Login lub e-mail Hasło   

„Bliżej świata” – autorytet z artystą tłumaczą ciemnogrodowi o co chodzi

Jeden z TVN-owskich programów po prostu uwielbiam, zakochałem się od pierwszego wejrzenia i jestem wierny do dziś. Na „Drugie śniadanie mistrzów”, prow...
Wyświetlenia: 270 Zamieszczono 20/06/2017

 

 
 

Jeden z TVN-owskich programów po prostu uwielbiam, zakochałem się od pierwszego wejrzenia i jestem wierny do dziś. Na „Drugie śniadanie mistrzów”, prowadzone przez kelnera Marcina, czekam jak 30 lat temu czekałem na kolejny odcinek „Stawki większej niż życie”, a 25 lat temu na Benny Hilla w „Bliżej świata”. Zdaję sobie sprawę, że tylko niewielka część Czytelników ogląda TVN, ale od razu powiem, że nie podejmę się opisu i tym bardziej wykładni fenomenu „Drugiego śniadania mistrzów”. Niestety trzeba to zobaczyć, żeby wiedzieć o czym mowa. Postaram się za to zilustrować moją ulubioną część rytuału, która się przy telewizyjnym stoliku odbywa i chodzi o tytułowe tłumaczenie ciemnogrodowi świata.

Meller zaprasza do studia rozmaitych dziwaków, kiedyś byli to emerytowani gwiazdorzy PRL, tacy jak Pszoniak, czy Mleczko, teraz raczej wybiera młodszych i mniej znanych. W swojej relacji nie będę się posługiwał nazwiskami, bo one absolutnie nic nie znaczą i szkoda czasu na bieganie po Internecie. Kluczem do zrozumienia zjawiska jest „opowieść”. Obojętnie jaki mistrz przyjdzie na śniadanie do TVN, kelner Meller zawsze podaje te same dania – wielkie zatroskanie ogólnym stanem rzeczy. Goście chlipią sobie kawkę albo herbatkę, przegryzają ciasteczkiem, po czym z wielkim namaszczeniem przystępują do edukacji. Nim wybrzmi wykład jak jest, a jak być powinno, Meller rzuca pytania naprowadzające. Dlaczego Polacy są rasistami i boją się emigrantów? Do odpowiedzi zostaje wyznaczony albo sam się wyrywa mistrz, który ponoć jest pisarzem i wtedy się zaczyna.

Wiesz, ja jestem z prowincji, nie wstydzę się tego, i wiesz, ja ci powiem. Ja rozmawiam z tymi ludźmi i ci powiem, że to, no jakby ci tu powiedzieć, no ja staram się tłumaczyć, słuchaj przecież to manipulacja i podsycanie strachu, rozumiesz. Wielokulturowość to bogactwo, uczymy się czegoś nowego, poznajemy samych siebie, nie ma żadnego zagrożenia, islam to religia monoteistyczna wzorowana na naszym chrześcijaństwie, sam Mahomet to taki Chrystus. I wiesz, co ja słyszę od tych ludzi, tam z prowincji? Zamachy, tiry, gwałcenie kobiet, wybuchy i tak dalej, rozumiesz, zdajesz sobie sprawę Marcin, jaka to jest mielizna tego kraju, jakie to są, wiesz, wąskie horyzonty percepcji? No to jak, ty chcesz, wiesz, coś zrobić, zmienić coś w tym kraju, tu potrzeba jakiegoś imperatywu, czegoś, co mnie samemu trudno zdefiniować, rozumiesz.

A co z kulturą, mamy teraz rozpaczliwe apele Krystyny Jandy, która zamyka swoją scenę, bo wiadomo, nie ma miejsca dla kultury gorszego sortu? Odpowiada ktoś, kto ponoć jest reżyserem. O czym ty mówisz w ogóle, proszę cię, masz przecież 500+. Mam w rodzinie takich beneficjentów, to ci powiem co słyszę. Oni mi mówią, że z dziećmi na wakacjach byli, łazienkę wyremontowali, a w przyszłym roku samochód mają zamiar zmienić. I teraz słuchaj, najważniejsze. On mi mówi, że Kaczyńskiego nie bardzo lubi, ale za te 500+ i islamistów, to będzie głosował, bo tamci drudzy to złodzieje. Jacy złodzieje pytam? I teraz słuchaj, najważniejsze, ad rem. A ta Janda, co miliony od PO brała i Mercedesem jeździ, z córką razem się dorobiły za byle gówno, że się nie da oglądać, żeby to chociaż „Kobra” była, to by człowiek obejrzał. Tak, że wiesz, widzisz, o co tu chodzi, nad Bałtykiem parawan, zapiekanka, piwo z puszki, Golf od Niemca, to są cele, w tym kraju, rozumiesz, a nie jakaś tam Janda złodziejka.

Po cyklu pytań i odpowiedzi przychodzi czas na podsumowanie. Wszyscy mistrzowie nabierają powietrza do płuc, na twarz zakładają maski mędrców i zaczynają pochylać się nad… własnymi diagnozami i brakiem społecznego odbioru. Mistrz pisarz jest święcie przekonany, że prości ludzie z prowincji, którzy boją się fanatyków religijnych wysadzających w powietrze sale koncertowe, to jacyś nienormalni i zacofani rasiści, przecież egzystencjalista Jean-Paul Sartre dawno stwierdził, że jednostka jest skazana na wolność. Mistrz reżyser przywołał neorealizm włoski i w taki sposób zilustrował potrzeby materialne polskich „Złodziei rowerów”, którzy w najwyższej pogardzie mają wyższe wartości i cele.

W puencie każdego odcinka pada zawsze to samo zdziwienie: „Ale jak to możliwe, że Polacy tego nie widzą i ta strasznie zaściankowa władza ciągle zyskuje poparcie?”. Moja puenta jest zupełnie inna. Uwielbiam „Drugie śniadanie mistrzów”, nie ma spektaklu bardziej precyzyjnie oddającego marność moralną i intelektualną „elit” PRL-u i III RP. Jest to zbieranina tak niedorozwinięta umysłowo i zdemoralizowana łatwym zyskiem, że nie jest w stanie dostrzec własnej głupoty i małości, chociaż zwykli i normalni ludzie tłumaczą im działanie świata jak krowie na rowie.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1270
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1598
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1025
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 959
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 855
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 939
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 891
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 897
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 777
 
Autor
Dodał do zasobów: milord36
Artykuł

Powiązane tematy





Lipski taki poziom emerytowanych gwiazdorów PRL osiągniecie z autorem tych wypocin za 300 - 400 lat. Za kopiowanie cudzych tekstów nie ma dotacji. Chyba, że wstąpisz do PIS i będziesz lizał buty i merdał ogonkiem.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska