Login lub e-mail Hasło   

Lewackie duraczenie we Francji

Zakłada eksport emigrantów do bogatych miast i dzielnic (takie działania socjaliści podejmują już pod Paryżem), zakończy się powstaniem jakiejś „uśrednionej” społeczności,
Wyświetlenia: 359 Zamieszczono 13/01/2017
div>
Zatruty prezent lewicy
 

We Francji przegłosowano 22 grudnia ustawę, a właściwie pakiet ustaw, o nazwie „równość i obywatelskość”. Centroprawicowi deputowani skarżą jeszcze jej przepisy do rady konstytucyjnej. Prace nad nowymi przepisami rozpoczęły się zaraz po zamachach terrorystycznych i miały w teorii uzdrowić sytuację społeczną oraz lepiej zintegrować mieszkańców Francji (program „żyć razem”) wokół tzw. „republikańskich wartości”. Czy jednak etatystyczne regulacje mogą naprawić popełniane latami błędy?

 

Ustawa egzemplifikuje totalne zapędy Republiki do regulowania każdej dziedziny życia. Dodatkowo przemyca się w niej, obok kilku rozsądnych rozwiązań, duża dawkę ideologii lewicowej, i to w formie, która po przyjęciu ustawy, będzie bardzo trudna do naprawy, nawet po odejściu socjalistów od władzy. Jest to kolejny zatruty „prezent” rządów Francois Hollande’a.

 

Zlikwidować „apartheid”

Po zamachu terrorystycznym w grudniu 2015 roku, premier Manuel Valls zapowiedział walkę „z apartheidem geograficznym, społecznym i etnicznym”. Rząd dostrzegł, że terroryzm we Francji znajduje korzystne podglebie w pewnej części nie zintegrowanego społeczeństwa i tak zaczęły się międzyresortowe prace nad zaleceniami, które miałyby to uzdrowić. W kwietniu 2016 roku propozycje przedstawiono na obradach rządu i wdrożono prace legislacyjne. W lipcu projekt przeszedł przez parlament, w październiku zajął się nim Senat, w którym większość ma centroprawica. Do projektu zgłoszono ponad 1500 poprawek. W listopadzie wrócił do Zgromadzenia Narodowego i w grudniu ponownie trafił do Senatu.

 

Ustawa budzi wiele wątpliwości, miesza ideologię z konkretami, a rozsądne technokratyczne postulaty z nowomową i narzucaniem politycznej poprawności. Ciekawostką jest, że socjaliści nie uwzględniają poprawek opozycji. Kiedy w Senacie zakwestionowano np. wpisane do ustawy zaostrzenie przepisów antyaborcyjnych, partia rządząca zrobiła z tego osobną ustawę i w taki sposób przepchała słynny już projekt karania portali internetowych obrońców życia. Można się tylko zastanawiać, na ile ustawa ma likwidować „apartheid”, a na ile narzucać lewacką aksjologię?

 

Wszelkiej materii pomieszanie

Projekt „Równość i obywatelskość” składa się z 3 rozdziałów. Pierwszy to „obywatelskość i emancypacja młodzieży”, drugi dotyczy „równości szans i różnorodności społecznej”, a trzeci – „realnej równości”.

 

Tematy są tu bardzo różne. Zacznijmy jednak od kilku konkretów. Dotyczą one np. mieszkalnictwa. Nowa polityka rozdziału mieszkań socjalnych ma przeciwdziałać powstawaniu „wrażliwych przedmieść”, blokowisk i osiedli, które skupiają w dużej części rodziny biedniejszych emigrantów, przyczyniają się do gettoizacji takich miejsc i pogarszania bezpieczeństwa społecznego. Wymieszanie różnych grup społecznych, czyli biedy i bogactwa, ma temu zapobiegać. Firmy zarządzające mieszkaniami socjalnymi otrzymują konkretne wytyczne przeciwdziałające jakiejkolwiek segregacji przy przydziale mieszkań. Można się jednak zastanowić, czy np. eksport emigrantów do bogatych miast i dzielnic (takie działania socjaliści podejmują już pod Paryżem), zakończy się powstaniem jakiejś „uśrednionej” społeczności, czy też raczej będzie eksportem nieznanych tam wcześniej problemów?

 

Chcąc uniknąć ciągłych napięć na linii policja – osiedlowa młodzież, proponuje się wyposażenie wszystkich funkcjonariuszy w kamery osobiste, które będą włączane przy każdej kontroli tożsamości. Pomysły lewicy zawierają rozwiązania nawet spraw tak marginalnych jak „ludzie wędrowni” (w praktyce chodzi o Cyganów). Nie będą oni już musieli posiadać tzw. „dzienników podróży”, a każda gmina będzie miała obowiązek wyznaczenia terenów do ich goszczenia. Przewiduje się też np. otwarcie kilku zawodów dla osób nie posiadających francuskiego obywatelstwa. Osoba taka będzie mogła już być właścicielem każdego baru (chodzi „tabaki”, gdzie sprzedawane są znaczki i papierosy), czy założyć... zakład pogrzebowy.

 

Sporo miejsca poświęcono integracji młodzieży. Wprowadza się, znane u nas z czasów PRL, tygodniowe praktyki społeczne, rozszerza możliwości służby cywilnej (miała ona zastąpić powszechną służbę zasadniczą w wojsku, ale w szerszym wymiarze nigdy do tego nie doszło), gorzej sytuowana młodzież ma zyskać prawo do dodatkowego ubezpieczenia, dzieci w wieku szkolnym, niezależnie od sytuacji zawodowej i materialnej rodziców, dostęp do szkolnych stołówek. Zapowiada się też walkę z przemocą w szkole. Integracji społecznej ma też sprzyjać możliwość nauki języka francuskiego, na rożnych poziomach, niezależnie od wieku.

 

Nowy wspaniały świat

O wielu tego typu rozwiązaniach mówi się od lat. Dość aktywna na tym polu była np. prezydentura Nicolasa Sarkozyego, którego ekipa rzadko jednak doprowadzała takie pomysły do końca. Ich systematyzacja i realizacja mogłaby przynieść pewne pozytywne skutki, choć właściwie i tak nie dotyka istoty problemu (kryzys społeczny, gospodarczy, emigracyjny, rodziny, bezpieczeństwa, itd.). Jednak wśród konkretnych, ale nie koniecznie spójnych rozwiązań, lewicowi politycy przemycają przede wszystkim cały zestaw pomysłów ideologicznych. I tu zaczyna się robić mniej przyjemnie.

 

Takie pomysły zawiera szczególnie część ustawy o nazwie „dla realnej równości”. Poprawność polityczna i goszyzm kulturowy zasiewają tu całe tony zatrutego ziarna. Pod pozorem walki z rasizmem i wszelkimi formami dyskryminacji, zaostrza się np. kary za „seksisowskie zachowania” (zyskuje to kategorię przestępstwa), wprowadza się ideologię gender, odbiera się rodzicom prawo do klapsów (na razie bez sankcji karnych, ale za to z całym katalogiem niepożądanych relacji rodzic-dziecko na wzór przepisów szwedzkich). Mamy też zapisy o obowiązkowej promocji „różnorodności” w mediach, walkę z ksenofobią, podniesienie kar za zachowania rasistowskie i dyskryminacyjne (do 45 tys. euro grzywny), „ochronę kobiet w reklamie”, itd. Wszystko to podlane sosem „braterstwa” i „równości”. Szaleństwo narzucania politycznej poprawności nie ma granic.

 

Utopijnych pomysłów francuskiego rządu w całości zapewne zrealizować się nie uda. Jednak ich legislacyjne umocowanie utrudni każdej następnej ekipie zejście ze ścieżek lewicowej ideologii. Pięciolatka rządów Partii Socjalistycznej pozostawi po sobie już nie tylko „homomałżeństwa”, ale cały pakiet „duraczenia”.

 

 

 

Bogdan Dobosz



Read more: http://www.pch24.pl/zatruty-prezent-lewicy,48752,i.html#ixzz4VewiYXxX

Podobne artykuły


13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1206
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 723
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 934
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1401
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1611
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1326
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1322
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1570
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 727
11
komentarze: 124 | wyświetlenia: 737
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1113
11
komentarze: 69 | wyświetlenia: 546
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 919
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska