Login lub e-mail Hasło   

O Onufrym - świętym powierniku dziewic

Patron dziewic ładnych i brzydkich.
Wyświetlenia: 522 Zamieszczono 09/04/2016

Św. Onufry, rzeźba barokowa, koło Gorzanowa

Kto pamięta o św. Onufrym — słynnym pustelniku z Egiptu? Kult jego należy do najstarszych kultów świętych. Był też bardzo popularny na ziemi kłodzkiej. W tym regionie zachowało się kilka przykładów. Dziś trudno jest odtworzyć dokładnie dzieje tego zjawiska religijnego, ale wiadomo, że wryło się ono głęboko w obyczaje dawnych mieszkańców ziemi kłodzkiej, chociaż pojawiło się dosyć późno i trwał bardzo krótko.
Św. Onufry żył najprawdopodobniej w IV wieku, być może to tylko postać legendarna. Imię jego pochodzi z języka greckiego i znaczy tyle, co pasterz owiec. Obecnie niewiele wiemy o pochodzeniu Onufrego. Jedna z legend mówi, że był synem księcia, inna legenda — że był synem pasterza owiec. Według pewnej legendy miał ożenić się z księżniczką. Był do tego zmuszany przez rodzinę, ale nie chciał zawierać małżeństwa wbrew swojej woli. Podczas uroczystości zaręczyn uciekł przed narzeczoną na pustynię i pozostał przez całe życie. Prowadził święty żywot jako pustelnik. Istnieje też inna legenda, która mówi, że Onufry został przez rodzinę wysłany do klasztoru. Stamtąd uciekł, ponieważ życie klasztorne nie prowadziło go do świętości. Udał się na pustynię i tam pozostał.
We wszystkich legendach o Onufrym zakończenie jego życia zostało opisane podobnie. Oto do miejsca, gdzie przebywał Onufry, przypadkowo przybył inny pustelnik, słynny św. Pafnucy. Spotkał on zarośniętego mężczyznę (włosy sięgały mu do bioder) i okrytego liśćmi. To był Onufry, wtedy już starzec u schyłku życia. Zeznał on Pafnucemu, że spędził przeszło 60 lat samotnie na pustyni. Żywiła go przez ten czas tylko palma, która wydawała cudowne owoce. Każdej niedzieli otrzymywał komunię świętą od specjalnie wysłanego anioła z nieba. Gdy Onufry zakończył opowieść o swoim życiu, umarł w objęciach Pafnucego. Przejęty tą historią ów Święty spisał życie Onufrego. Był to pierwszy życiorys tego pustelnika.
Kult Onufrego szybko się rozpowszechnił. Znany był w Kościele Wschodnim, do dzisiaj czczą wyznawcy prawosławia. W Kościele Zachodnim był czczony od wczesnego średniowiecza. W wielu miejscach w Europie znajdują się poświęcone mu kościoły. Na Śląsku postać tego Świętego znana była już w średniowieczu. Na ziemi kłodzkiej kult św. Onufrego pojawił się w czasach baroku. Trudno jest określić, skąd on przywędrował. Może przybył z Czech, może przynieśli go pielgrzymi wędrujący do Barda i Wambierzyc z Niemiec, gdzie kult ten znano, może z Moraw.

Największym miejscem kultu św. Onufrego na ziemi kłodzkiej była kaplica pod Jego wezwaniem w Stroniu Śląskim, wybudowana w 1735 roku (obecnie zrujnowana). Została założona na planie ośmioboku, z dobudowanym prezbiterium z zakrystią. Zwieńczona została kopułą. Wystrój kaplicy uległ dewastacji. Kaplica została ufundowana przez Johanna Oliviera von Wallis, hrabiego, właściciela dóbr koło Stronia Śl. i Bolesławowa. Budowla ta powstała prawdopodobnie pod wpływem pobytu żony hrabiego von Wallis we Włoszech. Tam oczarowana kultem świętego Pustelnika Onufrego postanowiła ufundować kaplicę ku Jego czci. Wiadomo, że w kaplicy znajdował się ołtarz poświęcony św. Onufremu. Przybywało tu wiele pielgrzymek.
Św. Onufrego uznawano za patrona kobiet ciężarnych i tkaczy. Najbardziej czczono go jako patrona młodych dziewcząt, które chciały pójść za mąż. Do tego miejsca kultu przybywały panny, aby modlić się do św. Onufrego o dobrego męża i wspaniałe małżeństwo.

Znany jest zwyczaj dawnych mieszkańców ziemi kłodzkiej, który dotyczył wstawiennictwa poprzez modlitwę do św. Onufrego. Kiedy panna chciała pójść za mąż, powinna modlić się do Niego. Miała to czynić w szczególny sposób. Musiała chodzić wokół figury św. Onufrego lub kaplicy aż trzy razy a na końcu musiała kilkakrotnie postukać w figurę. Wypowiadała w tym czasie swoje życzenie o zamążpójściu lub wymawiała imię ukochanego.
Tak też czyniły panny przy figurze św. Onufrego koło kaplicy św. Antoniego w Gorzanowie. To drugi znany pomnik kultu pustelnika na ziemi kłodzkiej. Rzeźba ta wykonana jest z piaskowca. Przedstawia klęczącego przy leżącej koronie św. Onufrego z długą brodą i włosami, które okrywają całe ciało. W ręce trzyma krzyż z figurą Chrystusa. Trudno jest określić, kiedy rzeźba powstała. Prawdopodobnie około 1 połowy XVIII wieku, choć istnieje pogląd, że w połowie XVII wieku, w czasie wybudowania kaplicy św. Antoniego Pustelnika w Gorzanowie.
Kult św. Onufrego na ziemi kłodzkiej był żywy w XVIII wieku. Z tego czasu pochodzą inne znane miejsca jego kultu, dziś zniszczone i niezachowane w całości. W Międzylesiu znajdowała się kapliczka św. Onufrego. W Potoczku, małej wiosce, istniała też kapliczka poświęcona temu Świętemu. W kilku miejscach na ziemi kłodzkiej znajdowały się obrazy wotywne. Kiedyś taki obraz był w kaplicy św. Floriana w Bystrzycy Kłodzka. Fakt, że kult świętego pustelnika pojawił się na ziemi kłodzkiej, nie jest właściwie całkowitym przypadkiem. Trudno jest jednak mówić o bezpośrednich przyczynach. Jedną z przypuszczalnych przyczyn pojawienia się tego osobliwego i bardzo starego kultu był silny ruch pustelniczy w Kościele doby baroku w Czechach. Na ziemi kłodzkiej, której oblicze religijne kształtowało się pod czeskimi wpływami, istniały też pustelnie, które były silnymi ośrodkami życia religijnego i pielgrzymkowego.
Św. Onufry — słynny pustelnik był czczony przez zakony pustelnicze. Jego postać znano z literatury ascetycznej i zapewne na jego życiu, jak też i innych pustelników, wzorowali się ogólnie pustelnicy. Na ziemi kłodzkiej istniały pustelnie: w Wambierzycach, na Górze św. Anny koło Nowej Rudy, na wzgórzu Wszystkich Świętych koło Słupca, w Gorzanowie, w Dusznikach (przy kaplicy Św. Trójcy), koło Krosnowic oraz koło Kłodzka przy kaplicy Matki Bożej Pocieszenia.
Obecnie nie ma już pustelników i też zapomniano o ich patronie św. Onufrym-sympatycznym pocieszycielu i powierniku młodych panien.

Tekst pochodzi z mojej książki pt. Na granicy legendy i wiary, wydanej w Nowej Rudzie w 1993 roku oraz z innej mojej książki pt. An der Grenze der Legende und des Glaubens, wydanej w Leimen k. Heidelbergu w 1994 roku.

 

Na temat autora zob.: www.marek-sikorski-autor.blog.pl  

Na temat mojej najnowszej książki zob. : www.tropami-smoka-wawelskiego.blog.pl

Marek Sikorski, Na tropach smoka wawelskiego, Wydawnictwo Sativa Studio 2016.

 

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 469
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1131
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 253
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 660
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 293
6
komentarze: 58 | wyświetlenia: 2448
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1021
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141764
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 239651
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111121
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122158
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska