Login lub e-mail Hasło   

Uzależniony od adrenaliny

"Z czasem powszednieje wszystko, nawet przygody i silne wrażenia"
Wyświetlenia: 675 Zamieszczono 02/01/2016

Tomek Michniewicz – Swoją drogą. Opowieść o trzech podróżach po inne życie. Wydawn. Otwarte Kraków 2014

o autorze:

Tomasz Michniewicz urodził się 31 maja 1982 roku. Jest dziennikarzem – prasa, radio, telewizja), podróżnikiem, reportażystą, organizatorem wypraw.

Napisał trzy książki: „Samsara. Na drogach, których nie ma”; „Gorączka. W świecie poszukiwaczy skarbów”; „Swoją drogą. Opowieść o trzech podróżach po inne życie.

Jest uzależniony od rywalizacji i adrenaliny. Najlepiej czuje się w dżungli i na pustyni. Przez ostatnie 13 lat odwiedził 52 kraje. Ma 197 centymetrów wzrostu.

Więcej informacji na stronie tomekmichniewicz.pl

O książce:

Autor uważa, że wszystko zaczyna się od decyzji. Postanowił, że odbędzie podróże z bliskimi sobie ludźmi, którym dużo zawdzięcza.

Pierwsza – z kolegą, który utonął w nudnym życiu księgowego, choć wcześniej razem podróżowali.

Druga – z żoną, miłośniczką teatru i odpoczynku w luksusowych warunkach.

I trzecia – z ojcem, wciąż traktującym autora jak niedorostka, którego trzeba pouczać.

Podobno zapytano kiedyś himalaistę dlaczego ciągle wraca w góry. Odpowiedział: „Bo są”.

Przypuszczam, że to jeden z powodów licznych podróży autora. Oprócz uzależnienia od rywalizacji i adrenaliny.

Na początek Michniewicz przytacza (czy prawdziwą nie wiemy) rozmowę z polskim taksówkarzem, który zazdrości pasażerowi przyjemnego życia. I postanawia czytelnikowi udowodnić, że to nieprawda opisując manipulacje azjatyckiej policji zmuszające turystów do wysokich łapówek.

„Azjatyckie szwindle to jest naprawdę koronkowa robota i nigdy, ale to nigdy nie kończą się happy endem”.

Po przeczytaniu tej opowieści już czytelnik wie, że to ciężkie życie a nie przyjemność, więc zastanawia się: to po co się tam, człowieku, pchasz?

Może po to, abyśmy w wygodnym fotelu mogli, w pierwszej części, poczytać o środkowej Afryce, Pigmejach Baka, życiu w dżungli, gdzie „…człowiek się szybko męczy, denerwuje i boi”. O różnicach w traktowaniu jedzenia „Jedli wszystko, bo w dżungli jedzenie to nie przyjemność, tylko kwestia przeżycia”.

„W Afryce na wysokości równika nieznana jest koncepcja przyszłości. Istnieje tylko dziś”.

Przy okazji poznajemy beznadziejną walkę miejscowych władz z kłusownikami.

Także o czarach, polskim misjonarzu pomagającym tubylcom, o ich mentalności „Tu nikogo nie zmusisz, aby mu się chciało”.

Druga podróż z żoną Marianną do Arabii Saudyjskiej. I konfrontacja z informacjami przekazywanymi przez media.

Mam pretensję do autora o brak konsekwencji. Bo z jednej strony stwierdza, że Saudyjki bardzo lubią ubierać się w szaty zakrywające całe ciało, uwięzienie w domach (bo nie mogą prowadzić auta), aprobują ostrą segregację płci, zależność od mężczyzn, bo nie muszą pracować i brać odpowiedzialności za swoje życie, a z drugiej podaje liczne przykłady świadczące, że jest odwrotnie.

„W Arabii Saudyjskiej kobieta na żadnym etapie swojego życia nie jest samodzielna”.

Taka męska logika?

W Arabii Saudyjskiej rozrywka jest zabroniona, jest grzechem w oczach Boga. Nie ma kin, ani teatrów, klubów, warsztatach kulinarnych, nie ma tańca, ani muzyki. Żadnej zabawy.

Jak odnalazła się tam żona autora – miłośniczka wolności, wygód i teatru dowiecie się z książki.

Czym można zadowolić i zaimponować ojcu, który zawsze wszystko wie lepiej?

Michniewiczowi wydawało się, że podróżą do Nowego Orleanu, bo ojciec jest fanem muzyki, która tam się narodziła.

Czy ojciec był wdzięczny i zadowolony? Czy docenił syna? Nie zdradzę.

Na kilku czarnych stronach białym drukiem autor podaje informacje: o sytuacji Pigmejów Baku, o duchach i magii w Afryce równikowej, prawie w Arabii Saudyjskiej oraz małżeństwach i rozwodach tamże.

W książce brakuje mi map zwiedzanych miejsc. Za to zawiera wiele pięknych zdjęć.

Końcowym akcentem jest rozdział „Na marginesie” zawierający drobne informacje tyczące opisywanych miejsc i ludzi, m.in. o kocie misjonarza.

Na koniec: „…wszystko od czego uciekasz i czego szukasz i tak zabierasz ze sobą”.

Polecam, bo książka jest napisana z werwą, zawiera wiele celnych obserwacji i interesujących informacji a nawet trochę poczucia humoru.

 

 

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3579
16
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1417
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 7851
37
komentarze: 25 | wyświetlenia: 5837
6
komentarze: 11 | wyświetlenia: 16903
27
komentarze: 8 | wyświetlenia: 13214
18
komentarze: 5 | wyświetlenia: 3424
55
komentarze: 98 | wyświetlenia: 129979
25
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4510
19
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2206
19
komentarze: 2 | wyświetlenia: 3666
17
komentarze: 0 | wyświetlenia: 4008
16
komentarze: 46 | wyświetlenia: 4131
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska