Login lub e-mail Hasło   

Poczucie wewnętrznej MOCY , SIŁY I ENERGII

Poczucie wewnętrznej MOCY, SIŁY i ENERGII czyli Twój napęd do działania! Esej na temat samooceny , bo inaczej tego nie mogę nazwać. Tekst jest bardzo długi natomiast w GŁ...
Wyświetlenia: 659 Zamieszczono 04/07/2016

Poczucie wewnętrznej MOCY, SIŁY i ENERGII czyli Twój napęd do działania!

Esej na temat samooceny , bo inaczej tego nie mogę nazwać. Tekst jest bardzo długi natomiast w GŁÓWNEJ mierze od tego tematu zależy twoja wysoka zdolność odnoszenia sukcesów, twoje relacje, samopoczucie , finanse oraz kilka innych rzeczy jak twórczość czy samorealizacja. A więc Zapraszam Cię do mego świata.

Kluczem do wszystkich rozkoszy cielesnych, umysłowych, duchowych i materialnych jest tylko i wyłącznie Twoja SAMOOCENA.

„…Każdy sobie rzepkę skrobie…”

Podstawowym warunkiem dobrego zdrowia psychicznego dostrzeganym już w starożytnej Grecji, jest zdolność do adekwatnego oceniania rzeczywistości, w szczególności samego siebie, od tego zaczyna się wysoka jakość życia.
Dlaczego dobre myślenie o sobie jest takie przyjemne? Bo większość ludzi na świecie myśli o sobie błędnie albo mają w głowach to, co im ktoś kiedyś powiedział nie rozumiejąc tego, że w głównej mierze swoją samoocenę utożsamili z cudzymi opiniami. Wzięcie odpowiedzialności za myślenie o sobie samym i kształtowanie pozytywnej wizji siebie to pierwszy krok do sukcesu osobistego! Osoby z wysoką samooceną w obliczu porażki lub stresu potrafią lepiej odbić się od dna, korzystając ze swoich zasobów czyli pozytywnej wizji siebie. Osobom z niską samooceną brakuje zapasu pozytywnych uczuć, dlatego bardziej są podatne na zranienia ,manipulacje, oszustwa ,a w tym także depresje.

"...Wyobraźnia jest ważniejsza od logiki..."

Samoocena to suma wszystkich twoich wyobrażeń na swój temat. Zazwyczaj bywają sprzeczne z sobą i przez to powstają konflikty wewnętrzne, a co za tym idzie stresy które są główną przyczyną wszystkich chorób. Im mniej stresu w życiu tym człowiek zdrowszy i silniejszy. Pozytywna, wysoka samoocena to twój indywidualny program który pozwala Ci żyć wygodnie, bezpiecznie, dostatnio i szczęśliwie niezależnie czy inni Cię chwalą czy ganią. Mówiąc ogólniej, osoby o wysokiej samoocenie to osoby, które lubią, akceptują, cenią siebie i dopuszczają możliwość popełniania błędów. Nie czują potrzeby udowadniania innym że są od nich lepsi, bo dobrze wiedzą o tym, że każdy z nas ma jakieś DARY od urodzenia i nie muszą się porównywać do nikogo by się dobrze czuć. Osoby z niską samooceną często przypisują sobie sukcesy innych gdyż tak postrzegają rzeczywistość, która jest ich iluzją "gdyby nie ja to..."
Osoby z wysoką samooceną są przekonane o swojej atrakcyjności , inteligencji i wierzą we własne siły. Są pewniejsze swoich sądów oraz mają większą pewność siebie. Pewność własnych atutów czy umiejętności sprzyja poczuciu kontroli (nie tej kontroli która bierze się z lęku i braku poczucia bezpieczeństwa).Są bardziej nastawione na pozytywne zdarzenia w ich życiu, aczkolwiek zdają sobie sprawę, że nie zawsze może być tak jak tego sobie życzą. Mają wysoką gotowość do odnoszenia sukcesów na każdej płaszczyźnie. Czują że mają MOC oraz SIŁĘ do osiągania nowych sukcesów - to energia BOSKOŚCI w nich samych.
Osoby z wysoką samooceną mają mniej lęku, czują się bardziej bezpieczne, a przez to podejmują więcej działań zmierzających do "ich" SUKCESU, a nie do sukcesu podyktowanego przez rodziców, tudzież inne "mądre" rady autorytetów. Mają mniej chorób psychosomatycznych, jak i są zdrowsi co przejawia się w ich wyglądzie zewnętrznym ponieważ odczuwają pozytywne uczucia na własny temat co automatycznie przekłada się na wygląd zewnętrzny. Żyją bliżej prawdy i pomimo, że są realistami to mają nierealne marzenia.

A więc samoocena to klucz do sukcesów na każdej płaszczyźnie i mając wysoką samoocenę przestajesz być robotem uzależnionym od opinii zewnętrznej, bo wiesz że ona często gęsto jest odbiciem wewnętrznym innych ludzi. Ktoś kto często krytykuje, obwinia i atakuje innych, nie radzi sobie sam ze sobą. To jedna sprawa. Druga to, że to co masz w sobie oddziałuje na innych.

„…Jak się czujesz z samym sobą…”

Twoja samoocena to emocjonalna reakcja na twoją osobę, to szczyt marzeń dla tych którzy myślą, że pieniędzmi, samochodami, kobietami itp. zdobędą wysoką samoocenę. Nie zdobędą i grubo się przejadą, bo ile mamy biznesmenów, sportowców, ludzi sukcesu którzy mają wystarczająco dużo pieniędzy, a się wieszają, popełniają samobójstwa. Im mniej utożsamienia z zewnętrznymi czynnikami tym mniej lęku o stratę.

"..Czego potrzebujesz..."

Wszystko to czego potrzebujesz czyli SZACUNEK, MIŁOŚĆ, POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA, RADOŚĆ,SZCZĘŚCIE, nawet BOGACTWO, jest w tobie i nie chodzi o rezygnację z tego co świat Ci daje. Wszystkie przyjemności świata są po to żeby korzystać z nich... mądrze. Mając wysoką samoocenę przestajesz odczuwać takie emocje jak nienawiść, niechęć, złość na siebie. Żyjesz sobie szczęśliwie, radośnie, a wtedy się dzieje bardzo dużo na Twoją korzyść. Jeśli uzależniłeś swoje poczucie wartości z czymś zewnętrznym Twoja samoocena nie jest zdrowa. Razem z tym narasta lęk o utratę "przyjemności" i przebijanie się przez mur aby tego nie stracić. W związku zaczynasz się zachowywać jak uległy piesek żeby nie stracić "przyjemności", w pracy nie masz swojego zdania i nadskakujesz "wyższym", chcesz się im przypodobać, bo boisz się o stratę, a narastający lęk zawsze się materializuję. Mając wysoką samoocenę kierujesz się nastawieniem, że poradzisz sobie zawsze niezależnie od zaistniałej sytuacji i bronisz swoich wartości. To nie poniżanie kogoś, a asertywne prośby o spełnienie twoich potrzeb. Twoje potrzeby są najważniejsze, nie realizując ich popadasz w marazm i inne destrukcyjne stany.
Mając miłość do siebie automatycznie projektujesz sukces zamiast porażki.

"...Kat w ludzkiej skórze..."

Przykład - facet jest uśmiechnięty ,szczęśliwy a nie ma (póki co) willi z basenem, S – klasy (jeszcze), ale ma to coś czego wszyscy wokoło szukają! Ma RADOŚĆ SIŁE I SZCZĘŚCIE w sobie. Ma satysfakcję ze swojego życia. Ma MOC. Wie, że smutek, rozpacz i troski prowadzą do zejścia z tego świata. A człowiek mając do wyboru przyjemność albo cierpienie zawsze wybierze PRZYJEMNOŚĆ. Tą zasadą kierujemy się od zawsze – unikamy nieprzyjemności, a dążymy do przyjemności. I wtedy mamy bardzo ciekawą rzecz jesteś smutny, przygnębiony, chowasz w sobie urazę, zazdrościsz bo oni mają a Ty nie. Nie masz energii, nic ci się nie chce, brak ci motywacji, i za Chiny nie wiesz, co jest z Tobą nie tak. Kobieto, mężczyzno jesteś bardziej zajebisty niż Ci się wydaje. Tylko jest to przykryte pod płaszczem kłamstw w jakie uwierzyłeś/aś.

"...Only SKY is the LIMIT..."

Pozytywna wizja siebie i otaczającego cię świata, poczucie godności, wartości, niewinności (sam zdecyduj czy chcesz wpychać w siebie poczucie winy chodząc i w transie sobie mówiąc "moja wina" co niedziela - Twój wybór), wdzięczności sprawia, że zaczynasz odczuwać radość i szczęście i nagle wszystko zaczynasz rozumieć. Kto z kim? Gdzie? Jak? I za ile? I dlaczego na Ciebie tak reagowali? Bo kat zawsze szuka ofiary, a ta jest zazwyczaj na niskich wibracjach. Osoba z wysoką samooceną przebywa na wyższych wibracjach. W stanach smutku, rozpaczy, przygnębienia nic nie rozumiesz jesteś tępy jak dziesięcioletni nóż. Twoje zmysły nie pracują.

Dopiero po podniesieniu samooceny zaczynasz odczuwać i zauważać jakie "przyjemności" Cię otaczały. Nagle stają się zrozumiałe. Zaczynasz żyć prawdziwie, szczęście i radość automatycznie zastępują takie stany jak smutek, rozpacz i żal. Żyje się ZDECYDOWANIE lepiej.  Zaczynasz się otaczać ludźmi którzy działają na podobnych wibracjach, ludzie staja się życzliwsi, zmienia się twój stosunek do siebie, zaczyna Ci się POWODZIĆ, nabierasz SIŁ WITALNYCH, co niektórym może sie nie podobać. Ale to dobrze usłyszeć jakieś epitety pod swoim adresem, bo to znak, że masz odwagę się wyłamać i zacząć żyć życiem jakiego pragniesz, a nie jak stado byle by się przypodobać i zostać uznanym. Bądź inny niż wszyscy i sam sobie daj AKCEPTACJE , UZNANIE I PODZIW.
Niech walą śmiało w twoją stronę! Po konkretnej pracy z samooceną będzie to po Tobie spływać, jak woda po kaczce. Zmienia się cała interpretacja świata nabierasz sił i energii, inaczej zaczynasz patrzeć na wszystko. Żadne manipulacje Cię nie dosięgają , bo gdy ktoś tak próbuje działać na ciebie zbiera cię na śmiech. Wygląda to komicznie. Żaden wampir emocjonalny który szuka ofiary cię nie dotknie, bo zaczynasz działać na wyższych wibracjach. Będzie wręcz przeciwnie - wampir widząc taką osobę automatycznie zmieni swój kierunek wie, że nic nie ugra w tej "grze". Przestajesz się kontrolować, żyjesz na luzie, jesteś w porządku i ludzie to czują. Zaczynają do Ciebie lgnąć jak mucha na lep. Stajesz się pociągający i atrakcyjny dla otoczenia.

"...Kto jest kto, rozwiązanie zagadki..."

Jak myślisz? Czy ktoś kto się wyróżnia w otoczeniu lub bije od niego "jakaś moc" nawet się nie odzywając, bardziej przyciągnie do siebie kogoś odpowiedniego, może prezesa jakiejś firmy, fajną kobietę, ciekawe znajomości czy milczek który jest „wystrachany” i smutny? Można być "mocnym" milczkiem bądź „wystrachanym”. Nie ważna jest twoja muskulatura i wygląd gdy cenisz siebie i zazwyczaj zaczynasz mądrze też o siebie dbać. Jesteś ideałem dla siebie samego. Twoje poczucie wewnętrznej atrakcyjności rośnie jak na drożdżach.
Lubisz siebie, zaczynasz się doceniać i rośnie poczucie bycia KIMŚ. Masz motywację lepszą od 99% ludzi więc stajesz się WYJĄTKOWY. Przestajesz wpychać w siebie trucizny jedzenia i mentalnego fast-foodu. Przestajesz żyć w ILUZJI i łudzić się.

"...Z kim się zadajesz..."

Wiele razy zaczynałem z kimś rozmowę w sklepie tak na luzie, dla żartów. I co się okazywało? Zazwyczaj byli to ludzie zamożni, bogaci, a w ogóle bym tego o nich nie powiedział. Podobno "podobne przyciąga podobne".Ktoś kto ma dużo pieniędzy i żyje zamożnie, a nie ma szacunku i miłości do siebie, nie ma też wysokiej samooceny. Możesz się ze mną kłócić, ale jestem w pełni świadomy tego co jest TUTAJ napisane, za dużo już widziałem na tym świecie żeby stwierdzić coś innego. Prezesi, ludzie sukcesu, sportowcy, to wszystko co widzisz na zewnątrz nie jest tym co wewnątrz. Ktoś miał dobre koneksje, "popchnęli" go na pozycję i wydaję Ci się, że takiemu komuś można "pozazdrościć". Pewnie i można, ale bardziej podszedłbym do tego z nastawieniem, że fajnie jest mieć taką pozycję czy kasę i życzę mu jak najlepiej. Jak już wiesz to życzliwość do kogoś jest wysyłana do Ciebie, a więc co życzysz innym to życzysz sobie.
Notabene, choroby, zawały i tego typu sytuacje to standard na wysokim szczeblu. Jeśli nie ma się wysokiej samooceny i hartu ducha to pewna choroba lub jakieś wykręcony stan psychiczny. Myślisz, że twoi IDOLE i GWIAZDY na których się wzorujesz i do których się porównujesz wypadając na ich tle jak mucha na gównie mają lżej?
Gdyby mieli lżej i "SUKCES" byłby taki lekki to by nie korzystali z usług takiego gościa jak Grzesiak bądź inni psychoterapeuci. GWIAZDY wielkiego formatu to zazwyczaj alkoholicy i narkomani. Poczytaj ich biografie w każdej "coś" znajdziesz. I na nich chcesz się wzorować? Bądź GWIAZDĄ dla siebie samego, świeć jasno jak sto miliardów komet i kochaj siebie MIŁOŚCIĄ BEZWARUNKOWĄ.

"...Obserwuję siebie, a nie instagrama..."

Z mojej obserwacji wynika, że jeszcze nie posiadam wysokiej samooceny aczkolwiek czuję, że wszystko jest na dobrej drodze. To jest proces który wzrasta cały czas. Jak nie masz wysokiej samooceny to nie przyjmiesz żadnego komplementu, bo zaraz podejrzliwie będziesz patrzył na mężczyznę lub kobietę, który docenił to co zrobiłeś. Ktoś sobie zażartuje z Ciebie, a Ty automatycznie to weźmiesz do siebie i odniesiesz się z agresją bądź gniewem. Nauczyć trzeba kogoś jak ma Cię traktować ale ze spokojnym wyluzowanym tonem.
Sam nie widzisz swojej wartości, ale ktoś potrafi ją zauważyć. No popatrz. Pewnie pedał chcę się przypodobać. Tylko to jak pomyślałeś o kimś kto Cię docenił jest efektem TWOJEGO myślenia. Nie myślisz nim tylko sobą, a każda myśl o kimś jest interpretowana przez twoją podświadomość jako TWOJA więc automatycznie przylepiasz sobie samoocenę.
Możesz nie wierzyć w to co wypisuję tutaj, możesz łgać ale pamiętaj o jednym: JESTEŚ WARTOŚCIĄ SAMĄ W SOBIE NIEZALEŻNIE OD STANU POSIADANIA MATERIALNYCH DÓBR, KOBIET, MĘŻCZYZN I PRZYJEMNOŚCI z których i ja chętnie korzystam.
Ave na przetrwanie na otarcie łez, człowieku będzie dobrze! DOBRZE JEST!

"...Z DUCHEM czasu..."

Twoja samoocena to stan twojego DUCHA, a DUCHOWOŚĆ oznacza pełną radość, naturalna ekspresję, wewnętrzne poczucie MOCY i ENERGII. Także wybierz sam. DUCHOWOŚĆ nie ma nic wspólnego z kościołem jak się co poniektórym wydaje. Duch to twoja PODŚWIADOMOŚĆ inaczej , człowiek chodzący do kościoła w niedziele i uważający się za uduchowionego jest UDUCHOWIONY tak samo jak mysz kościelna. Na pewno jego DUCHOWOŚĆ jest tak mocno wspierana przez powtarzanie sobie mantry „moja wina…" że przejawianie jest na wysokim poziomie ułudy.
Z mojej obserwacji również wynika, że ludzie którzy są tacy bardzo dobrzy i za wszelką ceną chcą za takich uchodzić mają dosyć mocne nawykowe poczucie winy w sobie. Ktoś kto nie lubi siebie i gardzi sobą i innymi jest człowiekiem niegodnym. Uważasz, że prezes który gardzi ludźmi jest godny? Nie. Jego motywacją jest władza nad ludźmi i strach przed utratą tej władzy. Władza zazwyczaj wypływa z lęku, chyba że ktoś świadomie zmieni motywację.

„…Król jest tylko jeden…”

Prawdziwy, godny, wartościowy człowiek z wysoką samooceną wspiera swoich podwładnych w działaniu, co nie przeszkadza mu w tym aby egzekwować konsekwencje jeśli zostaną naruszone. A myślisz, że prezes lub kierownik, który ma w sobie poczucie winy będzie efektywnym managerem? Nie. Będzie projektował na innych swoje poczucie winy! Zapisz sobie to na lustrze w łazience: jeśli "do dupy" czujesz się ze sobą to żadne związki, pieniądze, układy itp. tego nie zmienią. Zmienią może na chwilę, by zaraz znowu poczuć się jak... Wybierz sam z jakim nastawieniem chcesz kroczyć po sukces, bogactwo i inne przyjemności. Twoje sukcesy zależą tylko i wyłącznie od samooceny.

„… Zależy Ci czy jesteś zależny…?”

Jak myślisz od kogo zależy twoja samoocena? Jak się oceniasz? Jesteś w stanie na siebie popatrzeć bez złości, wrogości, winy? Jesteś w stanie zachwycić się sobą gdy na siebie popatrzysz? Jak postrzegasz swoje wady i zalety? Jakie emocje i uczucia na swój widok odczuwasz? Jakie myśli Cię budzą rano gdy wstajesz? Jesteś w stanie postrzegać w sobie bezwarunkową miłość, siłę , boską doskonałość i zdolność odnoszenia sukcesów?
Jeżeli tak to gratuluję, a jeśli nie, to zapraszam do zmiany, a raczej do odkrycia swojej wewnętrznej atrakcyjności, unikalności i wyjątkowości. Tak, posiadasz taką. Nie chodzi o to żeby się zmienić, chodzi o to żeby wyrzucić z siebie tony bezpodstawnych porównań, opinii i cudzych poglądów. Precz siły nieczyste, bądź wytwornym mistrzem, a wtedy odkryjesz siebie unikalnego. To jakie masz przekonania na swój temat i jakie emocje masz ze sobą skojarzone tak będziesz się czuć. Kim jesteś dla siebie? DLA SIEBIE! Nie dla innych, bo to jaki będziesz dla siebie będzie miało OGROMNY WPŁYW na innych.

„… Wszystko ma swój cel…”
Jesteś "unikalny" w swojej istocie, rozumiesz? Na koniec napiszę coś głębszego.

"...Kiedy komórki dwojga rodziców łączą się dając fizyczne istnienie dziecku, możemy mówić o procesie fizycznej ewolucji. Geny rodziców mogą dać 17 trylionów wariantów z czego wynika nieskończona ilość kombinacji w postaci człowieka. A jednak zwycięża tylko jedna opcja! Jak myślisz dlaczego zwyciężyła tylko jedna opcja, która była najsilniejsza pośród tylu wariantów? Jak myślisz kto jest odpowiedzią na to? TY i nikt inny za Ciebie życia nie przeżyje!

"... Są jeszcze w płodzie matki plemniki nazywane "kaskaderami" czyli wygrywające rywalizację z innymi plemnikami , słabszymi. Może jesteś takim "kaskaderem" skoro przyszedłeś na świat."

Z wysoką samooceną AŻ CHCĘ SIĘ ŻYĆ!!! Czujesz się BOSKI I BEZTROSKI! Z każdym kolejnym dniem jesteś na fali bez żadnych polepszaczy nastroju, obietnic bliskich czasami bez pokrycia, komplementów związanych z otoczeniem. Bo jak myślisz kolego i koleżanko?!
Z kim będziesz do końca swoich dni? Ze sobą, naturlich i ze swoją DUSZĄ która pragnie być kochana ,a nie znienawidzona!
Zaczynasz świecić własnym BLASKIEM ,a otoczenie to mocno wyczuwa, wyróżniasz się w tłumie.

Poniżej zamieszczam test samooceny oraz rolę w ujęciu naukowym. Dla mnie najważniejsze jest samo spostrzeżenie samooceny i sprecyzowanie obszaru do pracy niż "udowadnianie" komuś , że ma kiepską samoocenę.

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 2096
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1104
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1787
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 928
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1019
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 827
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 608
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 911
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 341
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 522
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 308
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 562
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 910
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 691
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1206
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Fajny, pozytywny tekst ...
.
Choć ja idę inną drogą.

@koriolan: To znaczy? Każdy z nas idzie inną drogą ( no prawie każdy ;))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska