Login lub e-mail Hasło   

Mark Rothko czyli snobizm za miliony

Obraz, który jest winietą tego wpisu nosi tytuł "Royal Red and Blue" i został sprzedany na aukcji w Sotheby za 75 milionów dolarów.
Wyświetlenia: 589 Zamieszczono 03/08/2015

Okazuje się, że przegapiłem okazję zostania milionerem. Mogłem nim zostać jako marchand, handlując rysunkami mojego wnuka. Do takiego wniosku doszedłem po niewczasie oglądając obrazy Marka Rothko, jak najbardzie artysty abstrakcyjnego, a dokładnie postmodernistycznego i ekspresjonistycznego - cokolwiek to znaczy.
Obraz, który jest winietą tego wpisu nosi tytuł "Royal Red and Blue" i został sprzedany na aukcji w Sotheby za 75 milionów $ - słownie siedemdziesiąt pięć milionów dolarów, o centach nie wspominając. Inne obrazy tego artysty są podobne i też osiągają niebotyczne ceny.
Przypomniał mi się film "Poszukiwany, poszukiwana" , w którym Wojciech Pokora ukrywał się we wcieleniu Marysi przed organami ścigania za rzekomą kradzież dzieła awangardowego. W filmie jest też scena, przedstawiająca werdykt jury, które przyznaje I nagrodę na wystawie sztuki nowoczesnej facetowi, który przez przypadek zostawił w galerii wał z treblinkami do kombajnu.
Kim był Mark Rothko? Urodził się w 1903 roku na Lotwie w rodzinie żydowskiej i jako dziecko wyemigrował do USA. W młodości nie miał łatwego życia, co z pewnością odbiło się na jego sztuce. To zdecydowanie częsty przypadek u artystów awangardowych, a u postmodernistycznych w szczególności. Taka swoista inspiracja. Nie zamierzam jednak nabijać się z artysty, który w konsekwencji depresji i nadużywania alkoholu w 1970 roku popełnił samobójstwo.
Chodzi mi o ludzi, którzy wydają dziesiątki milionów dolarów na zakup tego typu dzieł. Moim zdaniem to ciekawy problem socjologiczny. Snobizm? Nie liczy się artyzm ale cena dzieła? Reklama i przypadek? Sfrustrowani miłośnicy dopalaczy? Nie jestem oczywiście znawcą malarstwa postmodernistycznego ani tym bardziej jego miłośnikiem. Jednak mimo jak najszczerszych chęci, nic w obrazach Rothko nie widzę. Może jestem ślepym daltonistą! Znajomy artysta malarz, któremu przesłałem zdjęcie tego obrazu z prośbą o analizę odpisał mi krótko - przesłałeś mi przez pomyłkę gryzmoły dziecka, prześlij obraz! Serio.
Może ktoś z Szanownych Czytelników rozumie przesłanie tego obrazu? Będę wdzięczny za komentarz. Tylko proszę nie pisać o analizie kolorów (znam ich symbolikę), smutku, patrzeniu w głąb siebie, itd.
Albert Einstein powiedział "Jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie, a wszyscy mnie uwielbiają?".

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 775
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 829
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 837
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 155
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 592
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 665
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1220
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1381
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1319
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 887
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 631
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 746
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 393
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 512
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 649
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





postmodernistycznego - styl po nowoczesności.
ekspresjonistycznego - wyrazistego.
To biznes. Wielkie Domy Aukcyjne nie sprzedają wcale tylko obrazów, dzieł sztuki i takie tam, które im ktoś powierzył. Tak było kiedyś. Nie znam tego "artysty", ale podejrzewam, że tu też to nastąpiło. Takie domy aukcyjne kupują dzieła od artysty hurtowo, na zasadzie umowy na wyłączność /"za grosze"/. P ...  wyświetl więcej

W tym środowisku bardziej niż artyzm liczy się nazwisko. Wystarczy podpis odpowiedniej osoby pod bohomazem namalowanym przez małe dziecko i to już staje się wielkim dziełem wartym miliony dolarów. Osobiście nie jestem entuzjastą malarstwa i nie potrafię rozpoznać prawdziwego artyzmu a moje umiejętności w tej dziedzinie są na poziomie dziecka z podstawówki. Dlatego jak widzę coś, co nawet ja mógłbym namalować (czyt. zachlapać płótno farbą), to jest żenada a nie dzieło.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska