Login lub e-mail Hasło   

Kościół potępia czyny a nie człowieka

Mocne oświadczenie polskich biskupów: katolicy nie powinni brać udziału w kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”
Wyświetlenia: 473 Zamieszczono 14/09/2016
Mocne oświadczenie polskich biskupów: katolicy nie powinni brać udziału w kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”
 
W moim odczuciu, odpowiednie władze kościelne, powinny odbierać prawo używania pojęcia „katolicki” instytucjom działającym w przestrzeni publicznej, które nie trzymają się nauki katolickiej. Pojęcie katolicki winno być wyznaniem, a nie parawanem. Osoby i instytucje, które promują zachowania LGBT, niezgodne z nauką moralną, tracą katolicką wiarygodność. Kościół powinien dbać o swoją wiarygodność – zauważa o. Józef Augustyn SJ


Prezydium Konferencji Episkopatu Polski ostro skrytykowało kampanię zorganizowaną przez środowiska tak zwanych „katolików otwartych”. Chodzi o skandaliczne postulaty dotyczące zmiany doktryny Kościoła względem homoseksualistów.

 

Wyrażamy przekonanie, że katolicy nie powinni brać udziału w kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”, gdyż rozmywa ona jednoznaczne wymagania Ewangelii – czytamy w komunikacie Prezydium KEP przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej.

 

Biskupi podkreślają: Kościół nigdy nie dzieli ludzi według orientacji seksualnej, ale uświadamia wszystkim, że jako stworzeni „na obraz i podobieństwo Boga”, są ukochanymi dziećmi Bożymi – siostrami i braćmi w Chrystusie – i stąd cieszą się równą godnością (...) Szacunek dla godności każdej osoby jest jednak nie do pogodzenia z szacunkiem dla samych czynów homoseksualnych.

 

Prezydium KEP wskazuje, że "zło jest złem nie dlatego, że zostało przez kogoś zabronione, ale dlatego, że – jako niezgodne z planem Bożym – szkodzi człowiekowi. Kościół zaś – jak dobra matka – musi jasno nazywać je po imieniu".

 

Poniżej publikujemy cały komunikat Prezydium KEP zatytułowany: Kampania „Przekażmy sobie znak pokoju” rozmywa jednoznaczne wymagania Ewangelii

 

W ostatnim czasie organizacje związane z tzw. nurtem LGBT – wsparte przez środowiska Tygodnika Powszechnego, Więzi i Znaku – rozpoczęły kampanię medialną pt. „Przekażmy sobie znak pokoju”. Akcja ta skierowana jest do ludzi wierzących i – jak twierdzą organizatorzy – „ma na celu przypomnienie, że z wartości chrześcijańskich wypływa konieczność postawy szacunku, otwarcia i życzliwego dialogu wobec wszystkich ludzi, także homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych” (źródło: www.znakpokoju.com). O ile wszelkie działania służące promowaniu zgody społecznej zasługują na uznanie, o tyle – w kontekście wspomnianej inicjatywy – należy przypomnieć o fundamentalnych sprawach, które Kościół głosi w sposób niezmienny.

1. Sam liturgiczny znak pokoju – do którego odnoszą się organizatorzy kampanii – wyraża gotowość do pojednania z drugim człowiekiem i przyjęcia go w świętej wspólnocie grzeszników. Wszyscy przecież jesteśmy grzeszni, co również wyrażamy w akcie pokuty na samym początku każdej liturgii. Wyciągnięta ku drugiemu ręka oznacza zatem akceptację osoby, nigdy zaś – aprobatę dla jej grzechu, niezależnie od tego, jakiej on jest natury. Należy ponadto podkreślić, że członkowie wspólnoty zgromadzonej na liturgii mają nieustanny obowiązek nawracania się, to znaczy dostosowywania się do wymagań Ewangelii i odwracania się od własnych grzesznych upodobań. Istnieje obawa, że akcja „Przekażmy sobie znak pokoju”, wydobywając gest podanej ręki z kontekstu liturgicznego, nadaje mu znaczenie, które jest nie do pogodzenia z nauką Chrystusa i Kościoła.

 

2. Środowiska LGBT często zarzucają Kościołowi, że zwiastując im Ewangelię, pozbawia on godności osoby homoseksualne, biseksualne czy transpłciowe. Dlatego trzeba z całą mocą powiedzieć, że Kościół jest jedyną instytucją, która od dwóch tysięcy lat niestrudzenie głosi godność każdej osoby ludzkiej bez wyjątku. To niezmienne nauczanie nie zmienia się również w odniesieniu do wspomnianych osób. Kościół nigdy nie dzieli ludzi według orientacji seksualnej, ale uświadamia wszystkim, że jako stworzeni „na obraz i podobieństwo Boga”, są ukochanymi dziećmi Bożymi – siostrami i braćmi w Chrystusie – i stąd cieszą się równą godnością. Dlatego – razem z Ojcem Świętym Franciszkiem – „chcemy przede wszystkim potwierdzić, że każda osoba, niezależnie od swojej skłonności seksualnej, musi być szanowana w swej godności i przyjęta z szacunkiem, z troską, by uniknąć «jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji»”, a zwłaszcza wszelkich form agresji i przemocy. W odniesieniu do rodzin, należy natomiast zapewnić im pełne szacunku towarzyszenie, aby osoby o skłonności homoseksualnej miały konieczną pomoc w zrozumieniu i pełnej realizacji woli Bożej w ich życiu” (Franciszek, Amoris laetitia, 250).

 

3. Szacunek dla godności każdej osoby jest jednak nie do pogodzenia z szacunkiem dla samych czynów homoseksualnych. Są one obiektywnie moralnie złe i jako takie nie mogą nigdy cieszyć się akceptacją Kościoła. Podobnie jest z podnoszonymi przez niektórych postulatami zrównania w prawie związków homoseksualnych z heteroseksualnymi. Tego typu postulaty – zawsze, a zwłaszcza w dobie głębokiego kryzysu rodziny – są szkodliwe dla społeczeństw i jednostek.

 

Zło jest złem nie dlatego, że zostało przez kogoś zabronione, ale dlatego, że – jako niezgodne z planem Bożym – szkodzi człowiekowi. Stąd Kościół – jak dobra matka – musi jasno nazywać je po imieniu. Postawa tolerancji wobec zła byłaby w istocie obojętnością wobec grzeszących sióstr i braci. Nie miałaby zatem nic wspólnego z miłosierdziem ani z chrześcijańską miłością.

 

Podsumowując, wyrażamy przekonanie, że katolicy nie powinni brać udziału w kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”, gdyż rozmywa ona jednoznaczne wymagania Ewangelii.

 

 

Abp Stanisław Gądecki

 

Metropolita Poznański

 

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

 

 

 

Abp Marek Jędraszewski

 

Metropolita Łódzki

 

Zastępca Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski

 

 

 

Bp Artur G. Miziński

 

Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski



Read more: http://www.pch24.pl/mocne-oswiadczenie-polskich-biskupow--katolicy-nie-powinni-brac-udzialu-w-kampanii-przekazmy-sobie-znak-pokoju,45967,i.html#ixzz4KFwANjrZ

Podobne artykuły


17
komentarze: 93 | wyświetlenia: 2225
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1128
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1073
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 802
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 563
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 626
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 685
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 991
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 650
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 496
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 511
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Hamilton,  14/09/2016

Kto może zostać biskupem. Św. Paweł pisze:

3,1 Prawdziwa to mowa: Kto o biskupstwo się ubiega, pięknej pracy pragnie.
3,2 BISKUP ZAŚ MA BYĆ NIENAGANNY, MĄŻ JEDNEJ ŻONY, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel,
3,3 nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty, lecz łagodny, nie swarliwy, nie chciwy na grosz,
3,4 który by własnym domem dobrze zarządz

...  wyświetl więcej

  Kitek,  14/09/2016

„Kościół potępia czyny a nie człowieka”. Ciekawy tytuł. Więc po co były stosy? A dalej: “święta wspólnota grzeszników” – czyżby chodziło o grzeszników kościelnych? Jeśli tak to należałoby to pisać tą nazwę z wielkich liter. “Wszyscy przecież jesteśmy grzeszni” – proszę się za mnie nie wypowiadać, bo ja grzesznikiem nie jestem.
„...od dwóch tysięcy lat niestrudzenie głosi godność każdej osoby ludzkiej bez wyjątku”. Zarówno stojącej na stosie jak i tej z zapałkami?

  swistak  (www),  15/09/2016

@Kitek: Każdy kto się nawrócił przed Sadem Inkwizycji mógł się ocalić. Stosy to była specjalność protestantów jak i nazwanie Afroafrykanów dziećmi diabła, wymordowanie Indian, Aborygenów.

  Kitek,  15/09/2016

@swistak: Nie tylko.

Dla pelnej informacji....ci dwaj na czolowym zdjeciu to reprezentanci boga na ziemi.
Widzac ich jak ktokolwiek moze watpic w jego istnienie.
Ps.Swistak, nie mozna wykluczyc, ze piszac "Kościół potępia czyny.....zapomniales -sz-na poczatku.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska