Login lub e-mail Hasło   

Samotni w ten czas

Mam 92 lat i choć nie jestem pewien co robiłem dziś rano doskonale pamiętam dawne lata. Jestem już ćwierć wieku wdowcem. Moja żona męczona ciężką chorobą zmarła w wielkim b&oacu...
Wyświetlenia: 412 Zamieszczono 17/12/2016

 

Mam 92 lat i choć nie jestem pewien co robiłem dziś rano doskonale pamiętam dawne lata.
Jestem już ćwierć wieku wdowcem. Moja żona męczona ciężką chorobą zmarła w wielkim bólu. Urodziła mi czworo dzieci, kochałem ją bardzo.
Najstarszy syn Jan nie ożenił się jako pierwszy. Jego młodsza siostra Krystyna robiąc mi na złość wyszła za mąż za szkolnego łobuza, który często dokuczał jej i rodzeństwu. Urodziła mu dwóch synów i wiem, że jest bardzo nieszczęśliwa. On jest tyranem ale cóż mi się nie wypłacze, nie rozmawiamy ze sobą.
Hania najmłodsza, najbardziej podobna do matki ku mojej uciesze skończyła studia prawnicze. Dziś i pracuje i wychowuje Zuzię. Jej mąż jest marynarzem. W domu bywa gościem ale kocha moją córkę i wnuczkę.
Stanisław. Urodził się jako drugi syn i trzecie dziecko. Jakże był trudnym chłopcem w wychowaniu. Zawsze kombinował, kłamał i stronił od nauki. Dziś jest właścicielem wielkiego warsztatu samochodowego. Z tego co mi wiadomo sporą cześć udziałów wygrał w pokera.
Jan choć jest samotny wyprowadził się szybko. Nie chciał mieszkać z ojcem. Cóż jego życie jego wybór.
Pamiętam jak Elwira, moja żona często powtarzała kiedy dzieciaki były nieznośne, że nie może się doczekać kiedy dorosną. Dorosły, a jej już nie ma.
Zbliżają się święta a ja sam. Dzieci nie napisały, nie zaprosiły a mój ogromny dom, który zbudowałem własnymi rękami dla mojej rodziny jest pusty.
W ubiegłym roku nie postawiłem nawet choinki. Już tylko wspomnieniami czuję zapach pierniczków, cynamonu i migdałów w maku. Moja żona świetnie gotowała i wszystko na wigilijnym stole wspaniale smakowało, pachniało i było pięknie podane. Nie pomagałem jej. Nie wpuszczała mnie nawet do kuchni, nie chciała bym jej przeszkadzał. Razem z dziećmi zdobiliśmy dom w kolorowe stroiki i lampki. Choinka musiała być zawsze duża. Do samego sufitu. Podsadzałem dzieci do góry by mogły zawieszać bombki jak najwyżej. Były radosne, śmiały się i ciągle pytały o prezenty. Wtedy nie myślałem o przyszłości i że dziś mógłbym być samotny.


Wigilia.


Przyniosłem ze strychu wszystkie ozdoby i ubrałem choinkę. Dużą do samego sufitu. Przystroiłem salon. Przygotowałem kolację i zasiadłem za stołem.
Nie miałem z kim podzielić się opłatkiem. Chciałem zaśpiewać kolędę jednak ucisk w gardle nie pozwolił wydobyć głosu. Popłynęły gorzkie łzy. Czy ktoś dziś cierpi jak ja? Nic nie zjadłem i udałem się do sypialni.

- Elwiro zabierz mnie do siebie. Nie chcę być już więcej samotny.

Płakałem, łkałem i szlochałem.

Zasnąłem.


Obudził mnie warkot silnika. Zerwałem się do okna. Światła. Słyszę...

Tato? Jesteś?


To moje dzieci. Wszystkie jak jeden. Z rodzinami z pakunkami i uśmiechami na ustach.


Trudno mi jest opisać co czułem. Moje serce cierpiało z bólu a potem napełniło się wielką radością. Wspomnienia wróciły i stały się realne.


Magia świąt.

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 860
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 919
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 336
13
komentarze: 105 | wyświetlenia: 219
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 931
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1796
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 394
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 691
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1529
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 387
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 957
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 462
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 385
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 870
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 638
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Koriolan,  18/12/2016

Taka aż do bólu standardowy ...
Ale chciałem zwrócić uwagę na jedną rzecz dość widoczną w tym tekście ...
.
cały świat żyje w przeszłości ...
Więc nic dziwnego, że wszyscy narzekają :-)))

  katha,  18/12/2016

@Koriolan: Standardowe? Tak miało być, jednak bardziej w woli przypomnienia. Kiedy jesteśmy szczęśliwi nie doceniamy tego gdy cierpimy, pytamy dlaczego.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska