Login lub e-mail Hasło   

We własnym sosie

Obrzezani z patriotyzmu i przyzwoitości polskojęzyczni trolle kiszą się we własnym sosie zawiści zachwycając się i cmokając na wzajem nad swoimi postępacko lewackimi wypocinami
Wyświetlenia: 423 Zamieszczono 08/03/2017

Flauty i wzmożenia, czyli „wojska informacyjne”

 
Flauty i wzmożenia, czyli „wojska informacyjne”
Rys: Bartosz Mucha/Forum

I nagle nastała flauta. Tak gdzieś zupełnie nieprzypadkowo około 20 stycznia. Wzburzone fale namiętności targających „obrońcami demokracji”, które osiągnęły apogeum w dniu 16 grudnia 2016 roku i przykuły ich do sejmowych siedzisk przez długie tygodnie (bez żadnej przerwy na Wigilię, Święta i Sylwestra – no chyba, że dla niektórych z krótkim interludium na portugalską eskapadę), nagle opadły.

 

Nic nie słychać o badaniu legalności budżetu uchwalonego w Sali Kolumnowej, co przecież miało być dowodem na „pogwałcenie procedur, regulaminu, litery i ducha konstytucji”. PO „zawiesiła” swój sejmowy protest 12 stycznia, a w następnym tygodniu, 20 stycznia (data kluczowa) doszło do zmiany administracji USA. W tym samym czasie obumiera na naszych oczach twór zwany KOD-em. Ostatnia klapa z manifestacjami w „obronie wymiaru sprawiedliwości” jest tego najlepszym dowodem.

 

Podobny schemat „wzmożenie – flauta” (i odwrotnie) obserwujemy ostatnio na Białorusi. Tam równie nieprzypadkowo zbiegły się w ostatnim czasie dwa wydarzenia: antyrosyjskie pomruki Łukaszenki, którym towarzyszyło wysyłanie pozytywnych sygnałów na Zachód (nie sposób przeoczyć także zwiększenia – wreszcie! – polskiej aktywności dyplomatycznej na tym kierunku) oraz nagłe pojawienie się „spontanicznych manifestacji” przeciw tzw. podatkowi od nieróbstwa. Ich fala przeszła przez cały kraj, a białoruska KGB (tam ciągle funkcjonuje ona pod swoją oryginalną nazwą), nie reagowała.

 

Z kolei za Oceanem po flaucie w napięciach rosyjsko-amerykańskich (por. reset Obamy i jego mdła reakcja na rosyjską agresję na Ukrainie i militarną interwencję w Syrii) nastąpiło wzmożenie czujności wszystkich elementów, które składają się na „deep state”. Wszystkie służby jak jeden mąż dostrzegły nagle „rosyjskie wpływanie na amerykańskie wybory prezydenckie”. Nagle na światło dzienne wychodzą informacje, które byłyby łakomym kąskiem dla sztabowców Hillary Clinton, ale które z jakichś względów zostały ujawnione dopiero teraz.

 

Mowa o rozmowach ludzi Trumpa (z jego sztabu oraz późniejszych członków jego gabinetu) z rosyjskimi dyplomatami. Równie symptomatyczny był fakt, że ze swoją pierwszą, następnego dnia po zaprzysiężeniu złożoną wizytą poza Waszyngton, prezydent Trump udał się do Langley, gdzie mieści się centrala CIA. Chyba nie omawiał tam sprawy reformy „Obamacare”, czy obciążeń podatkowych amerykańskiej klasy średniej.

 

Każdy, kto spojrzy na historię Polski (spiski zaborców i tajne protokoły od Katarzyny II i Fryderyka II po Ribbentropa i Mołotowa), czy historię powszechną, ba historię Zbawienia (co Pismo Święte mówi o spisku wiodącym do sfingowanego procesu Chrystusa, a potem do zatajania prawdy o Jego zmartwychwstaniu), ten wie, że spiski to nie tylko teoria. Nawet ludzie o ugruntowanych „europejskich poglądach” wspominali coś o działalności „wajchowych”. Od rosyjskiego ministra obrony S. Szojgu usłyszeliśmy o istnieniu „wojsk informacyjnych”, osobnej formacji w armii Federacji Rosyjskiej.

 

A propos aktywności tych ostatnich w Polsce. Krótkie spojrzenie na wspomniany wyżej schemat. Flauta: nagłe zamilknięcie pewnego posła z Biłgoraja. Wzmożenie: nagłe pojawienie się chorwackiego bluźniercy do wynajęcia, który ostatnio pełni misję w „Teatrze Powszechnym” w Warszawie. Kontekst: słowa wypowiedziane niemal dwadzieścia lat temu przez A. Dugina – cenionego przez kremlowskie elity teoretyka „geografii sakralnej” i geopolityki. W wywiadzie dla „Frondy” mówił wtedy jak najlepiej rozłożyć Polskę od środka: „Trzeba rozkładać katolicyzm od środka, wzmacniać polską masonerię, popierać rozkładowe ruchy świeckie, promować chrześcijaństwo heterodoksyjne i antypapieskie”. To nie klątwa. To „wojska informacyjne”.

 

Grzegorz Kucharczyk

 



Read more: http://www.pch24.pl/flauty-i-wzmozenia--czyli-wojska-informacyjne,49850,i.html#ixzz4aiURFmFX

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 2073
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1091
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1779
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1467
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 815
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 599
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1009
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 899
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 493
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 324
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 301
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1193
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 904
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 662
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Uff ...
Ile w Tobie jadu i nienawiści ...
Jak w typowym katoliku.
Jak widzisz siebie w lustrze ... to już wiesz o kim Jezus mówił "plemię żmijowe".
Takim to nawet Jezus nie dał rady ...
A to był NAPRAWDĘ święty człowiek :-)))

  Hamilton,  08/03/2017

Swistak nic dziwnego, że sami polskojęzyczni z pejsami wokół, skoro nawet na tronie zasiada Żydówka. U ciebie od lat żadnego wzmożenia, flauta flautę pogania.

  mojra  (www),  09/03/2017

@Hamilton Starszy: bierz przykład z Koriolana co fruwa na skrzydłach duchowości jak netoperek

@swistak: twoje loty do bozi i z powrotem mi wystarczą.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska