Login lub e-mail Hasło   

Czternastu żołnierzy Boga

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://znakiczasu.pl/czternastu-zolnierzy-boga/
4 listopada kinowa premiera nowego filmu Gibsona „Przełęcz ocalonych” — prawdziwa historia żołnierza, który nie chciał zabijać. Desmond Doss, bo o nim mowa, nie był w tym pierwszy.
Wyświetlenia: 1.045 Zamieszczono 03/11/2016

Wielu mężczyzn odmawiających służby wojskowej z powodu konfliktu sumienia już w czasach I wojny światowej doświadczyło pogardy i surowego traktowania ze względu na ich polityczne czy pacyfistyczne przekonania. Byli wśród nich i tacy, których pobudki wykraczały ponad to.

 

Grupa czternastu adwentystów dnia siódmego wolała przejść bicie, głodzenie i straszliwą karę „ukrzyżowania” podczas I wojny światowej, niż pracować w sobotę, którą uznawali za biblijny dzień odpoczynku i nabożeństwa. Ci brytyjscy żołnierze odkładali narzędzia o 16.00 w piątek i przygotowywali się na wieczorne rozpoczęcie szabatu[1].

Sierżanci uzbrojeni w kije, rewolwery i ciężkie wojskowe buty tylko na to czekali. Rozpoczynało się ciężkie bicie. Potem, poobijani i posiniaczeni, poborowi byli wrzucani do cel więziennych, zakuwani z rękami do tyłu w ciasne kajdany wrzynające się w nadgarstki.

Ale to był tylko początek męczarni dla tych czternastu młodych ludzi, którzy zostali zaciągnięci do wojska wprost z seminarium teologicznego w londyńskim Stanborough Missionary College (obecnie Newbold College). Czekały ich kolejne brutalne konsekwencje odmowy pracy w szabat podczas I wojny światowej.

Więzienie „musiało być gorsze niż okopy, po prostu po to, by zniechęcić do dezercji” — wyjaśnił Garth Till, którego ojciec Willie był jednym z tych czternastu więźniów.

Podobne historie wiernych adwentystów, którzy trwali wiernie przy świętowaniu soboty i odmawiali noszenia broni wychodzą na światło dopiero teraz, po 100 latach. W I wojnie światowej uczestniczyło ponad 65 milionów żołnierzy. Ponad 8,5 miliona poległo i zmarło, a 21 milionów zostało okaleczonych lub rannych. Historycy opisywali wojnę lat 1914-1918 jako przerażającą wskutek połączenia nowoczesnej broni z przestarzałą taktyką.

Jednak adwentystyczni żołnierze doświadczali jeszcze innego rodzaju przerażającego traktowania ze strony własnych rodaków. Zdecydowani zachowywać szabat i nie nosić broni, byli bici, głodzeni, zmuszani do czyszczenia toalet gołymi rękami i karani strasznym „ukrzyżowaniem” — przykuwani z rozpiętymi ramionami do kół armat czy innych elementów wyposażenia na wiele godzin w palącym słońcu.

Po wojnie wielu adwentystów nie chciało mówić o tym, co przeszli, nawet swoim bliskim. Ale szczegóły ich odwagi i poświęcenia dla Boga stopniowo wyłaniają się z mroków zapomnienia dzięki odkrywaniu rzadkich listów, nielicznych artykułów prasowych oraz wywiadom z żyjącymi jeszcze członkami ich rodzin.

Adwentystyczni delegaci zebrani w Londynie podczas głównego spotkania obrachunkowego w 1914 roku, w ten sam weekend, w którym wybuchła wojna, nie mieli pojęcia o tym, co czeka młodych adwentystów. W szczególnych modlitwach delegaci prosili, by „moce wojny zostały powstrzymane w Europie, a życie naszych braci i sprawa Boża były strzeżone przez Boga”, jak relacjonuje specjalne wydanie „British Advent Messenger” z 1992 roku, które ukazało się z okazji 100-lecia adwentyzmu w Wielkiej Brytanii.

 

Delegaci słusznie się modlili

Gdy I wojna światowa rozgorzała na dobre, brytyjski rząd potrzebował tysięcy rekrutów do walki w okopach. Około 130 adwentystów zostało zaciągniętych do wojska w latach 1916-1918.

Jednymi z pierwszych, na których trafił pobór, było czternastu studentów ze Stanborough. Młodzi ludzie zostali skierowani do 3. Wschodniego Niekombatanckiego Korpusu w Bedford 23 maja 1916 roku i wkrótce potem wysłani na pokładzie okrętu do Francji.

Pomimo niekombatanckiego statusu[2] ich jednostki wojskowej ci młodzi adwentyści doświadczyli problemów jeszcze przed lądowaniem we Francji. Na statku dano im karabiny, ale oni odmówili ich noszenia.

Po dotarciu do francuskiego portu Le Havre sierżant odłączył adwentystów od innych żołnierzy i kazał im stanąć na końcu doku. Następnie rozkazał najwyższemu i najsilniejszemu z nich, którego uznał za prowodyra, nosić wielkie kamienie z jednego końca doku na drugi. Gdy żołnierz wykonał polecenie, sierżant polecił mu przenieść kamienie z powrotem w poprzednie miejsce.

Jednak sierżant złagodził swoje podejście do adwentystów, gdy otrzymał rozkaz od swojego przełożonego, pułkownika, który pewnego wieczoru odwiedził adwentystów i pytał ich o to, co robili w cywilu i jaką wyznają religię.

„Gdy dowiedział się, że jesteśmy adwentystami dnia siódmego, zapytał o nasze szczególne wierzenia i o to, dlaczego sprzeciwiamy się walce zbrojnej. Zwracając się do naszego sierżanta, pułkownik powiedział: »Proszę dopilnować, by ci ludzie byli zwolnieni ze służby od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę«” — napisał żołnierz H.W. Lowe w liście z 28 maja 1916 roku.

„Jaką ulgę przyniosły nam wszystkim te słowa! — napisał Lowe. — Pamiętaj, że otrzymaliśmy właśnie to, czego pragnęliśmy, i to zanim zdążyliśmy o to poprosić! Wierzymy, że to Bóg był tak dobry dla nas wszystkich”.

Kolejne półtora roku upłynęło bez większych problemów. Adwentyści pracowali głównie jako dokerzy przy rozładunku okrętów w dokach Le Havre i w innych portach.

Jednak w listopadzie 1917 roku dowództwo ich jednostki przejął młody oficer i oświadczył, że służba w szabat jest obowiązkowa dla wszystkich. Kiedy adwentyści odmówili pracy w szabat, postawiono ich przed sądem wojskowym i skazano na sześć miesięcy ciężkich robót w Areszcie Wojskowym nr 3 w Le Havre.

„Regulamin więzienny był bardzo rygorystyczny i najwyraźniej po to, by załamać psychicznie nawet najtwardszych mężczyzn” — napisał po latach Lowe[3].

Przy bramie więzienia strażnicy przeszukali więźniów i skonfiskowali ich Biblie. Jednemu z więźniów udało się przemycić mały egzemplarz Ewangelii Jana, który potem podzielili między siebie i ukryli w więziennych czapkach.

 

Nieludzcy strażnicy

Adwentyści zostali odizolowani od siebie nawzajem, zmuszeni do wielogodzinnej pracy w morderczym tempie i byli surowo karani za każde uchybienie, jak mówi Lowe.

„Uzbrojeni strażnicy byli pozbawieni ludzkiej wrażliwości w wymierzaniu tych kar — powiedział. — Pewnego razu przykuli człowieka do koła armaty na wiele godzin w palącym słońcu. Wszyscy więźniowie wzdragali się na myśl o tej karze, którą nazywali »ukrzyżowaniem«”.

Inny adwentystyczny więzień Worsley W. Armstrong, pisząc po 40 latach do młodego człowieka, który zapytał go o wojenne przeżycia, napisał: „Nie będę opisywał szczegółów strasznego traktowania, z jakim się spotykaliśmy. W końcu każdego z nas zamknięto w małych celach mierzących około dwóch metrów na metr dwadzieścia, o stalowych ścianach i betonowej podłodze. Był środek zimy. Wcześniej zostaliśmy zbici, a następnie ręce skuto nam z tyłu przy pomocy ciasnych kajdanków, które nazywaliśmy »ósemkami«. Te kajdanki sprawiały dotkliwy ból”.

Armstrong w więzieniu zachorował na serce i do końca życia borykał się z dotkliwymi skutkami uwięzienia.

Trzeci z adwentystycznych więźniów Alfred F. Bird zmarł przedwcześnie w 1944 roku, między innymi wskutek problemów zdrowotnych spowodowanych pobytem w więzieniu. Jego córka powiedziała w wywiadzie, że na nadgarstkach miał blizny po kajdankach wrzynających się w ciało.

Nie wiadomo, w jaki sposób kierownictwo Kościoła adwentystycznego w Wielkiej Brytanii dowiedziało się o złym traktowaniu adwentystycznych więźniów. Być może zaalarmował przywódców kapelan, który odprawiał cotygodniowe nabożeństwa w wiezieniu. Usłyszał jęki uwięzionych, gdy przechodził obok cel pewnego dnia, więc zatrzymał się i zażądał widzenia z adwentystami. Odmówiono mu i od tej pory zakazano wstępu do więzienia i odprawiania tam nabożeństw.

Kiedy adwentystyczni przywódcy odwołali się do ministerstwa wojny w kwestii traktowania więźniów w styczniu 1918 roku, około trzech miesięcy po ich uwięzieniu, władze odpowiedziały, że sprawa została już zbadana i oficerowie winni nadużyć zostali upomniani lub przeniesieni.

Miesiąc po spotkaniu przywódców adwentystycznych z generałem badającym ich skargę czternastu więźniów zostało zwolnionych z więzienia przed upływem zasądzonej kary.

Albert Penson, jeden z czternastu, powiedział, że wyszli z więzienia „z najlżejszym sercem na świecie — niepokonani, niezłomni, choć ledwie poznaliśmy siebie nawzajem”.

„Dali nam trzydniową rację żywnościową, zwrócili osobiste przedmioty i niemal wygonili z więzienia pod lufami karabinów i bagnetami” — napisał w artykule opublikowanym w 1974 roku[4].

Po wysłuchaniu przed Najwyższym Trybunałem adwentyści zostali zwolnieni ze służby wojskowej, a potem także z cywilnego więzienia, i przeniesieni do obozu pracy w Knutsford. Wszyscy wyszli na wolność w lipcu 1918 roku. Wojna zakończyła się 11 listopada 1918 roku.

Wielu z tych więźniów w późniejszych latach piastowało przywódcze stanowiska w Kościele adwentystycznym i stało się mocnymi rzecznikami praw obdżektorów[5] podczas mobilizacji w ramach II wojny światowej.

 

Pierwszy szabat w więzieniu

Tych czternastu młodych adwentystów w Areszcie Wojskowym nr 3 nigdy nie zapomniało pierwszego szabatu spędzonego w więzieniu — szabatu, do którego przygotowywali się, przerywając pracę o 16.00 w piątek.

Oto co się stało, jak opisał to Armstrong w liście z 1957 roku: „Pamiętam, że w sobotę rano usłyszałem, jak drzwi celi po mojej prawej stronie się otworzyły, a sierżant polecił jednemu z moich kolegów, by poszedł do pracy. Nie słyszałem jego odpowiedzi, ale słyszałem, że opuścił celę i drzwi zostały zamknięte. To samo stało się z chłopakiem z drugiej strony, a ja zostałem sam. Słyszałem inne drzwi otwierające się i zamykające w ten sam sposób, aż wreszcie drzwi mojej celi zostały otwarte i polecono mi udać się do pracy. Odmówiłem grzecznie, wyjaśniając jeszcze raz powody odmowy. Oczekiwałem, że zostanę zwymyślany i pobity. (...) Jednak ku mojemu zdumieniu sierżant obszedł się ze mną dość życzliwie. Powiedział, żebym się nie wygłupiał, bo inni już się opamiętali i poszli do pracy, jak przystało na Brytyjczyków, a jeśli ja będę się upierał, to napytam sobie jeszcze większej biedy. Oczywiście ta informacja mnie zaskoczyła, nie mogłem w nią uwierzyć, ale wiedziałem, że cokolwiek zrobili moi bracia, to ja muszę pozostać wierny Bogu. Próbowałem to nawet tłumaczyć surowemu sierżantowi. Dopiero później dowiedziałem się, że wszyscy moi koledzy odmówili pracy w szabat i dochowali wierności Bogu”.

Postawa sierżanta zmieniła się gwałtownie, gdy Armstrong odmówił pracy. Został dotkliwie pobity. Ale to jeszcze nie koniec historii.

Armstrong powiedział: „Wkrótce potem usłyszałem, jak w głębi korytarza ktoś gwiżdże jedną z naszych znanych pieśni adwentystycznych, choć teraz nie pamiętam, która to była pieśń. Byłem zaskoczony, słysząc to, bo gwizdanie i śpiewanie było w więzieniu surowo zakazane i dotkliwie karane. Ku mojemu zaskoczeniu usłyszałem, że do tego gwizdu dołączył się czyjś śpiew, a potem kolejne. Wtedy i ja spontanicznie zacząłem śpiewać tę starą dobrą pieśń. Ta pieśń dodała nam wielkiej otuchy i siły, by przetrwać w więzieniu”.

To wydarzenie wywarło także wpływ na sierżanta i innych oficerów, którzy stali na korytarzu więziennym, nie wiedząc, co zrobić. Jednak w końcu nie zareagowali i, jak mówi Armstrong, „skończyliśmy śpiewać pieśń i nikt nam nie przeszkodził nawet jednym słowem”.

Choć po latach czas zatarł w pamięci przerażające więzienne przeżycia, to jednak ta chwila została zapamiętana dobrze przez wszystkich. Nawet po 40 latach Armstrong wspominał z całą wyrazistością: „W samej pieśni i w sposobie jej śpiewania było coś, co wpłynęło na tych brutalnych ludzi, a byli to brutale jakich mało. A choć później doświadczaliśmy jeszcze prześladowania, czułem, że ci ludzie mieli dla nas znacznie więcej szacunku po tym, jak usłyszeli nas śpiewających tę pieśń”.

Victor Hulbert

 

 

[1] Szabat — sobota, biblijny siódmy dzień tygodnia, święty dzień odpoczynku, obchodzony od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę. [2] Status niekombatancki oznaczał możliwość odbywania służby wojskowej bez broni. [3] Artykuł w „British Advent Messenger”, 1973. [4] Tamże. [5] Obdżektor — osoba odmawiająca służby wojskowej ze względu na przekonania lub wyznawaną religię (przyp. red. pol.).

 

[Artykuł ukazał się w miesięczniku „Znaki Czasu” 9/2016].

 

Podobne artykuły


25
komentarze: 19 | wyświetlenia: 3737
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1990
21
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1715
18
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1730
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 25409
17
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1305
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2212
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1064
15
komentarze: 77 | wyświetlenia: 1316
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 905
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1199
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 859
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 803
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 808
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 868
 
Autor
Dodał do zasobów: Andrzej Siciński
Artykuł

Powiązane tematy





  awers,  05/11/2016

Andrzeju, byłem żołnierzem zawodowym, uczyłem zabijać i wiem, że to jest nie jest nic dobrego. Wciąż jednak nie mogę zapomnieć, na jakiej szrokości geograficzej mieszkam i ilu ludzi tutaj zamordowano za bezbronność. USA od wojny secesyjnej nie miało na swoim terenie żadnego zagrożenia aż do samolotów. Wojna do nas przyjdzie prędzej niż do amerykańskich adwentystów i znów bezbronnych będą mordowac ...  wyświetl więcej

  nse,  06/11/2016

@awers:Jaka część tych wyszkolonych zabójców staje się narzędziem walki o chciwość, nienawiść; nie mających nic wspólnego z obroną ??
Przykładowo czym zajmują się byli komandosi z dawnej armii radzieckiej ?? ... i kto potem ma bronić bezbronnych przed ich obrońcami ??

  Kitek,  07/11/2016

@Mariusz Kajstura: Pytanie: „Jaka część tych wyszkolonych zabójców (z Układu Warszawskiego, rozumiem) staje się narzędziem walki o chciwość, nienawiść;” – na pewno znacznie mniej niż amerykańskich marines.
„…czym zajmują się byli komandosi z armii radzieckiej??” A czym z amerykańskiej? Ja też jako podchorąży byłem nieetatowym dowódcą plutonu w armii PRL-u. Ale nie komandosem. Komandosem był ...  wyświetl więcej

  awers,  07/11/2016

@Mariusz Kajstura: Nigdy nie byłem rosyskim komandosem, choć wiem dlaczego należy go zastrzelić.

  nse,  08/11/2016

@awers: Właściwie nie ma znaczenia narodowość komandosa, ale to co się z nim dzieje kiedy zostaje porzucony sam sobie ... Chodzi o człowieka który został wyszkolony do wyznaczonych celów i gdy tych celów braknie ... ( to trochę działa jak kula wystrzelona w powietrze ) ..., a co się dzieje jak w powietrze zostaną wystrzelone całe serie kul ( redukcje etatów i takie tam ) ? Taki żołnierz to nie robocik którego się wyłącza i odstawia na pupeczkę.

Nie twierdzę, że nie mam wątpliwości na tym tle. I modlę się, by moja wiara nie musiała się w takich okolicznościach sprawdzać.

  Kitek,  07/11/2016

Jeżeli dostali zwolnienie od zabijania to przynajmniej powinni pracować w szabat. A jak się leniom nie chciało to zamiast stosować niebiblijne kary należało ich biblijnie „wytracić spośród ludu” – najlepiej pod ścianą płaczu.

  57kerenor  (www),  08/11/2016


ADWENTYŚCI DNIA SIÓDMEGO ODRZUCILI PANA SABATU!

I ja w dniu dzisiejszym nie poszedłbym do wojska. I ja w dniu dzisiejszym nie poszedłbym na wojnę. Dlatego w moim komentarzu nie o wojnie będzie mowa!

Zacznę więc cytatem!

„18  NIE PRZYSTĄPILIŚCIE BOWIEM DO DOTYKALNEGO i płonącego ognia, do mgły, do ciemności i burzy  19  ani też do grzmiących trąb i do takiego dźwięku

...  wyświetl więcej

  Zbyszekg4  (www),  24/12/2016

@57kerenor: krytykujesz adwentystów, że na swoich stronach mają "mnóstwo obrazków i rysunków Pana Boga zabronionych przez Te Same Boże Przykazania z Góry Synaj."
Czy wiesz, że z Bożego polecenia w świątyni były wizerunki aniołów (cherubów) - 2 rzeźbione postacie na wierzchu Arki Przymierza, oraz mnóstwo wyhaftowanych wizerunków aniołów na zasłonach świątynnych?!

A skoro tak było, to

...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  04/01/2017

CHERUBY I BOŻE POLECENIE!

Napisałeś:

"Czy wiesz, że z Bożego polecenia w świątyni były wizerunki aniołów (cherubów) - 2 rzeźbione postacie na wierzchu Arki Przymierza, oraz mnóstwo wyhaftowanych wizerunków aniołów na zasłonach świątynnych?!".

Tak! Z Bożego oddzielnego Polecenia... O ile wiem, Adwentyści Dnia Siódmego takiego oddzielnego polecenia nie otrzymali, zatem powinn

...  wyświetl więcej

  Zbyszekg4  (www),  04/01/2017

Jednak chyba się nie rozumiemy... :)
W treści przykazania:
Exo 20:4-6 bw "(4) Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. (5) Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia ...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  04/01/2017

BOŻEK PANA ANDRZEJA!

No cóż, ja mogę mieć swoje zdjęcie w dowodzie osobistym, ponieważ mi to nie przeszkadza... Mogę również mieć w portfelu zdjęcie Mojej Mamy ponieważ Jej to również nie przeszkadza.

Obrazu Pana Boga mieć mi nie wolno, ponieważ Jemu to przeszkadza i zawarował Swoją Myśl w Swoich Prawidłach tak w Starym jak i w Nowym Przymierzu!

Masz rację, nie rozumiemy si

...  wyświetl więcej

  Zbyszekg4  (www),  05/01/2017

@57kerenor: Nie występuję w imieniu pastora Andrzeja! Piszę od siebie.

Rozumiem przenośny język użyty w tym zdaniu, napisanym przez apostoła Pawła:
Ga 3:1 bw "O nierozumni Galacjanie! Któż was omamił, was, przed których oczami został wymalowany obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego?"
...ale jak widzisz, apostoł nie wzbraniał się takiej przenośni użyć, i o malowaniu obrazu Chry

...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  14/01/2017

DOKŁADNOŚĆ BOŻYCH POLECEŃ!

Odpowiedź jest bardzo prosta. Człowiek potrzebuje dokładnego wytłumaczenia. Takiego wytłumaczenia by nie było żadnych niedomówień, żadnych pretensji i żadnych oskarżeń. Kiedyś dawno temu owe 10 Przykazań przekazanych Mojżeszowi na Górze Synaj taką posiadało podstawę: Dokładność!

Przykazanie Boże: „Nie morduj” jest jednoznaczne, tak samo Przykazan

...  wyświetl więcej

  Zbyszekg4  (www),  14/01/2017

@57kerenor:
Piszesz:
"A Przykazanie Drugie...?
Nie wolno jest czynić żadnego obrazu zgodnie z Przykazaniem, ani nie wolno kłaniać się obrazom nie uczynionym przez izraelitę a przez poganina."

Czy wolno było/jest kłaniać się obrazom uczynionym przez Izraelitę? Czy II przykazanie zabrania służby tylko podobiznom wykonanym przez pogan? [tak rozumiem Twoją powyższą wypowie

...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  14/01/2017


NIE! NIE! I JESZCZE RAZ: NIE!

Nauka o tak zwanej "trójcy" jest niezgodna z Nauką Pana i Boga Jezusa Chrystusa. Pan Jezus Powiedział, że Jego powrót będzie w Chwale Boga Ojca z Aniołami Mocy Jego. Pan Jezus wymienia wyraźnie "tylko" Boga Ojca oraz Boskich Aniołów!

Zatem mieszkańcami Boskiego Nieba są:

...Bóg Ojciec, Pan Jezus i niezliczone zastępy Aniołów. Żadnego Bo

...  wyświetl więcej

  Henear,  14/01/2017

@57kerenor: Od kiedy pan Jezus mówi wyraźnie?

  Zbyszekg4  (www),  15/01/2017

@57kerenor: Musisz się jeszcze nawrócić na biblijną wiarę, a dopiero potem krytykować innych (co tak uparcie robisz), bo odrzucasz podstawową naukę o Trójjedynym Bogu!
Zapisałem sobie wczoraj adres Twojego bloga, ale teraz go skasowałem - bo nie będę czytał czegoś, co od samej podstawy jest sprzeczne z Biblią...
Może te strony są Ci znane, ale może jeszcze coś z nich dotrze do Ciebie ...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  15/01/2017

@Henear:

Dobrze TY się kolego czujesz?

  57kerenor  (www),  15/01/2017


DLA NAS ISTNIEJE TYLKO BÓG OJCIEC I TYLKO BÓG SYN!

I to wszystko Zbyszku co masz na temat trójcy do powiedzenia? Hm... A może odniósłbyś się do cytatu, który zaproponowałem? Teraz przytoczę go w całości i jeszcze dodam inny!

Posłuchaj co Mówi Pan Jezus Chrystus, Syn Boga Ojca:

„(27) Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda

...  wyświetl więcej

  Zbyszekg4  (www),  15/01/2017

@57kerenor: A coś Ty taki niecierpliwy, haha?!
Dopiero z pracy wróciłem (rano przed pracą napisałem coś). Między Twoimi wpisami nie raz mijało tydzień i więcej - więc wyluzuj z tą niecierpliwością, ok? :)

Czy Pan Jezus przyjdzie powtórnie tylko w chwale Ojca? Otóż nie tylko:
Mateusza 19:28 (BW)
​A Jezus rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, że wy, którzy poszliście za mną,

...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  15/01/2017


DLACZEGO NAUKA LUDZKA JEST DLA CIEBIE WAŻNIEJSZA OD NAUKI BOŻEJ?

Zbyszku, podałem Ci cytaty mówiące o tym, że Pan Jezus przyjdzie w Chwale Boga Ojca z Aniołami i ustosunkowałbym się również do Twojego cytatu z 2 Listu Pawła do Koryntian 3/13.

Przykładowo napisałbym Ci, że zbór ma być w społeczności Ducha Bożego, czyli w spójności zrozumienia, bez odstępstw i myślenie zboru

...  wyświetl więcej

@57kerenor: Napisałeś:

Według nauki katolickiej, Adwentystów i wielu innych nacji religijnych w Niebie jest:
1/ Bóg Ojciec
2/ Bóg Syn
3/ Bóg Duch Święty
4/ Aniołowie Boży
No cóż, ja od nauki ludzkiej trzymam się z daleka!
Pozdrawiam!

Ja również z daleka od takich bzdur się trzymam. Dla mnie wykładnikiem wiary jest Pan Jezus, Jego słucham i

...  wyświetl więcej

  Zbyszekg4  (www),  16/01/2017

Czyli Twoja kolego wiara to dualizm (moja trynitaryzm) - wierzysz w 2 Boskie Osoby: Ojca i Syna [dobre i to, bo przynajmniej nie odmawiasz, jak np. Świadkowie Jehowy, Bóstwa Jezusowi].
Czy zapoznałeś się z tym materiałem?: http://watchtower.org.pl/jz-duch.php

Uważam, że błądzisz i w błąd wprowadzasz, nie rozumiejąc czym jest osobowo

...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  16/01/2017


PODSTAWĄ NASZEJ DYSKUSJI MA BYĆ PISMO ŚWIĘTE!

Ale Ty Zbyszek głupoty gadasz, że aż boli!
Ja wierzę w Pana i Boga Jezusa Chrystusa, ponieważ tylko On Jest Jedyną Drogą do Boga Ojca. Tylko Zbawiciel może nas do Swojego Taty zaprowadzić. Jeżeli na podstawie moich słów wywnioskowałeś, iż wiara moja opiera się na dualizmie, to znaczy, że kompletnie nie rozumiesz Ewangelii i pośre

...  wyświetl więcej

  Zbyszekg4  (www),  16/01/2017

@57kerenor: o osobowości kogokolwiek decydują:
# umysł
# uczucia
# wola.
Te 3 niezbędne cechy POSIADA DUCH ŚWIĘTY!! (dość cytatów na ten temat znajdziesz na podanej stronie - nie będę tu wklejał).
Możesz temu zaprzeczać, ale i tak Biblii nie zmienisz według swego pokręconego jej odczytywania!
Bywaj zdrów

  Zbyszekg4  (www),  16/01/2017

@Dyl Sowizdrzał: Bóg jest Jeden! A objawił się ludziom jako Trójosobowe Bóstwo - wiem, że to trudno pojąć ludzkim rozumem, ale pomyśl: Co to by był za Bóg-Stwórca, gdyby stworzenie (takie zwykłe, jak Ty czy ja), mogło Go pojąć w pełni i do końca?... {to by był jakiś ktoś niemal nam równy... - niemożliwe!}.

H2O - woda: jest jedna, ale jednocześnie może być w 3 stanach skupienia: ciecz, lód, para... - to taka prosta analogia, nieco pomocna w pojęciu Trójcy...

  Dziki,  16/01/2017

@Dyl Sowizdrzał: Proponuję modlitwę do Żodyna, na pewno się przyda.

  57kerenor  (www),  16/01/2017


DYLU SOWIZDRZALE...

Ludzie wierzący modlić się powinni do Pana Jezusa Chrystusa i tylko do Pana Jezusa Chrystusa Ojcowskiego Syna. Pojęcie "bozia" jest nie na miejscu i jeśli chcesz przyłączyć się do dyskusji to proszę o powagę. W innym wypadku to będzie mój ostatni komentarz do Ciebie!

Pozdrawiam!

57kerenor@gmail.com

  57kerenor  (www),  16/01/2017


@Dyl Sowizdrzał:

Zatem jak wspomniałem wyżej, to koniec naszej dyskusji...

Pozdrawiam!

57kerenor@gmail.com

  Dziki,  16/01/2017

@Dyl Sowizdrzał: Ty jesteś w sekcie buraków pastewnych, a nie miłych ludzi od potwora spaghetti. Pozdrawiam mocno.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska