Login lub e-mail Hasło   

Bękart, artysta, kamerdyner

Kolejne pogranicze według Bajona
Wyświetlenia: 211 Zamieszczono 27/10/2018

„Kamerdyner „ reż. Filip Bajon

Filip Bajon widocznie lubi tematykę pogranicza skoro nie wystarczył mu „Magnat” i jego telewizyjna wersja  czyli serial „Biała wizytówka”.  Opowiadał on 36  lat z dziejów książąt pszczyńskich Hochberg von Pless właścicieli kopalni oraz polskich górników.

Tym razem przez 45 lat znajdujemy się na Kaszubach, czyli na pograniczu Polski i Prus. Zamiast księcia mamy hrabiego von Krauss (Adam Woronowicz w porównaniu z którym Buster Keaton miał rozbuchaną mimikę twarzy).

Wątki w obu filmach się powtarzają z drobnymi zmianami. W „Magnacie” jeden syn staje się faszystą, drugi jest playboyem a trzeci gejem. Książę jest cyniczny i wyrachowany a w dodatku to podglądacz i podsłuchiwacz – szpieguje własną służbę osobiście i za pomocą lokaja. Jego żona nie wytrzymuje i odchodzi.

Natomiast hrabia jest erotomanem i „zalicza” wszystkie pokojówki przyczyniając się do przyrostu naturalnego swoich wsi. Dobre panisko.

 Żona (Anna Radwan) od niego nie odchodzi a nawet przygarnia sierotę - syna hrabiego i jednej z pokojówek. Otrzymuje on imię Mateusz (nudny Sebastian Fabjański, jako rozczochrany artysta lub ulizany kamerdyner) i jest wychowywany z dziećmi ojca. W trakcie nauki okazuje się, że bękart jest uzdolniony muzycznie więc nie będzie finansowana jego dalsza nauka. Niedobre panisko.

Syn hrabiego z prawego łoża jest gejem, który staje się nazistą. A córka zakochuje się w przyrodnim bracie. Czyli kolejni zdegenerowani arystokraci.

Nie ma tu, niestety, zapadającej w pamięć sceny „cała jestem w maku”, za to film rozpoczyna się krwawą sceną narodzin Mateusza. I krwi w filmie nie brakuje.

Najlepszą i najbardziej przekonującą postacią w tym filmie jest Janusz Gajos jako Kaszubski patriota i działacz (może wzorowany na Witosie) Bazyli Miotke. Świetny jest też Łukasz Simlat jako nauczyciel muzyki alkoholik, znajdujący cel swojego życia w faszyzmie.

Sądząc po Hitlerze może być prawdziwą hipoteza, że do doktrynerskiej ideologii dają się  przekonać głównie ludzie z kompleksami.

Ziemie kaszubskie (z wikipedii można się dowiedzieć jaki obszar zajmują) i ludzie w czasie I i II wojny przechodzą różne koleje ale kogo obchodzi los Kaszubów. Po II wojnie też nie mieli lekko.

Film trwa 145 minut i według mnie jest za długi, spokojnie można by było wyciąć parę scen. Poza tym dlaczego słowa o losie Kaszubów padają na tle ciemnego ekranu?

Piękne wnętrza, kostiumy i zdjęcia to trochę za mało, aby mnie przekonać do tej historii.

Podobne artykuły


36
komentarze: 21 | wyświetlenia: 8082
27
komentarze: 19 | wyświetlenia: 3757
24
komentarze: 28 | wyświetlenia: 1961
23
komentarze: 9 | wyświetlenia: 59350
22
komentarze: 16 | wyświetlenia: 7580
22
komentarze: 17 | wyświetlenia: 4266
15
komentarze: 4 | wyświetlenia: 10974
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7666
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 702
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 2649
78
komentarze: 27 | wyświetlenia: 116133
43
komentarze: 35 | wyświetlenia: 87294
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1765
36
komentarze: 38 | wyświetlenia: 7932
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska