Login lub e-mail Hasło   

Różne podejścia do wychowania dzieci

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.parentingowo.com/blog/wywiad-(...)ci.html
W wywiadzie pokazujemy różne podejścia do wychowania dzieci oraz ich efekty. Czy wychowujemy dzieci tak, jak sami byliśmy wychowywani? Czy system nagród i kar się sprawdza?
Wyświetlenia: 1.054 Zamieszczono 11/09/2015

W rozmowie wzięły udział 3 mamy – każda prezentująca nieco odmienne podejście do tematu wychowania. Widać tu 2 skrajne podejścia (zbyt luźne, zbyt restrykcyjne) i jedno pośrednie. Rozmawiamy z Moniką, Martą i Magdaleną.

1. Jakie zachowanie Twojego dziecka sprawia, że tracisz wiarę we własne możliwości wychowawcze?

Monika: Jestem mamą bardzo krótko, ponieważ mój synek ma dopiero rok i 4 miesiące. Jednakże niektóre jego zachowania wyprowadzają z równowagi. Mimo iż mój chłopczyk jest raczej grzeczny i słucha co do niego mowie. Czasem jednak przychodzi moment buntu, w tym czasie mój synek uderza głową w podłogę, ścianę lub cokolwiek innego co jest pod ręką, czasem zdarza się że z główki dostanę i ja. Jest to sytuacja która bardzo mnie denerwuje ale staram się nie okazywać tego synkowi.

Marta: Najgorzej radzę sobie w sytuacjach, w których córeczka próbuje wymusić coś płaczem – zaczęło się w wieku przedszkolnym, bo właściwie dopiero wtedy rozpoczyna się testowanie cierpliwości rodziców i sprawdzanie, jak reagują na poszczególne zachowania. Wraz z mężem staramy się nie ulegać jej, kiedy płacze. Wydawałoby się więc, że skoro jej zachowanie nie przynosi oczekiwanego przez nią rezultatu, powinna sobie odpuścić. Niestety nie i dlatego cały czas szukamy sposobu na nią :)

Magdalena: Wiarę we własne możliwości wychowawcze tracę często podczas sytuacji, w której moje dziecko nie reaguje na żadne moje słowa, gesty czy próby odwrócenia uwagi. Często takie sytuacje zdarzają się, gdy trzeba skończyć zabawę, położyć się już do spania bądź zrobić coś, na co mój potomek nie ma ochoty.

2. Jak wtedy reagujesz? Starasz się dotrzeć do dziecka na spokojnie, czy stosujesz karę, np. wysłanie dziecka do kąta?

Monika: Sadzam go wtedy na kolana i pytam dlaczego płacze i czy boli go główka… oczywiście odpowiedzi nie ma bo maluszek mówić nie umie ale widzę ze rozumie co mówię bo pokazuje rączka na głowę mówiąc ba ba ba. Wtedy staram się mu tłumaczyć ze tak nie wolno i może to głupie ale mówię że podłogę lub mamę tez boli.

Marta: Jeśli akurat się spieszę (np. wychodzimy gdzieś) i zdarzają się nerwowe sytuacje, potrafię zwrócić uwagę stanowczym tonem albo zakazuję to, co akurat próbuje wymusić (np. oglądanie bajek) tłumacząc, dlaczego nie dostanie tego np. do końca dnia. Odsyłanie do kąta również się zdarzało, ale zazwyczaj kończyło się to tym, że bawiła się tam :) chociaż jeden cel został spełniony, bo w ten sposób wracała do nas już po uspokojeniu.

Kiedy atmosfera jest spokojniejsza, staram się wykorzystać jakieś tricki, np. nie zdążyć doprowadzić jej do smutku albo zamieniając codzienną sytuację, w której córeczka może sprawiać problemy, w zabawę (np. zabawa w restaurację, która ma ją zachęcić do „ładnego” zjedzenia obiadku :) ). Generalnie przy przedszkolaku trzeba wykazać się nie lada kreatywnością, aby osiągnąć zamierzony cel. Gorzej, jeśli w natłoku obowiązków po prostu nie ma się na to siły i pomysłów, bo wtedy przychodzą nerwy :/

Magdalena: Reaguję wtedy zazwyczaj tak, że próbuję do niego mówić, pokazywać mu inne rzeczy, spokojnym głosem tłumaczę, że już pora spać lub iść do domku, a jak te działania nie skutkują, to po prostu nie robię nic i czekam, aż mu przejdzie.

3. Czy wychowujesz dziecko/dzieci w taki sam sposób, w jaki sama byłaś wychowywana?

Monika: Hmmm chyba nie. Przynajmniej będę starać się unikać klapsów czy kar typu idź do kąta. Uważam że największą kara dla dziecka może być zakaz oglądania bajek czy też zabranie ulubionej zabawki oczywiście na czas adekwatny do wieku i przewinienia.

Sądzę że wiele rozmów i tłumaczeń działa na moje dziecko i na inne też. Mam styczność z dziewczynka 4 letnia która często jest naszym gościem i czasem zdarzy się ze coś przeskrobie. Wtedy Sadzam ja przed sobą i pytam czemu to zrobiła i czy np. Chciałaby żeby hej ktoś tak zrobił. Dużo wtedy o tym rozmawiamy i wiem ze to działa bo widzę jak stara się nie popełniać tego samego przewinienia. Mam nadzieję ze jak mój syn dorośnie to tez będę potrafiła dotrzeć do niego rozmowa i małymi – wielkimi karami.

Marta: Ciężko jest mi to porównać, ponieważ inaczej zachowywali się dziadkowie, a inaczej rodzice. Sama staram się być konsekwentna i stanowcza. Porównuję swoje zachowanie z zachowaniem opiekunki, która przez długi okres była bardzo pobłażliwa i nie potrafiła postawić na swoim, a ton mowy był taki sam w przypadku zwykłej rozmowy i zwracania uwagi na coś, czego córeczka nie powinna robić. Zdecydowanie lepsze rezultaty przynosi jednak moja postawa, jednak nie musi się ona jednak sprawdzić przy każdym dziecku, w szczególności jeśli jest wyjątkowo wrażliwe i nawet delikatne podniesienie głosu podczas rozmowy skutkuje płaczem.

Magdalena: Wychowuję dziecko nie wzorując się na nikim, a polegając na własnej wiedzy i instynkcie. Słucham rad przekazywanych przez rodziców lub teściową, ale to do mnie należy ostatnie słowo.

4. Czy uważasz, że powielasz błędy wychowawcze swoich rodziców?

Monika: Uważam że każdy z nas popełnienia jakieś błędy wychowawcze a czy powiela błędy rodziców tego nie wiem. Okaże się kiedyś :)

Marta: Część z nich na pewno, w szczególności jeśli chodzi o moją mamę. Wydaje mi się jednak, że to nie kwestia wychowania, ale… genów. Obie jesteśmy nerwowe i czasem zbyt wiele wymagamy od innych. Staram się nad tym pracować, ale łatwo nie jest :)

Magdalena: Myślę, że czas na błędy wychowawcze, takie kształtujące zachowanie i charakter, jeszcze przyjdzie. Póki co staram się pokazywać dziecku, czego od niego oczekuję, ale bez wywierania na nie nacisku. Chociaż są rzeczy, których jeśli robić mu nie wolno, stanowczo zabraniam i wtedy żaden płacz nie pomoże… No może czasami. :) Aczkolwiek nie przejmuję się wtedy jego płaczem bądź pretensjami.

5. Jaki jest Twój złoty środek na dotarcie do dziecka?

Monika: Zloty środek… hmm nie istnieje ale jeśli dajesz swojemu dziecku dużo miłości i słuchasz go z zaangażowaniem i uwaga to nie potrzebne są żadne środki.

Marta: Zdecydowanie najlepiej sprawdza się poświęcenie córeczce jak najwięcej czasu i ciągłe wymyślanie nowych zabaw, w tym wspomnianych wcześniej tricków. Nie ma wtedy powodu do tego, aby się córeczka się nudziła, a dopóki się nie nudzi, jest wesolutka i grzeczna.

Magdalena: Mój złoty środek ciągle zmienia swoje położenie. Raz jest to odwracanie uwagi, innym razem tłumaczenie w miarę spokojnym głosem, a czasem zdarzy się danie mu czegoś do jedzenia, nad czym muszę popracować, bo wiem, że to złe, ale on tak bardzo lubi jeść… Ach, jak ciężko jest kształtować nowego człowieka!

Dziękujemy Wam za szczerą rozmowę i życzymy powodzenia z Waszymi pociechami :)

Podobne artykuły


51
komentarze: 81 | wyświetlenia: 10056
27
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2807
31
komentarze: 24 | wyświetlenia: 2775
31
komentarze: 30 | wyświetlenia: 5807
24
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2675
23
komentarze: 10 | wyświetlenia: 4730
24
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2947
22
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1921
20
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5879
16
komentarze: 9 | wyświetlenia: 3842
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1462
54
komentarze: 15 | wyświetlenia: 7640
50
komentarze: 27 | wyświetlenia: 50431
25
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7509
30
komentarze: 10 | wyświetlenia: 3103
 
Autor
Artykuł



Uff przeczytałem cały artyku.Brawo dla Marka.Cytuję blędne podejście do dziecka:"Sadzam ja przed sobą i pytam czemu to zrobiła i czy np. Chciałaby żeby hej ktoś tak zrobił. Dużo wtedy o tym rozmawiamy i wiem ze to działa bo widzę jak stara się nie popełniać tego samego przewinienia. Mam nadzieję ze jak mój syn dorośnie to tez będę potrafiła dotrzeć do niego rozmowa i małymi – wielkimi karami"....C ...  wyświetl więcej

  Marta G.  (www),  14/09/2015

"Jak można pytać "pytam czemu to zrobiła"Makabra.Taka kobieta jako matka to prokurator,sędzia i kat w jednej osobie."
Bez przesady :) Ona po prostu wyraziła zainteresowanie tym, co dziecku nie odpowiada i czemu tak postąpiło. Jak dla mnie to słuszna reakcja.

@Marta Gryszko: Szanowna Pani,bardzo dziękuję za odpowiedz i Pani opinię. Sorry ale "stawianie do kota " polecam samym Mamom ,gdyż widocznie nie dają sobie rady w wychowaniu dziecka. Dziecku trzeba pomagać ,kreować jego przyszłość a nie wpływać negatywnie na psychikę dziecka.Rozumiem Panią ale nie podzielam takich metod w wychowaniu dziecka. Co mnie zaskoczyło w dobrze przygotowanej notce?To są ro ...  wyświetl więcej

  Marta G.  (www),  16/09/2015

"To są rozmowy z kobietami.Gdzie są ojcowie?Dlaczego te Panie pomijają ojców?Są samotne z dzieckiem czy z dziećmi?"
Zaproszenie do wywiadu było publiczne i akurat tylko mamy w tym przypadku zdecydowały się wziąć w nim udział. Myślę, że nie powinniśmy z tego robić problemów.

Jeśli nie rozmawiać, to co robić? Bo jak dla mnie tylko rozmową i obserwacją można coś zdziałać, chociaż nie k

...  wyświetl więcej

  lewi,  16/09/2015

Wartościowy temat, takich więcej trzeba

@Marta Gryszko: Szanowna Pani,dzięluję Pani za Pani odpowiedz. Podobne artykuły są potrzebne tak jak współpraca z psychologiem, logopedą w określonych sytuacjach.Zaznaczam w określonych sytuacjach.
Mamy wychowujące samotnie dzieci,ze średnim wykształceniem czy nawet po uczelniach,zapominają ,nawet w takich wywiadach,rozmowach,o tym że Tata, ojciec dziecka jest obecny a jego rola,jest nie ty ...  wyświetl więcej

  Marta G.  (www),  17/09/2015

@Marek Lipski: "proszę o następny artykuł." już zaczęłam zbierać odpowiedzi do kolejnego wywiadu. Tym razem tylko z tatusiami :)

Z całym szacunkiem i powagą można podejść do ekspertów wypowiadających się na temat wychowywania dzieci i sposobów pod tytułem "jak to robić dobrze" ale z drugiej strony jest to dosyć śmieszne i naiwne.

Jakby na to nie patrzeć dzieci nie są produkcją taśmową - nie są produktem, a dorosłe już dzieci, stające się rodzicami także nie są produktem - rzeczą ale żywą istotą zdolną do myślenia i

...  wyświetl więcej

  Marta G.  (www),  16/09/2015

"protestuję przeciw wykluczaniu w wychowaniu dziecka, ojca ,taty a nawet dziadków. "
Nikt nie wyklucza ojców. Po prostu wypowiedziały się chętne osoby na temat swojego podejścia, a nie podejścia partnerów. Tak się trafiło, że tym razem były to same kobiety.

"Dziecku trzeba pomagać a nie stawiać w kącie."
Ale skrytykował Pan przede wszystkim spokojne podejście do dziecka poleg

...  wyświetl więcej

@Marta Gryszko: "Psycholog powie, jak należy robić na podstawie jakichś badań. Rodzic powie, co w jego konkretnym przypadku się sprawdziło - to są prawdziwe historie, a nie teoretyzowanie. " zatem prawdziwa historia wyjęta z życia tych matek także nie musi wpisywać się w realia innej rodziny

  Marta G.  (www),  16/09/2015

@SZKOLENIA.COM: "zatem prawdziwa historia wyjęta z życia tych matek także nie musi wpisywać się w realia innej rodziny " Oczywiście, że nie. Nikt nie pisał, że to zalecenia odnośnie tego, jak powinno się wychowywać dzieci.

Już na początku wywiadu zostało zaznaczone, że zaprezentowane zostały różne podejścia do wychowania dzieci - nie ma tu wskazania jednego prawidłowego zachowania, które sprawdzi się przy każdym dziecku.

@Marta Gryszko: przy tym odnoszę wrażenie, że im późniejsze czasy tym bardziej przedmiotowe podejście do wychowania jak i do dziecka.

  Marta G.  (www),  21/09/2015

Podaję link do wywiadu z ojcami: http://eiba.pl/b9

  lewi,  21/09/2015

Problem tkwi nie w tym, że do naszych dzieci docierają informacje o seksie, lecz w tym, czego się dowiadują, w jakim wieku i od kogo” — wyjaśnia Diane Levin, specjalistka w dziedzinie pedagogiki i autorka książek. „Świat handlu i kultura masowa z ogromną siłą bombardują dzieci szkodliwymi wiadomościami na temat seksu”.
Rodzice muszą chronić swe pociechy przed spaczonymi i deprawującymi poglądami, które szerzą się w dzisiejszym społeczeństwie niczym gangrena

  Marta G.  (www),  21/09/2015

@lewi: Hmm, do tych tematów jeszcze nie doszłam w rozmowach z rodzicami ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska