Login lub e-mail Hasło   

O tolerancji

Rozważania filozoficzne nt. pojęcia tolerancji
Wyświetlenia: 1.338 Zamieszczono 11/08/2016

Słowo „tolerancja” i zalecanie tolerancji są, jak wiemy, nadzwyczaj popularne; ale tak się dzieje przeważnie ze słowami często używanymi, że używane są niedbale, nieostrożnie i dla celów najrozmaitszych, tak, że czasem nie wiadomo już o co w nich chodzi. Chociaż samo słowo było obecne w starożytnej łacinie, tolerancja stała się społecznym problemem (!) w Europie w XVI w. w wyniku podziałów i walk religijnych. Tolerancja było to po prostu nieprześladowanie innych za religijne przekonania i praktyki. Szermierzom tolerancji chodziło więc o reformę prawa, o to, by państwo nie chroniło mieczem panującej religii. Wezwania do tolerancji w tym sensie były liczne i mnożyły się, ale obok różnych edyktów zapewniających tolerancję w różnych krajach, znamy także odwoływanie tych edyktów, nawroty prześladowań, żądania kar dla heretyków i innowierców; mimo niezliczonych okropności, jakie znamy z dziejów walk religijnych, wolno w sumie powiedzieć, że w krajach nominalnie chrześcijańskich walka o tolerancję w tym prawnym znaczeniu została wygrana. Wiadomo natomiast, że agresywne i nietolerancyjne prądy w Islamie są bardzo mocne. Ustrój tolerancyjny to po prostu ustrój, to po prostu ustrój, który obywatelom państwa nie narzuca niczego w sprawach religijnych. Że państwo ma się powstrzymać w tych sprawach od przymusu, jest to zasada na tyle uznana, że werbalnie była przyjęta nawet w europejskich państwach komunistycznych, włączając te, gdzie Kościoły, kapłani i ludzie wierzący znosili najgorsze represje.

Wszystko to wydaje się proste i nawet mało sporne dzisiaj, ale komplikacje nasuwają się przy bliższym wejrzeniu. Żeby zasada tolerancji w tym sensie była przyjęta i funkcjonowała, potrzebne były nie tylko akty prawne, ale również warunki kulturalne, których przecież nie produkuje się na zamówienie. Chrześcijańscy orędownicy tolerancji w szesnastym i siedemnastym wieku tłumaczyli, że nie powinniśmy się wyrzynać wzajemnie z powodu różnic w naszych opiniach na temat Trójcy Świętej, sakramentu Eucharystii, lub predestynacji, albowiem –mówili – Pan Bóg nie będzie nas pytał na Sądzie Ostatecznym o nasze poglądy teologiczne, poprawne czy mylne, ale o to czyśmy w życiu starali się przestrzegać przykazów Ewangelii. Zakładało się więc, a nieraz i wprost mówiło, że wszystkie różnice dogmatyczne między Kościołami, wyznaniami czy sektami są nieważne, bez znaczenia. Stąd jednak łatwo było dojść do wniosku, że żaden z tych Kościołów czy wyznań nie ma właściwie racji bytu jako osobne ciało, bo różnice między nimi są rzeczą obojętną – co oczywiście jest nieprawdą. Trudno jednak było przekonać do tego Kościoły. Tym samym w ideę tolerancji wkradł się nowy sens, mianowicie obojętności. Co innego jednak – kulturalnie i psychologicznie – powiedzieć: „lepiej znosić nawet wielkie błędy, niż prowokować wojny religijne”, a co innego: „trzeba tolerować najróżniejsze opinie teologiczne, bo wszystko to są sprawy obojętne”.

Co innego, gdy mówię komuś: „głosisz poglądy okropne, błędne i szkodliwe, ale nie będę ci ucinał głowy i sprawę zostawię Panu Bogu”, a co innego, gdy mówię: „gadaj sobie, co chcesz o religii, to nie ma żadnego znaczenia”.

Mówimy jednak o tolerancji, odnosząc to słowo nie tylko do ustanowień prawnych w sprawach religijnych, ale i do postaw ludzkich, do naszego własnego zachowania, do obyczajowości. W pierwotnym sensie jestem tolerancyjny, jeśli nie prześladuję, nie żądam prześladowań i nie zachowuję się agresywnie w stosunku do czegoś, czego wyraźnie nie lubię, nie aprobuję, co mnie razi, budzi niechęć czy odrazę. W nieco podobnym sensie używamy tego słowa w medycynie i technice: lekarstwa szkodzą, ale mówimy o tolerancji na lek, jeśli organizm go w pewnych granicach toleruje, tj. znosi bez szkód poważniejszych. We Francji „domami tolerancji” nazywało się kiedyś burdele, a nazwa podsuwała sugestię, że jest to urządzenie niedobre, ale które jednak lepiej jest – z rozmaitych względów – tolerować.

Zauważamy jednakowoż, że często żąda się od nas tolerancji w sensie obojętności, braku jakiegokolwiek stanowiska czy opinii, a nieraz nawet aprobaty dla wszystkiego, co zdarza się nam w ludziach i poglądach widzieć. To zaś całkiem co innego już znaczy. Żądanie tolerancji w tym znaczeniu jest częścią naszej chorej kultury hedonistycznej, w której nic naprawdę nie ma dla nas znaczenia. Jest to filozofia życia bez żadnej odpowiedzialności i żadnych przekonań. Wzmacniają tę tendencję różne mody filozoficzne, które bzdurnie uczą nas, że prawdy w sensie właściwym nie ma. Gdy więc się upieram przy swoich przekonaniach, choćby bez żadnej agresywności, to już tym samym przeciw tolerancji ciężko grzeszę.

Jest to jednak szkodliwy nonsens. Pogarda dla prawdy niszczy naszą cywilizację nie mniej, aniżeli fanatyzm prawdy. Zobojętniała większość oczyszcza pole dla fanatyków, których zawsze dość się znajdzie. Nasza cywilizacja upowszechnia poczucie, że wszystko powinno być zabawą, jak nią jest, w rzeczy samej, w dziecinnych filozofiach tak zwanej „nowej ery”, których treść nie da się w ogóle określić, bo to znaczy wszystko, cokolwiek kto chce.

Ale mam prawo upierać się stanowczo przy swoich przekonaniach ! Oto przykład: w cywilizowanych krajach uprawianie homoseksualizmu nie jest karalne (jeżeli oczywiście chodzi o ludzi dorosłych i nie dochodzi do gwałtu). Kościół uważa praktyki homoseksualne za moralnie niedozwolone, odwołując się do Starego i Nowego Testamentu, własnej Tradycji i własnej teologicznej interpretacji seksualności. Otóż, gdyby Kościół chciał powrócić do prawnego zakazu homoseksualizmu, zapewne byłby oskarżony o najbardziej karygodną nietolerancję. Ale organizacje homoseksualistów żądają, żeby Kościół swoje nauczanie odwołał, a to jest przejaw karygodnej nietolerancji, tyle że w drugą stronę. W Anglii były przypadki demonstracji i ataków na kościoły w tej sprawie. Któż jest więc nietolerancyjny? Jeśli niektórzy homoseksualiści twierdzą, że Kościół błądzi, mogą z niego wystąpić, nic im nie grozi. Ale gdy chcą własne opinie hałaśliwie i agresywnie Kościołowi narzucać, nie bronią tolerancji, lecz nietolerancję propagują. Tolerancja jest skuteczna, gdy jest obustronna.

Powiadamy nieraz, że wolno karać za czyny, nie za opinie. Kłopot w tym, że granica między nimi nie jest wyraźna. W różnych krajach karalne jest na przykład podżeganie do nienawiści rasowej. Podżegać można w różny sposób i rasiści nieraz bronią się tak właśnie: to są opinie, więc nie mogą być karane. Ale słowo też jest szczególnym przypadkiem działania i może mieć skutki najgorsze i najlepsze. Jeśli tylko tyle powiemy, łatwo podpowiadamy, że należy wszystkie opinie kontrolować z punktu widzenia ich możliwych skutków. Ale jeśli tego nie powiemy, podpowiadamy z kolei, że niczego nie wolno zabraniać, dopóki nie ma użycia przemocy. Jak zawsze w życiu trzeba więc szukać rozwiązań kompromisowych, które są zawsze niewygodne, ale i nieuchronne.  Jest to też wieczny dylemat tolerancji: czy wolno i należy tolerować ruchy polityczne lub religijne, które są wrogami tolerancji i chcą zniszczyć wszystkie urządzenia, co tolerancję chronią, ruchy totalitarne, lub dążące do narzucenia własnej despotycznej władzy ? Takie ruchy mogą nie być niebezpieczne, póki są niewielkie, MOŻNA je tolerować. Ale z drugiej strony, gdy stają się liczne i silne, TRZEBA je tolerować, bo nie ma siły by je zniszczyć, a w końcu całe społeczeństwo może paść łupem najgorszej tyranii. Tak to właśnie tolerancja nieograniczona zwraca się sama przeciw sobie i niszczy warunki, które ją czynią możliwą. Przyznaję, że jestem w pełni za tym, aby ruchy, które zmierzają do zniszczenia wolności (jakiejkolwiek, także wolności sumienia, wyboru itp.) nigdy nie były tolerowane i wyjęte spod ochrony prawnej.

Nie ma jednak dobrej zasady, której nie można by na złe użyć. Wolno zakazywać głoszenia ideologii rasistowskich, ale w Ameryce rasistami nazywa się i atakuje tych, którzy prowadzą badania nad statystycznym rozkładem różnych uzdolnień w populacjach rasowo określonych. Jest to badanie wymagające szczególnej ostrożności i na pewno może być wyzyskiwane dla rasistowskiej propagandy, ale zakazywanie go pod tym pretekstem jest znacznie gorsze. Wtedy bowiem przyjmuje się zasadę, że trzeba zakazywać wszelkich badań naukowych, jeśli ich wyniki mogą być niepożądane dla idei w danym czasie uznanych za właściwe. A to jest zasada totalitarna. Krytykować te wyniki należy, jeśli są dobre kontrargumenty. Lecz zakazywać badań to ustanawiać ideologiczną dyktaturę w dociekaniach naukowych.

Powtarzam: tolerancja jest chroniona mniej przez prawo, a więcej przez utrwalanie się obyczajowości tolerancyjnej. Potencjał nietolerancji jest w każdym z nas, bo potrzeba narzucania innym własnego obrazu świata jest na ogół bardzo silna; chcemy by wszyscy wierzyli w to samo, co my, bo wtedy czujemy się duchowo bezpieczni i nie musimy rozważać własnych wiar albo ich konfrontować z innymi. Toteż agresji w konfrontacji wiar religijnych, filozoficznych czy politycznych – jest bardzo dużo. Gdyby jednak nietolerancja, ochota do nawracania innych przez agresję i przemoc, miała być usuwana przez taką obyczajowość, w której nikt w nic nie wierzy, nikomu o nic nie chodzi, byleby życie było zabawne – biada nam! Staniemy się ofiarami takiej czy innej ideokracji. Nie zwalczymy pochwały gwałtu przez pochwałę powszechnego zobojętnienia.

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1522
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1027
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 954
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 894
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 797
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 836
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 676
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 885
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 718
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 478
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 733
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Trebor,  12/08/2016

Mam nadzieję, że ten jeden głos to efekt późnego wstawienia artykułu :-)

Bardzo ciekawie opisany problem tolerancji i jej działania oraz braku tolerancji.
Każdy, kto żyje w jakiejś mniejszości i krzyczy "tolerancja" powinien z 10 razy przeczytać właśnie opisane przez Ciebie przykłady, kiedy ta tolerancja właśnie NIE WYSTĘPUJE i kto kogo tak naprawdę bardziej toleruje - większość mniejszość, czy mniejszość większość?

Tolerancja wynika z praw natury, które są jednoznaczne. Natomiast same słowo - definicja jest wieloznaczna, dlatego można filozofować do woli, innymi słowy, tworzyć konstrukcje myślowe dowolne, tak jak w zabawie klockami lego.

Otóż tolerancja, jest odpowiednikiem naturalnego zrównoważenia, gdy to co za i przeciw, uzyskuje stan równowagi.
Każde prawo fizyczne jest prawem obejmującym

...  wyświetl więcej

@mirgrim: Większych głupot od dawna nie czytałem. Ja piszę o tolerancji w aspekcie filozoficzno-etycznym, a Szanowna Pani prawi mi wykład z fizyki czy jeszcze czegoś tam. Pozdrawiam.

  ,,  13/08/2016

@Przemysław Lis:
Jaki jest sens pisania o tolerancji, jeżeli samemu nie toleruje się cudzych poglądów? :-)
W imię Tolerancji należałoby raczej zripostować :
Reprezentuję inny pogląd i nie będę dyskutować w tych kategoriach ;-p

@.: Mam rozumieć, że nie jest Pan tolerancyjny wobec mojego wpisu ?

  ,,  13/08/2016

@Przemysław Lis:
Definitywnie Nie wobec wpisu...bo nie mnie dotyczy.
I absolutnie Tak - wobec braku poczucia humoru :-))

Nie Pan tylko Pani ale i tak nie ma to znaczenia ...dla mnie

  nse,  13/08/2016

@mirgrim: Tak tolerancja jest narzucona prawami natury zwłaszcza w systemach rozproszonych, gdzie działanie synchroniczne jest niemożliwe :)

Ma Pani rację. Dzisiaj kobieta czy mężczyzna to to samo, prawda ? :)

  ,,  13/08/2016

@Przemysław Lis:
Zaręczam Panu, że nigdy nie miałby Pan wątpliwości co do mojej płci.
Czemu zawdzięczamy pobyt Pana Prokuratora na forum...o marnej renomie?

@.: Nie uważam, żeby było to forum (a raczej portal) o marnej renomie. Poza tym sądzę, że nawet w najgorsze i spatologizowane środowisko można wnieść pewien pierwiastek mądrości i przyzwoitości. Kto zechce, zapozna się z tymi tekstami. Choćby była jedna osoba, która cokolwiek z mojej "twórczości" weźmie sobie do serca - będzie to dla mnie powód do sporej radości.

  ,,  13/08/2016

@Przemysław Lis:
Przed chwilą dał pan "lekcję " naszemu lokalnemu Beniaminkowi. Przetestujmy kobiecą przebiegłość. Mam wrażenie, że nie ryzykuję dużo używając kombinacji zwrotu - Panie Przemku. Na wszelki wypadek poczekam na konieczną aprobatę...zanim będę kontynuowała moje wywody. Czy akceptuje pan ten zwrot? :-))

@.: Pozwoli Pani, że nie będę się wdawał z Panią w jakiekolwiek dyskusje. Myślę, że będzie Pani na tyle tolerancyjna, aby to zrozumieć.
Co do zwrotu - akceptuję.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

  ,,  13/08/2016

@Przemysław Lis:
Akceptacja jest niepotrzebna, jeżeli nie będę miała okazji używania tego zwrotu :-)
Mam pełne zrozumienie dla Pana rejterady :-)))
Życzę sukcesów w walce z patologią.

@.: Dziękuję Pani i raz jeszcze pozdrawiam.

  ,,  13/08/2016

@Przemysław Lis:
Czuję się pozdrowiona...aż nadto :-)))

  Narimen,  13/08/2016

@.: nie wiem jak mam się odnieść do całej dyskusji - ale bingo ja czytając komentarze też poczułam się aż za nadto pozdrowiona :) za to ja Cię pozdrawiam cieplutko bez zbędnych sztywnych formułek kropeczko :)

  ,,  13/08/2016

@Narimen:
Dziękuję za pozdrowienia :-))
Myślę, że mamy do czynienia z mistyfikacją, która jest bardzo częstym zjawiskiem na każdym forum. To nie jest ani prawnik ani prokurator
:-)))

  Kitek,  13/08/2016

Może ten pogląd jest zbyt szczegółowy? Rozróżniam tolerancję narzuconą z zewnątrz, która w wielu przypadkach jest bardzo szkodliwa, głębokie zrozumienie innych poglądów przy zachowaniu swojego odmiennego poglądu, oraz tzw. machanie ręką. Dawny Kościół (skrajnie nietolerancyjny) musiał być tolerowany przez wielu członków społeczeństwa, ponieważ miał poparcie władz świeckich. Napoleon przyrównał go ...  wyświetl więcej

Tolerancja powinna polegać na prawie do zachowania własnych przekonań i poglądów, ale zakazie manifestowania ich przez użycie przemocy bądź obrażanie i ubliżanie innym. Ponadto zasada tolerancji powinna być w Europie świętością, bo wielu ludzi oddało za tę ideę swoje życie lub też wolność. Wiąże się to z tym, że jeśli ktokolwiek chce przyjechać do Europy, to powinien być zobowiązany do zaakceptowa ...  wyświetl więcej

@pasjonatpl: Nic dodać, nic ująć. Gratuluję trzeźwości spojrzenia. Szacunek.

Autor błądzi.
Jeśli dwie strony łączy słuszna idea, to różnice można tolerować.
Zupełnie nie zgadzam się z tonem sugerującym anytolerancyjność tolerancji.

Co innego, gdy mówię komuś: „głosisz poglądy okropne, błędne i szkodliwe, ale nie będę ci ucinał głowy i sprawę zostawię Panu Bogu”, a co innego, gdy mówię: „gadaj sobie, co chcesz o religii, to nie ma żadnego znaczenia”. Ta obserwacja bardzo mi się podoba. Chociaż pogląd na temat tolerancji mam zupełnie różny, co wyrażę w następnych swoich artykułach, mam nadzieje.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska