Login lub e-mail Hasło   

Krótka historia alkomatu

Kiedy pojawiły się pierwsze prototypy, przeciwnicy alkomatów głosili, że to urządzenie będzie fałszowało wynik, kiedy w organizmie badanego człowieka dojdzie do niedoboru tlenu.
Wyświetlenia: 18.530 Zamieszczono 16/03/2017

Wówczas nawet u trzeźwego alkomat miałby wykryć alkohol. Efekt?

Jeden z twórców alkomatu skazał 50 królików na pewną śmierć przez niedobór tlenu, aby udowodnić krytykom, że w wyniku takiej sytuacji we krwi zwierząt nie pojawił się alkohol. Wróćmy jednak do pierwszego wypadku, z jakim związana jest historia powstania alkomatu.

Wypadki chodzą po ludziach

10 września 1897 roku w Londynie George Smith wjechał swoim autem w budynek. Ten wypadek przysporzył mu pewnej "sławy", po tym wydarzeniu bowiem zapisał się w dziejach jako pierwszy kierowca, który został ukarany za prowadzenie samochodu po spożyciu alkoholu.

Niestety ludzie nie uczą się na błędach i mają w poważaniu liczne przestrogi, nawet te wzięte z życia, niezmyślone. Pozostali kierowcy nie stali się bardziej ostrożni – im więcej pojazdów produkowano i im więcej osób prowadziło pojazdy, tym bardziej zwiększała się liczba wypadków w stanie nietrzeźwości.

Ale jak zbadać, czy kierowca jest naprawdę pod wpływem alkoholu i jak dużo go wypił przed wypadkiem? Policjanci tutaj mieli zagwozdkę.

Chuchnij, a powiem ci, jakim jesteś człowiekiem

W 1927 r. amerykański lekarz Emil Bogen zbadał próbki krwi, moczu i wydychanego powietrza od osób, które spożyły wcześniej alkohol. Aby zbadać próbki powietrza, skorzystał z balonu od piłki, zawierającego kwas siarkowy i dwuchromian potasu. Jeżeli w próbce powietrza był alkohol, jasnożółte odczynniki stawały się niebieskie lub zielone. Chociaż badanie trwało długo, Bogen dowiódł, że w taki sposób można określać, czy w próbkach znajduje się alkohol.

Pijanomierz

1932 rok. Amerykański biochemik oraz toksykolog dr Rolla Neil Harger opatentował alkomat i cały proces badania stężenia alkoholu w żywych tkankach zwierzęcych. Harger nazwał swoje urządzenie "drunkometrem", co możemy przetłumaczyć jako "pijanomierz".

Urządzenia do badania stężenia alkoholu w organizmie człowieka, które powstały w latach 40., działały na podobnej zasadzie do alkomatu, który stworzył Harger. Pomagały w zatrzymaniach policyjnych.

Alkomat na promile

"Drunkometr" nie wychodził z mody aż do połowy lat 50. w policyjnych szeregach, kiedy powstał breathalyzer autorstwa Roberta Franka Borkensteina, który umieścił w urządzeniu dwie fotokomórki, czujnik, filtry i element odpowiedzialny za pobieranie próbek powietrza. W sercu alkomatu znajdował się sensor półprzewodnikowy, stanowiący pewnego rodzaju miernik, dzięki któremu odczyt był precyzyjniejszy.

Odmawiasz badania alkomatem? Jesteś pijany

W 1967 r. brytyjski parlament ustalił maksymalne stężenie alkoholu we krwi kierowców, wynoszące 0,8 promila. Jeżeli podejrzany o nietrzeźwość kierowca odmawiał uparcie badania alkomatem, oznaczało to, że... jest pijany – czyli automatycznie przyznaje się do winy.

Dzisiaj nieustannie toczą się walki z nietrzeźwymi kierowcami, do których próbują przemawiać mniej lub bardziej drastyczne kampanie reklamowe – jednak wciąż znajdują się osoby, które lekkomyślnie prowadzą pojazdy po pijanemu. Nie da się całkowicie zapobiec takim wypadkom, ale można ograniczyć liczbę pijanych kierowców dzięki zaostrzeniu kontroli alkomatami – podsumowuje autor bloga http://naprawaalkomatow.blogspot.com/.

Podobne artykuły


11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1572
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 333
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 867
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 643
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 563
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 513
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 409
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 520
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 479
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 342
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 536
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 241
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 381
8
komentarze: 6 | wyświetlenia: 191
8
komentarze: 7 | wyświetlenia: 229
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska