Login lub e-mail Hasło   

Wolność, równość, braterstwo tylko dla wtajemniczonych

Masoneria nie zna kryzysu, corocznie przyjmuje do swoich lóż nowych adeptów. Obecnie wszystkie obediencje francuskiego wolnomularstwa liczą około 300 tys. „braci”
Wyświetlenia: 430 Zamieszczono 01/04/2016
 
Premier i masoni. Spiskowa praktyka francuskiej polityki
 

Francuska masoneria od dawna uczestniczy w polityce i ma na nią duży wpływ. To pod hasłem ukutym przez wolnomularzy ("Wolność, Rόwność i Braterstwo") przebiegała rewolucja 1789 roku. Zawołanie to stało się też niepisaną zasadą republiki w późniejszych latach. Masoneria jest słusznie traktowana przez wiele osόb jako tajna, spiskowa organizacja, chociaż jej obediencje działają na podstawie prawa o stowarzyszeniach z 1901 r.

 

Christian Cotten w poświęconej masonerii książce "Mafia czy Demokracja" napisał: "Do broni, obywatele! Obudźmy się! Elity polityczne nie wiedzą co robić, mając przed sobą organizacje mafijne, ktόre manipulują nimi i korumpują instytucje Republiki. Jest to prawdziwa Loża P2 we francuskim wydaniu, ktόra – niestety – kieruje państwem. Uczciwi sędziowie podają się do dymisji, nie mogąc stawić czoła finansowemu przemytowi rujnującemu państwo, obywateli i niszczącemu demokrację". Zdaniem Cottena, społeczeństwo francuskie jest całkowicie manipulowane przez masonerię.

 

Inaczej myślą jednak elity polityczne nad Sekwaną. Dziewiętnastego maja 2001 roku, podczas konferencji o nazwie "Godność ludzka prawem niezbywalnym", na ktόrej w Pałacu Elizejskim zgromadzili się przedstawiciele pięciu głόwnych francuskich obediencji, όwczesny prezydent, Jacques Chirac (też mason) deklarował: To ewidentne, że masoneria nie jest światem zamkniętym. Jesteście od zawsze kobietami i mężczyznami zaangażowanymi w pracę dla społeczeństwa, reagujecie stosownie do waszej epoki. Przyczyniliście się do budowania, formowania naszej tradycji republikańskiej - tłumaczył.

 

- Waszą refleksją jest braterstwo, wciąż rozwijane w ramach idei humanistycznych, wywodzących się z osobistej praktyki wolności, rόwności i braterstwa. Karmi się ono stałą pracą regularnych spotkań, pasjonujących dyskusji. Bez żadnego uszczerbku waszej tradycji, jest istotne, by z pracy tej korzystała całość wspόlnoty narodowej - apelował były prezydent Francji.

 

We wszystkich rządach V Republiki masoni odgrywali ważną rolę. Tak samo rzecz się ma obecnie. Bardzo długo do Wielkiego Wschodu Francji (GOdF), największej obediencji w kraju, należał obecny premier, Manuel Valls. Wiadomość ta jest jednak przez niego skrywana. Nie sposób znaleźć jej w CV ani w publikowanych biografiach szefa rządu. Valls był członkiem GOdF pomiędzy 1989 a 2005 rokiem. W czasie tych szesnastu lat wizja polityczna czołowej dziś postaci kraju hartowała się w debatach, wokόł "braci" - dyskretnych, ale czuwających nad karierą obecnego premiera.

 

Kiedy Manuel Valls wypowiadał się w Zgromadzeniu Narodowym po zamachach w styczniu 2015 roku, wielu wolnomularzy dostrzegało jego realne, głębokie przywiązanie do fundamentalnych wartości masonerii. Także wówczas, gdy mόwił, że laickość jest kompatybilna ze wszystkimi religiami, gotowymi do zaakceptowania pryncypiόw oraz wartości Republiki.

 

Od socjalistów do Wielkiego Wschodu

By poznać drogę obecnego premiera do masonerii, trzeba cofnąć się do lat 80. ubiegłego wieku. Urodzony w Barcelonie w 1962 r. Manuel Valls – mający jeszcze obywatelstwo hiszpańskie – studiował wόwczas historię na Uniwersytecie Paryż I. Zangażowany był w Ruch Młodych Socjalistόw i popierał masona, Michela Rocarda (byłego premiera), wiecznego przeciwnika François Mitterranda (dawnego prezydenta).

 

- W naszej wielkiej auli uniwersyteckiej byłem zdumiony odwagą i elokwencją Manuela mającego przed sobą trudną publikę, wzywającego do akcji humanitarnej we Włoszech po katastrofie naturalnej – wspomina były Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu, Alain Bauer. W 1980 r. wstąpił on do masonerii, jego śladami poszedł też Manuel Valls. Mając 26 lat, z zawiązanymi oczami, złożył w "gabinecie refleksji" GOdF przyrzeczenie: "przysięgam zachować nienaruszone wszystkie sekrety, ktόre będą mi powierzone (...). Zgadzam się, by w razie złamania przysięgi, mieć poderżnięte gardło, wyrwane serce i jelita, ciało spalone i zamienione w popiόł, moje prochy rzucone na wiatr, i by pamięć o mnie została przeklęta przez wszystkich masonόw".

 

W 1987 roku Manuel Valls zostaje doradcą do spraw komunikacji w gabinecie socjalistycznego premiera Lionela Jospin. "Bracia" namawiają go, by kandydował na stanowisko mera podparyskiego Evry. Wybory te oczywiście wygrywa w 2001 r. Deklaruje na tym urzędzie swoje niepodważalne przywiązanie do laickości. Pod koniec roku 2002 piętnuje dyrektora sklepu "Franprix" za wprowadzenie do sprzedaży wieprzowiny i alkoholu. Oficjalnie Manuel Valls rozstał się z masonami (w roku 2005), ale nie z ich ideami. Przed dwoma laty, jako minister spraw wewnętrznych, złożył pierwsze, tradycyjne życzenia noworoczne członkom lóż, potępiając skrajną prawicę i krytykując humorystę, Dieudonné, oskarżanego o antysemityzm. Na sali obecni byli trzej dawni Wielcy Mistrzowie GOdF. Już jako premier Valls powołał na doradcę swego masońskiego "ojca chrzestnego", Yvesa Colmou.

 

Wielu ministrόw w obecnym rządzie to członkowie lóż wolnomularskich. Wśrόd nich znajduje się minister obrony Jean-Yves Le Drian oraz rzecznik prasowy rządu i minister rolnictwa, Stéphan Le Foll. Nie jest więc przypadkiem, że szef resortu obrony zapowiedział kilka dni temu pozbawienie byłego dowόdcy Legii Cudzoziemskiej, generała Christiana Piquemala, członkostwa w tzw. drugiej sekcji (złożonej z oficerόw, ktόrzy nie są już w służbie, ale pozostają do dyspozycji rządu). Była to kara za uczestniczenie w zakazanej manifestacji przeciw nielegalnym imigrantom w Calais.

 

- Masoneria nie zna kryzysu, corocznie przyjmuje do swoich lóż nowych adeptów. Obecnie wszystkie obediencje francuskiego wolnomularstwa liczą około 300 tys. „braci” – uważa dr. Maurice Caillet, były wysokiej rangi przedstawiciel Wielkiego Wschodu Francji, który po wizycie w Lourdes zerwał z masoneria. Jego zdaniem „jest to organizacja, antykatolicka i mafijna, trudna do rozszyfrowania, bo masoni zachowują anonimowość, ale są ze sobą solidarni i popierają się na wszystkich szczeblach. Co prawda, tracą znaczenie ze względu na słabszy potencjał werbowanych członków, ale nadal są bardzo silni w sferach rządowych, szkolnictwie i administracji państwowej".

 

 

 

Franciszek L. Ćwik

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1521
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1025
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 954
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 893
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 796
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 836
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 676
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 885
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 718
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 478
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 733
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Trebor,  01/04/2016

o żydach zapomniałeś tutaj coś dodać.
Zazwyczaj u ciebie żyd i mason idą w parze ...

Swistak nad czym tak bolejesz? Kółek różańcowych jest 100 razy więcej niż lóż masońskich, a w polskim rządzie sami porządni i wreszcie prawdziwi katolicy.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska