Login lub e-mail Hasło   

Historie niesamowite

Proponuję trochę odskoczni od polityki ;)
Wyświetlenia: 1.281 Zamieszczono 23/07/2017

 Chcę dzisiaj Państwu opowiedzieć  dwa zdarzenia odległe w czasie ale autentyczne, nie pamiętam ile to lat temu w Zach. Pom. zelektryzowała lokalną społeczność rewelacyjna wieść że w okolicy grasuje jakieś nieznane i strasznie niebezpieczne zwierze. Prasa rozpisywała się niemal codziennie donosząc o co raz to nowych incydentach z udziałem tego potwora, zwierz pożerał kury, króliki, jego ofiarą padł nawet rosły doberman. Do akcji włączyło się wojsko, policja i jak wieść niosła nawet ufolodzy.

Gazeta Goleniowska, Dziennik Nowogardzki, i jeśli dobrze pamiętam włączała się do tej dyskusji nawet prasa o zasięgu wojewódzkim. Osobiście dosyć sceptycznie podchodziłem do tych rewelacji, ale ignorować całkiem nie wypadało, obraziłbym znajomych więc też zabierałem głos w dyskusjach, starałem się trochę stonować napięcie i atmosferę jaka wokół tego zapanowała. Opinie krążyły różne, a to że może jakieś zwierzę drapieżne uciekło z ZOO, była mowa o rosomaku i takie tam... Napisałem wtedy na tą okoliczność humorystyczny wierszyk który odgrzebałem dzisiaj z brudnopisu i przedstawię to wybitne dzieło. Dla czego wracam do tamtego incydentu opowiem pod nim :)

Somorak

Skąd się wzięła w Świętoszewku bestia straszna i pazerna

czy jest szansa ją usidlić, może jest ale mizerna,

media bieg nadały sprawie, mit zatacza szersze kręgi

to co było incydentem dziś urosło do potęgi.

Pytał się redaktor Pani, starszej zresztą lecz rzeczowej

czy widziała Pani bestię, owszem panie i to powiem :

Straszna była, wielka, czarna, jeno śmigła mi gdzieś w krzaki,

co to było tego nie wiem, może to somorak jaki...

Kury, kaczki i króliki co noc bestia pałaszuje

agresywne bydle jakieś bo ostatnio psy morduje.

Pod Goleniów już dotarła, już zagryzła dobermana,

też się jednak nie nażarła żądzą mordu opętana.

Lecą dni i czas ucieka, jak to w życiu moi drodzy,

skąd się wzięła ta chimera, zawitali ufolodzy.

Tu ślad łapy, tam dowody po króliczej ekshumacji

popatrzyli, podumali, nie odkryli rewelacji.

Potwór to rodzimy zwierzak, nie przyleciał tu z kosmosu,

Matka ziemia go wydała, ewolucja, twór chaosu.

Nie pomogła dzielna armia, na nic widły i siekiery,

mądry chociaż straszny zwierzak za nic ma helikoptery.

Wciąż się zbliża, krąży, węszy, dokąd zmierza tego nie wiem,

mimo woli drżę jak wszyscy i jednego jestem pewien.

Niedźwiedź to na pewno nie jest, misie nie są takie chyże,

miś nerwowy bywa czasem lecz najchętniej miodek liże.

Borsuk sypia o tej porze, zimą zawsze jest leniwy

Jakiś tygrys uciekł z ZOO, fakt to raczej jest wątpliwy,

wilkołaków mamy sporo, starczy spojrzeć dookoła,

lecz dzisiejszy wilkołaczek to istota wręcz wesoła.

Puszczam więc fantazji wodzy by namierzyć somoraka,

i uwierzcie moi drodzy myśl się w głowie rodzi taka :

Pewien Stefek, chłopak bystry, szukał w życiu wciąż wyzwania,

usnął kiedyś na momencik jak wieść niesie w stogu siana.

Lwa zobaczył czy też byka, dość że to coś miało rogi,

warto wczytać się w tą bajkę, poznać źródła jego trwogi.

Kiedyś historyjkę fajną opowiedział mi znajomek,

sześć królików jednej nocy opuściło własny domek.

więc się wnerwił koleś strasznie, kupił kłódkę jak dwa gromy,

zamknął i nic nie pomogło bo zawiasy miał z opony.

Siedzę sobie wczoraj u znajomych przy kawie, dzwoni Żona, spanikowana mówi że u nas w piwnicy siedzi jakiś ogromny zwierzak... Jaki duży pytam, nie wiem, bardzo duży, ale jaki ponawiam pytanie, taki jak nasz Beti ? Pies wilczurowaty, nie wiem, trudno powiedzieć, słyszę że jest przerażona. Piwnica pod jednym z pokoi to standard w poniemieckich domach, od dawna zamierzam to zlikwidować, no cóż, za czasów mojego dzieciństwa czemuś to służyło, dzisiaj jest na pewno zbędna. Uspakajam ją że już wyjeżdżam i za kilka minut będę w domu, nie wiem co o tym sądzić, poniemieckie piwnice budowane były z głazów które miały nieraz kilkaset kg. Analizuję po drodze możliwość przedostania się tam czegokolwiek. Jestem na miejscu, wejście zabarykadowane fotelem, pufą, i chyba czymś jeszcze. W piwnicy nie ma światła, Żona przynosi mi z warsztatu żarówkę z długim kablem jakiej używam czasem w kanale samochodowym, biorę wiatrówkę, ładuję stalowym śrutem i z duszą na ramieniu schodzę w otchłań, żarówka wali po oczach, no widzę w koncie jakiś kontur zwierzaka o rozmiarach bobra, strach podejść, celuję w rzekomy łeb który faktycznie widzę, przez okulary do czytania które mam na oczach wydaje mi się że łeb drgnął i patrzy na mnie... Jasny gwint, co za twarde bydle, proszę żeby podała mi inne okulary, guzik, półmrok nie pozwala mi niczego konkretnego dostrzec, no siedzi coś przyczajone, ładuję następny śrut i po lufie celuję w środek bestii, tym razem widzę pozostawiony znak który zrobił śrut, zaczynam się w duszy śmiać, podchodzę, zwykły kamień dość dużych gabarytów. Uśmieliśmy się obydwoje, przy czym ja bardziej jak mi Żona opowiadała z jaką szybkością uciekała, prawdopodobnie mogłaby rywalizować z wiewiórką :)

Podobne artykuły


16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1216
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 911
15
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1012
15
komentarze: 39 | wyświetlenia: 1514
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1082
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 748
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 643
14
komentarze: 7 | wyświetlenia: 708
14
komentarze: 84 | wyświetlenia: 1328
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 977
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 771
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 733
13
komentarze: 24 | wyświetlenia: 792
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 815
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 744
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Pamiętam moją pierwszą wartę w wojsku. Stary magazyn, jesienna noc, mała, dyndając żarówka na słupie, płot. Mam kałacha, 10 sztuk ostrej amunicji. Łażę w wokoło tych starych murów i nagle pod płotem stoi .....facet w płaszczu, kapeluszu i papierosem w zębach. Odbezpieczam kałacha, ręce mi się trzęsą. Niewiele brakowało bym walnął w niego serię. To był cień, a w małej szczelinie płotu świeciło czer ...  wyświetl więcej

  gnostyk,  23/07/2017

@Hamilton Starszy: Miałem podobną przygodę Hamiltonie, zaliczyłem już kilka wart, stałem na MPS-sie,
magazyny paliwa lotniczego, dowódcą warty był kapral, dobry kolega z cywila, czas leciał szybko, jak
to na warcie,chodził człowiek w tą i z powrotem, cisza, czasem jakiś trzask, nic szczególnego, była noc,
cysterny sporadycznie strzelały przy zmianie temperatury. W pewnym momen ...  wyświetl więcej

  gnostyk,  27/07/2017

@Katarzyna Wasik: Odstaw to dla własnego dobra, elyta którą masz na myśli nie nosiła
przy sobie zbiorników paliwa i niczego nie paliła ;)

To zabawne i pouczające... Masz rację Gnostyku Braciszku Miły... Strachy na Lachy.... Kiedyś bałem się nocą chodzić po lesie... za każdym drzewem Coś widziałem czające się aż pomyślałem na Miły Bóg odwróćmy w głowie role... To niech Ini się mnie boją... Nie doszedłem nigdy kto to Oni. Zniknęli...Usciski

@Marcin Sznajder: Marcinku, ja już jako 12 latek nocami wymykałem się z domu i wędrowałem
po kniejach, nocą las jest najpiękniejszy, początkowo oglądałem się czasem za siebie
ale to szybko minęło a zachwyt przyrodą pozostał do dzisiaj, pozdrawiam cieplutko :)

W ostatnim roku studiów mieszkałem u mojej zamężnej kuzynki. Z klubu do domu przez cmentarz miałem ok. 600 - 800 metrów. Dookoła odległość to ok. 3 kilometry. Doszedłem do wniosku, że cmentarz w dzień to taki sam cmentarz jak w nocy, tyle, że brak światła. W klubie bywało się do północy i wracałem przez cmentarz. Na środku krzyż i latarnia z żarówką na drucie. Była to jakaś busola. Przyjemnie nie ...  wyświetl więcej

  gnostyk,  25/07/2017

@Hamilton Starszy: Strach, odruch bezwarunkowy w wielu sytuacjach, zakładam że też bym
zdrętwiał Hamiltonie, ja autentycznie lubię cmentarze i co ciekawe że czasem odwiedzam
nocą ten na którym spoczywają moi najbliżsi. Kiedy mieszkałem w Szczecinie lubiłem wieczorem
spacerować po Centralnym, ogromny cmentarz, pełno tam starych drzew, ławeczki, można
przysiąść się na chw ...  wyświetl więcej

Ja sobie wypraszam zwierzę z ZOO. Uważaj na słowa, dobrze? Ot, wracałem z imprezy w stanie wskazującym, straciłem równowagę i pacnąłem w błotko. No i co miałem robić? Szedlem dalej. A że zostałem wychowany jako człowiek kulturalny, to kłaniałem się ludziom po drodze. Tylko, niestety aparycja trochę nie za bardzo, dykcja fatalna, a i ruchy mało skoordynowane. No i zaczęli sobie ludzie wymyślać, a jakiś pismak to podchwycił.

  nancy,  30/07/2017

Hello Dear.i am dr.Nancy by name I have something important to tell you, please i will lke you to contact me true my private at my email(nancyjohnson029@gmail.com)i will be waiting to hear from you soon Thanks

  nancy,  30/07/2017

Hello Dear.i am dr.Nancy by name I have something important to tell you, please i will lke you to contact me true my private at my email(nancyjohnson029@gmail.com)i will be waiting to hear from you soon Thanks

  nancy,  30/07/2017

Hello Dear.i am dr.Nancy by name I have something important to tell you, please i will lke you to contact me true my private at my email(nancyjohnson029@gmail.com)i will be waiting to hear from you soon Thanks

  nancy,  30/07/2017

Hello Dear.i am dr.Nancy by name I have something important to tell you, please i will lke you to contact me true my private at my email(nancyjohnson029@gmail.com)i will be waiting to hear from you soon Thanks

@nancy: ......HENEAR ? Z d e m a s k o w a n y ! !

@nancy: Nie mam nic przeciwko kontaktom Nancy ale pisz po Polsku, nie znam Angielskiego :)

  seta1212,  31/07/2017

Nie ma Rysiu nic gorszego, niż upiór w domowej piwnicy chyba, że zaprzyjaźniony-))

@seta1212: Z duchami i upiorami Januszu mam niepisaną umowę, ani ja nie straszę ich
ani oni mnie, czasem jakaś doniczka z półki spadnie ale kto by tam na taki drobiazg zwracał
uwagę ;) Pozdowionka :)

  galang,  20 dni temu

<a href="http://www.gudangbesibaja.com">www.gudangbesibaja.com</a>
<a href="http://www.undangancinta.com">undangan pernikahan ada foto</a>
<a href="http://www.sentrabesibaja.com/">www.sentrabesibaja.com</a>
< ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska