Grażyna to był ktoś. Każdy był zaszczycony, kiedy ona zwróciła na niego uwagę. Fakt, była rok ode mnie starsza i dla mnie to był zaszczyt, że właśnie ja mogę być jej kole...
Wyświetlenia: 1.993 Zamieszczono 22/09/2014

Grażyna to był ktoś. Każdy był zaszczycony, kiedy ona zwróciła na niego uwagę. Fakt, była rok ode mnie starsza i dla mnie to był zaszczyt, że właśnie ja mogę być jej koleżanką. Wszyscy mi zazdrościli, bo razem bawiłyśmy się na choince szkolnej, bo ona zapraszała mnie do siebie, bo otrzymywałam od niej reklamówki z PEWEKS-u co było wielkim wyróżnieniem, bo ona maiła siostrę w Ameryce, ona miała dżinsy i markowe ciuchy. Każda nastolatka mogła sobie wtedy tylko pomarzyć o takich luksusach. Kiedy dostałam od niej znoszone dżinsy byłam w siódmym niebie, to nic, ze były za krótkie bo Grażyna była niższa ode mnie, ale zawsze dżins to jest dżins!
Skończyłyśmy podstawówkę i każde z nas poszło w inna stronę. Grażyna wyjechała do Rzeszowa do drugiej siostry, a ja zostałam w rodzinnym pobliskim Zamościu. Nie było wtedy komórek, spotykałyśmy się tylko na wakacjach oraz pisałyśmy listy.
Ja bardzo szybko wyszłam za mąż, oczywiście zaprosiłam Grażynę, jednak ona w tym czasie była na wakacjach w Ameryce, tym samym nie była na moim ślubie.
Mijały lata Grażyna też wyszła za maż, pięć lat po mnie, nawet mnie nie zaprosiła na ślub(adresu podobno zapomniała). Od wspólnych znajomych dowiedziałam się, ze wyszła za informatyka, ma córeczkę i jest dyrektorką przedszkola.
Jakieś dziesięć lat temu wyjeżdżając na kolejna rehabilitację spotkałam Grażynę w tym samym busie. Było miłe powitanie i oczywiście zdanie relacji z najbliższych lat, u mnie była proza życia ona w dalszym ciągu miała wszystko"naj". U mnie były problemy rodzinne u niej idealny mąż i genialne dziecko, razem wczasy zagranicą, razem wypady za miasto. Ona dostała kolejny awans a ja borykałam się z kolejną nie do końca trafioną działalnością.
Wymieniłyśmy się już dostępnymi już telefonami i każda poszła w swoja stronę.
Nie zadzwoniła do mnie, ja do niej też nie, jakoś tak nie miałam odwagi, ona zajęta, zapracowana...
Po dwóch latach dowiedziałam się, ze jej nastoletnia jedynaczka jest w ciąży z podrzędnym chłopakiem z przysłowiowego plebsu, czyli zwyczajnej rodziny.
Grażyna pourywała wszelkie kontakty i nie mogła wybaczyć córce tego mezaliansu, niestety po ślubie całkowicie się załamała i popadła w alkoholizm. Nie zmieniło to faktu, ze wnuczka przyszła na świat.
Rok temu spotkałam naszą wspólna koleżankę i moje pierwsze pytanie brzmiało: co tam u Grażyny? Magda popatrzyła się na mnie dziwnym wzrokiem i zapytała, czy ty nic nie wiesz? Grażyna nie żyje!
Po narodzinach wnuczki, nie radziła sobie z tym wszystkim, zaczęła solidnie pic, "idealny" do tej pory mąż ja zostawił i poszedł do młodszej partnerki a ona wyjechała do Ameryki do siostry, jednak i tam się nie odnalazła i pewnego ranka zarzuciła pętle na szyje i skończyła tej ziemski scenariusz.
Długo to do mnie nie mogło dotrzeć, bardzo jej współczułam, ale nic już nie mogłam zrobić. Moja" naj" koleżanka niestety nie poradziła sobie z prozą życia.
Pomodliłam się za jej zagubiona duszę i bardzo bardzo było mi jej brak.
Wyciągnęłam też wnioski, nigdy nikomu niczego nie zazdrość, bo nie wiesz jaka jest tego cena!

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1475
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1581
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1202
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2415
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2042
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 2844
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 674
10
komentarze: 123 | wyświetlenia: 975
10
komentarze: 156 | wyświetlenia: 796
10
komentarze: 20 | wyświetlenia: 1141
10
komentarze: 65 | wyświetlenia: 3391
10
komentarze: 81 | wyświetlenia: 2320
10
komentarze: 38 | wyświetlenia: 1602
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 529
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





"Wyciągnęłam też wnioski, nigdy nikomu niczego nie zazdrość, bo nie wiesz jaka jest tego cena!"

A co jest ceną? Twoje "pozorowane" ubóstwo?

Nie wkurwiaj mnie!!!

Robiła Grażyna, to co mogła, żeby swoje życie uczynić szczęśliwym!
Chciała, tak jak każdy z nas, mieć sukcesy i zwyciężać!
Tak samo jak każdy z nas, była obłudna, uśmiechając się, nawet wtedy, gdy życi

...  wyświetl więcej

  Remter,  22/09/2014

@archaea: Niemoto ! Zrozum jedno, że ona nie robiła nic... ona pozwoliła na troszczenie się o siebie innym... i tak dalece to uczyniła, iż o własną córkę nie umiała się zatroszczyć... Życie ją zweryfikowało, a ona cóż ... wódką je zalała... ale sumienia zabić nie mogła... no to sznur na szyję założyła i odeszła... jedni powiedzą bohater , inni tchórz... a po prawdzie ona Życia w niej samej nie zni ...  wyświetl więcej

  Paweł Malec  (www),  22/09/2014

Jest takie stare powiedzenie, że Bóg, jeśli chce kogoś ukarać, to zsyła mu same sukcesy.
Widać to często np. w świecie biznesu, sportu, mediów… Człowiek, zwłaszcza młody, który szybko osiąga sukcesy, za którymi idą pieniądze i pochwały, łatwo zaczyna wierzyć, że jest ulubieńcem losu. Może popełniać wtedy różne błędy, zwykle też „zapomina” o starych znajomych…
Gdy jednak los zacznie zadawać mu ciosy ( bo prędzej czy później to robi ), nie zawsze jest już w stanie je przyjąć...

  *Karo*  (www),  22/09/2014

@Paweł Malec: i tutaj w zupełności się z Tobą zgodzę!

  barkarz  (www),  22/09/2014

@Paweł Malec: masz rację sukcesy słabo przygotowują do zderzenia z tak zwaną prozą życia, ale chyba w przypadku Grażyny było coś jeszcze. Pomimo, że mówiła o swoim życiu jak o paśmie sukcesów i noże nawet tak o nim myślała, sądzę że nie było to do końca prawdą.

  Paweł Malec  (www),  22/09/2014

@wodniak: A czy to kiedykolwiek jest prawdą?
Prawdą jest, że niewiele nam trzeba, by się nadąć, a wtedy nie jest łatwo stąpać po ziemi.

  zzosia,  22/09/2014

Już rodzina Grażyny wpoiła jej te cechy, dziecku dawali dobra materialne a nie uczucia, empatię, skromność...Jak w dorosłym życiu, w zderzeniu z najróżniejszą rzeczywistością, miała sobie poradzić ?..., uciekła w najprostrzy sposób zapomnienia- alkohol- ale zdradliwy, bezwzględny......

To ona zabiła się dlatego, że jej córka wyszła za mąż za prostego chłopaka..? To znaczy, że córka dyrektorki przedszkola miała wyjść za księcia z bajki?. To jest myślenie inteligencji z czworaków, inteligencji w drugim pokoleniu.....Widocznie takiego chciała, albo inny, ten lepszy z elity jej nie chciał. Jaki znów mezalians?. Po prostu, dziewczyna z plebsu wzięła chłopaka z plebsu. Mezalians, to j ...  wyświetl więcej

  *Karo*  (www),  23/09/2014

@oculus: pewnie maja silniejszą psychikę i inaczej na życie patrzą, ale coś jest w tym, ze dobra, sukcesy wcale aż takiego szczęścia nie dają i właśnie z tych górnych półek ludzie najczęściej targają się na własne życie

Taki mezalians leczy pychę rodziny i reguluje biopole rodu. Nalezż być wdzięcznym córce za taki krok.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska