Login lub e-mail Hasło   

Gorąca wojna

Dwa serduszka cztery oczy łojojojCo płakały we dnie w nocy łojojojCzarne oczka co płaczecie, że się spotkać nie możecieŻe się spotkać nie możecie, ojojoj
Wyświetlenia: 602 Zamieszczono 16/06/2018

„Zimna wojna” reż. Paweł Pawlikowski 

Zimna wojna  to umowna nazwa trwającego w latach 1947-1991 stanu napięcia oraz rywalizacji ideologicznej, politycznej i militarnej pomiędzy ZSRR i jego państwami satelickimi  a państwami niekomunistycznymi skupionymi od 1949 w NATO i paralelnych blokach obronnych (SEATO, CENTO) – pod politycznym przywództwem Stanów Zjednoczonych.

Taką definicję podaje podaje  wikipedia.

A to jak wpływała ona na ludzkie losy próbuje pokazać reżyser w filmie „Zimna wojna”. Robi to za pomocą losów Zuli (Joanna Kulig) i Wiktora (Tomasz Kot).

Ona to wiejska dziewczyna wyłowiona przez łowców talentów (Kulesza i Kot), którzy jeżdżą po kraju nagrywając ludowe piosenki i wybierając uzdolnioną młodzież, aby stworzyć zespół pieśni i tańca „Mazurek”. Towarzyszy im ubek Kaczmarek (Borys Szyc), bo tacy jak on pilnowali wtedy wszystkiego i wszystkich. Prawomyślność i ukochanie panującego ustroju obowiązywało bezwarunkowo.

Zula jest po przejściach i z przeszłością, o Wiktorze wiemy tylko, że jest kompozytorem. Ich związek pełen jest pasji zarówno tej dobrej jak i złej. Żyć bez siebie nie mogą ale ze sobą także nie. Miotają się tak przez cały film. Polityczne układy utrudniają im życie ale, według mnie, głównie ich własne charaktery i brak konsekwencji determinują los tych dwojga młodych. Miłość może i wszystko wybaczy ale nie zawsze potrafi dokonywać mądrych wyborów.

Akcja  tego czarno - białego filmu toczy się nie tylko w Polsce ale i w Berlinie, Jugosławii  oraz Paryżu. Bohaterowie nie uciekną jednak od siebie samych i siebie nawzajem. Wszędzie im będzie źle i jakiej by decyzji nie podjęli nic nie zmienia się na lepsze.

To gorąca wojna między dwojgiem ludzi, którzy nie radzą sobie z ograniczeniami wewnętrznymi i zewnętrznymi. To miłość tragiczna i  właściwie niezależna od tego co się dzieje wokół z góry skazana na przegraną.

Przez film przewija się wykonana przez Joannę Kulig ludowa piosenka „Dwa serduszka” w wersji polskiej i francuskiej. W części paryskiej słyszmy  muzykę francuskich klubów. Romantyczną aurę podbija także piosenka „Serce” z radzieckiego filmu ‘Świat się śmieje”.

Według mnie największą zaletą tego filmu są aktorzy grający główne role. Miłosna szarpanina jakoś do mnie nie przemawia.

Bohaterowie noszą imiona rodziców reżysera i im on go zadedykował.

Reżyser sprytnie nawiązuje w filmie do problemu związanego z akcją „metoo” oraz do losu uchodźców co zapewne spodobało się w Cannes gdzie film otrzymał nagrodę „Złotą palmę” za reżyserię.

Gdybym jednak miała wybierać między tym filmem a „Rewersem” Lankosza wybrałabym „Rewers”.

 

 

Podobne artykuły


11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1367
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 513
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 712
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 378
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 375
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 348
8
komentarze: 3 | wyświetlenia: 272
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 687
8
komentarze: 7 | wyświetlenia: 201
8
komentarze: 12 | wyświetlenia: 305
7
komentarze: 2 | wyświetlenia: 234
7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 440
7
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1095
7
komentarze: 27 | wyświetlenia: 321
7
komentarze: 57 | wyświetlenia: 297
 
Autor
Artykuł



  awers,  19/06/2018

Masz to zaliczone.

  alodia1949  (www),  19/06/2018

@awers: dziękuję, dziękuję, czuję się zaszczycona



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska