Login lub e-mail Hasło   

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej, czyli najgorszy koszmar każdego rodzica

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej to zjawisko, które mimo postępu współczesnej medycyny po dziś dzień pozostaje niewyjaśnione.
Wyświetlenia: 62 Zamieszczono 15 dni temu

Nosi różne miana: śmierć łóżeczkowa, nagła śmierć łóżeczkowa, zespół nagłego zgonu niemowląt, czy w języku angielskim sudden infant death syndrome, czyli SIDS. Nie istnieją uzasadnione zdrowotne przyczyny, małe dziecko zasypia w łóżeczku i już się nie budzi, z niewyjaśnionego powodu po prostu przestaje oddychać.

Obecnie problem ten pozostaje silnie nagłośniony i rodzice zwracają większą uwagę na swoje dzieci. Posiadamy również szereg możliwość ograniczających ryzyko i pomagających zapobiegać SIDS. Jednak z całą pewnością sytuacja śmierci dziecka, której nie można powstrzymać, gdy nie mamy możliwości udzielenia pomocy i powstrzymania tej tragedii przeraża rodziców najbardziej.

SIDS w liczbach

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej najpowszechniej wstępuje u dzieci pomiędzy 1 a 6 miesiącem życia, a największą ilość przypadków notuje się w 2 miesiącu urodzeniowym. SIDS pojawia się raz na kilka do kilkunastu tysięcy niemowląt, które urodziły się zdrowe. W Polsce, w ten sposób umiera około 200 niemowląt rocznie, natomiast w Stanach Zjednoczonych około 3,5 tysiąca.

Czynniki ryzyka

  • Wcześniactwo – dzieci, które pojawiły się na świecie przedwcześnie, stanowią aż 20-30% wszystkich śmierci w wyniku SIDS,
  • Niska waga urodzeniowa, poniżej 2500 gram.,
  • Punktacja APGAR poniżej 6 punktów,
  • Często nawracające infekcję dróg oddechowych,
  • Palenie przez matkę w czasie ciąży – dziecko jest od 3 do 5 razy bardziej zagrożone śmiercią w wyniku SIDS,
  • Picie alkoholu przez matkę w czasie ciąży – powoduje wzrost zagrożenia SIDS aż o 6 do 10 razy,
  • Zagrożenie wzrasta również, jeśli matka bardzo dużo piła przed zapłodnieniem,
  • Jeśli jedno dziecko w rodzinie zmarło w wyniku SIDS, to jego rodzeństwo znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka,
  • Pozycja socjoekonomiczna rodziny – zdecydowanie więcej zgonów w wyniku zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej występuje w rodzinach patologicznych oraz w przypadku nastoletnich matek,
  • Syndrom nagłej śmierci łóżeczkowej jest zdecydowanie powszechniejszy u chłopców oraz u dzieci z ciąży mnogich,
  • Statystyki nie zwracają większej uwagi na różnice geograficzne w kwestii występowania SIDS, zauważalna jest jedynie nieznaczna przewaga w krajach wysokorozwiniętych, gdzie stanowi on główną przyczynę śmierci pośród zdrowo urodzonych niemowląt,
  • Powikłania w ciąży,
  • Infekcja u dziecka pojawiająca się w okresie okołoporodowym,
  • Spanie z dzieckiem w łóżku,
  • Kładzenie maluszka do spania na brzuchu,
  • Występowanie wcześniej poronień u matki.

Przyczyny zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej

Do chwili obecnej dokładna etiologia SIDS nie została poznana. Specjaliści wiążą ją z powyższymi czynnikami. Zwykle w kontekście śmierci niemowlęcia w czasie snu nie mówi się o dokładnym powodzie takiego stanu rzeczy, ale o zespole czynników, które mogły przyczynić się do zgonu.

Nie udało się poznać dokładnego mechanizmu, jaki ma miejsce w takiej sytuacji, gdyż w przypadku zdrowego dziecka nikt nie spodziewa się śmierci w czasie snu. Za prawdopodobne uznaje się pojawienie się problemów z funkcjonowaniem układu oddechowego oraz „zarządzającego” nim układu nerwowego. Ma to związek, z faktem, iż u małego dziecka nie zostały jeszcze w pełni rozwinięte odruchy oddechowe.

Niektóre osoby zajmujące się badaniem tego syndromu zwracają uwagę na możliwy związek SIDS z rodzajem zaburzeń metabolicznych lub gwałtownym spadkiem ciśnienia tętniczego w czasie snu.

Zapobieganie zespołowi nagłej śmierci łóżeczkowej

Z całą pewnością zespół nagłej śmierci łóżeczkowej jest czymś, przed czym warto się chronić w każdy możliwy sposób. Strach, jaki jego perspektywa wywołuje u rodziców, może uniemożliwiać spokojne przespanie choć jednej nocy. Niektóre opisy wskazują na możliwość pojawienia się objawów poprzedzających SIDS jak np. silne pocenie się dziecka, dłuższy sen dziecka, refluks, epizody sinienia, czy zmęczenie w czasie karmienia. Niestety w większości przypadków zespół nagłej śmierci łóżeczkowej, jak sama nazwa wskazuje, nie uprzedza nas o swoim pojawieniu się w żaden sposób.

Jak możemy zmniejszyć ryzyko SIDS u naszych dzieci?

  1. Warto kupić dla dziecka twardy materac, powinien być również nowy.
  2. Do spania na noc układamy dziecko na pleckach – pozycja taka zmniejsza ryzyko uduszenia na skutek wciśnięcia buźki w poduszkę, niektórzy lekarze uważają również, że podnoszenie główki może spowodować zaciśnięcie się tętnicy szyjnej u malucha.
  3. Dbamy o odpowiednią temperaturę w pokoju do spania – nie może być zbyt chłodno ani zbyt ciepło.
  4. W łóżeczku małego dziecka wszelkie pieluszki, zabawki, pluszami są zbędne – nie będzie się nimi bawić, a mogą doprowadzić do uduszenia.
  5. Nie palmy w domu papierosów.
  6. Pokój malutkiego dziecka powinien być regularnie wietrzony.
  7. Niemowlę powinno spać samo w swoim łóżeczku, nie zabierajmy go do swojego łóżka i nie kładźmy razem z rodzeństwem.
  8. Zadbajmy o rutynę – pory karmienia, spania powinny być takie same każdego dnia, to daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i jest spokojniejsze.
  9. Pomocne może być również podawanie dziecku smoczka do spania, jeśli już potrafi ssać pierś, najczęściej około 6 tygodnia życia.
  10. Monitory oddechu – znamy takie do łóżeczka, jak i dopieluszkowe. Ich działanie opiera się na wyczuwaniu ruchów dziecka, również tych delikatnych oddechowych w czasie snu i gdy następuje dłuższa przerwa, włącza się alarm. Możliwe jest występowanie fałszywych alarmów i wybudzanie całego domu. Jednakże w sytuacji, gdy dziecko znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka, stosowanie monitora oddechu jest silnie wskazane.

Pamiętaj!

Karmienie piersią nie stanowi zabezpieczenia przed nagłą śmiercią łóżeczkową u niemowląt.

Co robić, jeśli dziecko nie oddycha?

Sprawdzamy pracę serca, jeśli tętno jest niewyczuwalne lub słabe a oddech płytki rozpoczynamy reanimację i wzywamy pogotowie. Czynności reanimacyjne kontynuujemy do chwili, aż dziecko zacznie znów oddychać samodzielnie lub do chwili przybycia pomocy medycznej.

Podobne artykuły


16
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1880
15
komentarze: 22 | wyświetlenia: 2916
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1664
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2268
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2271
8
komentarze: 25 | wyświetlenia: 177
8
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2796
7
komentarze: 41 | wyświetlenia: 1841
7
komentarze: 89 | wyświetlenia: 292
7
komentarze: 30 | wyświetlenia: 2661
7
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1126
123
komentarze: 51 | wyświetlenia: 137257
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska